Dodaj do ulubionych

1,5 roku temu odeszła od nas

23.08.06, 22:36
nasza kicia.Juz wczesniej jej sie to zdarzało ale zawsze albo udawało nam sie
ja znależć albo sama wracała.Niestety nie tym razem.
Szpilka/to od osrych pazurkow/ była bardzo piękna.Niby zwykła dachówka ale
nie wiadomo skąd miała długi włos i puszysty lisi ogon.
Kiedy ostatnie miesiace ciąży leżałam ona ciągle mnie pilnowała.Spała ze mną
w łózku a często zastawalam ją tuż przy brzuchu.
Kiedy mały sie urodził była bardzo niespokojna,podchodziła,wąchała go ale
jakby nie akceptowała.Pilnowalismy szkrabka ale nie odpychalismy Szpilki bo
chcielismy żeby sie polubili.
Po miesiącu kotka zniknęła...nie wiemy jak i kiedy udało jej sie wymknąć.
Szukalismy, czekalismy..kamień w wodę.Nikt jej nigdy nie widział.
Tak sobie mysle że Szpilka po prostu uciekła żeby załozyc własna rodzinę,nie
wysterilizowałam jej bo sama będąc w ciazy..no nie moglam jej tego zrobić.
Czułam troszke nawet żal że nie przyprowadziła nigdy swoich dzieci zeby nam
pokazać...głupi zal,wiem.
Kuwetę i zapas piasku wyrzuciłam juz dawno a jedzenie..własnie przed chwilą.
Uświadomiłam sobie własnie że nasza ukochana kicia juz nie wróci.I nikt w
domu nie chce nowej.
Mały piszczy na widok kotów i psów,pewnie kochałby ja tak jak my wszyscy.
A tak...taki mam wieczór refleksyjny .
Obserwuj wątek
    • demarta Re: 1,5 roku temu odeszła od nas 23.08.06, 22:42
      a moze czas na nowe stworzonko???
      teraz się na malucha nie obrazi i będzie bardziej WASZE....
    • mamcia-olci06 Re: 1,5 roku temu odeszła od nas 23.08.06, 23:39
      Sama radocha jak jakiś zwierzak jest w domu. Miałam świnkę morską łaziła za
      nami jak pies musiałam oddać bo mała chorowała i z nosa jej ciekło.Teraz co,
      chyba żółw nam pozostał.
    • moboj Re: 1,5 roku temu odeszła od nas 23.08.06, 23:51
      luxfera1 napisała:
      >nie
      > wysterilizowałam jej

      co za głupota... pewnie kolejne bezdomne kotki błąkają się "dzięki" temu po
      świecie...
      • luxfera1 Re: 1,5 roku temu odeszła od nas 24.08.06, 00:03
        moze i głupota,żałowałam potem okrutnie ale wtedy nie mogłam i juz.
        • wenus2006 Re: 1,5 roku temu odeszła od nas 24.08.06, 00:07
          serdecznie namawiam na psiaka ze schroniska, tyle biedaków z otwartym sercem ,
          porzuconych w depresji jest w schroniskach
          pozdrawiam
          • dzindzinka Re: 1,5 roku temu odeszła od nas 24.08.06, 08:12
            Mój ukochany kotek zginął prawie sześć lat temu. Na pewno nie żyje, koty nie
            uciekają od dobrych opiekunów. Do dziś męczy mnie świadomość, że nie wiem czy
            bardzo cierpiał.
    • melka_x Re: 1,5 roku temu odeszła od nas 24.08.06, 09:08
      > Tak sobie mysle że Szpilka po prostu uciekła żeby załozyc własna rodzinę,nie
      > wysterilizowałam jej bo sama będąc w ciazy..no nie moglam jej tego zrobić.

      Wybacz Luksfera ale ja Cię nie pożałuję. Za dużo widziałam w schroniskach
      zwierząt żyjących w naprawdę koszmarnych warunkach, w dużej mierze ofiar równie
      tkliwych serduszek jako Twojego i równego braku wyobraźni. A kilka miesięcy
      temu musiałam (musiałam, bo nie chciałam kota mając niemowlę i psa) zgarnąć z
      chodnika 4tygodniowego kota, którego prawie nie widać było zza góry śmierdzącej
      ropy i który zamiast oczu miał obrzydliwe kawały przerośniętej, krwistej
      tkanki. Matka prawdopodobnie zginęła, rodzeństwo również, kot najprawdopodbniej
      wyszedł z piwnicy szukać matki. Kot jest prawie ślepy (wynik nieleczonej
      infekcji), był skrajnie zabiedzony i niedożywiony, ledwo udało się go uratować.
      Zamiast się roztkliwiać się nad sobą i tym, że dziecko piszczy na widok
      zwierząt lepiej pomyśl co się stało z Szpilką i jej zapewne kolejnymi miotami.
      I niestety dowalę Ci, to Twoja wina.
      • luxfera1 melka 24.08.06, 10:28
        ja to wszystko wiem
      • latouche melka 24.08.06, 11:17
        zatrzymaliście sobie tę znajdkę, czy poszła w dobre ręce?
        Do nas w identyczny sposób dołączyła Tycia, nasz drugi kot - znalazłam ją jako
        2-3 tygodniowe kocię wygłodzoną, odwodnioną i zaropiałą po koniec ogona na
        parkingu. Na szczęście infekcję udało się wyleczyć i nie straciła oczu. Mieliśmy
        ją oddać, ale Koci, nasz główny kot, bardzo ją pokochał i nie mogliśmy mu tego
        zrobić.

        • melka_x Re: melka 24.08.06, 12:22
          Luxfera - nie pisałam tego złośliwie, mam nadzieję, że nie masz mi tego za złe,
          nie mam złych intencji.

          Latouche - Znajdę (bo jakie inne imię mogła otrzymać) zatrzymaliśmy, bo kto by
          chciał prawie ślepego, nie rasowego kota (chociaż ostatnio coś zaczęła widzieć).
          Pozdrawiam
          • dzindzinka Re:dziewczyny, 24.08.06, 13:48
            nie uwierzę, że jeśli było jej dobrze, poszła sobie "założyć rodzinę". Koty
            wracają do domu, straciła życie: pies, samochód, zły człowiek.
            Ale macie rację: jest zbyt dużo tragedii zwierząt, bo ludzie sobie nie
            wyobrażają sterylizacji, myśląc swoimi ludzkimi kategoriami. Trzeba posłuchać
            rad chociażby weterynarzy którzy przekonują, że serylizacja wręcz wychodzi
            zwierzętom na zdrowie.
    • oxygen100 Re: 1,5 roku temu odeszła od nas 24.08.06, 15:30
      Tak sobie mysle że Szpilka po prostu uciekła żeby załozyc własna rodzinę,nie
      wysterilizowałam jej bo sama będąc w ciazy..no nie moglam jej tego zrobić

      rispekt!! jestem pod wrazeniem. Glupoty i przenoszenia ludzkich wartosci
      moralnych na zwierzeta.
      • olusza3 Re: 1,5 roku temu odeszła od nas 24.08.06, 19:13
        A ja swojej kotki(znajdy) nie wysterylizowałam.
        Nie było takiej potrzeby.
        Ma 6 lat i ani razu nie była na dworze z własnej woli.
        Boi się i koniec.

        Przeraża mnie niefrasobliwość właścicieli nie tylko kotów ale i psów.
        Wypuszczają samopas,nie myśląc czy pies nie wyskoczy na ulicę,czy jakiś inny go nie pogryzie.

        Sama mam dwa psy i szlag mnie trafia na każdym spacerze jak widzę te psiaki,
        Nie wspomnę już o przynajmniej jednej dziennie awanturze moich psów z takim "bezpańskim".
        Ja się szarpię a tamten obskakuje-a własciciel ma to w d...

        Pozdrawiam.
        • luxfera1 melka 24.08.06, 20:19
          ja sie tak nie obrażam o byle co a racje masz

          wiecie ja liczyłam tez troche na to że ona nie ucieknie z 1 pietra a tylko tak
          moglo sie to stać.moja sąsiadka ma kotke tez niewysterylizowaną ktora mieszka
          tez na 1 pietrze od 8 lat.Jak widac kotek kotkowi nierówny

          Oxygen...widzisz dla mnie kicia była członkiem rodziny,dlaczego nie miałam
          myslec ludzkimi kategoriami??
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka