friendlylove
04.04.06, 09:10
Poztanowiłam napisać bo już sama nie wiem, chyba męczę się. Tylko czasem
nachodzą mnie te myśli ale nachdzą.
Jestem mężatką od 6 lat, dwójka dzieci, dobry mąż. Jest jeszcze jeden
mężczyzna, znam go tak długo jak męża, zawsze jest. Były miesiące że nie
widywaliśmy się ale zawsze był jest kontakt, jest naszym wspólnym
przyjacielem. Tylko dlaczego ja go tak bardzo lubię, zawsze mogę na niego
liczyć, stara się mnie zrozumieć, mogę mu się zwierzyć, fajnie mi się z nim
rozmawia. I jak mi jest źle to często myślę o nim. Nigdy w naszych relacjach
nie pojawiło się nic poza przyjaźń a jednak coś tam czasem we mnie się tli.
Co to jest, ja już nie wiem co o tym myśleć.