a.lenard
29.06.06, 16:28
Gdyby czas plynal w druga strone to byloby tak pieknie...
Zaczyna sie od tego, ze kilku gosci przynosi cie w skrzyneczce i oczywiscie
od razu trafiasz na impreze. Zyjesz sobie spokojnie jako starzec w domku.
Stajesz sie coraz mlodszy. Pewnego dnia dostajesz odprawe w postaci grubszej
gotówki i idziesz do pracy. He! Pracujesz jakies 40 lat i poznajesz uroki
zycia. Zaczynasz pic coraz wiecej alkoholu, coraz czesciej chodzisz na
imprezy no i coraz czesciej uprawiasz seks.
Jak juz masz to opanowane, jestes gotów zeby trafic na studia. Potem idziesz
do szkoly. Coraz mniej od ciebie wymagaja,masz coraz wiecej czasu na zabawe.
Robisz sie coraz mniejszy, az trafiasz do... hmm, gdzie plywasz sobie przez 9
miesiecy wsluchujac sie w uspokajajacy rytm bicia serca. A potem nagle Bec
Twoje zycie konczy sie orgazmem.