Dodaj do ulubionych

Byłam świadkiem ciekawej wymiany zdań :-)

23.05.06, 19:56
Siedze sobie na ławce na placu zabaw z moimi dzieciakami a koło mnie siedzi
paniusia rodem z żurnala z okolo 3 lenia coreczka na kolanach Cos tam sobie
ogladały w komorce W pewnym momencie podchodzi do niej kolezanka i mowi do tej
paniusi:
-Czesc Co tam slychac?
-Czesc Spoko wszystko w porzadku
-Jak tam coreczka?
-A mała suczka
-Jak mama
-No
-Dobra spadam Narazie
-No pa

Omal mnie nie poskrecalo tylko nie wiem czy ze smiechu czy z wrazenia big_grin
Obserwuj wątek
    • monia145 Re: Byłam świadkiem ciekawej wymiany zdań :-) 23.05.06, 20:06
      Proponuję nawiazać korespondencję z prof. Bralczykiem, jako językoznawca będzie
      miał sporo do powiedzeniasmile))
      • joanna266 Re: Byłam świadkiem ciekawej wymiany zdań :-) 23.05.06, 20:10
        jesli córka miała lat no tak chocby 15 to wiele wyjasnia.jesli to kilkulatka to
        nie chce rozmyslac co ta" paniusia"miała na mysli.
      • nosmoking1 Re: Byłam świadkiem ciekawej wymiany zdań :-) 23.05.06, 21:44
        Ale wy dziewczyny nic nie skumałyście z tego dialogu Ona nazwała swoja coreczkę
        małą suczką smile Byc moze dlatego że po powinnam tam wpisac przecinek czyli A,
        mała suczka
    • igielka6 Re: Byłam świadkiem ciekawej wymiany zdań :-) 23.05.06, 20:11
      No cóż, niektórzy chcą mieć dzieci, a inni po prostu je mają.
      Moja koleżanka, przebywając w ustronnym miejscu była świadkiem
      następującej "rozmowy" u sąsiadów.
      Pani do pieska: "Perełka, córunia mamuni. Przyszłaś z mamunia pranie robić,
      moje serduszko itd,itp.".
      Na co do akcji wkroczył jej około 10-letni syn, coś tam zaczął, a ona: "łukasz,
      kur... jego mać, Ty sku... pierd...., ..... ..... ...., wypierd.. do pola!!!".
      Rozległo sie trzaśnięcie drzwiami, po czym słychać:"No widzisz, kochana, jak
      się mamusia zdenerwowała. Cudeńko ty moje...."....
      • joanna266 Re: Byłam świadkiem ciekawej wymiany zdań :-) 23.05.06, 20:38
        no to juz bije na głowy wszystko.ja mam alergie na te babiszony adorujace i
        traktujace psy jak własne dzieci.dla mnie pies to pies i jego miejsce jest na
        podwórku jesli duzy na własnym posłaniu w domu jesli mały.czasem mam wrazenie
        ze niektóre baby maja cos z głową i te ich chore gadki to psow wynikaja z
        jakiejs choroby psychicznej.
        • shady27 Re: Byłam świadkiem ciekawej wymiany zdań :-) 23.05.06, 20:43
          ja traktuje psa jak czlonka rodziny i ja slysze ze psa miejsce jest w budzie to mnie trzesie, dostaje piany...ale z jednym sie zgadzam, baby kotre tak sie zachowuja w stosunku do psow sa zalosne
          • joanna266 do shady27 23.05.06, 20:58
            A co to znaczy "członek rodziny"w przypadku twojego psa???Bo ja nie mówię że
            pies musi byc przykuty do łancucha i mieszkac w lichej budzie.Twierdze jedynie
            że w/g mnie psa nalezy traktowac jak zwierze a nie jak człowieka.Niektórzy
            ludzie nie dostrzegaja tej 'subtelnej"róznicy i ich "psiulki "to dla nich ósme
            cuda świata.Dla mnie jest to żałosne nic na to nie poradze.
            • shady27 Re: do shady27 23.05.06, 21:08
              w przypadku mojego psa to jest tak:ma swoja sofe (bo to dinozaur a nie pies), codzienne spacerki, pyszne kaski, i czasem slodkie slowo.....ale nie zachowuje sie tak jak te paniusie wink no przynajmniej nie przy obcych wink
            • triss_merigold6 Re: do shady27 23.05.06, 21:32
              Ciekawa jestem czy jesteś ze wsi. Często ludzie ze wsi mają takie użytkowe
              podejście do zwierząt...
              Pies jest zwierzęciem niewątpliwie i nie prowadzę z nim godzinnych konwersacji,
              niemniej jednak jest członkiem rodziny. W sumie najsłabszym i najbardziej
              zdanym na innych tj. ludzi.
              • joanna266 Re: do shady27 23.05.06, 22:10
                Rozszyfrowałas mnie jestem ze wsi zabitej dechami poniewaz nie spie z psem w
                jednym łózku nie jadamy z jednego talerza oraz nie daje wylizywac sobie twarzy
                przy kazdym powitaniu.mieszkam we wsi pod Piasecznem u nas jeszcze pola broną
                sie orze,krowy rano wstaje doić a jak nie ma co do gara włozyc do Burka albo
                Kruczka sie wrzuca.ale wiesz ludzie ze wsi tak maja przeciez ?wiec wybacz mnie
                nieokrzesanej wiesniaczce ze cos złego pod adresem "miejskich panciowych
                psiuńciów "odwazyłam sie powiedziec.
              • mamipatryka Triss 24.05.06, 00:05
                Ja sie zgadzam w stu procentach z Toba, co do uzytkowego podejscia ludzi do
                zwierząt. Mam tego przykłady z zycia wzięte. Nasza sunia "wpadła" i chciałam
                oddać pieska do mojego wujka na wieś, ale się przeraziłam jak usłyszałam o tym,
                jak sie tam zwierzaka traktuje... Ciotka mojego męza to samo... Do budy, na
                łańcuch i tyle....... Fakt, to zwierzak, nie człowiek, ale należą mu się godne
                warunki życia. Nasza sunia jest jak członek rodziny.... Ale niekoniecznie musi
                spać ze mną w łózku smile Hehehe, tak jak moja ciocia nie spała z Młodym w jego
                łóżeczku smile
            • kosheen4 Re: do shady27 24.05.06, 13:34
              > że w/g mnie psa nalezy traktowac jak zwierze a nie jak człowieka.

              człowiek to też zwierze, tyle ze mysli abstrakcyjnie suspicious
            • agastrusia Re: do shady27 24.05.06, 21:00
              Pies traktuje rodzine ludzką jak swoje stado, czyli jako członek stada jast
              członkiem rodziny.
            • nanuk24 Re: do shady27 25.05.06, 05:48
              Twierdze jedynie
              > że w/g mnie psa nalezy traktowac jak zwierze a nie jak człowieka.

              A jak wedlug Ciebie nalezy traktowac zwierze?

              Bo widzisz, ja mam kota. I jest on dla mnie czlonkiem rodziny.
              dbam o niego, jak o kazdego czlonka rodziny. Daje mu pelnowartoeciowe
              pozywienie, swieza wode, czesze, kapie(kiedy zajdzie potrzeba), czyszcze
              regularnie kuwete.
              Tesknilam i go szukalam, kiedy zaginal. Zadzwonilam do Animal Police, czy go
              przypadkiem nie zgarneli, obeszlam schroniska zwierzat, czy go tam nie ma.
              Wreszcie, kiedy sie odnalazl - walczylam o jego zycie, bo osobnik twojego
              pokroju - skatowal go do nieprzytomnosci. Byl pokaleczony, mial zwichniete
              lapy, miejscami poprzypalana siersc.
              Waczylam o niego, bo go po prostu kocham, jak kocham wszystkie zwierzeta i
              dzieci, ktorych dotyka krzywda
              Jezdzialm do weterynarza z nim na badania i przeswietlenia. Podawalam leki,
              sama wysadzalam do kuwety przytrzymujac mu lapy, bo sam nie dal rady. I tak
              przez dwa miesiace, bo nie mogl poruszac sie o wlasnych lapach. Ba! Nawet
              podrapac sie nie mogl, wiec ja go takimi specjalnymi pazurkami drapalam, zeby
              choc troche ulzyc mu w cierpieniu

              Wiec wedlug twojej teorii, ze zwierze ma swoje miejsce, powinnam go wtedy
              wyrzucic , bo i tak pozytku z niego nie bedzie?


              Po twoim poscie nie dziwie sie, ze sa psy bezpanskie. smutne to...
              • joanna266 [...] 25.05.06, 09:49
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                • nanuk24 [...] 25.05.06, 18:24
                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • skubaniutka Re: do shady27 25.05.06, 16:16
                no, "trochę" przesadziłaś kobieto...
    • elza78 Re: Byłam świadkiem ciekawej wymiany zdań :-) 23.05.06, 21:27
      moze to niania byla hehe smile
      ktor ajest kochanka pana domu a mamusi nienawidzi wink
    • nosmoking1 Re: no i zrobil sie watek o psach haha:-) 23.05.06, 22:12
      Nie wiem o co Wam chodzi z tymi psami kobietysmile
      • joanna266 Re: no i zrobil sie watek o psach haha:-) 23.05.06, 22:16
        przesledz poprzednie watki to bedziesz wiedziała.po prostu dla niektorych to
        chyba zadna obraza jesli do dziecka mowi sie"suczko"przeciez suczki sa miłe,
        puchate i tak wdzięcznie merdaja ogonkami,
        • verdana Re: no i zrobil sie watek o psach haha:-) 23.05.06, 22:20
          Mój pies śpi ze mną, talerze wylizuje.
          Dzieci traktuję prawie tak samo dobrze. Choc wiecej od nich wymagam.
          • triss_merigold6 Re: no i zrobil sie watek o psach haha:-) 23.05.06, 22:38
            Jamnik przez 10 lat swojego życia z nami spał na kanapie albo w łóżku. Owczarka
            niemieckiego szczęśliwie przyzwyczailiśmy, że ma swój materacyk i powinno go to
            satysfakcjonować. Talerze psy wylizywały.wink
            • zonka77 Re: no i zrobil sie watek o psach haha:-) 24.05.06, 08:03
              >Talerze psy wylizywały.wink
              eee, ohyda, bleee

              U mnie kot jest członkiem rodzinki - córka nadała mu sześć imion i dwa nazwiska,
              w tym nasze smile
              Na imie ma Tomek - co oburza innych bo to ludzkie imię tongue_out Szczerze mówiąc miał
              być "Tom" jak z bajki "Tom & Jerry" ale po jednym dniu nazywania "Tomem"
              oczywiście został Tomkiem smile
              Mimo że kochamy tego zwierzaka to jest parę zasad które go obowiązują: śpi z
              nami tylko dlatego że nie łazi sam po polu (gdyby łaził to by nie spał, gdyby
              był psem - też by nie spał)
              Nigdy przenigdy nie wlezie na stół i nie tknie naszego jedzenia, nie wylizuje
              talerzy, nie przeszkadza w posiłkach.
              No bo co by nie powiedzieć to kochane bo kochane ale jednak zwierzątko a nie
              człowiek
              Ale wiecie co, jeśli ktoś ma potrzebę lub mu nie przeszkadza brudny pies na
              poduszce albo wylizane psią śliną talerze - mnie to nie przeszkadza i szczerze
              choć nieelegancko mowiąc - wisi mi to smile

              Ale fakt że ludzie typu opisana wcześniej mamusia (ta która do psa się zwracała
              jak do dziecka a do dziecka jak do zwierzęcia) mnie wkurzają. Ale nie wkurzają
              mnie starsze panie zafiksowane na punkcie swoich psiaków - żal mi ich. Myślę że
              często to wynik samotności, taki substytut dziecka albo bliskiej osoby. Jeśli
              nikomu nie szkodzą - niech sobie niańczą te zwierzątka smile
          • oneway9 Re: no i zrobil sie watek o psach haha:-) 24.05.06, 10:29
            ok, smieszne, ale moj kot jest wiekszy od twojego psa, a pies (Golden)wazy dwa
            razy wiecej niz mlodszy syn; kot jest stetryczalym starcem (16lat)i mieszka w
            domu choc w pelni korzysta z ogrdu i okolic (ma swoje drzwi w dzwiach), a pies
            ma w ogrodzie bude, co kiedys wydawalo mi sie niedopomyslenia! jest czlonkiem
            rodziny, ale jest psem i o tym powie ci kazdy kto ma psy na powaznie, trenerzy,
            treserzy itd; to nie zabawka ani nie dzieckoczlowiek! nasz bywa wielka kudlata
            maskotka (jak pewnie wiesz te psy 'sluza' b czesto do terapii dla dzieci); i o
            ile o twojego bo jest maly (choc ta rasa znana jest z uszczypliwosci) i swojego
            bo pozbawiny agresji sie nie obawiam (choc musze uwazac bo sama masa moze
            zrobic krzywde przewracjac niechcacy dziecko), to inne psy traktowane
            niewlasciwie a takim jest pozwalanie im np na spanie z wlascicielem lub
            jedzenie z jednego talerza stanowia powazne zagrozenie;
      • monia145 Re: no i zrobil sie watek o psach haha:-) 23.05.06, 22:23
        W pewnych kręgach "kulturowych" kobiety to suczki, foczki, świnie i podobne
        rozkoszne stworzonka! Być może ta kobieta też pochodzi z takiego kręgu i takie
        pieszczoty słowne w stronę córki są u niej normą. A widać, że koleżanka była w
        temacie, więc może one tak między gwarzą?
        • iljana Re: :(( 23.05.06, 22:51
          Suczka? Dziwne. Słyszałam jak mówi się o dziecich - Ach, utrapienie z gnojkiem.
          Albo: cholernica mała.

          Pewnie lepiej by zabrzmiało gdyby nazwała ją "młodą". Co mnie się akurat tez
          nie podoba użyte w odniesieniu do dzieci. Do nastolatków prędzej.
          • mama007 może tu trzeba zjarzeć do "Wypasionego Słownika... 24.05.06, 09:02
            do "Wypasionego Słownika Najnowszej Polszczyzny" Bartka Chacińskiego? może my
            stare prukwy jesteśmy i nie wiemy, że "suczka" to jakieś określenie
            pieszczotliwe dziecka? smile
            stare się robimy, kobiety, stare... smile
            pozdr
            aga
          • shady27 Re: :(( 24.05.06, 10:36
            ja mowie na mojego synka mlody bo jak slysze slowo dzidzia to mam ochote gryzc...nienawidze tego okreslenia
    • agnick Re: Byłam świadkiem ciekawej wymiany zdań :-) 24.05.06, 12:28
      Kilka tysięcy lat temu człowiek zlał z drzewa. Wybudował sobie dom, wie jak
      rozpalić ogień i ujarzmił psa, który miał go bronić.
      Mamy XXI wiek a człowiek znów zaczyna się zachowywać jak małpa i ze zwierzakimi
      się spoufala - jedna miska, jedno łóżko - czekam na wątek kiedy wspólne dzieci
      się pojawią...
      Pies to pies, kot to kot - można go trzymać w domu, ale zachwać granice należy!
      Ponoć szare komórki człowiek ma - a widzę, że jednak nie wszyscy...
      • alexandra74 Re: agnick, dobrze napisane 24.05.06, 12:33
        Może ludzie zaczna jeszcze trawę wpier.dzielać razem ze swoimi ulubieńcami?
        Albo się tarzać w tym i tamtym niekoniecznie fajnie pachnącym?

      • triss_merigold6 Re: Byłam świadkiem ciekawej wymiany zdań :-) 24.05.06, 12:34
        Interesuje mnie dlaczego Ci przeszkadza coś co uznajesz za zbytnie spoufalanie
        się ze zwierzętami.
        Niehigieniczne? Przecież to cudzy dom i - zakładając, że nie wygląda jak dom
        Violetty Villas - to pies pakujący się do łóżka może najwyżej przeszkadzać
        domownikom.
        • agnick Re: Byłam świadkiem ciekawej wymiany zdań :-) 24.05.06, 12:44
          Jesli to Twoja prywatna sprawa co wyrabiasz ze swoim psem to po co
          uszczęśliwiasz innych opisami tego co robisz ze swoim zwierzakiem?? Blleeeee!!
          • triss_merigold6 Re: Byłam świadkiem ciekawej wymiany zdań :-) 24.05.06, 12:48
            Gwoli ścisłości to mój pies śpi na własnym posłaniu. Na kanapach wylegiwał się
            jamnik.
            Zauważ, że inni uszczęsliwiają czytelników opisami zawartości pieluchy
            dziecięcej, malowniczymi relacjami z awantur domowych czy drobiazgowymi
            sprawozdaniami z przygotowan komunijnych. To wolny kraj. PPP
            • michiko tris od kiedy Polska to wolny kraj? 24.05.06, 13:21
              przeoczyłam coś??
              Ale stanowczo wolę moje psy od np. cudzych nie wychowanych dzieci i ich
              ogłupiałyz z radości posiadania rodziców- a radośc jes5t z powodu posiadania
              dzieci. Wolę psy. Stanowczo.
              • alexandra74 Re: tris od kiedy Polska to wolny kraj? 24.05.06, 13:25
                Wolę mimo wszystko niewychowane dzieci od niewychowanych psów - patrz. pies
                moich teściów, był na ten temat wątek, nie chce mi się od nowa nakręcać.
                • michiko a ja wole zwierzeta od ludzi 24.05.06, 13:55
                  szczególnie tych zaśllepionych miłoscią do dzieci
                  • alexandra74 Re: a ja wole zwierzeta od ludzi 24.05.06, 13:59
                    Tak wiem, już pisałaś w poprzednim poscie.
                    • joanna266 Re: a ja wole zwierzeta od ludzi 24.05.06, 14:43
                      a ja najbardziej lubie normalne psy i ich normalnych włascicieli.ale po tym
                      wylizywaniu talerzy to az mi żołądek do gardła podskoczył.blllleeee.czy
                      własciciele psów nie widza ze one, nawet te bardzo rasowe psiulki wylizują
                      dupki innym psom albo zjadaja odchody.sama nieraz widziałam takie atrakcje u
                      bardzo czystych i zadbanych pieskow.naprawde nie przeszkadza wam jak potem
                      piesek wylizuje wam twarz albo talerz.czy moze myjecie im wczesniej zabki????
                      • oneway9 Re: a ja wole zwierzeta od ludzi 24.05.06, 15:15
                        spotykam takiego jamnika, ktory chodzi zawsze na smyczy i w kagancu (moj ma
                        tylko zakladany jak biega bez smyczy i w okolicy moga byc kury...)i kiedys
                        zapytalam wlascicielki dlaczego czy taki agresywny, a ona, ze nie, ale nie chce
                        zeby lizal i jadl takietam rozne.. now wiec ok, ale wspolczuje jamnikowi i
                        wlascicielce bo widac, ze piesek jest calowana maskotka (babka nie ma dzieci);
                        moj ochlaptus szlaja sie czasami okrutnie, ale ja go nie caluje i nie spi ze
                        mna, jest psem i robi to co lubi czyli tez wacha i lize tylki, jak chlasnie
                        jezorem po buzi dziecko to nie robie paniki bo wiem, ze nic sie nie stalo (psia
                        slina to moc!!), ale nie jest to generalnie mile widziane, a po zabawie trzeba
                        umyc rece; wierze tez ze obcowanie z takim psem moze wzmocnic odpornosc
                        dziecka, ale wszystko z umiarem, w budzie spac mlodemu nie pozwalam...
                        • mmarusia no wlasnie-UMIAR! 24.05.06, 17:17
                          przede wszystkim umiar ! Nasz pies(bokser) tez jest traktowany jak czlonek
                          rodziny.Jak byl maly to spal z nami,teraz jednak nie spi.Nie cierpie
                          siersci,mam ja wszedzie i nie potrzebuja jeszcze w lozku.Nie daje lizac
                          talerzy,ale wiem,ze moi daja.Kocham tego psiaka strasznie,caluje go po faflach
                          i poki co zaden syf przez to mi nie wyskoczyl.
                          Boszzz,czy Wasze psy pija swoj mocz czy zjadaja kupony?? Bleee,moj tego nie
                          robi.Nie lize tez zadnych psow po tylkach,bo biega przewaznie tylko po swoim
                          terenie.
                          • alexandra74 Re: no wlasnie-UMIAR! 24.05.06, 17:25
                            caluje go po faflach
                            > i poki co zaden syf przez to mi nie wyskoczyl.

                            smacznego!!
                      • morgen_stern Re: a ja wole zwierzeta od ludzi 24.05.06, 16:19
                        Joanno, wesprę Cię, bo strasznie tu miłośniczki piesków na Ciebie najechały.
                        Nawiasem mówiąc, czy nie spotkałyśmy się kiedyś w jakimś podobnym wątku? smile))
                        Sama mam psa, owczarka, którego uwielbiam i też zagaduję pieszczotliwie (lub
                        mniej pieszczotliwie, jak nabroi hehe), ale spania z psem w łóżku, wylizywania
                        talerzy (fuj!!!! przecież pies liże sobie tyłek, zjada odchody, pije czasem
                        swój mocz, jak się zleje, no, smacznego, jednym słowem!) nie rozumiem.
                        Pies to nie jest członek rodziny w naszym rozumieniu tego słowa, ale członek
                        stada w JEGO rozumieniu. Co oznacza, że jeśli dajecie mu wylizywać swoje
                        talerze, włazić do łóżka, rzucacie kąski ze stołu, przepuszczacie psa przodem w
                        drzwiach to dajecie mu jasno do zrozumienia, że w tym domu to on rządzi smile)))
                        No, chyba że to komuś odpowiada smile))
                        • egoya Re: a ja wole zwierzeta od ludzi 24.05.06, 19:58
                          ja tam też uważam że piest to pies, mam dwa, ale ich miejsce jest na dworze (bo mam ku temu warunki). Nie siedzą na łańcuchach, biegają całe dnie, ale nie wyobrażam sobie żeby żarły z moich talerzy, od tego mają swoje miski. Nie robię tragedi jak poliżą dzieci, ale nie lubię tego. Dzieciaki ida umyć ręce i buzie po zabawie z nimi.
    • elkusia Re: Byłam świadkiem ciekawej wymiany zdań :-) 25.05.06, 11:36
      Nie wiem czy właściwie interpretuję, ale suczka to również określenie pewnego
      typu kobiet (niezbyt pochlebne określenie)- tak, czy siak w stosunku do małej
      dziewczynki budzi to moje bardzo niesmaczne odczucia.
      • nosmoking1 Re: Byłam świadkiem ciekawej wymiany zdań :-) 25.05.06, 21:58
        Oj ciesze się że przynajmniej Ty dobrze zinterpretowałaś mój post Właśnie
        chodziło o to niepochlebne określenie kobiety big_grin
    • mama007 ja wczoraj uslyszalam .... 26.05.06, 10:27
      kobieta z jeszcze ejdna babka ida, jedno dziecko na rekach, dwojka goni za nimi
      (szybko szli). chlopak na oko 3-4 latka "mamo, nogi mnie bola". a "mamusia" -
      nogi bola? wygodne ku.. buty masz, adidasy, to co sie bola??

      indifferent

      az sie za nimi odwrocilam... indifferent

      szkoda dzieciakow sad
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka