Dodaj do ulubionych

Boże jak zabolało....

31.07.06, 22:42
WItam
a... zacznę od poczatku.Urodziłam się 18 lat po bracie,który jest oczkiem w
głowie mamy,kiedy wpadł ze swoją obecną żona a wtedy 19 letnią dziewczyną
zorganizowała bajkowy ślub,kupiła mieszkanie,pomogła założyć firmę, gotowała
codzień obiadki(Tak do dziś).Kiedy brat sprzedał mieszkanie pomogła
zainwestować kasę w dom,zrobiła z rudery pałac warty 250 000 ale interesy nie
powiodły się,kasa topniała mama dokładała,dług rósł,komornik zabrał dom.A co
mama?Kupiła im mieszkanie.Szwagierka ma dwie lewe ręce,nie robi praktycznie
nic,namówiła brata do kupna rudery za niby okazyjną cenę,mama zgodziła się
wziążć kredyt,który oni mieli spłacać,oczywiście nie płacą,potem samochód z
Niemiec-raty spłaca kto?MAMA,i jeszcze parę kredytów na remont domu.Teraz
matka jest spłukana,jest nam ciężko...W Październiku wzięłam slub,tylko
cywilny bo nie było nas stać,mieszkamy u mnie razem z matką i ojcem,czasem
jest dobrze ale czasem jak pomyślę ile mój brat przechulał kasy a ja nie mam
nic to coś mnie za gardło ściska...Ale w końcu do rzeczy-mąż pracuje po 10
czasem 12 godzin dziennie,często na nocki,jest to firma produkująca meble,dużo
roboty,często długie trasy,zarabia 1000 zł. ja nie pracuję,ciągle szukam
pracy,siedząc w domu dużo się nasłucham złego o mężu... Otóż jutro właśnie
brat przeprowadza się do nowego domu i poprosił męża żeby mu pomógł, i właśnie
przed chwilą usłyszałam od mamy coś co zwaliło mnie z nóg... powiedziała mi że
mój mąż to h..j leniwy,że trzeba się go prosić o pomoc,że nic nie robi,że nie
pomaga w domu...to zabolało tak jakby ktoś wepchnął nóż w serce po samą
rękojeść i przekręcił mocno... może to i prawda bo nie robi za dużo w domu,ale
skoro ja siedzę i nic nie robię to przynajmniej mogę o dom zadbać.Wciąż mamy
za mało pieniędzy żeby się wyprowadzić,a teściowie...uważają mnie za nieroba i
darmozjada.Ukończyłam LO o profilu językowym,maturę zdawałąm tylko pisemnie z
j.polskiego-z reszty zwolniona-olimpiady,dostałam się na wymarzone
studia-oinżynieria środowiska,po czym przerwałam je-zrobiłam to dla męża,na
tym kierunku był facet który bezpamiętnie zakochał się we mnie,nie chcąc
stracić meża porzuciłam studia...potem pracowałam w firmir brata,a w sumie to
on przepisał ją na mnie-żeby komornik nie mógł nic mu zabrać,dług w ZUSIE
narosł do 320000 i teraz kiedy podejmę pracę to będą mi ściągać i jak tu mieć
motywację?Wiem że on tych piebniędzy nie zapłaci,Bogu dzięki że z konta męża
nie zabierają,bo jeszcze intercyzy nie mamy podpisanej.Łzy zalewają mi
klawiaturę,więc przeprasza za błedy i chaos w składni...czy przegrałam
życie?Jeżeli ktoś przeczytał do końca to dziękuję,poczułam się lepiej...
Pozdrawiam gorąco
Obserwuj wątek
    • venussjanka Re: Boże jak zabolało.... 31.07.06, 22:58
      mam nadzieję,że ktoś mnie zrozumie...
    • amelsi8 Re: Boże jak zabolało.... 31.07.06, 22:59
      wspólczuję naprawdę cieżka sytuacja myśl pozytywnie a wszystko sie samo ułoży
      pzdr
      • venussjanka Re: Boże jak zabolało.... 31.07.06, 23:03
        dziękuję, pozytywnej energii brakuje już do walki,również pozdrawiam
    • berecik7 Re: Boże jak zabolało.... 31.07.06, 23:05
      Booooże, dziewczyno. Życia jeszcze nie przegrałaś, ale jesteś na najlepszej
      drodze. Zrezygnowałaś ze studiów dla jakiejś miłosnej afery??? Zresztą
      nieważne, nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem. Myślę, że dla was najlepszym
      rozwiązaniem byłoby ucięcie tego wszystkiego i rozpoczęcie od nowa. A zatem -
      najlepiej wyjechać za granicę. Macie dzieci? Nic o tym nie piszesz. Jesli nie,
      to nawet lepiej. Wyjedźcie oboje. Zarobicie kasę (może komornik nie dobierze
      się do zagranicznego konta?), odkujecie się, zejdziecie z oczu rodzinie, która,
      jak piszesz, ma na was fatalny wpływ. Jesli jesteś po językowym liceum, na
      pewno dasz sobie radę za granicą. Jak możesz siedzieć w domu. Po co???
      Wyjeżdżajcie szybko i nie dawajcie zbyt duzo namiarów na siebie rodzince.
      Powodzenia.
      • berecik7 Re: Boże jak zabolało.... 31.07.06, 23:07
        No nie, SAMO się nie ułoży. Trzeba się zabrać za siebie porządnie. Opuścić
        kochającą brata mamusię i zainwestować w swoją przyszłość.
        • qunegunda Re: Boże jak zabolało.... 31.07.06, 23:09
          berecik7 napisała:

          > No nie, SAMO się nie ułoży. Trzeba się zabrać za siebie porządnie. Opuścić
          > kochającą brata mamusię i zainwestować w swoją przyszłość.

          ten "kochający" mąż przez którego rzucila studia też jest "ciekawy"....
          • venussjanka Re: Boże jak zabolało.... 31.07.06, 23:12
            dlaczego "kochający" co miałaś na myśli???? Oczywiście że mnie kocha!Ciekawy bo co?
      • venussjanka Re: Boże jak zabolało.... 31.07.06, 23:10
        Nie mamy dzieci,wyjechać...tak łatwo powiedziec,nie mogę tak z dnia na
        dzień,poza tym to nie "miłosna afera" poprostu chciałam ratować nasz związek.A
        na studia zawsze mogę wrócić.Ale dzięki,pomyslimy,zobaczymy.pzdr
        • berecik7 Re: Boże jak zabolało.... 31.07.06, 23:13
          Owszem, jest łatwo. Łatwiej niż myślisz. Jest internet, są znajomi. Mozna coś
          wstępnie znaleźć, spakować dwie walizki i wyruszyć. Jeśli Twój mąż zarabia 1000
          zl za całodzienną harówę, to dziwę się, że jeszcze tego nie zrobił.
          • venussjanka Re: Boże jak zabolało.... 31.07.06, 23:15
            Bo moze Ciebie to nie dotyczy,bierze się pracę jaka jest,nie ma w czym
            wybierać,a życ trzeba...
            • berecik7 Re: Boże jak zabolało.... 31.07.06, 23:22
              No właśnie, w Polsce jest niewiele (tzn. zalezy gdzie, w Warszawie można
              poprzebierać). Dlatego nie radziłabym zostawać u rodziców, tylko zebrać się,
              wyjechać i dorobić. Chcesz urodzić dziecko w domu matki i zafundować
              mu "atmosferkę"? Rodzice wiele dali bratu, a Tobie będą wypominać. Znam takie
              klimaty. Dlatego ciesz się, że nie masz dziecka, nie musisz się martwić o
              opiekę. Jestescie wolni, możecie jechać, gdzie chcecie.
              • venussjanka Re: Boże jak zabolało.... 31.07.06, 23:26
                Masz rację,dziecko byłoby teraz najgorszym co mogłoby nam się jeszcze
                przytrafić...Musimy pomyśleć,jest cięzko,wiem że niektórzy mają gorzej...los nas
                nie oszczędza od samego początku
                • berecik7 Re: Boże jak zabolało.... 31.07.06, 23:30
                  Venussjanka, uwierz mi, ludzie są naprawdę w biedzie. Mają po troje dziecie, są
                  bez pracy...A wy? Młodzi, zdrowi, bezdzietni. Wszystkie szanse są jeszcze przed
                  wami. Tylko trzeba umieć podjąć decyzję.
                  • venussjanka Re: Boże jak zabolało.... 31.07.06, 23:35
                    ok ja Cię rozumię,ale to że my nie mamy dzieci to jesteśmy w lepszej
                    sytuacji?Każdy teraz wyjeżdża,a co będzie tutaj,chciałabym tu pozostać.Wierzę,że
                    niebawem znajdziemy jakieś mieszkanie,A wracając do wcześniejszej wypowiedzi-z
                    dziećmi też można wyjechać.
                    • umasumak Re: Boże jak zabolało.... 01.08.06, 00:03
                      venussjanka napisała:
                      A wracając do wcześniejszej wypowiedzi-z
                      > dziećmi też można wyjechać.


                      Pewnie, że można, ale chyba chodziło o to, że bez dzieci łatwiej jest zaczynać
                      wszystko od nowa, urządzać się, dorabiać, a dopiero mając w miarę pewną
                      sytuacje ekonomiczną w nowym kraju, myśleć o powiększniu rodziny
                    • mama.igora Re: Boże jak zabolało.... 01.08.06, 17:43
                      mam dziecko, a wyjeżdżam. Można!
              • edytek1 Re: Boże jak zabolało.... 31.07.06, 23:32
                Przede wszytkim idż na uczelnie i wyraź cheć powrotu na sudia jeśli uda sę na
                dzienne to przysługuje ci akademik i pomoc z uczelni ( stypendium socjalne
                jeśli wysoka średnia to motywacyjne) jeśli się nie uda to wiej z mężem
                gdziekolwiek byle daleko z tej toksycznej atmosfery. Nie jedno miasto na
                świecie. A dług niesty wcześniej czy póżniej bedziesz musiaąl go spąłcić mozęsz
                jedynei prosic brata o zwrot.
                • berecik7 Re: Boże jak zabolało.... 31.07.06, 23:35
                  No właśnie, wzięłabym się też za braciszka. Twój mąż powinien to wziąć na
                  siebie. Mają kasę na dom, a na długi nie?
                  • venussjanka Re: Boże jak zabolało.... 31.07.06, 23:37
                    ale ja nie mam żadnych podstaw prawnych aby zwrócił dług,nie podpisywałam z nim
                    umowy,cóż ja mogę prosić a on swoje
                    • umasumak Re: Boże jak zabolało.... 01.08.06, 00:01
                      Chwila, chwila..
                      Dług masz w zusie jako firma, czy jako osoba prywatna?
                      Bo jeśli jako firma, to nikt nie może Ci go ściągać z zarobków, jako osobie
                      zatrudnionej na podstawie umowy o pracę, zlecenie itp. Nie jestem do końca
                      pewna, ale zawsze możesz zasięgnąć porady prawnej.
                      Poza tym, to nie jest do końca tak, że brat pozbył sie problemu, bo przepisał
                      firmę na Ciebie. Można spróbować udowodnić, że ten manewr był sztuczny,
                      obliczony na uniknięcie odpowiedzialności za długi.
                      Pomysł z powrotem na studia, akademikiem, stypendium, też jest dobry, a jeśli
                      nie czujesz się na siłach, to powinniście jednak pomyśleć o wyjeździe za
                      granicę. Zawsze można wrócić do kraju. Wizja pozostania w tym układzie co
                      dotychczas, jest najgorsza z możliwych. Pozdr
          • krtek7 Re: Boże jak zabolało.... 01.08.06, 09:30
            Wyjedź Venusianko. Przynajmniej na kilka lat. Odetnuj się od toksycznej
            rodzinki. Mają na ciebie fatalny wpływ. Tutaj - cokolwiek zrobisz - będziesz
            się męczyć i być może nawet rozwiedziesz się. To jest dla Was jedyna szansa!
      • mama.igora Re: Boże jak zabolało.... 01.08.06, 17:39
        wlasnie wyjezdzamy z mężem za granice. Polecam, już czuję luz. W domu było super
        z mamą, mam fajnych rodziców, ale nareszccie sami przed się, kontrola nad
        życiem. Jedżcie.
    • rita75 Re: Boże jak zabolało.... 01.08.06, 07:06

      "dostałam się na wymarzone
      studia-oinżynieria środowiska,po czym przerwałam je-zrobiłam to dla męża,na
      tym kierunku był facet który bezpamiętnie zakochał się we mnie,nie chcąc
      stracić meża porzuciłam studia..."


      ale masz guuupiego meza, a ty jeszcze guuupsza...
      cierp cialo, samos chcialo
      • zuzanna56 Re: Boże jak zabolało.... 01.08.06, 08:48
        Ja nie rozumiem tu jednej rzeczy. Jesteś dorosła, masz męża a piszesz wciąż o
        rodzicach. Odetnij się w końcu od nich. Może wyjazd za granicę do pracy to
        byłby faktycznie dobry pomysł.
        • zonka77 Re: Boże jak zabolało.... 01.08.06, 09:31
          Słuchaj, sytuację masz trudną ale rozwiązywalną.
          Jedyne czego NIE możesz robić - to się załamywać.
          Myślisz że mi "łatwo" pisac?
          Nie - też mam kupę problemów teraz włącznie ze sporym długiem kompletnie
          niezawinionym przezemnie.

          Co ja bym zrobiła:

          1.zorientowałabymn się u prawnika jak wygląda sprawa z firmą i długami. Może
          okazać się że możesz się z tego wybronić. Ja kompletnie nie rozumiem sytuacji -
          brat obciążył Cię swoimi ogromnymi długami a cała rodzina nic z tym nie robi? A
          brat? Spłacać nie zamierza i uważa że wszystko jest ok?
          BROŃ SIĘ dziewczyno!!
          Zmuś brata żeby się swoimi długami zajął - jeśli nie to do sądu i koniec.

          2. Pomysł z wyjazdem jest jak najbardziej DOBRY. Co ciebie tu trzyma?
          Brak pracy? Mama która cię rani? Brat który Cię wykorzystuje?

          Musicie usiąść z mężem i wymyśleć jakiś plan a nie możecie trwać w bezsilności i
          beznadziejnej sytuacji
          Kurczę ja wiem jakie to trudne, podejmować decyzje i odważyć się na zmiany.
          Ale jak już ktoś napisał: nikt za was życia nie przeżyje, naprawdę! Sami musicie
          o siebie zadbać!!I piszę to życzliwie nie złośliwie, sama wiem że czasem
          najlepiej jest dostać kopniaka zamiast głaskania po główce. Głaskaniem i
          użalaniem się nic się nie zmieni.

          Podsumowując: tak, jest mi was żal i współczuję sytuacji, jednocześnie jednak
          mówię że musicie sobie zdać sprawę że wasza przyszłość zależy od was i nikt,
          absolutnie nikt za was nie będzie żył.

          Możesz spędzać czas na żalu do swojej mamy (naprawdę przepraszam ale paskudna to
          chyba osoba jest) i na rozpaczaniu nad problemami. Możesz też zacząć je
          rozwiązywać - od strony prawnej się poradzić (zobaczysz ile może Ci pomóc ktoś
          kto się zna) i od strony finansowej. Nawet jeśli nie chcesz wyjechać za granicę
          to nie mów błagam że pracy nie ma. Ja widzę co się dzieje dookoła - co drugi
          sklep jest obwieszony kartkami "przyjmę sprzedawcę"
          Na początek dobre i to!! Razem ze 2000 zarobicie i już można malutką kawalerkę
          wynająć i się odciąć od toksycznej rodziny jednocześnie żądając kategorycznie od
          brata żeby zajął się długami. Żeby sprawę taką rozwiązać musisz zdobyć wiedzę na
          ten temat - zacząć możesz od przeszukiwania netu i uzbierać choćby po 50zl/mc
          kasę na poradę prawnika, przez internet też można uzyskać pierwszą poradę -
          warto chyba poświęcić parę złotych. Zobacz na www.eprawnik.pl i poszukaj - w
          sieci można znaleźć wiele informacji!!

          Z całego serca życzę Ci powodzenia, żebyś przestała się zamartwiać i żebyś
          wstała, walnęła pięścią w stół i powiedziała sobie "koniec użalania się - trzeba
          zacząć rozwiązywać problemy"
          Naprawdę Ci tego życzę i wiem że to trudne, ale jeśli wy w siebie nie uwierzycie
          to nikt wam nie pomoże.
      • mama.igora Re: Boże jak zabolało.... 01.08.06, 17:46
        rita75 napisała:

        >
        > "dostałam się na wymarzone
        > studia-oinżynieria środowiska,po czym przerwałam je-zrobiłam to dla męża,na
        > tym kierunku był facet który bezpamiętnie zakochał się we mnie,nie chcąc
        > stracić meża porzuciłam studia..."
        >
        > mówi się "gŁupi"
        wink
        > ale masz guuupiego meza, a ty jeszcze guuupsza...
        > cierp cialo, samos chcialo
    • triss_merigold6 Re: Boże jak zabolało.... 01.08.06, 09:19
      Rozumiem co to znaczy chcieć pracowac w kraju, bo sama nie mam ochoty na żaden
      zarobkowy wyjazd za granicę ale w Twojej sytuacji to byłoby rozsądne.
      Zostawiłabyś rodziców i problemowego brata i zarobiła przytomne pieniądze.
      Rzucenie studiów celem ratowania związku nie opłaca się NIGDY. Absolutnie nie
      wierzę, że jakiś facet jest w stanie to docenić, wręcz przeciwnie - potraktuje
      to jako dowód na zależność kobiety.
      • lotos.flower Re: Boże jak zabolało.... 01.08.06, 09:27
        oj z tymi studiami to było nie najlepsze posunięcie
        wyjedźcie jak najszybciej, teraz wyjeżdża tyle młodych osób, zawsze można
        złapać jakiś kontakt
        dorobicie się i wrócicie
        i koniecznie zrób coś z braciszkiem i jego (bo przeciez nie Twoimi) długami
        wobec ZUS, może tak jak ktoś tu napisał, da sie udowodnić że przepisanie było
        celowe by uniknąć odpowiedzialności
        • triss_merigold6 Re: Boże jak zabolało.... 01.08.06, 09:30
          Wtedy laska będzie miała przechlapane w całej czarującej rodzinie. Jak spróbuje
          udowodnic, że dług był przepisany celowo wtedy ją zjedzą.
          • lotos.flower Re: Boże jak zabolało.... 01.08.06, 09:39
            no może być "nieprzyjemnie" -rany co za rodzinka !!

            a zamknąć działalność i ogłosic upadłość??
          • lotos.flower Re: Boże jak zabolało.... 01.08.06, 09:42
            a na przepisanie działaności z braciszka na siebie to chyba musiała sie
            zgodzić... ?
    • iwles Re: Boże jak zabolało.... 01.08.06, 09:23
      Mały szantaż wobec brata - albo ureguluje dług firmy, którą przepisał na
      Ciebie, albo Ty, jako właściciel firmy, ogłaszasz jej upadłość i zamykasz
      działalność.

      Po drugie:
      Wracasz na studia, ale może zaoczne lub wieczorowe? Możesz też spróbować
      znaleźć pracę, jeśli sie uda - opuszczacie dom rodziców i idziecie na swoje.

      Po trzecie
      Zabraniasz mamie kategorycznie TAK wyrażać się o Twoim mężu !

      Po czwarte:

      Musicie odciąć się zarówno od jednych jak i drugich rodziców.
      A już na pewno od brata !



      Jesteś mądrą wartościową dziewczyną!
      Powodzenia !
      • burza4 Re: Boże jak zabolało.... 01.08.06, 12:51
        iwles napisała:

        > Mały szantaż wobec brata - albo ureguluje dług firmy, którą przepisał na
        > Ciebie, albo Ty, jako właściciel firmy, ogłaszasz jej upadłość i zamykasz
        > działalność.

        to nie jest bynajmniej takie proste jak ci się wydaje, żeby zgłosić upadłość
        muszą być określone przesłanki. Zresztą - długi wobec ZUS i tak trzeba spłacić.
        Natomiast nie mam pojęcia jakim cudem zdołali się wpakować w taką kabałę na
        własną prośbę poniekąd. Podejrzewam, że firma to po prostu działalność
        gospodarcza, wtedy ona- to firma i za wszystko odpowiada. Pytanie kiedy powstał
        ten dług - za jej że tak powiem kadencji, czy za brata (choć nie wiem czy to
        cokolwiek zmienia). Jak można było dać się wpuścić w taki kanał???

        a z rodziną - cóż - wywaliłabym wszystko co na ten temat sądzę i pożegnała się
        z "bliskimi". W tej sytuacji wyjazd jest jedyną możliwością.
    • blou1 Re: Boże jak zabolało.... 01.08.06, 09:41
      No to wspułczuję. Mnie z bratem wychowała tylko mama. Zarabiała naprawdę
      niewiele. Do wesela brata dolożyła sporo, do mojego też. Była już na zasiłku
      przedemerytalnym więc nie miała za wiele. Załatwila sobie pożyczkę na brata. Po
      weselu dałam mamie pieniądze które dostaliśmy żeby nadpłaciła sobie raty, nam
      zostało na kupienie łóżka.
      Teraz wiem że to całe wesele było zupełnie niepotrzebne. Ale to inna sprawa.
      Druga strona czyli teściowie nic nie pomogli, chociaż teść wyjeżdżał za
      granicę, tłumaczen było wiele. Trudna ich sytuacja, zawiedzione nadzieje co do
      syna i wydatki z tym związane itp. Też mam żal. Za to mamę cenię i kocham jak
      nikogo na świecie (nie za wesele oczywiście).
    • mamapodziomka Re: Boże jak zabolało.... 01.08.06, 10:11
      Jesli chodzi o pieniadze od rodzicow to najlepiej przyjac, ze tym wlasnie sa -
      pieniedzmi rodzicow i tylko oni decyduja na co je wydadza. Wespra Radio Maryja,
      czy dadza bratu - ich sprawa niestety. Mozesz oczywiscie miec poczucie zalu, ale
      te uczucia rania tak naprawde tylko i wylacznie Ciebie - nie Twoja mame, wiec
      naprawde lepiej sie ich pozbyc.

      Inna sprawa jest to, ze ulegasz wszystkim dookola i masz nadzieje, ze oni Cie
      beda za to kochac i sie o Ciebie troszczyc. Brat Ci wciska firme z dlugami, dla
      meza rzucasz studia, znosisz wtracanie sie mamy do Twojego malzenstwa. Niestety
      jak sama widzisz ta strategia nie dziala - Twoimi sprawami nadal musisz zajac
      sie sama, nikt inny tego nie zrobi, a i nadmierniej sympatii u nikogo sobie nie
      zaskarbilas.

      Idz do prawnika, sprobuj rozwiazac sytucje z firma brata, wroc na studia,
      odseparuj sie od rodziny na jakis czas. Na tyle, zeby stanac na wlasnych nogach.
      Bedziesz wtedy miala zupelnie inna sytucje przetargowa w rodzinie. Oczywiscie
      wyjazd tez bylby dobrym rozwiazaniem, automatycznie musielibyscie stanac na
      wlasnych nogach. Zycia wcale jeszcze nie przegralas, wciaz jeszcze jest naprawde
      wiele opcji. Ale skomplikowalas je sobie potwornie i niestety najblizszy czas
      nie bedzie latwy. Mysle jednak, ze sobie poradzisz, w koncu jestes inteligentna
      dziewczyna smile
    • mamamonika Re: Boże jak zabolało.... 01.08.06, 10:13
      Dla mnie przedziwne jest jedno - dlaczego pozwoliłaś bratu przepisać zadłużoną
      firmę na siebie??? Bo co - do ciebie komornik nie trafi?
      Nie rozumiem tez kompletnie decyzji o przerwaniu studiów "dla męża". W końcu
      chodzi o TWOJE życie. Nie jesteś cieniem męża, jesteś sobą.
      Generalnie mam wrażenie, że Ty i Twoja mama nie umiecie żyć bez "poświęcactwa",
      a w tej chwili zbierasz owoce wcześniejszych decyzji - znalazł się ktoś, kto
      was wykorzystał.
      Przepraszam, że cię nie pocieszam, ale musisz teraz myśleć i działać bardzo
      trzeźwo - wygląda na to, że wpakowałaś się w naprawdę duże kłopoty. Porozmawiaj
      z prawnikiem o ogłoszeniu upadłości firmy, skoro brat ma to wszystko w nosie.
      Mam nadzieję, że firma posiada jakiś majątek, z którego można zaspokoić
      przynajmniej część wierzycieli, no i że jest to spółka kapitałowa (tzn nie
      odpowiadasz za to co się w firmie dzieje całym majątkiem...)
      Zacznij od wyprowadzenia spraw firmy, a później swoich. Pozdrawiam i życzę dużo
      siły
      • adaspy Re: Boże jak zabolało.... 01.08.06, 13:09
        Dziewczyno uciekaj z tej Polski puki czas moja szwagierka pojechala rok temu
        znalazla prace a teraz zarabia 420 funtow tygodniowo nie warto ja tez sie nad
        tym zastanawiam i chyba wyjade majac tu dobra prace pracujacego meza i malenkie
        dziecko a i tak chce stad uciekac
    • mama_adasia Re: Boże jak zabolało.... 01.08.06, 14:06
      przeczytałam, współczuję Ci.Jedyne rozwiązanie jakie mi przyszło do głowy to
      takie ZWIJAJ SIĘ Z TAMTĄD JAK NAJSZYBCIEJ, ZNAJDZ MIESZKANIE I NIE SŁUCHAJ
      WIĘCEJ TYCH BZDUR JAKIMI CIE RACZĄ, niech się kiszą we własnym sosie i
      brudach.jakbym miała taka rodzinę to bym zerwała kontakt i żyła po swojemu i
      spokojnie, taka moja rada,powodzenia
    • kizdam47 Re: Boże jak zabolało.... 01.08.06, 14:54
      W***ałas się na maksa. Jak można było wyrazić zgoda na przepisanie na ciebie
      firmy brata?! Przeciez widziałąś co to za człowiek! Ja wole być uznawana za
      czarną owce w rodzinie i niech sobie teściowe mówią co chcą - ale ofiarą losu
      na własne życzenie nie będę. Apodyktyczna mamusia i rozpuszczony braciszek-
      cwaniaczek.

      Krótko - spieprzałąbym za granicę, bo szczerze mówiąc najbardziej w tym
      wszystkim przeraża mnie ten gigantyczny dług.

      Tak na marginesie: czy nie można tego (przepisania firmy na autorke wątku)
      uznać za czynność prawna dokonaną dla pozoru? Jesli tak to czynność takowa jest
      nieważna.
      • venussjanka [...] 01.08.06, 15:14
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • venussjanka Re: Boże jak zabolało.... 01.08.06, 15:18
          a i jeszcze jedno firm z dniem 1.07.2006 nie istnieje
        • burza4 Re: Boże jak zabolało.... 01.08.06, 15:33
          jak zwał tak zwał - on doskonale wiedział co robi, a mając ciebie za
          figurantkę - doskonale zdawał sobie sprawę, że ty za wszystko bekniesz. Według
          mnie - robił to z pełną premedytacją. Firma może i nie istnieje, ale dług
          narasta - i ty będziesz go spłacać.

          BTW - my z pewnością nie rzuciłybyśmy studiów i nie zawaliły przyszłości z tak
          durnego powodu. Jeśli facet żąda przerwania nauki bo ktoś smali cholewki do
          jego żony - to jest to po prostu śmieszne. Mąż dziś jest, jutro może go nie
          być, a studia zostaną.

          Z tego co napisałaś wynika, że całe twoje życie kręci się wokół chęci
          przypodobania się innym, zyskania ich aprobaty, zatraciłaś w tym instynkt
          samozachowawczy. Nie widzisz tego, że to ZAWSZE jest ze szkodą dla ciebie?

          chyba jednak świta ci że coś z tym nie tak, skoro jesteś w takim stanie, szkoda
          że zamiast wyciągnąć wnioski - desperacko bronisz swoich decyzji.
          • pade burza4 popieram w 100% :))) n/t 01.08.06, 16:57

        • rita75 [...] 01.08.06, 16:00
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • venussjanka Re: Boże jak zabolało.... 01.08.06, 16:42
            Nie nazywaj mojego Męża kretynem!!!!!!!On tego nie chciał,sama zrezygnowałam,w
            tym roku zaczynam wieczorowe,dlatego nie mogę wyjechać,studia nie są w życiu
            najważniejsze!I przestań rita75 obrażać ludzi!To TY jesteś dziecinna skoro
            takiego słownika ciągle uzywasz.
            • rita75 Re: Boże jak zabolało.... 01.08.06, 17:02
              > Nie nazywaj mojego Męża kretynem!!!!!!!On tego nie chciał,sama zrezygnowałam


              Rzucilas dzienne studia dla męza, ktory tego nie chcial??smile)))))))))))

              Rotflwink)))))
              • rosane Re: Boże jak zabolało.... 01.08.06, 17:09
                No i co się ryjesz??????A co się tych studiów czepiasz???Po co one komu,one nie
                czynią człowieka lepszym!!!!
              • ibulka Re: rita75 01.08.06, 23:27
                Ty to się zawsze wszystkiego czepiasz, już cię bardzo dobrze znam, jesteś
                wredna i złośliwa smile

                Nie zwracajcie na ritę uwagi, ona szuka tylko zaczepki, powodu do kłótni, lubi
                pyskówki... A jak czuje, że przegrywa, ucieka się do wyzwisk, i to bardzo
                wulgarnych... ;]
                • rita75 Re: rita75 02.08.06, 06:48

                  A jak czuje, że przegrywa, ucieka się do wyzwisk, i to bardzo
                  > wulgarnych... ;]


                  majaczysz
                  • ibulka Re: rita75 03.08.06, 00:54
                    Wiesz dziecinko, nie chce mi się szukać, ale jakbym się zawzięła, to bym ci
                    znalazła te wątki, w których wulgarnie i chamsko zwracasz się do osób, które
                    nie popierają twoich poglądów, bądź są im całkowice przeciwne smile
            • cyborgus Re: Boże jak zabolało.... 01.08.06, 18:34
              pakuj sie i wyjezdzaj jak ci radza, za granice. to nie jest wyprawa w kosmosc
              ani na cale zycie, w kazdej chwili mozna wrocic. studia mozesz skonczyc po
              powrocie z zagranicy, na spokojnie, uniezalezniona od rodzinki.

              miejscami mam wrazenie ze wcale nie masz ochoty na zmiany, bo torpedujesz
              wszystkie rady jakie dziewczyny ci daja. "nic sie nie da...." poplakac nad
              soba i pouzalac sie nad soba mozna od czasu do czasu, ale potem trzeba nos
              wytrzec (po placzu) i cos z tym zyciem zrobic. Dla siebie tym razem...
        • triss_merigold6 Re: Boże jak zabolało.... 01.08.06, 16:06
          Za głupotę się płaci. Nie przerwałabym nauki dla faceta nawet gdyby związek
          miał się rozwalić w drobiazgi. Trudno, facet zawsze może być nowy a studia
          dzienne i magisterium piechotą nie chodzi.
          Skoro wiedzac jaki jest brat nie zainteresowałaś się stanem finansowym firmy
          której byłaś teoretycznym właścicielem to cóż... skrajny brak dbania o własny
          interes.
          • venussjanka Re: Boże jak zabolało.... 01.08.06, 16:44
            Przecież pisałam ŻE FIRMA NIE BYŁA ZADŁUŻONA!tylko naskakujecie,czy każda ma
            Zespół Napięcia Przedmiesiączkowego????Żadnego zrozumienia!
            • burza4 Re: Boże jak zabolało.... 01.08.06, 17:14
              venussjanka napisała:

              > Przecież pisałam ŻE FIRMA NIE BYŁA ZADŁUŻONA!tylko naskakujecie,czy każda ma
              > Zespół Napięcia Przedmiesiączkowego????Żadnego zrozumienia!

              czytamy ze zrozumieniem - firma nie była zadłużona kiedy ją przejmowałaś, brat
              ją prowadził, ty byłaś figurantką, długi powstały za twojej kadencji - to
              znaczy, że brat miał świadomość tego, że jego działania i zadłużenie pójdzie na
              twoje konto. Prowadzenie firmy wiąże się z odpowiedzialnością materialną i
              osobiście nie wyobrażam sobie sytuacji, żebym stała z boku i biernie się
              przyglądała. Ja odpowiadam = mam wgląd we wszystkie dokumenty i trzymam rękę na
              pulsie.

              Skoro do ZUS jest 320 tys długu, to musiało to trwać dłuższy czas, w miesiąc
              tego nie zrobił - i brat robił to z premedytacją, żeby chronić swój tyłek. Bo
              on może umyć rączki - ty odpowiadasz. Pytanie co z tym robisz, bo dług wobec
              ZUS ma to do siebie że odsetki rosną w zastraszającym tempie, za chwilę się
              okaże że do końca życia się nie wypłacisz.

              I nie sądzę, aby wyjazd za granicę pozwolił ci od tego uciec. Jesteśmy w Unii,
              teraz może nie, ale z czasem da się windykować należności również za granicą.
              Chyba, że wyjedziesz do Gwatemali.
              • asaroth Re: Boże jak zabolało.... 01.08.06, 19:07
                A jeszcze te zus-owskie zaległości to mają 10 lat na przedawnienie ...
    • maniolka05 pocieszę cię, ktos ma gorzej 01.08.06, 15:50
      tym kimś jest mój szwagier. Moja siostra 2 lata temu zabrała dupe w troki i
      zostawiła jego,5 dzieci i kupę długów-mieszkanie zadłużone z wyrokiem
      eksmisyjnym,wyjechała niby do Włoch do pracy,żeby było lepiej. Na dzień
      dzisiejszy szwagie spłacił 1/4 zadłużenia bo komornik mu siedzi na karku ale i
      tak za dwa tygodnie musza sie wyprowadzić.Dostali mieszkanie zastępcze
      jednopokojowe z ogrzewaniem na piec kaflowy!!! Dzieciaki płaczą jak to bedzie
      między rumunami mieszkać,moja siostra sie nie odzywa i ma wszystko w dupie. A
      rodzina nie jest w stanie spłacić taaakiego długu,zreszta każdy ma swoją
      rodzine i swoje problemy.
      Wy jesteście sami więc czym prędzej bm sie wyprowadziła i postarała sie o
      wyjazd za granicę!!! Życzę powodzenia.
    • rosane Re: Boże jak zabolało.... 01.08.06, 16:50

      Hej nie przejmuj się,one mają tak zawsze,to są wredne babska,siedzące przed
      kompem zamiast pieluchy zmieniać.Zakompleksione góry tłuszczu chcą się odegrać i
      dołują ludzi.
      Pozdrawiam
      • monia145 Re: Boże jak zabolało.... 01.08.06, 17:30
        Rozwiązałaś już swój problem patologicznej niechęci do szwagierki z Zespołem
        Downa? Teraz tez zdobywasz doswiadczenia do twojej praktyki psychologicznej?
        • venussjanka Re: Boże jak zabolało.... 01.08.06, 22:19
          monia145 o co Ci chodzi?
          • monia145 Re: Boże jak zabolało.... 01.08.06, 22:31
            Zapytaj rosane, ona będzie wiedziałasad Ot, takie nawiązanie do innego wątku,
            dzieki któremu ta pani stała się wyjatkowo niesławana na tym forumsad
            Poziom wypowiedzi, zasób słownictwa i poglądy reprezentowane przez te panią,
            ujawniły sie także w tym watku, jak mogłas zauważyćwink
    • mama.igora Re: Boże jak zabolało.... 01.08.06, 17:43
      Kilka pytań:1)dlaczego nie spławiłaś solidnie faceta-amanta ze studiów? Mąż
      wymagał by ś olała studia?
      2) jak długo jesteście małżeństwem?
      3)jak mama c...j o mężu, to co ty na to? Moja matka też jedzie po moim i wiem,
      że już czasem mam lenia i nie bronię, mam to w d... i swoje robie.
      pzdr
      • venussjanka Re: Boże jak zabolało.... 01.08.06, 22:28
        do mama.igora
        1.Niby jak,to był poprostu maniak-zawsze stał godzinami pod oknem,przechadzał
        się całymi dniami pod domem,wydzwaniał,smsował,musiałam zamieniać kilkakrotnie
        nr tel,nie pomagały groźby i prośby,na całe szczęscie od roku jest tatusiem i
        chyba nienajlepiej czuje się w tej roli
        2.A co to ma do rzeczy??Znamy się 8 lat a małżeństwem jesteśmy od roku
        3.Miałam ochotę ją uderzyć,choć nigdy nie zrobiłam i nie zrobię tego,chciałam
        obsypać ją podobnym epitetem,ale powiedziałam jej tylko że nie życzę sobie aby
        tak mówiła o moim mężu,i rzuciłam parę obelg w stronę bratowej-zakały rodziny
        podjudzającej każdego
    • iwonag25 Re: Boże jak zabolało.... 01.08.06, 20:36
      Przeczytałam twoj caly watek, ale niestety odpowiedzi juz i sie nie chce
      czytac. Mysle, ze z tej sytuacji jest tylko jedno wyjscie - wyjechac za
      granice. Mysle, ze ani rozmowa z mama ani z braciszkiem nic nie da, poniewaz
      mam rowniez podobna sytuacje w rodzinie, na szczescie jestem obok, bo
      bezposrednio mnie to nie dotyczy. Dlatego wiem co czujesz i bardzo ci
      wspolczuje. Skoro ty nie pracujesz, a maz ma licha prace, mysle ze duzo nie
      tracicie. A naprawde za granica moze wam sie udac.Moze niech maz najpierw
      wezmie bezplatny urlop w pracy i sprobujcie. Bo inaczej ty sie wykonczysz.
      Pozdrawiam
      • venussjanka Re: Boże jak zabolało.... 01.08.06, 22:30
        Dziękuję za odp bardzo(iwonag25)
        • mynia0 Re: Boże jak zabolało.... 01.08.06, 22:58
          dziwna ta sytuacja... współczuję, choć myślę, że po trosze jesteś sama sobie
          winna. skoro brat nie należał do osób odpowiedzialnych już wcześniej i
          wiedziałas o tym, nie trzeba było zgadzać się na przejecie firmy. albo przejąć
          i kontrolować!!!

          sprawdź stan prawny - jakie sa te długi i za co. poradź się dobrego prawnika.
          jestes młoda, nie mozesz sobie pozwolić na taki dług do końca życia.

          ja chyba jednak wiałabym za granicę. przed długiem nie uciekniesz, bo prędzej
          czy później Cię zwindykuja. ale za granicą możesz choć zacząc zarabiać na
          oddanie pieniędzy.
    • venussjanka Re: Boże jak zabolało.... 01.08.06, 23:13
      EOD EOD!!!!!!!!!!!
      • ibulka Re: eeee? 01.08.06, 23:32
        Coś mi tu śmierdzi...
        Plączesz się w odpowiedziach, a to eod eod to co to jest, okrzyk bojowy?
        • venussjanka Re: eeee? 01.08.06, 23:44
          Jak Ci smierdzi to się umyj,a jakbyś umiała czytać to byś zrozumiał
          EOD
          • ibulka Re: Nie karmić TROLA! :o) 01.08.06, 23:54
            Teraz już jestem pewna - jesteś trollem smile
            A ta historyjka jest wymyślona.
            Haha, dziewczyny, dałyście się nabrać!

            Nie karmić trolla! :o))
          • umasumak Re: eeee? 01.08.06, 23:55
            Masz racje - koniec dyskusji. Szkoda prądu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka