igielka6
18.08.06, 16:56
Hej dziewczyny,te z Was, które mnie pamiętają z wcześniejszych postów,
powiedzom,że znowu pesymistycznie. Doła nie mam, zapewniam, ale nie lubię
spraw niezałatwionych, bo mnie dręczą.
Jakiś czas temu pisalam o moich nieciekawych delikatnie mówiąc stosunkach z
matką i o tym, że ostatecznie byłam nawet u psychiatry, bo niemal mi wmówiła
depresję i nerwicę. A tenże człowiek kazał ją odizolować na amen.
Posłuchałam jego rady tylko po części. Zrezygnowalam całkowicie z pomocy mamy
(mam dwoje dzieci 2 letnie i 9 msc,mama przychodziła pomagać mi po porodzie,
b byłam po cesarce i początkowo nie mogłam dźwigać mojego starszego szkraba,
potem młodsza miała kolki, więc mama zabierała starszego na sacer, żeby mnie
odciążyć). Nie będę ponownie opisywać, jak wiele zdrowia i nerwów kosztowały
mnie jej wizyty. Wieczne narzekanie, pouczanie, krytyka,
wyśmiewanie,podważanie autorytetu doprowadziły mnie do skraju wytrzymałości
nerwowej. Pomoc przy tym znikoma.
Tak więc zdecydowałam sama zajmować się dziećmi i ograniczyć kontakty z
babcią do niezbędnego minimum. Widujemy się czasemm u rodziny itd. Początkowo
byłam zadowolona, że to już koiec niezdrowych relacji, ale baardzo się
myliłam. Najpierw próbowała nas szantażować swoimi chorobami (mnie i mojego
męża). Nagle chorowała na niemal wszystkie choroby, ale tylko przy nas. Bo
poza tym używała żyia - restauracje, puby z koleżankami itd.Jak nie dało
zamierzonego skutku przetała. Myślałam, że to koiec, lae niestety.Ostatnio
byłam świakiem, jak pewna, że nie słyszę obgadywała mnie do rodziny.Nie muszę
zaznczać, że brednie wielkie opowiadała. Jak to ona zacharowywała się u mnie,
żeby mi pomóc, a ja nic nie umiem docenić i tylko na nią krzyczałam (dobrze,
że nie biłam) i WYGONIŁAM JĄ, BO MÓWIŁA "NO" ZAMIAST "TAK".
Ręce opadają...Czy Waszym zdaniem powinnam jakoś na to eagować? Jeśli tak to,
jak? Odręcać to wszystko? Szczerze, nie mam ochoty z osobami postronnymi
omawiać moich relacji z matka i wciągać ich w prywatne sprawy - mam tu na
myśli dyskusje na forum rodzinnym,a nie edziecka. Doradźcie, proszę.