babka71
20.05.06, 18:37
mąż: kochanie dziecko oddane na 4 godziny, choć jedziemy na wycieczkę
rowerową??!!
- ok ale obiad trzeba zrobić, zakupy, lodówka pusta itp...
m: ale Ty jesteś jak ja chcę z tobą jechać to zawsze znajdziesz 100 powodów
na NIE
- ok no dobra jedziemy..
fajnie było itd..
wracamy godzina 17-sta
m: a gdzie obiad głodny jestem, daj coś zjeść...!!!
I weź się nie denerwuj, nóż mi się otworzył w kieszeni, miałam ochotę walnąć
go tym rowerem za przeproszeniem w papę