Dodaj do ulubionych

Cesarka a bezpieczeństwo dziecka...

06.04.06, 14:53
Będąc w ciąży czytałam i oglądałam wszystko co miało wspólnego z porodem i
wszystkie problemy podczas porodu, które kończyły się okaleczeniem
dziecka(głównie zwichnięcia barku) lub upośledzeniem na skutek niedotlenienia
(jeden z takich przypadków miał miejsce w szpitalu wyróżnionym w akcji rodzic
po ludzku), to następstwa porodu naturalnego .
Nie słyszałam o porodzie przez cesarskie cięcie, które skończyłoby się źle dla
dziecka, a jak sądzę taka informacja byłaby smakowitym kąskiem dla
dziennikarzy i wszystkich przeciwników cc.
Czy któraś z Was słyszała o takiej cesarce?
Pytam o to, bo dosyc często pojawiają się w prasie artykuły, w których pisze
się o nowej „modzie” na cesarki, na które ponoc kobiety decydują się tylko ze
strachu przed bólem, wygody itp. Ja podejmując decyzję o cesarkach myślałam
przede wszystkim o tym, żeby dziecko urodziło się bezpiecznie i żebym w wyniku
działania jakiegoś nawiedzonego lekarza, który uznaje tylko porody naturalne i
w związku z tym „spóźni się” z cesarką, nie żałowała, że takiej decyzji nie
podjęłam.
Muszę dodac, że nikogo kto podjął decyzję o innej metodzie porodu nie oceniam
i nie krytykuję, więc bardzo proszę na mnie nie naskakiwacsmile)

♥♥ • ♥♥ • ♥♥ • ♥♥
Obserwuj wątek
    • verdana Re: Cesarka a bezpieczeństwo dziecka... 06.04.06, 15:02
      Tak, dziecku znajomej złamano rękę podczas skomplikowanego CC. Niestety, musze
      tez napisać, ze dziecko przyjaciółki zmarło w trakcie cc na skutek
      niedotlenienia (zdarza sie częściej w czasie cc niż w czasie naturalnych
      porodów, bo dziecko przeżywa swoisty szok - nie jest przygotowane przez akcje
      porodową do przyjścia na świat.
      Nie slyszy się tyle o wypadkach w czasie CC, poniewaz uwaza się, ze jest
      stosowane z przyczyn medycznych, czesto w wypadku, gdy dziecko jest już
      zagrozone, a wiec wypadki w czasie operacji traktowane są jako rzecz bardziej
      oczywista, niż w czasie "normalnego i bez komplikacji" porodu naturalnego.
      • mufka51 do verdany 06.04.06, 15:16
        Nie jest prawdą to co piszesz o większym zagrożeniu niedotlenieniem w czasie cc.
        Wydobycie dziecka nastepuje bardzo szybko,jeżeli niedotlenienie jest to
        krótkotrwałe.
        • agastrusia Re: do verdany 08.04.06, 10:04
          Tylkoże nawet "bardzo krótkie niedotlenienienie" może spowodować upśledzenie
          dziecka.
          • gabi683 Re: do verdany 13.04.06, 10:20
            agastrusia napisała:

            > Tylkoże nawet "bardzo krótkie niedotlenienienie" może spowodować upśledzenie
            > dziecka.

            Zgadzam sie 100%
      • mkolaczynska Re: Cesarka a bezpieczeństwo dziecka... 06.04.06, 15:27
        verdana napisała:

        > Tak, dziecku znajomej złamano rękę podczas skomplikowanego CC.
        To się może zdarzyć szczególnei przy dużej masie dziecka, gdy cc jest
        wykonywane bardzo późno i główka jest bardzo nisko. Lekarz musi wtedy delikanie
        przekręcić dziecko zeby je wydobyć. No to grozi zwykle podczas cc robionego na
        cito. W czasie planowanego cc zdaje się że jest to sporadyczne i dziecko
        naprawde musi ważyć już koło znacznie powyżej 4500, ewentualnie gdy jest bardzo
        szerokie w barkach(ale nie powiem wogóle czym to grozi podczas psn żeby nie
        straszyć)
        ze dziecko przyjaciółki zmarło w trakcie cc na skutek
        > niedotlenienia (zdarza sie częściej w czasie cc niż w czasie naturalnych
        > porodów, bo dziecko przeżywa swoisty szok
        Gdzie ty wyczytujesz te swoje mądrości???????? Powiedz prosze chętnie się z tą
        opinią o szoku zapoznam smile))))))))
    • mufka51 Re: Cesarka a bezpieczeństwo dziecka... 06.04.06, 15:13
      Czasem jest tak,że kobiety >muszą <urodzić w wybranym przez nie terminie.
      Przychodzą wtedy do lekarza,umawiają się na planowana crsarkę.Lekarz zgarnia za
      to pieniądze,wszyscy sa zadowoleni.Czyżby?

      Trzeba pamiętac,że termin porodu wyliczany jest na podstawie ostatniej
      miesiączki a także na podstawie badania USG(wielkośc dziecka).A teraz konkretny
      przykład:
      Dziewczę chciało koniecznie urodzić w dzień urodzin męża,to miał być
      prezent.Umówiła się z lekarzem na planowa cesarke.W jej przypadku termin porodu
      wyliczony został z USG,ponieważ przed zajściem w ciążę miała bardzo nieregularne
      miesiączki.Sama nie wiedziała dokładnie kiedy w ciążę zaszła.
      Dobrze,że trafiła przynajmniej na mądrą położną,ktora podłączając oksytocynę i
      tym samym wywołując skurcze zapobiegła wyjęciu dziecka "na zimno".

      Cięcie wykonano.Okazało się,że dziecko( wagowo duże) było wcześniakiem.Miało
      problemy z przystosowaniem sie do życia poza macicą.Nie było zdolne do
      samodzielnego oddychania.
      Zachowanie lekarza,który zgodził się na coś takiego było skandaliczne.
      Na takiej pomysłowej mamusi tez bym nie zostawiła suchej nitki.
      • janowa Re: Cesarka a bezpieczeństwo dziecka... 06.04.06, 15:32
        Zaraz zaraz. Zgadzam sie, ze przy wyliczaniu wieku polodu bierze sie pod uwage
        najpierw termin ostatniej miesiaczki. Ale qrcze, nie tylko. Po to sa
        przynajmniej 3 USG w trakcie ciazy, zeby m.in. stwierdzic rozwoj plodu, jego
        wielkosc i ciezar (z granica bledu ok. 0,5 kg). Ile wazyl ten wczesniak?

        ---
        "Pogląd, że mężczyzna nie może stale kochać tej samej kobiety, jest tak samo
        fałszywy jak pogląd, że skrzypek dla odegrania tego samego utworu musi mieć
        kilka instrumentów" Aleksander Spoerl
      • mkolaczynska Re: Cesarka a bezpieczeństwo dziecka... 06.04.06, 15:33
        mufka51 napisała:

        Okazało się,że dziecko( wagowo duże) było wcześniakiem.Miało
        > problemy z przystosowaniem sie do życia poza macicą.Nie było zdolne do
        > samodzielnego oddychania.
        > Zachowanie lekarza,który zgodził się na coś takiego było skandaliczne.
        > Na takiej pomysłowej mamusi tez bym nie zostawiła suchej nitki.
        To jest ewidentny błąd lekarzaim wcześniej zrobi sie pierwsze usg tym obliczony
        termin porodu powinien być bardziej prawidłowy. na tyle że nie powinno być mowy
        o pomyłce.
        Co do problemów z oddychaniem dziecko z terminowego wzorcowego porodu czy cc
        też może mieć z tym problem. Nie tylko wcześniaki mają bezdech i inne
        nieprawidłowości rozwojowe. Poza tym po odśluzowaniu mogą być krótkotrwałe
        problemy z oddychaniem, dziecko jeszcze może wydalać resztki wód tak jak śline
        jesze dwie doby po cc i to jest fizjologia.
      • gabi683 Re: Cesarka a bezpieczeństwo dziecka... 13.04.06, 10:24
        mufka51 napisała:

        > Czasem jest tak,że kobiety >muszą <urodzić w wybranym przez nie termini
        > e.
        > Przychodzą wtedy do lekarza,umawiają się na planowana crsarkę.Lekarz zgarnia
        za
        > to pieniądze,wszyscy sa zadowoleni.Czyżby?
        >
        > Trzeba pamiętac,że termin porodu wyliczany jest na podstawie ostatniej
        > miesiączki a także na podstawie badania USG(wielkośc dziecka).A teraz
        konkretn
        > y
        > przykład:
        > Dziewczę chciało koniecznie urodzić w dzień urodzin męża,to miał być
        > prezent.Umówiła się z lekarzem na planowa cesarke.W jej przypadku termin
        porodu
        > wyliczony został z USG,ponieważ przed zajściem w ciążę miała bardzo
        nieregularn
        > e
        > miesiączki.Sama nie wiedziała dokładnie kiedy w ciążę zaszła.
        > Dobrze,że trafiła przynajmniej na mądrą położną,ktora podłączając oksytocynę i
        > tym samym wywołując skurcze zapobiegła wyjęciu dziecka "na zimno".
        >
        > Cięcie wykonano.Okazało się,że dziecko( wagowo duże) było wcześniakiem.Miało
        > problemy z przystosowaniem sie do życia poza macicą.Nie było zdolne do
        > samodzielnego oddychania.
        > Zachowanie lekarza,który zgodził się na coś takiego było skandaliczne.
        > Na takiej pomysłowej mamusi tez bym nie zostawiła suchej nitki.
        www.biomedical.pl/ciaza/porod-cesarskie-ciecie-a24.html
    • maallinka Re: Cesarka a bezpieczeństwo dziecka... 06.04.06, 15:37
      Ja slyszalam o przypadku kiedy lekarz skaleczyl dziecko w glowe skalpelem. Niby
      nic ale jednak nie jest dobrze jak dziecko zaczyna zycie na tym swiecie od razu
      z jakas rana, tym bardziej ze skalpel byl umazany krwia matki (jesli matka
      nosilaby we krwi jakiegos groznego bakcyla to moglaby przekazac go dziecku).
      Poza tym niwiele slyszalam o komplikacjach dla dziecka, wiecej dla matki.
      • janowa Re: Cesarka a bezpieczeństwo dziecka... 06.04.06, 15:45
        maallinka napisała:

        > tym bardziej ze skalpel byl umazany krwia matki (jesli matka
        > nosilaby we krwi jakiegos groznego bakcyla to moglaby przekazac go dziecku).

        -
        • lila1974 Re: Cesarka a bezpieczeństwo dziecka... 06.04.06, 15:50
          To, co napisala maallinka nie jest pozbawione sensu, np.
          Mam HBS +, nie przedostał się przez pępowinę i dziewczynki urodziły się zdrowe,
          istaniało jednak niebezpieczeństwo, ze zarażę je podczas porodu.
        • maallinka Re: Cesarka a bezpieczeństwo dziecka... 06.04.06, 23:09
          No sorry, ale teraz to Ty mnie rozbawilas!
          To sa 2 rozne rzeczy - pepowina nie sprawia ze krew matki i dziecka miesza sie.
          A nie slyszalas o tym ze matka ktora ma HIV moze urodzic zdrowe dziecko? Jak
          byloby to mozliwe gdyby krew matki i dziecka laczyla sie? Wszystko zalezy
          wlasnie od tego czy nie dojdzie do wymieszania krwi np przy porodzie.
          • janowa Re: Cesarka a bezpieczeństwo dziecka... 10.04.06, 15:07
            Radze doczytac, zanim sie cos napisze. Nigdzie nie napisalam, ze krew matki i
            dziecka "sie miesza" smile

            Mala dawka wiedzy na temat mozliwosci zakazenia plodu:
            "Istnieje wiele drobnoustrojów, które poprzez ciało matki mogą przedostać się do
            ukrytego w jej brzuchu dziecka. Kryjówka rozwijającego się małego dziecka jest
            STOSUNKOWO bezpieczna. Broni jej układ odpornościowy organizmu matki i wrota
            bariery łożyskowej, od strony pochwy zaś ściśle zamknięta szyjka macicy, i błony
            pęcherza płodowego. Niektóre drobnoustroje POTRAFIA JEDNAK przeniknać wszelkie
            zabezpieczenia i dotrzeć do wnętrza macicy. Zakażenie płynu owodniowego może
            nastąpić PRZEZ KREW MATKI i łożysko lub też od strony pochwy przez kanał szyjki
            macicy i osłabione błony płodowe.
            Niektóre z tych groźnych w życiu płodowym drobnoustrojów u starszych dzieci lub
            dorosłych powodują jedynie banalne choroby, a czasami nawet bezobjawowe
            infekcje. Jeśli jednak dostaną się do rozwijającego się w macicy dziecka, mogą
            spowodować poważne wady rozwojowe, prowadzące niekiedy do poronienia lub
            obumarcia płodu. Zakres tych uszkodzeń w dużym stopniu zależy od okresu ciąży, w
            którym doszło do zakażenia. Ryzyko powstania poważnych wad jest największe
            podczas pierwszych trzech miesięcy, gdy formują się wszystkie narządy płodu,
            maleje zaś wraz z upływem czasu trwania ciąży. Zakażenia matki w późniejszym jej
            okresie mogą być przyczyną wrodzonych infekcji u noworodków.

            Mowa byla o "bakcylu", ktory ma matka, a ktory dopiero przy porodzie moze
            zakazic dziecko. To bardzo malo prawdopodobne - jezeli lekarz nic nie wiedzial o
            nim w czasie trwania ciazy i nie podjeto odpowiednich krokow, zeby
            przeciwdzialac zakazeniu, to jest to juz "musztarda po obiedzie". I o to mi
            chodzilo.

            Pozdrawiam
            ---
            "Pogląd, że mężczyzna nie może stale kochać tej samej kobiety, jest tak samo
            fałszywy jak pogląd, że skrzypek dla odegrania tego samego utworu musi mieć
            kilka instrumentów" Aleksander Spoerl
            • maallinka Re: Cesarka a bezpieczeństwo dziecka... 10.04.06, 21:22
              > Mowa byla o "bakcylu", ktory ma matka, a ktory dopiero przy porodzie moze
              > zakazic dziecko. To bardzo malo prawdopodobne - jezeli lekarz nic nie
              wiedzial o nim w czasie trwania ciazy i nie podjeto odpowiednich krokow, zeby
              > przeciwdzialac zakazeniu, to jest to juz "musztarda po obiedzie". I o to mi
              > chodzilo.


              A jednak z tego co napisalas wczesniej wynika ze o co innego Ci chodzilo.
              Napisalas wczesniej:
              "A nie wydaje ci sie, ze jakby miala tego "bakcyla" to
              juz w ciazy by go przekazala? Myslisz, ze w lonie matki dziecko jest od niej
              odseparowane? A co z pepowina?"

              Jest tu wyraznie napisane ze bakcyl (jaki by nie byl) przekazany bylby juz w
              ciazy, czy ja zle czytam?
              Poza tym nie czestuj mnie taka dawka wiedzy bo sa bardzo proste przyklady
              sytuacji kiedy matka ciezko nawet chora nie przekazuje dziecku w ciazy choroby,
              np matka majaca wirusa zoltaczki typu C moze zarazic dziecko w czasie porodu a
              nie juz w czasie ciazy. To jest tylko jeden z przykladow.
              Nie bede sie tu sprzeczac czy w czasie ciazy dziecko czyms moze sie zarazic bo
              zapewne moze, ale nie o tym mowa, mowa o tym ze dziecko chorej matki moze byc
              zdrowe, chyba ze w czasie porodu dojdzie do zakazenia.
              • janowa Re: Cesarka a bezpieczeństwo dziecka... 11.04.06, 13:11
                maallinka napisała:

                > Nie bede sie tu sprzeczac czy w czasie ciazy dziecko czyms moze sie zarazic bo
                > zapewne moze
                -
                • maallinka Re: Cesarka a bezpieczeństwo dziecka... 11.04.06, 14:38

                  > To ty twierdzilas, ze nie
                  > moze sie zarazic w czasie ciazy, bo "krew sie nie miesza".

                  Jejku... Czy ja napisalam ze dziecko nie moze sie zarazic w czasie ciazy? Gdzie
                  Ty to przeczytalas?
                  Owszem napisalam ze krew sie nie miesza, ale przeciez nie napisalam ze to
                  wyklucza zarazenie czyms w czasie ciazy. Nie wiem czy mnie nie zrozumialas czy
                  tylko tak piszesz, przeciez ja wyraznie zaznaczam, ze jesli dziecko chorej
                  matki jest zdrowe to takie skaleczenie skalpelem moze mu wowczas podwojnie
                  zaszkodzic.

                  Gdyby dziecko w lonie matki nie mialo
                  > mozliwosci zarazenia sie od niej, to po co bylyby wszystkie testy, np. na
                  > toksoplazmoze i rozyczke, nie mowiac o HIV?

                  Dziwi mnie ze porownujesz te choroby. Przeciez rozyczka uszkadza plod, nie tyle
                  powoduje ze dziecko po urodzeniu bedzie mialo rozyczke co po prostu okalecza
                  dziecko. Wiesz dobrze czego dotyczyl moj przyklad - tylko chorob ktore matka
                  moze przekazac w czasie porodu rodzac ZDROWE dziecko. Nejlepszym przykladem
                  jest wirus zoltaczki.

                  > -
                  • janowa Troche dziwna jest dyskusja z toba... 11.04.06, 15:42
                    Ale dobrze. Sprobuje ostatni raz.

                    maallinka napisała:

                    > Jejku... Czy ja napisalam ze dziecko nie moze sie zarazic w czasie ciazy?
                    Gdzie Ty to przeczytalas?
                    -
                    • maallinka Re: Troche dziwna jest dyskusja z toba... 13.04.06, 09:39
                      Napisalas dlugie wypracowanie, nie ma sensu zebym ustosunkoywala sie do
                      wszystkich tych wywodow, bo musialabym napisac jeszcze dluzszy post a dyskusja
                      robi sie juz nie na temat. Porusze tylko istotne punkty.
                      Po pierwsze moj cytat:
                      > > Jejku... Czy ja napisalam ze dziecko nie moze sie zarazic w czasie ciazy?
                      > Gdzie Ty to przeczytalas?
                      > -
                      • janowa Re: Troche dziwna jest dyskusja z toba... 13.04.06, 10:07
                        Immunoglobina nie pomoze na HIV, zgadzam sie.
                        Wiesz co, nie chce mi sie juz dyskutowac na ten temat. Tym bardziej, ze chyba
                        dyskusja juz sie ze trzy razy zapetlila smile W sumie, obie mamy racje, tylko ze
                        podchodzimy do tego samego problemu z dwoch stron. Twoja racja nie zaprzecza
                        mojej i odwrotnie. Twoje pierwsze stwierdzenie nie bylo do konca prawdziwe z
                        mojego punktu widzenia i dlatego napisalam. W koncu po to jest forum, zeby
                        dyskutowac, mam nadzieje, ze juz nie czujesz sie urazona smile

                        Swieta ida, musze sie brac za robote, a tobie zycze milych zakupow smile)
                        Ja dopiero jutro lece, bije sie z myslami na temat menu, bo pierwszy raz bede
                        sama robic Wielkanoc.

                        Wesolych Swiat!
                        ---
                        "Pogląd, że mężczyzna nie może stale kochać tej samej kobiety, jest tak samo
                        fałszywy jak pogląd, że skrzypek dla odegrania tego samego utworu musi mieć
                        kilka instrumentów" Aleksander Spoerl
      • dziubelek2 Re: Cesarka a bezpieczeństwo dziecka... 06.04.06, 19:14
        mojemu synkowi cc uratowało życie, ale właśnie - ma blizne na głowie po
        skalpelu.
        pozdr.anka
        • wszystkienikizajete Re: Cesarka a bezpieczeństwo dziecka... 06.04.06, 19:32
          Bywałan często w ośrodkach dla dzieci niepełnosprawnych. Znakomita większość
          przypadków porażeń mózgowych niestety ma swoje podłoże w komplikacjach podczas
          porodu "siłami natury". W cudzysłowiu, ponieważ siły natury na ogół tu zawiodły
          z różnych przyczyn, a cesraskie cięcie było odwlekane przez lekarza.
          Mam dziecko urodzone poprzez c.c., od pierszych chwil życia spokojne, 10 pkt. w
          skali Apgar, bez żadnych problemów z oddychaniem, spaniem, ssało od pierszych
          godzin życia. U mnie problemów z pokarmem też nie było żadnych.
          Moje zdanie jest takie - jestem zwolenniczką c.c. dla bezpieczeństwa dziecka.
          --
          kopytko
          • czaroffnica24 Re: Cesarka a bezpieczeństwo dziecka... 08.04.06, 12:07
            Zadziwiające! Ja pracuje w takim ośrodku i jak do tej pory widziałam jedno
            dziecko, którego stan był spowodowany komplikacjami okołoporodowymi i głównym
            winowajcą była pęmpowina. A tak to było to spowodowane chorobą matki w czasie
            ciąży, dużym wcześniactwem, u dzieci starszych wypadkiem, pobiciem, zatruciem
            ołowiem, poważną infekcją, zadławieniem.
      • egoya Re: Cesarka a bezpieczeństwo dziecka... 06.04.06, 19:24
        Miałam nieplanowaną cesarkę, odeszły mi zielone wody trochę za wcześnie. Wszystko działo się bardzo szybko, ja nie najlepiej znosiłam operacje itd. Gdy przynieśli mi małego to okazało się że nad brwią skaleczono go skalpelem, myślałam że mnie trafi. Niby niewielkia ranka, ale blizna jest. A tak w ogóle potem zastanawiałam się co by było gdyby tak ciachneli go niżej...Nie chce nawet myśleć, że dziecko mogłoby nie widzieć albo coś innego, gdyby tak wbili mu skalpel w oko, a nie brew.
    • jj09 Re: Cesarka a bezpieczeństwo dziecka... 06.04.06, 15:38
      Ja urodziłam przez cc na życzenie.
      Dwa tygodnie leżałam w szpitalu z podejrzeniem
      zatrucia ciążowego. "Wymusiłam" cc, zresztą co do jego słuszności
      byłam przekonana całą ciąże.
      Córa była owinieta 2 x pępowiną na szyi,
      z 0 punktów, w zamartwicy, nikt nie widział na usg.
      Gdybym urodziła naturalnie prawdopodobnie
      mała by nie żyła.

      Teraz ma 16 m-cy i jest zdrowa!!!!!!!!!!!!!!!!

    • oxygen100 Re: Cesarka a bezpieczeństwo dziecka... 06.04.06, 16:20
      Wiesz miirabelko komplikacje moga zdarzyc sie zawsze i wszedzie nawet mozna
      umrzec np. na zwykle powiklania pogrypowe. To sie zdarza i nie mozna do tego
      podchodzic w taki sposob. Niemniej musze zdementowac poprzednie posty m.inn.
      verdany. Plod a pozniej noworodek do okolo 2 tygodni po porodzie zachowuje
      swoje parammetry fizjologiczne ktore umozliwiaja mu w miare bezstresowe
      przejscie z zycia wewnatrzmacicznego do pozamacicznego. W zasadzie przez cale
      zycie plodowe noworodek zyje na glikolizie beztlenowej (co nie znaczy ze tlen
      jest mu niepotrzebny ale zapotrzebowanie tlenowe na ten rodzaj metabolizmu jest
      znacznie mniejsze) gdyby zbadac pH jego krwi wskazywalaby kwasice metaboliczna
      ktora dla czlowieka doroslego moglaby byc tragiczna w skutkach ale nie dla
      noworodka. KOlejna rzecz to hemoglobina plodowa o wielokrotnie wyzszym
      powinowactwie do tlenu niz hemoglobina doroslego czlowieka. Tych przystosowan
      do warunkow obnizonego tlenu jest wiecej, moznaby dlugo wyliczac, ale nalezy
      podkreslic ze tylko 25% dzieci ktore urodzily sie z oznakami asfiksji
      okoloporodowej w przyszlosci wykazuje rozne deficyty neurologiczne. Owszem to
      sie zdarza jesli ktorys z tych mechanizmow zawodzi i poki co nie ma na to
      zadnego leczenia farmakologicznego, w niektorych szpitalach (niestety nie w
      Polsce) obniza sie temperature glowy co hamuje obumieranie neuronow na skutek
      niedotlenienia. Jesli istnieje takie ryzyko po prostu wtedy wykonuje sie cc. Co
      innegpo gdy np. niedotlenienie jest spowodowane np. patologia lozyska czy
      naczyn pepowinowych, ale to juz zupelnie inna bajka. Gdybym kiedys miala rodzic
      zrobilabym to samo przez cc.
    • rotera Re: Cesarka a bezpieczeństwo dziecka... 06.04.06, 16:37
      Moj syn urodził się przez cc, planowana, nie mogłam rodzić naturalnie.
      Na dzieńdobry dostał w zęby od kobiety jeszcze za nim na dobre przyszedł na
      świat. Pani ginekolog w trakcie wydobywania go załatwiła, a że były problemy to
      absolutnie nie mam jej tego za złe. Mały budził sensancje na oddziele i potem
      jeszcze przez jakieś 2 tyg ze śliwą nad ustami. Część osob myślała nawet że to
      znamie, oni się denerwowali, ja stwierdziłam że najwyżej będzie zapuszczał
      wąsy. Ważne było to że był cały i zdrowy i nic innego, tym bardziej, że po
      wydobyciu nie oddychał, i ja i cały zespół w napięciu czekaliśmy na krzyk z
      drugiej sali, co szczęśliwe nastąpiło tuż po odśluzowaniu.
      Moja mam stwierdziła przy położnej, że dobrze, że jest taki wypoczęty, na co
      ona zaprzeczyła i powiedziała, że dzieci po cc, są nieprzygotowane, wyrwane
      brutalnie...dziwne jak patrzyłam a mojego synka i widziałam jak słodko, błogo
      śpi to wydawało mi się to totalną bzdurą, jednak każda książka mówi to samo co
      położna.
      • oxygen100 Re: Cesarka a bezpieczeństwo dziecka... 06.04.06, 16:42
        tak tylko czasem to brutalne wyrwanie ratuje tym dzieciom zycie lub
        przynajmniej zdrowiesmile) Niemniej jak wszedzie sa dwie szkoly zwolennikow i
        przeciwnikow a polamane rece, czy mechaniczne uszkodzenia sie wylecza w
        przeciwienstwie do mozgu z ktorym niewiele poki co da sie zrobic w tej kwestii
      • mkolaczynska Re: Cesarka a bezpieczeństwo dziecka... 06.04.06, 16:48
        rotera napisała:

        > śpi to wydawało mi się to totalną bzdurą, jednak każda książka mówi to samo
        co
        > położna.
        Jakie książki podaj mi prosze literature ok?
        ja tam o niczym takim w żadnych poważnych książkach nie czytałam.
        • mufka51 Podsumowując... 07.04.06, 13:04
          Cesarka to bardzo dobry wynalazek.Ratuje niejednokrotnie życie dziecka,ale i
          matki również.
          Nie wolno jednak zapominać,że jest to bardzo poważna operacja.Naruszony zostaje
          podczas niej najbardziej ukrwiony w organiźmie człowieka narząd-macica.
          Na szczęście powikłania sródoperacyjne i pooperacyjne zdarzają się na prawdę rzadko.
          Prawdą jest to,że dzieci z cc rodzą się ładniejsze,zgrabniejsze.Nie są wymęczone
          przeciskaniem się przez kanał rodny.
          Czas "dochodzenia do siebie " po cc jest różny.Część kobiet wstaje na nogi juz
          po kilku godzinach,część dopiero po kilkunastu i to z trudem.
          Szybkie uruchomienie się po zabiegu jest ważne ze względu na odchody
          poporodowe(ale brzydka nazwa).Im szybciej chodzimy,tym lepiej macica oczyszcza
          się z krwi i skrzepów.
          Zakładanie cewnika do pecherza zależy od zwyczajów panujących w danym szpitalu.
          Dzięki cewnikowi obserwuje się ilość i kolor moczu(operacja przebiega w pobliżu
          moczowodów).Cewnik jest wygodą w pierwszych godzinach po operacji,kiedy
          otrzymuje sie dużo płynów dożylnie.Nie ma potrzeby ciągłego proszenia o basen.
          No to tyle,tak sobie popisałam...
    • sofi84 Re: Cesarka a bezpieczeństwo dziecka... 06.04.06, 19:31
      Twój wątek wyleci z tego forum przygotuj sie na to big_grin
      • wszystkienikizajete Re: Cesarka a bezpieczeństwo dziecka... 06.04.06, 19:37

    • saabena Re: Cesarka a bezpieczeństwo dziecka... 06.04.06, 21:15
      • saabena Re: Cesarka a bezpieczeństwo dziecka... 06.04.06, 21:16
        ups, za wcześnie.
        Moje dziecko tez dostało skalpelem po pupie. Cesarka była planowa, z powodu
        miednicowego położenia. Jak sobie pomysle, że w tym miejscu przy normalnym
        położeniu mogło byc np. oko, to mi ciary chodzą po plecach.
        Dlatego drugie urodziłam metoda klasyczną i bardzo sobie chwalę.
        Ja tam kłade między ciężkie bajki opowieści o "zmęczeniu" noworodka porodem.
        Zdrowe dziecko jest przystosowane do bezproblemowego przezycia prawidłowego
        porodu, a histeryczne opowieści na tym forum doprowadzaja mnie do histerycznego
        smiechu...Zwłaszcza te o "dobru dziecka".
        • miirabelka saabena 06.04.06, 21:33
          Ciekawe czy tak samo histerycznie byś się śmiała gdybyś rodziła tak jak moja
          koleżanka kilkanaście godzin wyjąc z bólu, słysząc jeden z najbardziej znanych
          tekstów z sal porodowych "chce pani udusic własne dziecko?" i widząc przerażenie
          w oczach lekarzy którzy mieli świadomośc, że na cesarkę już jest za późno co w
          sytuacji kiedy pacjentka nie ma siły przec może miec tragiczne następstwa.
          Jej córeczka na szczęście urodziła się zdrowa, ale ona swój naturalny poród
          wspomina jak najgorszy horror.
          A tak w ogóle saabena to skąd ten brak zrozumienia dla czyichś obaw i lęków?
          Poświęc chwilę na przeczytanie wszystkich postów w tym wątku, a być może
          zrozumiesz, że czasami są one uzasadnione…
          I jeszcze jedno ja odwrotnie do Ciebie opowieści o "dobru dziecka" zawsze czytam
          z uwagą bo jest ono dla mnie najważniejszesmile
          ♥♥ • ♥♥ • ♥♥ • ♥♥
        • mkolaczynska Re: Cesarka a bezpieczeństwo dziecka... 07.04.06, 13:43
          .
          > Moje dziecko tez dostało skalpelem po pupie. Cesarka była planowa, z powodu
          > miednicowego położenia. Jak sobie pomysle, że w tym miejscu przy normalnym
          > położeniu mogło byc np. oko, to mi ciary chodzą po plecach.
          wiesz lekarz zwykle wie jak jest ułożone dziecko smile))))))) zwykle są to plecy
          pupa albo nogi wink a nie oko smile)))))))))
    • jusytka Re: Cesarka a bezpieczeństwo dziecka... 06.04.06, 22:32
      Moje dzieci urodzone przez CC wyglądały dużo lepiej od tych po PN, miały ładne
      kształtne główki - bez urazów oczywiście. Słyszałam, jednak ze dzieci urodzone
      przez CC częściej są później karmione butelką, bo ich mamy mają większe problemy
      z laktacją.
      • edycia274 Re: Cesarka a bezpieczeństwo dziecka... 06.04.06, 23:17
        Ja mialam taka sytuację, wody odeszły mi o 7 rano ,2 tyg po terminie, poród
        miałam wywołwany jak sie tylko da i nic.
        Więc leże sobie na tej sali, mam bóle rozwarcia zero, ciągle mnie badają i
        słysze apoczekamy.
        lekarz mówi hmm wyskokie stanie główki nie wiem czy sie normalnie urodzi ale
        poczekamy, mój sie pya lekarza czy można zrobić cesarke to usłyszał nie bo to
        zagraża życiu matki i dziecka.
        i tak sie mecze i męcze i słysze,że spada tętno dziecka, lekarz mówi iż nie ma
        z kim zrobić !!!
        więc dzwoni do ordynatora i o zgode pyta, w koncu o 22 zjawił się pomocnik i do
        dzieła, młoda urodziła sie siwa blada nie wiem co to za kolor, niedotleniona i
        cała w pryszczach, okazało się iż przeszla zakazenie.
        i jak sie okazało to lekarz juz w 9 mies wiedzial iz wskazaniem powinna byc
        cesarka poniewaz dziecko bylo duze i zle ulozone.
        fakt nie chca robic lekarze cesarek , ale sa sytuacje gdzie jest najlepszym
        wyjsciem. Musi byc o czasie przeprowadzona, a nie w ostaniej chwili....
        • jusytka Re: Cesarka a bezpieczeństwo dziecka... 06.04.06, 23:21
          Masz racje, to skandal - jesli dziecku spada tętno powinni zareagowac
          natychmiast - tak jak u mnie, dzięki temu dziecko urodziło sie zupełnie zdrowe.
    • laminja Re: Cesarka a bezpieczeństwo dziecka... 06.04.06, 23:13
      tak jak przy porodzie siłami natury dochodzi czasem do komplikacji. Dziecko
      może się zaklinować (czasem używa się kleszczy). Bywa, że dochodzi do złamań
      (np. kości udowej). Czasem dochodzi też do niedotlenienia, nawet przy cc
      planowym. Jednak do tego typu urazów dochodzi również przy porodzie siłami
      natury - niestety częściej. Do cc staje dwóch lekarzy (w tym jeden starszy)
      cały czas są skoncentrowani. Przy porodzie siłami natury często kobieta przez
      dłuzsze okresy jest sama. Do komplikacji dochodzi przeważnie przy porodach
      które nie są wystarczająco dobrze prowadzone i monitororwane. Nie słyszałam o
      wielu komplikacjach po porodach obsługiwanych przez wynajętą do indywidualnej
      opieki położną...
    • edorka1 Re: Cesarka a bezpieczeństwo dziecka... 07.04.06, 07:38
      Mialam 2 cc, oba na zimno w 38 tygodniu - ze wskazań medycznych. Dzieci w obu przypadkach na 10 w skali Agpar. W sumie to byłam z tych cc zadowolona - przeczytałam wszystko co zanalazłam na ten temat, i jadac na porodówkę wielu rzeczy się bałam, ale o dzieci byłam raczej spokojna.Myślę ,że gdybym miala rodzić naturalnie, to wiedząc co wiem o uszkodzeniach okołoporodowych, niedotlenieniech i innych sprawach bałabym sie o wiele bardziej. Przy cc było 2 doświadczonych ginekologów, anestezjolog, połozna,neonatolog. I po pół godzinie po tym jak mnie położono na stole maluchy były na świecie. Nic nie bolało w trakcie.Bolało po - ale bez przesady, szybko wracałam do formy. Podsumowując - bardzo sie cieszę, że musiałam te cc mieć.Dzieci zdrowiutkie.Doły mam ładne i całe, blizny nie widać, no i nie rodziłam w bólach wiele godzin.
    • adsa_21 Re: Cesarka a bezpieczeństwo dziecka... 07.04.06, 08:05
      ja tam wolalabym 100 razy urodzic naturalnie niz raz przez cc
      • lila1974 Re: Cesarka a bezpieczeństwo dziecka... 07.04.06, 08:27
        a ja odwrotnie - rodziłam i tak i tak, - olę cesarkę
    • weronikarb Re: Cesarka a bezpieczeństwo dziecka... 07.04.06, 08:58
      Ze wskazańmedycznych miałam cc. Od biedy mogłabym urodzić naturalnie, jednak
      wolałam przez cc i b. prosiłam o to swojego lekarza.
      CC odbyło sie w 40 tyg. i 2 dniu o 8.30 dostałam znieczulenie w kręgosłup.
      Było przy mnie 2 ginekologów, anestezjolog, położna. Obok czekał neonatalog
      (jakoś tak) i pielęgniarka.
      Cięcia nie pamiętam (usypiałam czasami), pamiętam jak mi synka pokazali i jak
      dzwoniłam do męża (w tym czasie mnie szyli smile
      Przewieźli mnie na sale ogólną, podłaczyli sól fizjologiczna i pwoiedzieli że
      jak zacznie puszczać znieczulenie to mam zawołać pielęgniarkę.
      Mąż przyszedł o 11 posiedział ze mnia 3 h, zaczęło puszczać cośkoło 12/13- dali
      mi dożylnie znieczulenie.
      O 15 usiadłam i z pomocą pielęgniarki przeszłam się kawałek. Małego dostałam
      zaraz po tym. Na wywołanie pokarmu dali mi tabletki.
      Ból był nie powiem ale tylko przy puszczaniu znieczulenia, później już nie
      prosiłam o znieczulenie. Chodziłam normalnie na drugi dzień po cc byłam już pod
      natryskiem, na trzecią dobe już normalne załatwianie się było bez "wspomagaczy".
      Po tygodniu normalnie funkcjonowałam bez żadnych ograniczeń.
      Teraz 2 lata po niema ŚLADU po cc, aby znaleźć blizne to tylko po dotyku, bo
      lekkie zgrubienie wewnątrz zostało - jakby jedna z fałd brzusznych była na
      okrętke zszyta - oczywiście wewnętrzna warstwa.

      Ja nawet już cc nie wspominam, bo nie ma co nic, kompletnie nic złego mnie nie
      spotkało w tej metodzie
      • jusytka Re: Cesarka a bezpieczeństwo dziecka... 07.04.06, 09:07
        Ciekawe rzeczy piszesz, ja miałam 2 CC, przeleżałam w szpitalu kilka tygodni i
        naoglądałam się innych mam po CC i twoja wypowiedź brzmi dla mnie niewiarygodnie
        np to ze przeszłas sie juz po kilku godzinach od operacji, "Chodziłam normalnie
        na drugi dzień po cc byłam już pod natryskiem Po tygodniu normalnie
        funkcjonowałam bez żadnych ograniczeń. Albo jesteś wyjątkowo odporna na ból,
        albo masz bujną wyobraźnię ...
        • anulka.p Re: Cesarka a bezpieczeństwo dziecka... 07.04.06, 09:18
          Kilka tygodni?

          Ja po cc zaczełam ruszać się już w drugie dobie i wtedy też byłam pod
          prysznicem ( z pieleniarką). Szpital opuściliśmy po tygodniu, ale tylko
          dlatego, że przedlużyło się, bo synek musiał leżeć pod lampami, planowo miało
          to byc w 5 dniu.
          Oczywiście, że boli i początkowo się nie biega, ale kuśtykasmile, ale szybko się
          wraca do formy izapewniam, że nie byłam wyjątkiem.
          • jusytka Re: Cesarka a bezpieczeństwo dziecka... 07.04.06, 09:25
            Byłam tydzień po terminie kiedy trafiłam na oddział i tydzień czekali aż poród
            zacznie się sam, po operacji skolei były problemy z laktacją (gorączka przez
            kilka dni) i przedłużającą się żółtaczką dziecka - ale mamy po CC które nie mają
            żadnych problemów nie wychodzą z naszego szpitala tak szybko jak piszesz. Ja
            mogłam normalnie funkcjonować po ok 2 tygodniach po operacji zarówno po
            pierwszym, jaki i drugim CC.
            • weronikarb Re: Cesarka a bezpieczeństwo dziecka... 07.04.06, 09:31
              widocznie słabszy organizm sad Mój się bardzo szybko zregenerował, pozatym rana
              pięknie się goiła. Po 7 dniach jak wyszłam, pamiętam że mały miał kolki i całe
              dnie i noce go nosiłam smile Rana się nie rozeszła jak to straszą. Mi na 4 dobę
              zdjeli co 2 szew a na 5 ostatnie 4 (mialam 7 szwów)
            • anulka.p Re: Cesarka a bezpieczeństwo dziecka... 07.04.06, 09:34
              Słuchaj, ale dlaczego miałabym pisać nieprawdę?
              Spojrzałam teraz do książeczki zdrowia i widzę, że wyszliśmy nawet w 6 dniu.
              Czyli mamy wychodzą tak szybkosmile
              Nie miałam tez problemow z laktacją.
              A kiedy Ty miałaś to CC? Może trochę dawniej, kiedy dłuzej kobiety trzymano po
              operacji? No nie wiem...
              • jusytka Re: Cesarka a bezpieczeństwo dziecka... 07.04.06, 09:37
                Przecież ja ci nie zarzucam pisania nieprawdy, wiem że w niektórych szpitalach
                mamy przebywają po CC krótko, napisałam tylko, ze w naszym szpitalu jest
                inaczej, rodziłam 5 l i 7 lat temu.
                • anulka.p Re: Cesarka a bezpieczeństwo dziecka... 07.04.06, 09:40
                  A ja 20 miesięcy temu, stad może różnica.
                • jusytka Re: Cesarka a bezpieczeństwo dziecka... 07.04.06, 09:41
                  Dodam jeszcze, ze jeśli charakterystyczny "nawał" pokarmu zastanie taka mamę w
                  domu - może czuć się bezradna, choć oczywiscie nie wszystkie mają z tym problem.
                  • weronikarb Re: Cesarka a bezpieczeństwo dziecka... 07.04.06, 10:36
                    Raczej nie zostaje sama, gdyż u nas np. położna przez 2 tyg. była co drugi
                    dzień a następny trzeci tylko raz i 24h pod telefonem smile
        • weronikarb Re: Cesarka a bezpieczeństwo dziecka... 07.04.06, 09:29
          Jedyny sposób aby bardzo szybko dojść do siebie to chodzenie i jeszcze raz
          chodzenie i to nie w pozycji wpółzgiętej, tylko wyprostowanej. I co nie
          zakładałam majtek, dostęp powietrza jest ważny.
          Fakt odporność na ból mam dużą - mam migreny i się przyzwyczaiłam.
          Małego na drugi dzień nosiłam na rękach już. Mogłam do domu iść już w piątek
          (poniedzialek cc było) jednak z powodu malego przybierania na wadze zostałam
          dodatkowo 2 dni.
          Acha nie rozumiem też jak mamy piszą że miały cewnik po cc bo ja nie miałam smile
          Pielęgniarka tylko ten raz była przy mnie w razie zawrotu głowy, pamiętam te
          pierwsze kroki. To był ból i wysiłek, ale jak raz isę zdobędziesz to później z
          górki już jest.
          • jusytka Re: Cesarka a bezpieczeństwo dziecka... 07.04.06, 09:35
            Nie wyobrażam sobie chodzić zaraz o CC bez zginania - wyprostowaną, nie
            zniosłbym takiego bólu sad Dziwne, ze nie miałaś cewnika ...
            • weronikarb Re: Cesarka a bezpieczeństwo dziecka... 07.04.06, 10:38
              nie miałam, dlatego bardzo się dziwie że mają inne mamy - bo neiwiem po co.
              Jest możliwość chodzenia wyprostowaną, nie zostają przynajmniej żadne fałdki i
              ból szybciej mija
              • pikkola1 Re: Cesarka a bezpieczeństwo dziecka... 07.04.06, 13:57
                ja też miała cc ze wzgledów medycznych. Ale mi kazali leżeć przez pierwsza dobę
                z powodu znieczulenia zewnątrzoponowego (chyba tak sie nazywa ten zastrzyk w
                kręgosłup?)Stąd cewnik. Tzn anestezjolog niby twierdził, że jak przestane czuć
                znieczulenie, to mogę usiąść, ale położne twierdziły, zeby przez pierwsze 24h
                nie wykonywać zbyt gwałtownych ruchów głową - czyli leżeć, przeracac sie na
                boki, ale nie wstawać. Bo grozi to później bólami głowy itp. Mojej bratowej po
                cc również kazano leżeć plackiem przez 24h (inny szpital). Uruchomiono mnie na
                drugi dzień, byłam normalnie pod prysznicem. Wyszłam w czwartek (cc było w
                niedziele). I nie miałam problemów z pokarmem - miałam nawet nawał w 2 czy 3
                dobie (nie pamietam dokładnie kiedy). I też szybko doszłam do siebie - po 2 tyg
                mąż wrócił do pracy (w innym miescie) i z malutką zostałam sama. I sobie jakos
                radziłam. Ale to sprawa indywidualna.
                • jusytka Re: Cesarka a bezpieczeństwo dziecka... 07.04.06, 16:41
                  No właśnie moze to jest kwestia znieczulenia, ja tez miałam zewnatrzoponowe i
                  tez musiałam dobę leżeć w łózku.
                  • weronikarb Re: Cesarka a bezpieczeństwo dziecka... 11.04.06, 15:01
                    niewiem jak sie nazywa, ale to w kręgosłup co kłuje 3 razy. I następuje
                    znieczulenie od pasa w dół
        • rotera Re: Cesarka a bezpieczeństwo dziecka... 07.04.06, 15:21
          Albo jesteś wyjątkowo odporna na ból,
          > albo masz bujną wyobraźnię ...

          nie wiem jak Wernikorab, ale ja
          Wstałam 2 dnia, byłam też pod nastryskiem i z łazienki korzystałam normalnie,
          bez problemów nosiłam dzicko po sali i kąpałam z pielęgniarką, wyszłam po 4
          dniach,po tygoniu też już zapomiałam o wszystkim do tego stopnia, że zaczęłam
          się w domu szarpać z workiem ziemniaków i wtedy troche mi się przypomnniało...
        • agnieszka996 Re: Cesarka a bezpieczeństwo dziecka... 08.04.06, 03:19
          Jedni dochodza do siebie szybciej, innym zabiera to wiecej czasu. Ja urodzilam
          coreczke w nocy z soboty na niedziele, po 8 godzinach wstalam (z pomoca
          pielegniarki), do domu wrocilam we wtorek (czyli po 3 dniach). Rowniez we
          wtorek przed wyjsciem zdjeto mi szwy (a wlasciwie to takie spinacze - bylo to
          w USA). Bolalo mnie tylko w noc po cc. Po powrocie do domu funkcjonowalam juz
          na pelnych obrotach
        • janowa Re: Cesarka a bezpieczeństwo dziecka... 10.04.06, 15:13
          Nie wiem co w tym niewiarygodnego. Ja mialam cc z zastosowaniem zzo. Tego samego
          dnia, po paru godzinach sama poszlam do kibelka, prysznic wzielam wieczorem, tez
          sama, tylko mi blizne poobklejali folia smile

          ---
          "Pogląd, że mężczyzna nie może stale kochać tej samej kobiety, jest tak samo
          fałszywy jak pogląd, że skrzypek dla odegrania tego samego utworu musi mieć
          kilka instrumentów" Aleksander Spoerl
        • lila1974 Re: Cesarka a bezpieczeństwo dziecka... 19.04.06, 23:19
          To nie bujna wyobraźnia, ja również chodziłąm kilka godzin po operacji, sama
          opiekowałam sie swoją córeczką, sama się umyłam nie spełna dobę po, a
          następnego dnia już wzięłąm prysznic.

          Czy tak ciężko pojąć, że każdy organizm jest inny? I nastawienie do życia też
          tu ma sporo do powiedzenia.
    • utka Re: Cesarka a bezpieczeństwo dziecka... 07.04.06, 10:04
      ja mialam planowana cesarke w znieczuleniu ogolnym, wstalam na nastepny dzien a
      do domu wyszlysmy na poczatku szostego.
      Pokarm mialam od poczatku i mala nie byla dokramiana sztucznym mlekiem.

      nie ma potrzeby sie licytowac, kto, ile dni i jak sie czul, bo co organizm, to
      inna reakcja.

      pozdrawiam
    • miirabelka Re: Cesarka a bezpieczeństwo dziecka... 07.04.06, 12:14
      Bardzo dziękuję za wszystkie wpisy, niektóre wręcz przerażające - jj09 i
      edycia274 - cieszę się, że wszystko skończyło się dobrze, ale współczuję Wam
      nerwów i stresu w takim z założenia radosnym momenciesad
      Pojawiły się wątpliwości, co do tego, kiedy kobieta jest w stanie chodzic po cc,
      więc dopiszę swoje zdanie na ten tematsmile Z tego, co pamiętam,chodzenie w drugiej
      dobie po cc jest wręcz zalecane, po to żeby nie zrobiły się zrosty i chociaż
      oczywiście każdy ma inną odpornośc na ból, środki przeciwbólowe powinny
      złagodzic go na tyle, żeby umożliwic chodzenie.
      Większośc głosów jest zgodna z moimi odczuciami co do ccsmile Mam nadzieję, że w
      prasie będą się pojawiac, oprócz artykułów w których pisze się o tym jaka to zła
      jest cesarka, również takie, które wykorzystają inne opinie, jak choćby takie
      jak w tym wątku, które pokazują, że nie taka cesarka straszna jak ją malująsmile
      A tak na marginesie poruszyłam ten temat bo nie podoba mi się jednostronne
      traktowanie tematu, które przyjmuje wręcz czasami postac nagonki na kobiety,
      które wybiorą inną, niż naturalna formę porodu, zarzucając im, że kierowały się
      tylko i wyłącznie "lękiem przed bólem", "wygodnictwem", "lenistwem" itd.
      Moje zdanie jest takie jest takie, że fajnie by było gdyby każda kobieta miała
      możliwośc wyboru formy porodu, która najbardziej jej odpowiada, a ponieważ ze
      wzdlędów finansowych nie jest to możliwe, to chociaż opłacenia tej droższej bez
      zbędnych komentarzy.
      Mam jeszcze jedno pytanie, które właśnie przyszło mi do głowy, czy według Was
      jest możliwe, żeby lekarz celowo opóźniał podjęcie decyzji o cesarce, tylko
      dlatego, że szpital chce oszczędzic lub po prostu nie ma pieniędzy na cc?
      Pogubiłam się z tym NFZsmile


      ♥♥ • ♥♥ • ♥♥ • ♥♥
      • gosiamam Re: Cesarka a bezpieczeństwo dziecka... 07.04.06, 12:18
        miirabelka napisała:
        Mam jeszcze jedno pytanie, które właśnie przyszło mi do głowy, czy według Was
        > jest możliwe, żeby lekarz celowo opóźniał podjęcie decyzji o cesarce, tylko
        > dlatego, że szpital chce oszczędzic lub po prostu nie ma pieniędzy na cc?
        > Pogubiłam się z tym NFZsmile
        możliwe jest wszystko ale do głowy by mi taki pomysł nie przyszedł
        • mufka51 Re: Cesarka a bezpieczeństwo dziecka... 07.04.06, 12:32
          Cesarka w cenniku NFZ jest wyżej punktowana.Każdy punkt to określona kwota .
          Więcej punktów wyrobionych=więcej pieniędzy.Nie sądzę,żeby lekarze to mieli na
          względzie.
          Przemawiają raczej za tym "własne koszty lekarskie",a raczej nadzieja na nie.
          • miirabelka mufka51 07.04.06, 12:37
            Dziękuję za rzeczową odpowiedźsmile

            ♥♥ • ♥♥ • ♥♥ • ♥♥
          • mkolaczynska Re: Cesarka a bezpieczeństwo dziecka... 07.04.06, 14:03
            inna sprawą jest jeszcze działalność konsultanta wojewódzkiego w danej
            dziedzinie, nie można zapomnieć że i jego zdanie zrówno okulisty(i wydawania
            zaświadczeń okulistycznych do cc) jak i ginekologa czy ortopedy ma duże
            znaczenie. Dodajmy ze konsultant jest oplacany z kasy NFZ.
        • miirabelka gosiamam 07.04.06, 12:35
          A mnie ostatnio jak oglądam telewizję i czytam gazety przychodzą różne pomysły
          go głowy, bo jak widac nie ma rzeczy niemożliwychwink

          ♥♥ • ♥♥ • ♥♥ • ♥♥
        • pampeliszka Re: Cesarka a bezpieczeństwo dziecka... 07.04.06, 12:38
          Ja mialam planowane cc z powodu lozyska przodujacego i strasznie sie z tego
          ciesze, bo Malgos miala szyje 2 razy owinieta pepowina, a zadne badania tego nie
          wykazaly. Moja znajoma tez miala cc z powodu zbyt waskiej miednicy, a maly byl
          owinety 3 razy. Z kolei inna znajoma nie miala cc, i podczas porodu naturalnego,
          dziecko zlamalo sobie bark a jej kosc ogonowa, bo mialo szelki z pepowiny. I
          teraz ja mam obsesje z powodu tej nieszczesnej pepowiny i nastepne dziecko na
          pewno urodze przez cc, zeby sie male nie udusiło.
    • ewelsia co do tej nieszczęsnej pępowiny... 07.04.06, 13:17
      witam. ja jestem przewrażliwiona właśnie na punkcie pępowiny i związanych z nią
      zagrożeń. rodziłam synka 20 m-cy temu, miałam nagłe cc, dziecku dosłownie
      serduszko przestało bić ( pamiętam tylko przeciągłe wycie ktg), po wszystkim
      okazalo się, że syn miał węzeł na pępowinie! żadne usg ( w tym doppler) niczego
      wcześniej nie wykazało. Dopiero po pewnym czasie poczytałam sobie trochę na ten
      temat i wiem, że mały mógł udusić się w zasadzie w każdym momencie ciąży...Dla
      mnie to był szok i chociaż taka sytuacja w drugiej ciąży się nie powtarza, to
      koniecznie będę w przyszłości chciała cc ,zwłaszcza,że po operacji czułam się
      dobrze, zero problemów, karmię piersią do dziś!
      pozdrawia, Ewelina
      • ewcialinka cc uratowało mojemu dziecku zycie 07.04.06, 13:55
        cc uratowało zycie mojemu synkowi!! błedem lekarzy było tylko to że nie zrobili
        usg jak tylko widzieli że dziecko zamiast do kanału rodnego przesuwa sie do
        góry było to spowodowane tym że był owinięty pepowina.
      • jusytka Re: co do tej nieszczęsnej pępowiny... 07.04.06, 16:49
        Ja też byłam zaskoczona, kiedy okazało się, że mój synek był dwukrotnie owinięty
        pępowiną, mimo że kilka dni wcześniej na kolorowym Doplerze nie było jej widać.
        Prawdopodobnie to było przyczyną mojej pierwszej "cesarki" - wywoływali
        naturalny poród Oxytocyną, a Mały sie "opierał" aż doszło do zanikania tętna, na
        szczęście CC poszło szybko i sprawnie, synek urodził sie zdrowy smile
    • aagadoo Re: Cesarka a bezpieczeństwo dziecka... 07.04.06, 14:43
      Miałam dwie cc - dwa lata temu i dwa miesiące temu. Przy pierwszej wskazaniem
      było położenie pośladkowe. Było jeszcze 10 dni do terminu, ale o 6 rano odeszły
      mi wody i zaczęły się skurcze. W szpitalu zjawiłam się po 8 a o 10.22 mój
      starszy syn był już na świecie. Myślę, że dobrze kombinował, że się nie
      przekręcił w brzuchu, bo był mocno niedotleniony, dostał tylko 6 pkt Apgar i
      przez dobę leżał pod budką tlenową. Wolę nie myśleć co by było, gdybym musiała
      go rodzić przez kilkanaście godzin. Wstałam następnego dnia rano, do domu
      wyszliśmy w 3 dobie po porodzie. W sumie pierwszy poród wspominam miło - szybko
      i bez problemów. Za drugim razem niestety nie było tak fajnie. Dziecko było
      ułożone prawidłowo, blizna po poprzednim cc odpowiednio zagojona, brak innych
      przeciwskazań do porodu sn. Po 4 dobach skurczy trwających po kilkanaście
      godzin, głównie w nocy a wygaszających się w ciągu dnia, po paru
      przeprowadzkach z porodówki na patologię ciąży i z powrotem miałam wszystkiego
      dosyć. Zadzwoniłam do męża i poprosiłam, żeby załatwił mi cc. Dla wyjaśnienia -
      leżałam na porodówce, skurcze trwały od 12 godzin, nawet co 3 min., były
      cholernie bolesne, ale rozwarcie było tylko na 1 cm i nie postępowało, a ja
      zaczęłam na przemian mdleć i wymiotować. Modliłam się o cc i byłam skłonna
      zapłacić każdą cenę, żeby wreszcie urodzić. No i udało się, oficjalnie mam
      zrobioną cc ze względu na stan blizny po poprzednim cięciu. Podczas cc lekarz,
      który ją wykonywał stwierdził, że mam dziwnie zbudowaną miednicę, dziecko było
      w niej zaklinowane i poród naturalny i tak by się nie udał.Wstawanie
      obowiązkowe odbyło się po 12 godzinach po zabiegu - położna była ambitna i
      musiałam przejść samodzienie do drugiej sali. Dało się przeżyć, tak samo jak
      normalne wstawanie i opiekowanie się dzieckiem od pierwszej doby po cc. Dojście
      do formy po drugiej cc było nawet szybsze niż po pierwszej.
      PS. Żadne z moich dzieci (ani dzieci dziewczyn, które leżały na oddziale) nie
      było draśnięte skalpelem. Po cc wychodzi się w moim szpitalu do domu
      standardowo na 3 dobę po porodzie.
    • aniald1 Re: Cesarka a bezpieczeństwo dziecka... 07.04.06, 15:36
      Dla mnie jedno jest jasne: statystycznie więcej dzieci rodzi się "uszkodzonych"
      w wyniku porodu sn niż cc (i nie mówię tu o przypadkach gdy poród miał być sn a
      w wyniku komplikacji zakończył się cc).
    • hankam Re: Cesarka a bezpieczeństwo dziecka... 07.04.06, 16:28
      Przeczytałam większość postów. Miałam cc w 31 tygodniu ze względu na
      bezpieczeństwo dziecka właśnie. Moje zresztą też. Moja córka miała rozciętą
      głowę skórę za uchem i w pierwszej minucie życia założyli jej dwa szwy.
      Niewielka cena za życie, choć na pewno nie najprzyjemniejszy start.
      Mój organizm rozleciał się po operacji - ale może to wyniku nadcisnienia. W
      każdym razie tak nieludzkiego bólu, jaki cierpiałam przez następne kilka dni
      PRZY KAŻDYM RUCHU, leżąc na intensywnej terapii nie chciałabym nigdy więcej
      doświadczać. Przeżyłam, minęło, zapomniałam. Z karmieniem też nie miałam
      problemu.
      Niemniej mam poczucie, że coś mnie ominęło.
      Miałam dziwne poczucie, że moje dziecko jest jakby... adoptowane?
      • mufka51 Re: Cesarka a bezpieczeństwo dziecka... 07.04.06, 16:31
        Znaczy mniej kochane?Inne?Nie twoje?
        Adoptowane ,hmmmm...
      • mkolaczynska Re: Cesarka a bezpieczeństwo dziecka... 07.04.06, 16:36
        31 tydz. ciązy to bardzo wcześnie na poród, moze to jakoś się przyczyniło do
        takich odczuć? Na pewno kazda kobieta inaczej reaguje na te sprawy. Wrażliwość
        osobnicza ma w takich sprawach moim zdaniem ogromne znaczenie i nie czarujmy
        się sposób przyjścia na świat dziecka i postrzeganie porodu czy cc jako udane
        bądź nie może mieć duży wpływ na stosunki matka-dziecko(moje zdanie)
    • sylwiaskorka Re: Cesarka a bezpieczeństwo dziecka... 08.04.06, 12:07
      Witam! Moja córeczka również urodziła się przez cc. Cesarka nie była planowana.
      Przez 13 godzin walczyłam i chcialam urodzić naturalnie, ale córcia nie była na
      ten sposób zdecydowana smile. Jej głowka raz wchodziła w kanał rodny a zaraz potem
      chowała się. Gdy tętno dziecka zaczęło spadać podjęto decyzję o cc. Cieszę się,
      żę lakarze nie zwlekali tylko w odpowiednim momencie wykonali operację. Córcia
      ma teraz 18 m-cy. Od samego początku nie miałam problemów z laktacją, wstałam po
      dwóch dniach. co prawda chodzenie sprawiało mi ból, ale cóż. Rodziła w Łodzi a
      tam jest zasada, że matka od drugiej doby po porodzie zostaje przewożona na inną
      salę i zajmuje się sama dzieckiem, położna tylko kąpie. Uważam, że cc do dobre
      rozwiązanie żeby pomóc dziecku.
    • miirabelka Re: Cesarka a bezpieczeństwo dziecka... 08.04.06, 14:03
      Jeszcze raz dziękuję za wszystkie wpisy i często wręcz dramatyczne opisy porodu.
      Od siebie dodam jeszcze tylko, że kiedy byłam w pierwszej tak upragnionej i
      wyczekanej ciąży położna i lekarz na moje pytania o cc zapewniali mnie, że w
      moim przypadku nie będę miała problemów z "załatwieniem” sobie takiego porodu.
      Trochę się zdziwiłam, lecz trochę podejrzewałam, dlaczego. Potem nabierałam
      coraz większej pewności, że moje przypuszczenia były słuszne, a ten wątek to
      kolejne potwierdzenie.
      Jak się pogrzebie trochę w necie można też znaleźć wypowiedzi lekarzy takie jak ta:
      „Stan po leczeniu niepłodności oraz ciąże po przebytym zapłodnieniu
      pozaustrojowym są również bardzo istotnym wskazaniem do cięcia. Ma ono w tym
      przypadku na celu zminimalizowanie zagrożenia dla tak upragnionego i
      wyczekiwanego przez rodziców dziecka.”
      Ta wypowiedź pokazuje ile hipokryzji jest w zachowaniu niektórych lekarzy, z
      jednej strony zapewniają, że poród naturalny jest najlepszą formą porodu, z
      drugiej strony, kiedy pojawia się pacjentka po in vitro ich zdanie jest zgoła
      inne, tak jakby strata dziecka poczętego bez problemów była mniej bolesna...
      I jeszcze jedno zdaję sobie sprawę, że cc to poważna operacja i zagrożenia dla
      rodzącej są większe, dla mnie jednak to moje maluchy i ich bezpieczeństwo było
      najważniejsze i bardzo mnie denerwują artykuły sugerujące, że wybierając tą
      formę porodu myślałam o sobie.
      Pozdrawiam wszystkie „dyskutantki” smile)
      PS.pampeliszka, ewelsia, ewcialinka do tej pory myślałam, że owinięcie pępowiną
      zdarza się bardzo rzadko Wasze wpisy sugerują coś innego. Smutne te Wasze
      wspomnienia, ale najważniejsze, że wszystko dobrze się skończyło, chociaż to, co
      przeżyłyście na sali porodowej jest straszne, to przeciągłe wycie ktgsad

      ♥♥ • ♥♥ • ♥♥ • ♥♥
      • niepytana Re: Cesarka a bezpieczeństwo dziecka... 08.04.06, 14:44
        miirabelka napisała:
        > „Stan po leczeniu niepłodności oraz ciąże po przebytym zapłodnieniu
        > pozaustrojowym są również bardzo istotnym wskazaniem do cięcia. Ma ono w tym
        > przypadku na celu zminimalizowanie zagrożenia dla tak upragnionego i
        > wyczekiwanego przez rodziców dziecka.”
        > Ta wypowiedź pokazuje ile hipokryzji jest w zachowaniu niektórych lekarzy, z
        > jednej strony zapewniają, że poród naturalny jest najlepszą formą porodu, z
        > drugiej strony, kiedy pojawia się pacjentka po in vitro ich zdanie jest zgoła
        > inne, tak jakby strata dziecka poczętego bez problemów była mniej bolesna...

        Bardzo sluszna uwaga. Ja jestem po 3cc. Rowniez bardzo milo wspominam. Chcialam
        jeszcze dodac ze cc w US i w Kanadzie przebiega jeszcze przyjemniej niz w
        Polsce - opieram sie oczywiscie na tym co czytam na forum i w artykulach.
        Przede wszystkim nawet prawie 10 lat temu jak rodzil sie moj syn przez
        nieplanowane cc to maz byl ze mna na sali. Zaraz po wyjeciu maluchow polozono
        mi je na piersiach, jeszcze zanim maz przecial pepowine. Potem po wytarciu i
        osuszeniu, maluchy byly juz u mnie na rekach i moglam karmic piersia zanim
        jeszcze skonczyla sie operacja, bo bylam na 45stopni jeszcze w czasie operacji,
        a nie jakies lezenie przez 24 godziny. Jak wyjezdzalismy z sali operacyjnej raz
        dziecko bylo u mnie na rekach, a dwa razy niosl maz. Po trzeciej cc to wstalam
        wrecz po niecalych 4 godzinach (jeszcze znieczulenie mi z nog dobrze nie
        zeszlo, wiec musialam uwazac zeby sie nie wywrocic). Urodzilam w srode, a
        wyszlam do domu w piatek czujac sie naprawde super + fakt ze mam
        insulinozalezna cukrzyce.

        Jeszcze jedna uwaga. W Stanach jak cos pojdzie nie tak z winy lekarza mozna go
        skarzyc o grube pieniadze w sadzie. Bylo swego czasu nawet duzo rozmow tutaj o
        tym ze lekarze duzo razy decyduja o cc nawet bez wyraznej potrzeby po to zeby
        uniknac jakichkolwiek problemow z dzieckiem przez porod sn. Wiec nastepny punkt
        do tego co wpisala wyzej mirabelka.

        Nastepnie chcialam dodac z moich obserwacji, ze ta cala panika z cc w Polsce
        bierze sie z tego glupiego rodem z PRL zamordyzmu. Lekarz czuje sie panem i
        wladcom i to on zdecyduje kiedy jak i czy w ogole bedzie cc. Niech baba cierpi,
        a co tam, niech wie kto tu rzadzi, lekarza w razie co nie czeka zadna
        odpowiedzialnosc karna. I stad sie biora te opowiesci horrory o tych porodach
        sn ktore zle poszly, pacjentka nie doczekala sie cc, a dziecko urodzilo sie z
        powazna wada. Kobiety zalatwiaja sobie z gory cc, bo nie moga liczyc na to ze
        lekarz podejmnie w odpowiednim momencie decyzje o cieciu. Takie cos sie dzieje
        tylko w Polsce. Szkoda sad
        • danik1 Re: Cesarka a bezpieczeństwo dziecka... 15.04.06, 21:14
          niepytana napisała:

          > miirabelka napisała:
          > > „Stan po leczeniu niepłodności oraz ciąże po przebytym zapłodnieniu
          > > pozaustrojowym są również bardzo istotnym wskazaniem do cięcia. Ma ono w
          > tym
          > > przypadku na celu zminimalizowanie zagrożenia dla tak upragnionego i
          > > wyczekiwanego przez rodziców dziecka.”
          > > Ta wypowiedź pokazuje ile hipokryzji jest w zachowaniu niektórych lekarzy
          > , z
          > > jednej strony zapewniają, że poród naturalny jest najlepszą formą porodu,
          > z
          > > drugiej strony, kiedy pojawia się pacjentka po in vitro ich zdanie jest z
          > goła
          > > inne, tak jakby strata dziecka poczętego bez problemów była mniej bolesna
          > ...
          >
          > Bardzo sluszna uwaga. Ja jestem po 3cc. Rowniez bardzo milo wspominam.
          Chcialam
          >
          > jeszcze dodac ze cc w US i w Kanadzie przebiega jeszcze przyjemniej niz w
          > Polsce - opieram sie oczywiscie na tym co czytam na forum i w artykulach.
          > Przede wszystkim nawet prawie 10 lat temu jak rodzil sie moj syn przez
          > nieplanowane cc to maz byl ze mna na sali. Zaraz po wyjeciu maluchow polozono
          > mi je na piersiach, jeszcze zanim maz przecial pepowine. Potem po wytarciu i
          > osuszeniu, maluchy byly juz u mnie na rekach i moglam karmic piersia zanim
          > jeszcze skonczyla sie operacja, bo bylam na 45stopni jeszcze w czasie
          operacji,
          >
          > a nie jakies lezenie przez 24 godziny. Jak wyjezdzalismy z sali operacyjnej
          raz
          >
          > dziecko bylo u mnie na rekach, a dwa razy niosl maz. Po trzeciej cc to
          wstalam
          > wrecz po niecalych 4 godzinach (jeszcze znieczulenie mi z nog dobrze nie
          > zeszlo, wiec musialam uwazac zeby sie nie wywrocic). Urodzilam w srode, a
          > wyszlam do domu w piatek czujac sie naprawde super + fakt ze mam
          > insulinozalezna cukrzyce.
          >
          > Jeszcze jedna uwaga. W Stanach jak cos pojdzie nie tak z winy lekarza mozna
          go
          > skarzyc o grube pieniadze w sadzie. Bylo swego czasu nawet duzo rozmow tutaj
          o
          > tym ze lekarze duzo razy decyduja o cc nawet bez wyraznej potrzeby po to zeby
          > uniknac jakichkolwiek problemow z dzieckiem przez porod sn. Wiec nastepny
          punkt
          >
          > do tego co wpisala wyzej mirabelka.
          >
          > Nastepnie chcialam dodac z moich obserwacji, ze ta cala panika z cc w Polsce
          > bierze sie z tego glupiego rodem z PRL zamordyzmu. Lekarz czuje sie panem i
          > wladcom i to on zdecyduje kiedy jak i czy w ogole bedzie cc. Niech baba
          cierpi,
          >
          > a co tam, niech wie kto tu rzadzi, lekarza w razie co nie czeka zadna
          > odpowiedzialnosc karna. I stad sie biora te opowiesci horrory o tych porodach
          > sn ktore zle poszly, pacjentka nie doczekala sie cc, a dziecko urodzilo sie z
          > powazna wada. Kobiety zalatwiaja sobie z gory cc, bo nie moga liczyc na to ze
          > lekarz podejmnie w odpowiednim momencie decyzje o cieciu. Takie cos sie
          dzieje
          > tylko w Polsce. Szkoda sad
          >


          Zgadzam sie z Toba jak najbardziej. Ja tez nie mieszkam w Polsce i jak
          wysluchuje opowiadan kolezanek z Polski co przeszly na sali porodowej to wlos
          mi na glowie staje!!! Lekarze kladacy sie na brzuchach rodzacych, obrazanie sie
          na pacjentki ktore nie maja sily przec i wiele innych przykladow ktore
          przyprawiaja mnie o mdlosci. Moje dziecko urodzilo sie przez cc nieplanowane.
          Bylo zagrozenie zycia mojego dziecka a teraz jest zdrowym wkrotce
          czterolatkiem. Ja nie mialam takich problemow po cesarce jak opisuja tu
          niektore dziewczyny. Wstalam dosc wczesnie, na poczatku z pomoca pielegniarki a
          pozniej juz jakos poszlo i nie mialam zadnego cewnika. Wiadomo, ze kazdy
          organizm inaczej reaguje i potrzebuje wiecej czasu na regeneracje, ale tak jest
          rowniez w przypadkach porodow naturalnych, nie tylko przy cesarkach.
    • edytkus Re: Cesarka a bezpieczeństwo dziecka... 11.04.06, 04:34
      Ja uwazam ze cc na zyczenie powinno byc ogolnie przyjete o ile nie ma przeciwskazan.

      Widzialam kiedys w TV w jednym z tzw reality shows cc. Lekarz dokonujac pierwszego w zyciu cc
      rozcial powloki brzuszne (ciecie musi miec okreslona dlugosc) i okazalo sie ze... mial za duze dlonie
      zeby wyjac dziecko, sprobowal tak i siak a tu czas lecial (niedotlenienie!) i gdy juz wiedzial na pewno ze
      nic z tego dziecko szybko wyciagnela asystentka. To byly ulamki sekund, decyzja o przekazaniu
      "pacjenta" zostala podjeta w mgnieniu oka.
    • wieczna-gosia Re: Cesarka a bezpieczeństwo dziecka... 11.04.06, 05:37
      Ja znam zlamana reke i kilka zapalen pluc, jedno niedotleninie i kilka
      powazniejszych schorzen- ale nie znam nikogo z cesarka na zyczenie, wiec pewnie
      w duzej mierze schorzenia te wynikaly z tego ze w czasie porodu juz sie cos dzialo.

      Znam tez kupe dzieci zdrowych po cesarkach, ale kolezanka sie pyta o komplikacje.
      • roksi23 Re: Cesarka a bezpieczeństwo dziecka... 11.04.06, 08:12
        A ja nie znam zadnego przypadku powikłań po cc.Sama urodziłam synka przez
        cc,urodził się zdrowiutki(10abg)nie miałam problemu z karmieniem wręcz
        przeciwnie bo miałam nawał pokarmu.Wiele moich znajomych też rodziło przez cc i
        było wszystko ok,tylko na tym forum czytam takie historie.Natomiast co do psn
        nie zgodze się że jest bezpieczny dla dziecka.Synkowi mojej siostry złamano
        bark,dzidzia mojej koleżanki miała uszkodząną główke ponad pół roku jeżdziła z
        nią na rechabilitacje miała niewładną jedną strone,a synek mojej sąsiadki ur.z
        krwiakiem na głowie i takich przypadków znam bardzo dużo.Gdybym znowu była w
        ciąży bez zastanowienia wybrała bym cc,własnie ze względu na dzidzie bo jak
        wiadomo jest bezpieczniejsza.Wiele osób podaje statystykismiletylko medycyna idzie
        do przodu i nie wiem jak można sie opierać na wynikach np z przed 10 lat,dla
        mnie to Smieszne,pozdrawiamsmile))
        • gabi683 Re: Cesarka a bezpieczeństwo dziecka... 11.04.06, 13:17
          Ja nie wim czy wiekszosć z Was nie zdaje sobie sprawy ze cc to operaja
          rozcięcie jamy brzusznej po ktorej moze być wiel powikań dla mamy oraz
          dziecka .Jeli nie mozna urodzic natralnie to ja to rozumiem ale, to ze ktos na
          własne zyczenie daje sie pociac bo tak chce to dla mnie jest straszna głupta.No
          ale teraz jest moda na cc i dawanie włape na te zabiegi.Szkoda ze nie wiezycie
          w swoje mozliwosci i idzieci nałatwizne sadA teraz mozecie zrobic licz ze mam
          takie zdanie smileI tak mam to w nosiesmileA zdania nie zmienie bo przeciez poród to
          nie kaszak z mleczkim i trzeba miec tego świadomośc,zanim sie zajdzie w ciazesmile
          • mkolaczynska Re: Cesarka a bezpieczeństwo dziecka... 11.04.06, 13:32
            gabi683 napisała:

            A zdania nie zmienie bo przeciez poród to
            > nie kaszak z mleczkim i trzeba miec tego świadomośc,zanim sie zajdzie w
            ciazesmile
            a jeśli nie masz świadomości ze własnie zachodzisz w ciąże? No w sumie fakt
            kaszaka też sobie nie hodujesz dla przyjemności nie? No ale jak go nie chcesz
            to nie czekasz aż urośnie do 4 kg tylko jak najszybciej usuwasz, a ciąży nie
            prawda? Przynajmniej w polsce jest to na razie nielegalne.
            Swoją drogą kaszak ważący ze 4kg niezły hów smile)
            • gabi683 Re: Cesarka a bezpieczeństwo dziecka... 11.04.06, 13:48
              To faktsmile
              • mkolaczynska Re: Cesarka a bezpieczeństwo dziecka... 11.04.06, 14:00
                gabi683 napisała:

                > To faktsmile
                Znaczy dostrzegasz różnice smile
          • miirabelka gabi683 11.04.06, 13:53
            Ja wiem, że wątek jest dośc rozbudowany, ale może warto go przeczytac zanim się
            dopisze własne zdanie? A jeśli przeczytałaś opinie innych i Twoja wypowiedź jest
            nawiązaniem do nich, no cóż nie będzie linczu, pozostawię to bez komentarza...

            ♥♥ • ♥♥ • ♥♥ • ♥♥
            • gabi683 Re: gabi683 11.04.06, 13:55
              DziekujesmileZa uswiadomieniesmile
              • roksi23 Re: gabi683 11.04.06, 16:01
                co ty myślisz że jestem z 17 wieku i nie wiem co to cc????Z pewnością wolałabym
                10 cc niż jeden psn w końcu rozcięty brzuch to nie to samo co porozrywane krocze
                • mkolaczynska Re: gabi683 11.04.06, 16:14
                  roksi23 napisała:

                  > co ty myślisz że jestem z 17 wieku i nie wiem co to cc????Z pewnością
                  wolałabym
                  >
                  > 10 cc niż jeden psn w końcu rozcięty brzuch to nie to samo co porozrywane
                  krocz
                  > e
                  ale porozrywane krocze jest przecież NATURALNE wink))
                  To że nie możesz zrobić siku czy czegoś grubszego bez okrzyków bólu dodaje
                  uroków macieżyństwu smile))))))))
                  A taka szrama na macicy to dyschonor dla każdej szanującej się matki smile))))))
                  przeciez to pójście na łatwizne to nic ze to też boli grunt że nie musiałaś sie
                  rozwalać na foteliku, nie szyli cię między nogami szrama na macicy to
                  NIENATURALNIE szrama na kroczu to naturalne no to dalej gabi rzuć fotką swojej
                  pięknej blizny w wiadomym miejscu pochwalmy się wszystkie wink
                  • mkolaczynska Re: gabi683 11.04.06, 19:04
                    dyshonor oczywiście wink sory za bykasmile))))))
                    • miirabelka mkolaczynska 11.04.06, 21:44
                      mkolaczynska napisała:

                      dyshonor oczywiście wink sory za bykasmile))))))

                      sie wybacza, gdyż treśc postu bardzo wciągająca, same trafne spostrzeżenia smile))
                      Pozdrawiamsmile

                      ♥♥ • ♥♥ • ♥♥ • ♥♥
                      • mkolaczynska Re: mkolaczynska 11.04.06, 21:50

                        > sie wybacza, gdyż treśc postu bardzo wciągająca, same trafne spostrzeżenia :-
                        ))
                        > )
                        > Pozdrawiamsmile

                        Dziekuje ale byka wstyd smile)))))
                        Pozdrawiam
                  • gabi683 Re: gabi683 13.04.06, 09:45
                    mkolaczynska napisała:

                    > roksi23 napisała:
                    >
                    > > co ty myślisz że jestem z 17 wieku i nie wiem co to cc????Z pewnością
                    > wolałabym
                    > >
                    > > 10 cc niż jeden psn w końcu rozcięty brzuch to nie to samo co porozrywane
                    >
                    > krocz
                    > > e
                    > ale porozrywane krocze jest przecież NATURALNE wink))
                    > To że nie możesz zrobić siku czy czegoś grubszego bez okrzyków bólu dodaje
                    > uroków macieżyństwu smile))))))))
                    > A taka szrama na macicy to dyschonor dla każdej szanującej się matki :-
                    )))))))
                    > przeciez to pójście na łatwizne to nic ze to też boli grunt że nie musiałaś
                    sie
                    >
                    > rozwalać na foteliku, nie szyli cię między nogami szrama na macicy to
                    > NIENATURALNIE szrama na kroczu to naturalne no to dalej gabi rzuć fotką
                    swojej
                    > pięknej blizny w wiadomym miejscu pochwalmy się wszystkie wink

                    No no zwolenniczka cc ze szrama na brzuchu mojej blizy nie widac smile Bardzo
                    natralne jest zatem rozcinenie brzucha winkBrawo madroscia nie grzeszyszsmileA Ja
                    jestm za cc ale tylko w tedy jak jet tak koniecznośc!Ale nie jestem ze cc na
                    zyczenie !
                    • weronikarb Re: gabi683 13.04.06, 11:13
                      ciekawe bo podejrzewam że ja "Twoją szrame" szybciej bym znalazla niż Ty moją
                      po cc smile
                      Nic nie widać po 2 latach
                      • gabi683 Re: gabi683 13.04.06, 11:31
                        weronikarb napisała:

                        > ciekawe bo podejrzewam że ja "Twoją szrame" szybciej bym znalazla niż Ty moją
                        > po cc smile
                        > Nic nie widać po 2 latach
                        >
                        A pewna jestes ?
                        • weronikarb Re: gabi683 13.04.06, 14:45
                          tak jestem pewna
                    • mkolaczynska Re: gabi683 13.04.06, 13:07
                      Gabi to z naturalnością to ironia była wink
                      Naturalne są np. włosy pod pachami i co hodujesz je z uwielbieniem czy też
                      golisz?
                      • gabi683 Re: gabi683 13.04.06, 19:21
                        No tak teraz wyjdzie na to ze sobie wrkocze pod pachami zaplatam hehehehe ,więc
                        Cie rozczaruje wszędzie golesmile
                        • mkolaczynska Re: gabi683 13.04.06, 21:51
                          gabi683 napisała:


                          > Cie rozczaruje wszędzie golesmile
                          ale czemu????? bo tak ci bardziej komfortowo?
                          • gabi683 Re: gabi683 14.04.06, 07:47
                            mkolaczynska napisała:

                            > gabi683 napisała:
                            >
                            >
                            > > Cie rozczaruje wszędzie golesmile
                            > ale czemu????? bo tak ci bardziej komfortowo?

                            Co innego miec wlosy pod pachami lub je golic a co innego rozcinac sobie
                            brzuch .Na własne zyczenie.
                            • mkolaczynska Re: gabi683 14.04.06, 08:10
                              Co innego golić włosy pod pachami a co innego usuwać sobie trzecią pierś którą
                              dała natura nie?
                              Tylko po to żeby się kobieta lepiej czuła? Skandal??
                              • gabi683 Re: gabi683 14.04.06, 09:17
                                mkolaczynska napisała:

                                > Co innego golić włosy pod pachami a co innego usuwać sobie trzecią pierś
                                którą
                                > dała natura nie?
                                > Tylko po to żeby się kobieta lepiej czuła? Skandal??

                                Nie mowmy o skrajnościach wink
                                • mkolaczynska Re: gabi683 17.04.06, 17:36
                                  gabi683 napisała:

                                  > Nie mowmy o skrajnościach wink
                                  Jaka skrajność????
                                  Skrajnością jest trzecie oko np winkTą dodatkową pierś łatwo zakamuflować, a i
                                  kozyści mozna z tego mieć wink
                          • moofka Re: gabi683 14.04.06, 11:10
                            mkolaczynska napisała:

                            > gabi683 napisała:
                            >
                            >
                            > > Cie rozczaruje wszędzie golesmile
                            > ale czemu????? bo tak ci bardziej komfortowo?


                            depilacja to bardziej kwestia higieny i estetyki niz komfortu smile
                            bo roznicy zasadniczo nogom nie robi czy maja wlosy czy nie smile
                            • mkolaczynska Re: gabi683 17.04.06, 17:37
                              moofka napisała:


                              > > ale czemu????? bo tak ci bardziej komfortowo?
                              >
                              >
                              > depilacja to bardziej kwestia higieny i estetyki niz komfortu smile
                              > bo roznicy zasadniczo nogom nie robi czy maja wlosy czy nie smile
                              Dla mnie komfortu jak mam nie ogolono łydki to mnie skóra swędzi wink Podobnie
                              jak z porodem każdy czuje coś innego wink
                • gabi683 Re: gabi683 13.04.06, 09:59
                  roksi23 napisała:

                  > co ty myślisz że jestem z 17 wieku i nie wiem co to cc????Z pewnością
                  wolałabym
                  >
                  > 10 cc niż jeden psn w końcu rozcięty brzuch to nie to samo co porozrywane
                  krocz
                  > e
                  Mysle ze rodzisz Swoje pierwsze dziecko Ja urodzilm troje wszytkie natralnie smile
                  Syn wazył 4500 ,córka wazyla 3890 i nasza najmlodsza 3840.Damian rodzil sie 12
                  godzin ,Ola 8 godzin a Kasia 15 minutsmilePrzy Damianie mialm problemy bo chciano
                  mi ochronic krocze za wszelka cene efekt 24 szwy sadJestem mało elastyczna więc
                  nie stey a moze stym powinnam byc nacieta smileAle zrobiono mi ldny plastyczy szew
                  i prawie nie widac blzny (ten ostani).Przy Oli dwa szy mało widoczna blizna i
                  przy Kasi dwa szy i tak samo prawie jej nie widac (Kasia ma zaledwie 8
                  miesięcy).A powiedz mi ile szwów jest po cc i ile bólu po pordzie i do tego
                  zkałdanie cewnika co jest bardzo bolesne.Zbieranie na wymioty po cc i straszny
                  bol glowy .Czy to jest naturalne .Ja uwazam ze nie ,ale to jest moje prywatne
                  zdanie.Ja po porodach nauralnych wciągu godziny moglm powoli chodzić i zajmowac
                  sie moimi dziećmismileNikogo nie musialm prosic o pomoc byłm nie zależna smileJak
                  najbardziej jestem za cc jak kobieta strasznie sie meczy i nie daje rady sama
                  urodzić .Ale w ostanim czasie to sie zrobila moda na cc a tego nie popieram !
                  • janowa Re: gabi683 13.04.06, 10:18
                    Gabi, ja rozumiem, ze ktos woli rodzic naturalnie, ale nie demonizuj plizzzz...

                    gabi683 napisała:

                    > A powiedz mi ile szwów jest po cc
                    -
                    • roksi23 Re: gabi683 13.04.06, 10:41
                      janowa całkowicie sie z tobą zgadzamsmile))Mojej blizny też nie widać,cewnik-tez
                      nie bolało bo miałam znieczulenie.Co do bólu głowy czy mdłościach występują
                      tylko wtedy gdy się ma znieczulenie ogólne a nie w zoo.Sama zajmowałam się
                      synkiem,cały czas był ze mną i nikogo nie prosiłam o pomoc,po 4 dniach byłam
                      już w domu.I nie czuje się gorsza że rodziłam przez cc,byłam całkowicie
                      świadoma tego co sie dzieje,też usłyszałam płacz,przytuliłam swoje dziecko,z ta
                      różnicą że nie cierpiałam,nie meczyłam sie...nie widze nic przyjemnego w bólu
                      nie jestem masochistką.
                      • gabi683 Re: gabi683 13.04.06, 10:53
                        roksi23 napisała:

                        > janowa całkowicie sie z tobą zgadzamsmile))Mojej blizny też nie widać,cewnik-tez
                        > nie bolało bo miałam znieczulenie.Co do bólu głowy czy mdłościach występują
                        > tylko wtedy gdy się ma znieczulenie ogólne a nie w zoo.Sama zajmowałam się
                        > synkiem,cały czas był ze mną i nikogo nie prosiłam o pomoc,po 4 dniach byłam
                        > już w domu.I nie czuje się gorsza że rodziłam przez cc,byłam całkowicie
                        > świadoma tego co sie dzieje,też usłyszałam płacz,przytuliłam swoje dziecko,z
                        ta
                        >
                        > różnicą że nie cierpiałam,nie meczyłam sie...nie widze nic przyjemnego w bólu
                        > nie jestem masochistką.

                        To co Ci co rodza natralnie sa masochistami ,no wybacz smileNie jestm masochistka
                        ale uwazam ze jest to bardzij nauralne niz na własne zyczenie rozcinania sobie
                        brzucha i to mozna nazwac masochizmemwink
                  • aniald1 Re: gabi683 13.04.06, 10:57
                    gabi683 napisała:

                    >A powiedz mi ile szwów jest po cc i ile bólu po pordzie i do tego
                    > zkałdanie cewnika co jest bardzo bolesne.Zbieranie na wymioty po cc i straszny
                    > bol glowy

                    Gabi po co wypowiadasz się na tematy, o których nic nie wiesz?
                    • gabi683 Re: gabi683 13.04.06, 11:38
                      aniald1 napisała:

                      > gabi683 napisała:
                      >
                      > >A powiedz mi ile szwów jest po cc i ile bólu po pordzie i do tego
                      > > zkałdanie cewnika co jest bardzo bolesne.Zbieranie na wymioty po cc i str
                      > aszny
                      > > bol glowy
                      >
                      > Gabi po co wypowiadasz się na tematy, o których nic nie wiesz?

                      Widze ze Ty masz wiel do powiedzenai na ten temat jako fachowiec winkA zdanie mam
                      takie i go nie zmienie chyba wolno miec własne zdanie na dany temat wink
                      • aniald1 Re: gabi683 13.04.06, 14:01
                        > > gabi683 napisała:
                        > >
                        > > >A powiedz mi ile szwów jest po cc i ile bólu po pordzie i do tego
                        > > > zkałdanie cewnika co jest bardzo bolesne.Zbieranie na wymioty po cc
                        > i str
                        > > aszny
                        > > > bol glowy

                        >> aniald1 napisała:

                        > > Gabi po co wypowiadasz się na tematy, o których nic nie wiesz?
                        >
                        > Widze ze Ty masz wiel do powiedzenai na ten temat jako fachowiec winkA zdanie mam
                        >
                        > takie i go nie zmienie chyba wolno miec własne zdanie na dany temat wink

                        Gabi ja zupełnie nie rozumiem dlaczego tak się denerwujesz. Oczywiście, że
                        możesz mieć własne zdanie na kazdy temat ale sama napisałas, że urodziłaś swoje
                        dzieci "siłami natury" więc wiedzę o cc masz tylko teoretyczną (więc skąd możesz
                        wiedzieć co czyje kobieta po cc??). Uważasz, że jesli czytałas lub słyszałas cos
                        na ten temat to już jestes specem? Ja się nie wymądrzam choć doswiadczyłam i
                        porodu siłami natury i cc.
                        Jeszcze więc raz powtarzam - swoje zdanie sobie miej ale nie udawaj eksperta od cc.
                        Pozdrawiam
                  • weronikarb Re: gabi683 13.04.06, 11:12
                    "Mysle ze rodzisz Swoje pierwsze dziecko Ja urodzilm troje wszytkie natralnie smile
                    Syn wazył 4500 ,córka wazyla 3890 i nasza najmlodsza 3840.Damian rodzil sie 12
                    godzin ,Ola 8 godzin a Kasia 15 minutsmilePrzy Damianie mialm problemy bo chciano
                    mi ochronic krocze za wszelka cene efekt 24 szwy sadJestem mało elastyczna więc
                    nie stey a moze stym powinnam byc nacieta smileAle zrobiono mi ldny plastyczy szew
                    i prawie nie widac blzny (ten ostani).Przy Oli dwa szy mało widoczna blizna i
                    przy Kasi dwa szy i tak samo prawie jej nie widac (Kasia ma zaledwie 8
                    miesięcy).A powiedz mi ile szwów jest po cc"
                    - szwów miałam 7 zdjeli mi najpierw 3 na drugi dzien 4 (zero bólu, bez
                    znieczulenia)


                    " i ile bólu po pordzie i do tego "
                    - podejrzewam ze taki sam jak po naturalnym, tylko raz dali znieczulenie jak
                    puszczały "nogi"

                    "zkałdanie cewnika co jest bardzo bolesne."
                    - jaki cewnik??? Szwagierka miała po naturalnym, ja nie

                    "Zbieranie na wymioty po cc i straszny
                    bol glowy ."
                    - bzdura przy znieczuleniu w kręgosłup

                    Czy to jest naturalne .Ja uwazam ze nie ,ale to jest moje prywatne
                    zdanie.Ja po porodach nauralnych wciągu godziny moglm powoli chodzić i zajmowac
                    sie moimi dziećmismile
                    - wąpie a zwłaszcza przy 24 szwach ..........
                    ja cc mialam o 8.30 po 15 mialam synka na stałe

                    "Nikogo nie musialm prosic o pomoc byłm nie zależna smileJak
                    najbardziej jestem za cc jak kobieta strasznie sie meczy i nie daje rady sama
                    urodzić .Ale w ostanim czasie to sie zrobila moda na cc a tego nie popieram !"

                    Nie byłam zależna, ale pielęgniarkom w końcu za coś płacą z moich podatków smile
          • shady27 Re: Cesarka a bezpieczeństwo dziecka... 14.04.06, 21:46
            w takim razie ja jestem glupia bo chcialam cc i gdybym nie miala takiej mozliwosci nigdy nie mialabym dziecka...a dla mnie to zadna operacja....wyciecie wyrostka robaczkowego dluzej trwa a nazywa sie to zabiegime...
    • lolinka2 Re: Cesarka a bezpieczeństwo dziecka... 11.04.06, 16:39
      Przegiąć można w obie strony: zbyt mocno zmedykalizować poród lub zbyt na sił
      ekazać mu przebiegać naturalnie mimo komplikacji - zadne rozwiązanie nie jest
      dobre. Stąd mój osobisty pogląd na tę sprawę jest następujacy: psn o ile
      możliwe, natomiast nigdy w zyciu osobiście nie podjęłabym się urodzenia dziecka
      z masą pow 3600 (mam lekkie przewężenie miednicy) ani w położeniu miednicowym
      (poród pośladkowy) i jeśli coś takiego stanie się moim udziałem (mam nadzieję ze
      nie, bo młoda jest już w pozycji vertex a raczej chuderlawa będzie - notabene
      Natura wie co robi) to będę nalegać na cc, znając możliwości swojego organizmu.
      Gdzieś kiedyś czytałam ze psn pomaga dziecku zebrać siły i wytworzyć odpowiednio
      dużo róznych hormonów potrzebnych do bezbolesnego rozpoczęcia zycia w nowych
      warunkach, plus odporność itp.
      • alexandrynek Re: Cesarka a bezpieczeństwo dziecka... 12.04.06, 21:53
        A ja urodziłam dwóch synów, każdy powyżej 4000 kg.Pierwszego przez cc,
        drugiego, dziesięć lat później siłami natury.Gdybym miała wybierać zarówno ze
        względu na zdrowie dzieci jak i własne samopoczucie po porodzie - zdecydowanie
        cc.Obaj chłopcy są zdrowi i bardzo mądrzy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka