kurka.domowa
15.07.06, 14:27
Nie radzę sobie ostatnio psychicznie z opieką nad naszym maluchem. Z natury
jestem bardzo nerwowa, łatwo wybucham. Ostatnio miałam strasznie dużo na
głowie. Ważny projekt w pracy (stres), zmiana niańki (stres), okazało się, że
mały jest alergikiem (stres), całe zeszłe półrocze w pracy - stres. No a mały
ma 1,5 roku. Wszystko nie, ciągłe histerie. Dzisiaj mamy wesele w rodzinie.
Pojechaliśmy po koszulę dla męża. Mały latał po sklepie jak oszalały, ściągał
koszule i buty z półek, uciekał...Mąż w międzyczasie miał ważny telefon z
pracy. W końcu nie wytrzymałam - wyszłam ze sklepu i powiedziałam, że
jedziemy do domu. Mąż wpadł w szał, zaczął wrzeszczeć, że nie panuję nad
dzieckiem, że on to umie się nim zająć, ja jestem do niczego itp, itp. Teraz
się nie odzywamy, na wesele chyba nie pójdziemy. Mały nie chce zasnąć...Nie
radzę sobie z tym życiem. A mam tylko jedno dziecko.