Wczoraj mój młodszy synek po raz pierwszy samodzielnie pojechał kilkanaście
metrów na rowerze

) oczywiście na dwóch kółkach. Dziś na rowerku śmiga już
od rana, choć jeszcze zdarzaja mu sie upadki.
To jest cos niesamowitego jak nasze maluszki dorośleją na naszych oczach i są
z tego powodu takie szczęśliwe, a my tacy dumni

))