Dodaj do ulubionych

1000zl na miesiac...

03.08.06, 13:12
Chce sie poradzic bo mam taka sytuacje
Ja nie pracuje bo yajmuje sie wychowywaniem 8miesiecznej coreczki.Maz pracuje
i zarabia 1000zl na reke.Nasze oplaty to 220zl za rate mieszkania,100zl za
wspolnote mieszkaniowa,85zl prad,w lato gaz co 2miesiace po 110zl,a w zime
500zl ya ogryewanie gazowe miesiecznie.Latem musimz oszczedzac na zime wiec
na wzdatki na zycie zostaje nam okolo 200 w porywach do 300zl na miesiac.To
absolutnie nie wystarcza i tylko dzieki pomocy moich rodzicow jakos ciagniemz)
jego rodzice nam w ogole nie pomagaja chociaz maja z czego+no ale to juz ich
sprawa,przeciez nie maja obowiazku nam pomagac=Problem w tym ze may nie chce
zmienic pracz,bo mowi ze jakbz zmienil to bysmy sie wtedy widyieli tylko
wieczorami a tak to mamy cyas dla siebie.A ja wole mniej go widziec i miec za
co zyc...Co byscie yrobily na moim miejscu...
Obserwuj wątek
    • triss_merigold6 Re: 1000zl na miesiac... 03.08.06, 13:16
      Zmienić pracę. Najwyżej trochę się pomęczycie ale życie z wiecznie niedopiętym
      budżetem to męka na co dzień, stres, frustracja. Facet tego nie rozumie?!
    • anetina Re: 1000zl na miesiac... 03.08.06, 13:17
      a ty nie masz szans na pracę !?
      • semida Re: 1000zl na miesiac... 03.08.06, 13:20
        JA NIE MAM SYANS NA RAYIE.W moim miescie nie ma zlobka,dzieckiem nie ma kto sie
        zajac
      • agatkaros Re: 1000zl na miesiac... 03.08.06, 13:28
        Ja zaczęłabym poszukiwać pracy, sama wróciłam do pracy, kiedy synek skończył 5
        miesięcy.
    • semida Re: 1000zl na miesiac... 03.08.06, 13:17
      Przepraszam za literowki ale klawiatura cos mi sie psuje
    • cocollino1 Re: 1000zl na miesiac... 03.08.06, 13:18
      Tylko wieczorami? to i tak supersmile
      Ja wracam z pracy o 17.15, maz idzie na 19 i wraca w nocy i jest ok
      nie jest tak codziennie bo ma czesciej wolne za prace nocna, ale jednak
      wiekszosc czasu chodzi do pracy na nocki, ja juz sie przyzwyczailamsmile
      narazie nam to odpowiada bo w dzien zajmuje sie dzieckiem, no i awansowal wiec
      nie chce narazie pracy zmieniacsmile
      Mysle ze jesli macie 1000zl na rodzine, to warto wspolnie spedzany czas
      ograniczyc, a wiecej zarobic. My czasu mamy mniej, ale jak juz mamy to
      wykorzystujemy go maxymalnie- no i dzieki temu, ze pracujemy to mamy za cosmile
    • elejna Re: 1000zl na miesiac... 03.08.06, 13:19
      No niestety skoro sytuacja zyciowa zmusza powinnas poszukac pracy argumenty
      typu bede pracowala na opiekunke dla dziecka wiec to nie ma sensu do mnie nie
      trafiają bo złobek panstwowy to napewno nie wydatek 800zł miesiecznie
      zakładając ze zarabialabys nawet najnizszą krajową juz wpadnie jakis dodatkowy
      grosz co w waszej sytuacji da duzo, 1000zl to extremalnie niska suma na
      przezycie 3 osobowej rodziny.
    • lolinka2 Re: 1000zl na miesiac... 03.08.06, 13:20
      być albo nie być?
      razem pod mostem czy chwilkę razem ale w mieszkaniu?
      ja wybieram opcję z mieszkaniem...
    • faceeet pasozycie...dlaczego sama nie pojdziesz do pracy? 03.08.06, 13:20
      • semida Re: pasozycie...dlaczego sama nie pojdziesz do pr 03.08.06, 13:22
        daj mi prace+zlobek najblizszy 65km od nas
        • elejna Re: pasozycie...dlaczego sama nie pojdziesz do pr 03.08.06, 13:31
          Mieszkacie na wsi?jesli rzeczywiscie jest tak fatalnie, brak pracy ,perspektyw
          nawet złobka, to moze wykaz jakąs inicjatywe ,pomyslowosc ,zamiast siedziec
          24/24 z dzieckiem i liczyc na aktywnosc męza,sprobuj wykombinowac jakis grosz
          wkoncu nawet bedac z dzieckiem mozna dorabiac nawet jakims handlem on line
          (aukcje)albo jak masz warunki to posadz na tej swojej wsi jakies amerykanskie
          jagody ,cokolwiek. jakie masz wykształcenie?jestes w czyms dobra?wykorzystaj to.
      • triss_merigold6 Re: pasozycie...dlaczego sama nie pojdziesz do pr 03.08.06, 13:23
        Jak napisała w jej mieście nie ma żłobka a żeby wziąć opiekunkę musiałaby
        zarobić przynajmniej 1000 zł opiekunka + 100 zł dojazdy (zaokrąglam) + żeby coś
        zostało i robiło różnicę czyli minimum 1500 zł. Jak facet zarabia tysiąc to
        lekka żenada, powinien w TYM KONKRETNYM momencie zrobić wszystko żeby zmienić
        pracę.
        • burza4 Re: pasozycie...dlaczego sama nie pojdziesz do pr 03.08.06, 13:31
          moment, moment - miasto na tyle małe, że nie ma ani jednego żłobka a zakładamy
          pensję opiekunki na poziomie warszawskiej? bez przesady.

          skoro miejscowość mała - to i stawki za tego typu prace są niższe. Masa
          dziewczyn u mnie w firmie korzysta z opiekunek i nawet w Warszawce da się
          znaleźć pomoc za 800 zł. W ich sytuacji jakiekolwiek dodatkowe pieniądze robią
          kolosalną różnicę!

          skoro żłobka nie ma - to można poszukać innej mamy, która siedząc w domu
          zajęłaby się cudzym dzieckiem - albo samemu zaoferować takie usługi (skoro
          żłobka nie ma to i popyt powinien być).
          • mamarazydwa1 Re: pasozycie...dlaczego sama nie pojdziesz do pr 03.08.06, 14:12
            Ja za opiekę nad 2 dziewczynkami - 3 lata i rok 8h/dobę dostawałam 450zł. W
            Katowicach.
        • nocula Re: pasozycie...dlaczego sama nie pojdziesz do pr 03.08.06, 13:33
          Mieszkam w takiej miejscowości, ale w takich miejscach opiekunka nie kosztuje
          1000 zł, ale 400 na miesiąc. Wiem bo zatrudniałam, to są z reguły studentki
          studiów zaocznych. Tu życie jest tańsze i wymagania oraz możliwości nieco inne
          niż w dużych miastach. Naprawdę można pracować, a nie siedzieć na tyłku i
          płakać.
          • lacido Re: dlaczego od razu pasożycie 03.08.06, 21:02
            Wyobrażacie sobie jak ona miałaby chodzić na spacery z dwójką
            osmiomiesięczniaków(swoim i tym co się opiekuje)
            • crises Re: dlaczego od razu pasożycie 04.08.06, 09:21
              Biedni rodzice bliźniąt...
        • iwles Semido 03.08.06, 14:01
          Skoro stawki za opiekunkę są u Was na poziomie pensji męża, zatrudnij się jako
          opiekunka do dziecka.
          Na pewno znajdziesz kogoś, komu nie będzie przeszkadzało, że jednocześnie
          bedziesz zajmować się dwójką dzieci (czyimś i swoim).
          • semida Re: Semido 03.08.06, 14:02
            wiesy,to jest naprawde swietnz pomzsl i postaram sie to yrealiyowacŁ=
            • iwles Re: Semido zrestartuj komputer, bo klawiatura Ci 03.08.06, 14:12
              się zawiesiła smilesmile:0

              Poczekamy tu na Ciebie smilesmilesmile
            • wieczna-gosia ja mialam opiekunke.... 03.08.06, 15:27
              ktora siedziala w domu ze swoim dzieckiem- to naprawde dobry pomysl. zawsze pare
              stowek ci wpadnie.
          • elejna Re: Semido 03.08.06, 14:10
            o i to jest dobry pomysł a tak swoją droga zastanawia mnie jak zyją młode matki
            w takich miasteczkach wsiach, czy wiekszosc "siedzi" w domu i wiedzie taki
            ubogi żywot u boku męza napisz jakie masz obserwacje, jak zyją twoje kolezanki
            znajome??Czy moze działają, pracują, wynajmują opieke do dzieci ( a wiec jest
            na nią zapotrzebowanie)itd?
            • semida Re: Semido 03.08.06, 14:13
              Wiesz,za bardzo to nie wiem,bo mieszkam tu od pol roku i jeszcze nikogo nie
              znam.Widze jednak matki spacerujace od rana y dziecmi,takie spokojne zycie
              plotkarek...to miastecyko ma 10tzs ludzi
      • akap22 Re: pasozycie...dlaczego sama nie pojdziesz do pr 03.08.06, 13:24
        no chyba wyraźnie napisała że w jej miejscowaości nie ma żłobka,
        a są takie miejsca w Polsce i wcale nie jest ich mało
        • triss_merigold6 Re: pasozycie...dlaczego sama nie pojdziesz do pr 03.08.06, 13:26
          Są zwłaszcza takie miejscowości w których nie ma żłobka.sad Gminom się nie
          opłaca podobno.
          • ariadna14 Re: pasozycie...dlaczego sama nie pojdziesz do pr 03.08.06, 13:51
            Dlaczego nie wrócisz do tej pracy z przed ciąży? Mój mąż też zarabia tyle co
            Twój i niestety po macierzyńskim z bólem serca wróciłam do pracy, bo
            wiedziałam, że z 1000 na rękę nie jesteśmy w stanie przeżyć.Serce bolało, ale
            dzięki temu jesteśmy w stanie zapewnić naszemu dziecku dobre warunki.
            • triss_merigold6 To chyba nie do mnie? n/t 03.08.06, 13:54
    • adsa_21 Re: 1000zl na miesiac... 03.08.06, 13:25
      nie wiem gdzie mieszkasz, wnioskuje ze jest to niewielka miejscowosc. U mnie
      (wawa) za 1000 zl mozna isc pod most mieszkac. To jest egzystencja na
      pograniczy nedzy a nie godne zycie. Przeciez Wam ledwo na jedzenie starcza!
      idz do pracy a niech maz zmieni swoja i juz bedzie lepiej.
      • magdalenkaaa78 Re: 1000zl na miesiac... 03.08.06, 13:34
        bardzo łatwo napisać : idź do pracy, zmień pracę. Niestety, wbrew pozorom,
        wcale nie jest łatwosad praca nie czeka na człowieka a jak czeka, to za
        najnizszą krajową. Takie rady to nie są rady, to pobożne życzenia ludzi, ktorzy
        pracę mają.
        pamiętać poza tym nalezy, ze dziecko w złobku choruje nader często i wtedy albo
        babcia, albo zwolnienie a kto będzie trzymał pracownika chodzącego co rusz na
        zwolnienie?
        Myślałam o jakiejś pracy w domu, ale nie znam się na tym tyle się słyszy, ze na
        pracy chałupniczej "pracodawcy" strasznie oszukują sad
        Może jakieś teksty do przepisywania? Jakieś korekty?
        Może możesz zaopiekować się jakims innym dzieckiem razem ze swoim?
        No i, czego nie pochwalam generalnie, powinnaś udać się do MOPRu, może jakiś
        zasiłek sad
        • adsa_21 a może tłumaczenia? 04.08.06, 12:41
          jesli znasz dobrze jezyki.
          dobrze sie na tym zarabia, pracujesz sobie w domku, na spokojnie.
          pomysl o tym..
    • mlodytatus Re: 1000zl na miesiac... 03.08.06, 13:27
      nie mowcie tak ogolnie ze ma zmienic prace, bo takie latwe to zycie nie jest.
      ja pracuje, ale rodziny nie mam. mam synka daleko i malo go widze. zadne
      pieniadze tego nie wyrownaja... ja twojego meza rozumiem.
      Ty sie ciesz ze maz wylo was niz prace. bo kasa to nie wszystko.Dla was pewnie
      glupio brzmi, i pewnie myslicie ze latwo mi mowic. Ale ja wiem jakie to zycie
      jest bez rodziny. Jak najbardziej wiem. i to nic milego.
      • anetina Re: 1000zl na miesiac... 03.08.06, 13:31
        tu się zgadzam z tobą

        najlepsze jest wyjście praca dla obojga
        nie mówcie tylko, że opiekunka kosztuje 1000 zł

        nie znam żadnej osoby, która opiekując się dzieckiem tyle zarabia
        • triss_merigold6 Re: 1000zl na miesiac... 03.08.06, 13:36
          Sorry, ja płacę opiekunce za pół etetu 600 zł i bynajmniej nie jest to
          najwyzsza warszawska stawka.
          • wieczna-gosia Re: 1000zl na miesiac... 03.08.06, 15:30
            ja tez placilam opiekunce cos kolo 800 i to tez byla jedna z nizszych stawek
            warszawskich. za 3/4 etaty mniej wiecej. Ona miala swoje dziecko do pieki wiec
            placilam jej 5 zl za godzine, normalna stawka warszawska to mysle 8- 10 i wiecej.
    • elag3 Re: 1000zl na miesiac... 03.08.06, 13:49
      A ile czasu poświęca mąż na pracę? 8godz? - może to niemiłe ale myślę że mężowi
      nie chce się po prostu więcej pracować bo widzi że i tak teściowie pomogą.
    • ssabaudia Re: 1000zl na miesiac... 03.08.06, 13:50
      ja bym poszła do roboty, co też osobiście zrobiłam, bo wku..a mnie bieda i się
      jej boję.... Ale cóż.....
    • semida Re: 1000zl na miesiac... 03.08.06, 13:50
      Ja jestem po maturye,maz po studiach budowlanych
      • semida Re: 1000zl na miesiac... 03.08.06, 13:51
        tak,pracuje 8godz,przy biurku
        • elag3 Re: 1000zl na miesiac... 03.08.06, 13:57
          No to zostaje mu jeszcze energia do pracy choćby fizycznej. Jest budowlańcem -
          nich kładzie płytki albo wstawia okna - żaden wstyd a można dorobić i to nieźle.
          Gdyby mój mąż tak przedkładał siedzenie w domu nad godne życie rodziny - to
          miałabym do niego żal. No i jak radzą dziewczyny - poszukaj pracy a opiekunkę
          możesz znaleźć za 500zł. 8mcy to już nie jest takie malutkie dziecko.
          • chipsi Re: 1000zl na miesiac... 03.08.06, 14:38
            elag3 napisała:

            > No to zostaje mu jeszcze energia do pracy choćby fizycznej. Jest budowlańcem -
            > nich kładzie płytki albo wstawia okna

            Nie każdy mgr.inż. który projektuje budynki potrafi murować, tak jak chirurg nie
            zostanie krawcem (a przecież potrafi szyć) smile Poza tym jeśli niedawno skonczył
            studia i pracuje w biurze to pewnie wyrabia uprawnienia budowlane. Jesli tak-
            jak wyrobi to zarobi dużo wiecej i prace dostanie lepszą. Tu rozumiem dlaczego
            pracy nie zmienia. Jeśli nie wyrabia - to nie rozumiem na co czeka!
            • semida Re: 1000zl na miesiac... 03.08.06, 14:40
              po studiach 4 lata,uprawnienia ma,placa ta sama...
              • martaglowacka Re: 1000zl na miesiac... 03.08.06, 17:53
                Mój Mąż właśnie kończy studia na kierunku "budownictwo" (teraz będzie się
                bronił na inżyniera), uprawnień nie ma. Pracuje w zawodzie ok. 5 lat i zarabia
                ponad 4 tys brutto. Faktem jest, że mieszkamy w Warszawie, pracę jednak ma z
                ogłoszenia w Gazecie - tak więc można znaleźć, jeśli się szuka. Na codzień
                pracuje od 7:00 do 17:00, jak jest potrzeba (wylewanie stropów, fundamentów
                itp.) zostaje nawet do północy - to jedna zdarza się 2 razy w miesiącu.
            • elag3 Re: 1000zl na miesiac... 03.08.06, 14:42
              chipsi - jak ie umie to może się nauczyć. Znam paru gości, którzy
              pierwszorzędnie kładą płytki i żadnego wykształcenia w tym kierunku ani
              uprawnień nie mają. A robią to wieczorami po tzw fajrancie. Cóż czasem człowiek
              musi imać się różnych zajęć.
              • chipsi Re: 1000zl na miesiac... 03.08.06, 14:56
                No niby tak, ale wiesz jak to jest: jak już się człowiek zaszufladkuje np przy
                tych płytkach to potem juz właściwie nie ma odwrotu by wrócić do projektowania.
                No chyba zeby faktycznie nie było innej możliwości. Ja sama jestem budowlaniec
                "umysłowy", glazurę też wykładam ale to już poza pracą, więc można. Zaskoczyło
                mnie jednak że facet z uprawnieniami zarabia 1000. Sama uprawnien jeszcze nie
                mam wiec i z pracą był problem ale znalazłam jakimś cudem i dostaje wiecej (a
                mieszkam w miasteczku niewielkim). Nie wiem gdzie mieszka Semida ale tam gdzie
                ja latałam za pracą szukają facetów z uprawnieniami za całkiem niezłą kasę i nie
                mogą znaleźć bo takich brak! Jeśli to tylko kwestia tego że mu się nie chce
                szukac lub tak mu wygodnie to proponuję Semidzie by zaczeła męża samego z tą
                kasą jaka im zostaje na zycie posłać na zakupy. Mój zarabiając kiedyś 1000 zeta
                (ja studiowałam i nie pracowałam) wmawiał mi ze przecież nieźle zarabia uncertain Mało
                go nie zabiłam, a pracował po 12h/dobe. Wysłałam go na zakupy smile Szybko zmienił
                pracę i znalazł ją mimo ze ma wykształcenie podstawowe.
          • dotkak do elag3 03.08.06, 16:31
            Hmmm... nie chcę wszczynać kłótni, ale jak ktoś jest po studiach budowlanych to
            nie koniecznie musi umieć kłaść płytki...troszeczkę chyba pojęcia Ci się
            pomyliły...Ewentualnie może posiadać zdolności techniczne - niekoniecznie
            manualne...

            Dorota i Mateusz
            • elag3 Re: do elag3 04.08.06, 08:25
              Daleka jestem od wszczynania kłótni ale przyznasz że facetom to przychodzi
              łatwiej a teoretyczne pojęcie na pewno ma to i chyba może spróbować wcielić to w
              czyn. To że nie umie to nie znaczy że nie można nauczyć się czegoś robić po to
              żeby rodzinę utrzymać. Mój mąż jest weterynarzem ale jak był na studiach i
              chciał zarobić to np wstawiał okna - chciał i się nauczył - teraz jak komuś w
              rodzinie okno trzeba wstawić to jest niezastąpiony.
            • crises Re: do elag3 04.08.06, 09:23
              Mój facet jest fizykiem, pracuje jako korektor, a naszą łazienkę zrobił
              przepiękną, kładąc płytki po raz pierwszy w życiu. To naprawdę nie jest
              technika kosmiczna.
              • zuzanna56 Re: do elag3 remont 04.08.06, 09:32
                Mój ma wyższe wykształcenie, wysokie stanowisko a wyremontował nasze mieszkanie
                lepiej i dokładnie niż jakikolwiek fachowiec.
                • elag3 Re: do elag3 remont 04.08.06, 09:49
                  To tylko dowodzi że chcieć to móc.
      • anex26 uuu...:( po maturze.....:( 04.08.06, 08:04
        Po maturze - to faktycznie- można najwyżej sprzątać, roznosić ulotki itp.
        Nie lepiej było iść na studia zamiast przystępować do czynności płodzenia
        potomstwa??? Zła kolejność. Niestety.
        • elag3 Re: uuu...:( po maturze.....:( 04.08.06, 08:26
          Daj spokój - stało się i nie ma co pouczać po fakcie - autorka wątku na pewno
          sama to wie.
        • iwles Re: uuu...:( po maturze.....:( 04.08.06, 10:07
          anex26 napisała:

          > Po maturze - to faktycznie- można najwyżej sprzątać, roznosić ulotki itp.
          > Nie lepiej było iść na studia zamiast przystępować do czynności płodzenia
          > potomstwa??? Zła kolejność. Niestety.


          Uuuuuuuuuuuuuuu faktycznie.
          Semido - jesteś na starconej pozycji i cokolwiek teraz byś nie zrobiła -
          jesteś przegrana.
          W ogóle - to masz już całe życie do bani.
          No - nic tylko się powiesić. Jak śmiałaś urodzić dziecko bez skończenia
          studiów ?
          Straszne, straszne, straszne, nie pomyslałaś o swoich dzieciach, wnukach,
          prawnukach i pra-prawnukach ? Jaką skazą na ich życiorysie jest Twój "nietakt" ?
          • semida Re: uuu...:( po maturze.....:( 04.08.06, 11:17
            Fakt,jak ja powiem dziecku ze jestem tylko po maturzesadJestem beznadziejnasad.A
            tak powaznie,to na studia wybieram sie w przyszlym roku(rodzice na nie zbieraja
            i beda mi oplacac),a coreczke splodzilismy przy regularnym zazywaniu
            pigulek "Cilest"smileNie zaluje nic a nic,corcia to najlepsze co mi sie do tej
            pory przytrafilo i kocham ją bezgranicznie.Jestem w stanie dla niej nawet
            zamiatac ulice,bo jest moim najjjjjjjjjwiekszym Skarbemsmile
            • lusia64 Gratuluję dorosłości 04.08.06, 11:28
              Zaszłaś w ciążę przy zażywaniu pigułek, cóż.....
              Jesteś chyba nadal dzieckiem skoro rodzice będą ci opłacali studia.
              Może weź się sama do pracy jeśli twój maż nie potrafi utrzymać rodziny. Co za
              dzieciaki. Bawią się w dorosłość!
              • semida Re: Gratuluję dorosłości 04.08.06, 12:18
                Smieszna Pani jest(sądząc po roczniku jest Pani duzo ode mnie starsza wiec nie
                bede "tykac").I przepraszam ze zapytam,ale chyba jest w Polsce mnostwo
                takich"dzieci"ktorym rodzice oplacaja studia?Ja mialam obiecane studia juz od
                dawna,jeszcze jak bylam w technikum,wiec nie bede teraz z tego rezygnowac tylko
                dlatego ze mam wlasna rodzine?A co do pracy...Jasne,zaczne pracowac,bede
                zarabiala 800zl,za zlobek zaplace 400,za studia wraz z przejazdami 450zl,wiec
                bede na minusie 50zl,i zostanie nam 950zl.Bardzo fajna perspektywa...Natomiast
                jak skoncze studia(za pieniazki rodzicow-ach,jaka ja dziecinna jestem),to moze
                nasza sytuacja sie poprawi,bo i dziecko bedzie starsze,i ja bede miala wieksza
                szanse na znalezienie pracy...
                • lusia64 Re: Gratuluję dorosłości 04.08.06, 12:24
                  Skończyłam studia 10 lat temu. Mam 34 lata .Od 19 roku życia byłam na własnym
                  utrzymaniu. Było ciężko, to fakt ale rodzice pomimo tego że mieli pieniądze nie
                  mieli ochoty mnie utrzymywać. Dzieci urodziłam po studiach.
                  • semida Re: Gratuluję dorosłości 04.08.06, 12:28
                    Gratuluje zaradnoscismileJa mam to szczescie ze rodzice chca mi pomagac i
                    pomagaja.Natomiast dziecko...nieplanowane,ale bardzo kochane i zrobimy wszystko
                    zeby bylo jej dobrze.Jestesmy jeszcze mlodzi,w koncyu wyjdziemy na prostą
                    • lusia64 Re: Gratuluję dorosłości 04.08.06, 12:53
                      No i dobrze. Pozdrawiam.
      • mama.igora Re: 1000zl na miesiac... 04.08.06, 12:47
        Po studiach budowlanych i 100 zł???????????? Niech poszuka, tacy specjaliści po
        polibudzie zarabiają dobrze. Mieszkacie w okolicy jakiegioś większego mista?
        Poznań, katowice, Gdańsk...
        • mama.igora Re: 1000zl na miesiac... 04.08.06, 12:48
          Przepraszam, nie 100, tylko 1000, to by było!!!
          • semida Re: 1000zl na miesiac... 04.08.06, 12:50
            Mieszkamy 35km od Kedzierzyna Kozla,65km od Opola...
    • mathiola Re: 1000zl na miesiac... 03.08.06, 13:51
      chcialabym widywac meza wieczorami. Ale majac dzieci musielismy wybrac opcje
      utrzymanie rodziny. Powiedz swojemu mezowi, ze zycie za 300 zl jest niegodne.
      Jesli ma szanse zmienic, niech zmienia. Wieczory to bardzo duzo, moj maz jest w
      domu raz na 4 wieczory i CZASEM do poludnia.
      • semida Re: 1000zl na miesiac... 03.08.06, 13:53
        pryed ciaza nie pracowalam,zaszlam w ciaze tuz pyzed matura
        • elag3 Re: 1000zl na miesiac... 03.08.06, 14:01
          Może nie na temat - nie odpowiadaj na prowokacje faceeeeta.
          • semida Re: 1000zl na miesiac... 03.08.06, 14:03
            on yawsze tak_
            • elag3 Re: 1000zl na miesiac... 03.08.06, 14:05
              Zawsze. To niedowartościowany, zakompleksiony antyfeminista, który wchodzi na
              babskie fora żeby sobie ulżyć.
              • semida Re: 1000zl na miesiac... 03.08.06, 14:06
                Dzieki,bo sprawil ze naprawde poczulam sie jak pasozyt
                • elag3 Re: 1000zl na miesiac... 03.08.06, 14:13
                  Pewnie o to mu chodziło.
                • paszczakowna1 semida, przestaw 'Polski (214)' na 'Polski' 03.08.06, 14:16
                  przestaw klawiaturę 'Polski (214)' na 'Polski' jeśli używasz windows,
                  oczywiście. Włączyła Ci się chyba klawiatura maszynistki, stąd problemy
                  (przestawione 'y' i 'z', itp). Na pasku masz ikonkę klawiatury, kliknij w nią, a
                  jeśli nie masz, poszukaj klawiatury w ustawieniach.
                  • semida Re: semida, przestaw 'Polski (214)' na 'Polski' 03.08.06, 14:21
                    juz.Dziekismile
      • cocollino1 Re: 1000zl na miesiac... 03.08.06, 13:53
        hehee jak mojsmile
        • semida Re: 1000zl na miesiac... 03.08.06, 14:25
          Moze ja jakas tępa jestem,ale po studiach to chyba powinien lepiej zarabiac?
          • cocollino1 Re: 1000zl na miesiac... 03.08.06, 14:29
            kto?
            Twoj maz?
            Moj calkiem dobrze zarabiasmile
            no moglby wiecej hehehe, ale nie jest zle, widzisz moj maz nie jest po studiach
            a zarabia 3 razy wiecej niz ja, a jestem po studiach, wiec regul nie masmile
            a Twoj powinien wiecej zarabiac a nie myslec o tym jak dluzej spedzac czas z
            zona, no chyba ze pasuje wam spedzac czas wolny w biedzie
          • cocollino1 Re: 1000zl na miesiac... 03.08.06, 14:33
            ja pisalam ze u mnie to samo, ze meza widze rzadko, bo duzo pracuje, podpisalam
            sie pod kims innymsmilenie pod Toba
            kurde cos dzis nikt mnie nie rozumie, a odpowiadam w dobrych miejscach
            przeciezsmile
          • elag3 Re: 1000zl na miesiac... 03.08.06, 14:49
            Nie ma reguł ile kto po jakich studiach ma zarabiać. Ja po studiach zaczynałam
            od 850zł bo nie miałam żadnego doświadczenia ale potem było lepiej i teraz też
            bardzo nie narzekam choć mogłoby być lepiej. A czy Twój mąż pracuje w zawodzie?
            • semida Re: 1000zl na miesiac... 03.08.06, 14:50
              Tak,robi jakies projekty na komputerze
              • elag3 Re: 1000zl na miesiac... 03.08.06, 14:54
                Niech zasuwa po podwyżkę chociarz - a jak odmówią to znaczy że go nie doceniają
                i niech to da mu do myślenia czy warto tej pracy się trzymać.
          • bozena1980 Re: 1000zl na miesiac... 04.08.06, 08:26
            >> Moze ja jakas tępa jestem,ale po studiach to chyba powinien lepiej zarabiac?<

            My z mężem mieszkamy w Krakowie. Oboje jesteśmy mgr inż., pracujemy od półtora
            roku - w zawodzie (studia skończone 2 lata temu, politechnika,ogrzewnictwo-
            klimatyzacja). Każde z nas zarabia po 1000 zł. W Krakowie też nie jest lekko -
            bez żadnych znajomosci - o przyzwoite zarobki. A mieszkania duuuuużo droższe
            niż na prowincji - zarówno wynajem jak i kupno. Za 2000 na rękę miesiecznie
            utrzymalibyśmy siew Krakowie we dwójkę"na styk". NArazie mieszkamy u teścia,
            zdobywamy praktykę w zawodzie, robimy studia podyplomowe, kursy z języków
            obcych, parę groszy - odkładamy np. na wakacje, wycieczki czy na przyszłość.
            I na dziecko NIE DECYDUJEMY się bo byłoby to bez sensu. Waszym błedem według
            mnie jest dziecko. Po prostu.
            Powinniście najpierw przygotować się na jakimś minimalnym poziomie na przyjęcie
            na świat nowego człowieka, zdobyć praktyke w zawodzie itp. Gdybyście byli tylko
            we dwójke i oboje pracowali - nie mielibyście problemu i pracowalibyście na
            swoja lepszą przyszłosć. A tak - sami zepchneliście sie na margines.
            Nie wiem w jakim jesteście wieku, ale chyba 40-tki jeszcze nie dobiegacie...
            • agatkaros Re: 1000zl na miesiac... 04.08.06, 09:36
              Co to za bzdury?????????
              Dziewczyno, zastanów się, co Ty piszesz!!!!!
              "Waszym błędem jest dziecko" - a Twoim błędem jest zabieranie się za udzielanie
              rad, niestety nie jest to Twoja mocna strona.
            • to_jaaa Re: 1000zl na miesiac... 01.09.06, 08:22
              bozena1980 napisała:

              > >> Moze ja jakas tępa jestem,ale po studiach to chyba powinien lepiej z
              > arabiac?<
              >
              > My z mężem mieszkamy w Krakowie. Oboje jesteśmy mgr inż., pracujemy od
              półtora
              > roku - w zawodzie (studia skończone 2 lata temu, politechnika,ogrzewnictwo-
              > klimatyzacja). Każde z nas zarabia po 1000 zł. W Krakowie też nie jest lekko -
              > bez żadnych znajomosci - o przyzwoite zarobki. A mieszkania duuuuużo droższe
              > niż na prowincji - zarówno wynajem jak i kupno. Za 2000 na rękę miesiecznie
              > utrzymalibyśmy siew Krakowie we dwójkę"na styk". NArazie mieszkamy u teścia,
              > zdobywamy praktykę w zawodzie, robimy studia podyplomowe, kursy z języków
              > obcych, parę groszy - odkładamy np. na wakacje, wycieczki czy na przyszłość.
              > I na dziecko NIE DECYDUJEMY się bo byłoby to bez sensu. Waszym błedem według
              > mnie jest dziecko. Po prostu.
              > Powinniście najpierw przygotować się na jakimś minimalnym poziomie na
              przyjęcie
              >
              > na świat nowego człowieka, zdobyć praktyke w zawodzie itp. Gdybyście byli
              tylko
              >
              > we dwójke i oboje pracowali - nie mielibyście problemu i pracowalibyście na
              > swoja lepszą przyszłosć. A tak - sami zepchneliście sie na margines.
              > Nie wiem w jakim jesteście wieku, ale chyba 40-tki jeszcze nie dobiegacie...


              A czemu zakładasz ten wątek na wszystkich mozliwych forach? Czekasz na gwiazdkę
              z nieba czy cud? Młodzi, wykształceni, z dużego miasta, a biadolą jak księgowa
              po 50. z Pipidówka wylana z roboty.
    • kasia7911 1000 zł na miesiąc to nie życie to wegetacja 03.08.06, 14:30
      My mamy 4400 na miesiąc i uważam,że to mało...
      • agatkaros Re: 1000 zł na miesiąc to nie życie to wegetacja 03.08.06, 14:32
        4400 zł. to mało???? a ile osób jest w Waszej rodzinie? no chyba, że spłącacie
        jakies kredyty...
        • elena70 Re: 1000 zł na miesiąc to nie życie to wegetacja 03.08.06, 14:33
          nie ważne ile się zarabia, ważne ile się wydaje....
          • agatkaros Re: 1000 zł na miesiąc to nie życie to wegetacja 03.08.06, 14:36
            Tak, to prawda, ale chyba wydaje się tyle, na ile nas stać. Dla mnie życie
            ponad moje możliwości jest bez sensu, bo dług można sobie szybko zrobić, tylko
            spłacić ciężej.
        • cocollino1 Re: 1000 zł na miesiąc to nie życie to wegetacja 03.08.06, 14:35
          no szału z 4400 nie ma
          u nas 3 osoby, dochody podobne
        • kasia7911 Re: 1000 zł na miesiąc to nie życie to wegetacja 03.08.06, 14:35
          W Warszawie to wcale nie jest tak dużouncertain
          • agatkaros Re: 1000 zł na miesiąc to nie życie to wegetacja 03.08.06, 14:37
            Ja tez mieszkam w Warszawie i zbliżone dochody. Naprawdę można sobie poradzić.
            • kasia7911 Re: 1000 zł na miesiąc to nie życie to wegetacja 03.08.06, 14:40
              My wydajemy bardzo dużo pieniędzy na naukę...
              • agatkaros Re: 1000 zł na miesiąc to nie życie to wegetacja 03.08.06, 14:43
                Ok, rozumiem, ale my z mężem też coś ze sobą robimy w sensie rozwoju
                zawodowego. Za moje studia podyplomowe płacę w ratach, część finasnuje mi
                praca, tak jak u męża. Może nie wszyscy mają te możliwość.
                • kasia7911 Re: 1000 zł na miesiąc to nie życie to wegetacja 03.08.06, 14:47
                  Niestety ja studia finansuję z własnej kieszeni.Tak więc czesne co miesiąc+kurs
                  angielskiego dla nas dwojga+gazety w języku angielskim+czasopisma dla
                  księgowych+książki angielskojęzyczne...nawet nie chcę tego podliczaćuncertain
                  • agatkaros Re: 1000 zł na miesiąc to nie życie to wegetacja 03.08.06, 14:52
                    No to teraz rozumiem, że ta kwota może być niewystarczająca.
    • semida Re: 1000zl na miesiac... 03.08.06, 14:37
      jakbysm6y tylde mieli to bym zwariowala ze szczescia
      • burza4 Re: 1000zl na miesiac... 03.08.06, 14:48
        semida napisała:

        > jakbysm6y tylde mieli to bym zwariowala ze szczescia

        tak, przez pierwsze dwa miesiącesmile

        potem zaczęlibyście się zastanawiać nad kupnem mieszkania, albo zamianą na
        większe, kupnem samochodu (i na dzień dobry opłaty skoczyłyby ci dwa razy w
        górę), z kolei przestałabyś korzystać z pomocy rodziców, ani zastanawiać się
        nad tym czy stać cię na bilet do kina za 20 zł, albo na szynkę czy drogie owoce
        dla dziecka - i bardzo szybko by się okazało, że wcale to nie są kokosysmile
        • cocollino1 Re: 1000zl na miesiac... 03.08.06, 14:50
          hehehe dokladnie tak burzasmile
          • chipsi Re: 1000zl na miesiac... 03.08.06, 14:59
            No tak, apetyt rośnie w miarę jedzenia smile Jednak za 200 zł/msc nie pojadłabyś
            wcale...
            • cocollino1 Re: 1000zl na miesiac... 03.08.06, 15:03
              no raczej niesad(
              dlatego trzeba zrobic wszystko zeby to zmienic, kosztem czasu dla rodziny
              rowniez
    • mynia_pynia Re: 1000zl na miesiac... 03.08.06, 14:40
      Dla mnie twoja sytuacja jest tragiczna. Dodaj do tego jeszcze zasiłek (czy jak
      to się nazywa) bo przy takiej kwocie na osobę wam się należy.
      Ja bym zrobiła tak.
      Dziecko na siłę wepchnęła babci na czas szukania pracy dla siebie, szczególnie
      że wystarczy na około 4h co kilka dni.
      Później dziecko do żłobka a ty do pracy, i wasze finanse się poprawią.
      Nie wyobrażam sobie życia we dwoje za 1000zł licząc że mam wszystkie opłaty
      zrobione i cała ta kasa tylko na jedzenie, to nie ma moje realia życiowe.
      • elag3 Re: 1000zl na miesiac... 03.08.06, 14:45
        kwestia braku żłobka została już przewakowana powyżej a dziadkowie chyba nie
        mogą się zająć.
      • mynia_pynia Re: 1000zl na miesiac... 03.08.06, 14:46
        Kolejna sprawa to że żłobek możesz zajść w miejscowości w której pójdziesz do
        pracy, tak robią moje koleżanki. Mieszkają na wioskach pod Wrocławiem, pracują
        we Wrocławiu i tutaj ich dzieci chodzą do żłobków, przedszkoli, szkoły, bo jest
        wygodniej.
        Wszystko da się załatwić!!! Np dla mnie było niewyobrażalne co dziecko robi jak
        lekcje kończy o 14 a mama kończy prace o 16 - 17h, teraz już wiem do świetlicy,
        tam odrabia lekcje, bawi się, a w domu to już luz, może biegać do kolegów i
        bawić się do woli.
        • semida Re: 1000zl na miesiac... 03.08.06, 14:49
          Moi rodzice mieszkaja 200km od nas,a tesciowej nie ufam ani na grosz bo juz
          kilka razy mnie oszukala jak miala moje dziecko i robila cos wbrew mojej woli.
        • elag3 Re: 1000zl na miesiac... 03.08.06, 14:51
          Ten wariant też odpada bo najbliższy jest 65km od niej - nie będzie taki kawał
          dzieciaka ciągnąć - tylko niania jej zostaje.
    • semida Re: 1000zl na miesiac... 03.08.06, 14:54
      Ide teraz na poczte,ale przez ten czas moze przemowiciie kilka slow do mojego
      męża?Moze to cos da?Z gory dziekismile
      • elag3 Re: 1000zl na miesiac... 03.08.06, 14:57
        Dawaj go do kompa!!! Przekonamy go!
    • mynia_pynia Re: 1000zl na miesiac... 03.08.06, 14:57
      Gdzie wy mieszkacie???
      Moja babcia mieszka na wsi zabitej dechami w górach i wiochę dalej jest żłobek,
      w jej wiosce jest szkoła, wiocha w drugą przedszkole !!!
      W takim razie znaleźć prace w innej miejscowości gdzie wszystko jest, sprzedać
      mieszkanie i wynieść się z zadupia bo inaczej do końca życia problemy.
      Dlaczego to facet ma tylko zarabiać i jeszcze pretensje że grosze.
      Aaaaaa...!!!
      • elena70 Re: 1000zl na miesiac... 03.08.06, 15:13
        widocznie gminy w której mieszka Semida nie stać na żłobek. Uwierz mi są takie.
        A świat nie kończy się na warszawce i na zadupiach też ludzie żyją.
      • wieczna-gosia tak mynia cyk i prace znalesc? 03.08.06, 15:31
        hehe smile)))
    • moofka Re: 1000zl na miesiac... 03.08.06, 15:32
      male sa szanse ze w 10 tys miescie maz znajdzie prace lepiej platna
      ale za tysiac zlotych z oplatami jakos nie sposb normalnie funkcjonowac na
      dlusza mete
      musisice znalezc dodatkowe zrodlo dodchodow a pracy niech szuka innej moze sie
      trafi cos fajnego
      ty mozesz sprobowac dorobic cos w domu
      a moze pomyslicie nad jaka wlasną dzialanoscią?
    • mamkaantka masz rację ... 03.08.06, 15:40
      Ja też swojego wysyłam w morze, bo jest z zawodu nawigatorem, gdzie zarabiałby
      dużo. On natomiast twierdzi, że chce widzieć jak "chowają się" jego dzieci. My
      jednak nie mamy tak dramatycznej sytuacji jak ty ok 4, 5 tys miesięcznie i
      żadnych kredytów, więc odpusciłam. Jednak na twoim miejscu byłabym bardziej
      stanowcza.
    • virtual_moth Re: 1000zl na miesiac... 03.08.06, 18:10
      Dziewczyno, mąż Twój ma jeden z najbardziej rozchwytywanych zawodów na rynku
      pracy - wierz mi. Do firmy w której pracuję przyjmują świeżakow po studiach
      (budownictwo, architekltura)i IM dają na wstepie tysiaka. Nie mam pojęcia ile
      zarabia w firmie facet z 5-letnim doświadczeniem i uprawnieniami, ale MINIMUM 3
      tys netto. I nie jest to Warszawa!
      Dla mnie to jest jakiś kosmos co Ty piszesz o swoim mężu. Niech wyśle parę
      cefałek do pierszego większego miasta w okolicy do biur projektowych i z
      pocałowaniem reki go wezmą. Już nie wspomnę jak bardzo pragną inżynierów gdzieś
      w Irlandii czy UK..
      • semida Re: 1000zl na miesiac... 03.08.06, 20:56
        Kobitki,ja jutro wezme meza na to forum i pogadamy ok?Moze wasze argumenty
        jakos do Niego trafią...
    • mama.igora Re: 1000zl na miesiac... 04.08.06, 11:55
      No lekko nie jest. Ale też uważam, że jak narazie dziecko małe i w ogóle na
      starcie jesteście, to mąż powinien odstawić romantyczne priorytety na bok na
      rzecz większej pensji
    • gaw.agata Re: 1000zl na miesiac... 04.08.06, 13:24
      A co się dziwisz mężowi, że chce widzieć jak jego dziecko rośnie a nie tylko
      zapieprzać w robocie? Najpierw to trzeba mieć oczekiwania fianansowe wobec
      siebie a później wobec: męża/teściów/rodziców i całego świata.
    • semida Re: 1000zl na miesiac... 28.09.06, 16:47
      alez prosze
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka