Dodaj do ulubionych

Brak pracy dla mam małych dzieci

24.08.06, 09:45
Witam mamy
Mam 26 lat i mieszkam w Warszawie i od kilku miesięcy poszukuje pracy w
księgowości jako pomoc księgowej mam 4 letnie doświadczenie i nie mogę nic
znaleźć dla siebie.Byłam juz na kilku rozmowach ale nic z tego nie wyszło.
Jestem w tej chwili na urlopie wychowawczym i w listopadzie kończy mi się
urlop (od 2004 urlop wychowawczy).
Czy wszystkim matką tak trudno znaleźć pracę, dlaczego pracodawcą tak jest
trudną zatrudnić matkę, która ma dziecko przecież to niesprawiedliwe my też
jesteśmy wartościowymi pracownikami.
Pomóżcie i podzielcie się swoim doświadczeniem.
Anna Radlicz

Obserwuj wątek
    • iwoniaw Re: Brak pracy dla mam małych dzieci 24.08.06, 09:50
      Sądzę, że trudności ze znalezieniem pracy nie wiążą się z faktem posiadania
      dzieci, a już na pewno nie w takim stopniu, jak to się tu i ówdzie krzyczy.


      > trudną zatrudnić matkę, która ma dziecko przecież to niesprawiedliwe

      Sprawiedliwość nie ma z tym nic wspólnego - pracodawcy mają prawo szukać takich
      pracowników, jacy im z jakichś przyczyn pasują i uważam, że próby ograniczania
      ich w tym zakresie są uzurpacją państwa.

      Aha - sama kilka razy starałam się o pracę, w kilku miejscach mnie nie przyjęli,
      w dwóch (jak dotąd) - jak najbardziej. W _żadnym_ (ani tu, gdzie mnie przyjęli,
      ani tu, gdzie nie) _nikt_ nie pytał mnie o ilość dzieci/stan rodzinny.
    • oxygen100 Re: Brak pracy dla mam małych dzieci 24.08.06, 09:51
      Wlasnie tu jest pies pogrzebany. Kobietom sie wydaje ze jak mlodo urodza
      dziecko, to pozniej swiat stoi otworem, bo pracodawcy tylko stronia od
      ciezarnych. Nic bardziej mylnego. Kobieta ktora ma male dziecko jest
      nieprzewidywalna. W goracych momentach idzie na zwolnienie bo dzieciak chory.
      Przerabialam to na wlasnej skorze i pamietam jak nie moglam nic zaplanowac bo
      pracowalam z dziewczyna ktora miala male dziecko, ale tak po prawdzie moj szef
      mial to gdzies wiec robilam wszystko sama. Mysle ze tak samo podchadza do tego
      pracodawcy. Mlode matki sa nieobliczalne, choc na pewno sa wartosciowymi
      pracownikami
      • iwoniaw oxygen 24.08.06, 10:02
        - z tą nieobliczalnością to bym nie demonizowała. Nie każdej dzieci chorują, a
        nawet jeśli, nie każda pójdzie wtedy na zwolnienie. Nieobliczalni to są ludzie w
        ogóle, a nie jedynie matki. Fakt, pracodawcy może się wydawać, że one bardziej -
        ale taki pogląd jest zazwyczaj związany z jakimiś subiektywnymi doświadczeniami,
        a od tych się nie da uciec bez względu na to, czy dotyczą matek, facetów po 30.
        czy ludzi z widocznym tatuażem. Dlatego mówienie o dyskryminacji matek wydaje mi
        się w tym kontekście nieco naciągane.
        Niemożność znalezienia pracy "od pierwszego kopa" jest oczywiście wkurzająca,
        ale dwucyfrowe bezrobocie wydaje mi się znacznie wiarygodniejszym powodem niż
        ilość posiadanych dzieci.
        • oxygen100 Re: oxygen 24.08.06, 10:13
          nie zgodze sie z Tobasmile) Wieksze jest prawdopodobienstwo ze nagle w pracy nie
          zjawi sie matka malego dziecka niz singielka. Pracodawca moze wybrac opcje
          ktora sam uzna za stosowne. Jesli mial zle doswiadczenia z matkami bo nagle
          dzwonila i mowila ze nie przyjdzie albo 3 raz w miesiacu idzie na zwolnienie to
          jest to frustrujace. Jasne sa rozni ludzie, moze w duzych koncernach wyglada to
          inaczej, ja pracuje w instytucie badawczym gdzie ludziom sie wydaje ze poniewaz
          niewiele zarabiaja to im sie wszytko nalezy jak psu kosc i maja czesto wszytsko
          gdzies (zwlaszcza panie ktorym nie zalezy na publikacjach wynikich bo one
          pracuja od 9-15.00itp a do tej wlasnei grupy nalezy ta moja znajoma). Jasne ze
          dziecko wazne, najwazniejsze ale dla osob postronnych takze pracodwacow takie
          info moze bardzo byc niewygodne. Chyba nie nalezy udawac ze taki stan rzeczy to
          glownie powod dwucyfrowego vbezrobocia bo to nieprawda.
          • mysia-mysia Re: oxygen 24.08.06, 10:28
            No ale z tego co piszesz to ta koleżanka nie olewała pracy z powodu dziecka
            tylko jej się nie chciało. Z moim niemężem (również w instytucie badawczym) też
            pracuje taka pani i też ma małe dziecko. Na pracę narzeka jak nikt inny tam, że
            mało płacą, że jej nie doceniają itd. A wszystko ma gdzieś. Potrafi wyjść w
            godzinach pracy do fryzjera na dobre trzy godziny i nawet się z tym specjalnie
            nie kryje. Moim zdaniem to taki typ człowieka a dziecko jest dla niej co
            najwyżej wymówką.
            • oxygen100 Re: oxygen 24.08.06, 11:35
              ona akurat jest straszna hipohondryczka wiec z polowa tych chorob byla urojona
              ale bylo to wkurzajace, bo jak tylko cos planowalam, to koncertowo szlo
              sie .....Wiec jak pracodawca mial doswiadczenia z takimi paniami to nie dziwie
              sie ze nei chce pozniej mlodych matek zatrudniac. Oczywiscie nie moglam nic
              powiedziec bo przeciez czym jest moja glupia praca (czytaj profity)w obliczu
              utraty zdrowia przez jej dziecko?? Niczym
          • iwoniaw Ależ ja się zgadzam 24.08.06, 10:40
            z tym, co tu napisałaś. Zapewne niektórzy szefowie uważają matki za mniej
            efektywnych pracowników i mają swoje powody. Tyle, że chyba jednak nie jest to
            aż tak przytłaczająca większość, skoro _mnie_ _nikt_ na rozmowie kwalifikacyjnej
            w ogóle nie pytał o dzieci? No dobra, nie byłam na 500 rozmowach, więc może nie
            mam dobrej próbki, ale ostatecznie wszyscy w tym wątku piszą o swoich
            doświadczeniach wink.

            Grupa, do której należy opisywana przez Ciebie pani jest zaś b. liczna i należą
            do niej wszelkiej maści zwolennicy hasła "czy się stoi..." Dzieci często służą
            im za pretekst, ale równie dobrze może to być "podeszły" wiek, choroba
            (prawdziwa lub urojona), problemy w domu, nieciekawa sytuacja finansowa i
            wszystko inne nadające się do gry w "mam gorzej niż ty"
        • lolinka2 Re: oxygen 24.08.06, 11:53
          Mam dzieci.
          Nie chodzę na zwolnienia, w ciąży też nie.
          Planuję kolejną dwójkę potomstwa.
          Chętnie zatrudnię się gdzieś na uczciwym etacie za godziwą pensję.
          Tyle, ze wszyscy wolą moje rachunki niż umowę o pracę.
          Wobec tego ciągnę tę firmę i nie narzekam. Tak czy siak, zawsze mam jakieś
          źródło utrzymania smile
      • monia145 Re: Brak pracy dla mam małych dzieci 24.08.06, 10:14
        Jesli pracodawca jest przeciwnikiem zatrudniania kobiet- to nie zatrudni ani
        tej z małym dzieckim, ani bezdzietnej. Małe dziecko zawsze może chorować,
        chociaż rzeczywiście nie jest to takie nagminne- bezdzietna zawsze może zajśc w
        ciążę, a ta co ma jedno dziecko może mieć drugie. Gdyby przyjąc takie kryteria,
        nikt nie zatrudniałby kobiet, powiedzmy do 40 roku zycia, a później też nie, bo
        niereprezenatcyjnasmile
        Znam pracodawców, którzy wolą zatrudniać kobiety z rodziną, bo wiedzą, że ktoś
        kto ma rodzinę, jest bardziej przywiazany do pracy, bardziej ja szanuje,
        bardziej mu zależy. No, przynajmniej tak mowiąsmile
    • mysia-mysia Re: Brak pracy dla mam małych dzieci 24.08.06, 10:06
      Mnie nie pytali o dzieci na żadnej rozmowie kwalifikacyjnej, a też przez pewien
      czas nie mogłam znaleźć pracy, tzn. miałam, ale poniżej swoich kwalifikacji i
      nie miałam na co zmienić.
    • karambol45 Re: Brak pracy dla mam małych dzieci 24.08.06, 10:10
      ja poszłam do pracy jak syn miał 1,5 roku, szukałam aż w końcu znalazłam,
      na jednej z rozmów poleciałam właśnie przez dziecko facet sie mnie zapytał co
      mi spędza teraz sen z powiek ja powiedziałam głupia że syn właśnie ząbkuje i
      było tylko to ja pani dziękuję , póxniej zrozumiałam swój bład i nauczyłam sie
      jak trzeba rozmawiać z przyszłym szefem,
      a co dozwolnień to teraz gdzie pracuje a jestem w dziale z facetem to on więcej
      bierze zwolnień niż ja mająca 2 dzieci,i jak zaszła w drugą ciążę i rozmawiałam
      z szefem to powiedział mi " a kiedy ma pani rodzić jak nie za młodu" i tyle
      • monia145 Re: Brak pracy dla mam małych dzieci 24.08.06, 10:19
        Ja myślę, że często matki same działaja na własną szkodę, własnie poprzez
        nieprzemyślana strategię walki o stanowisko pracy. Jesli potencjalny pracodwaca
        zauważy, ze kobieta denerwuje sie przy pytaniach o dziecko, wyczuje niepewność,
        kluczenie, to napewno jej nie zatrudni. Mimo wszystko trzeba iść z przygotowaną
        odpowiedzią na takie pytanie.
    • ominika Re: Brak pracy dla mam małych dzieci 24.08.06, 10:25
      Mnie tylko zastanawia, dlaczego pracodawca bardziej się przejmuje opieką nad
      moim dzieckiem niż ja sama, co? Jestem dorosła, myśląca i wykształcona. Wiem,
      jakie zobowiązanie biorę na siebie decydując się na pracę i dziecko. Na tyle
      jestem odpowiedzialna, że najpierw staram się zabezpieczyć wszystkie możliwe
      sytuacje jeśli chodzi o opiekę nad dzieckiem w sytuacjach nagłych. Ale co z
      tego - i tak jestem traktowana jako POTENCJALNIE nieodpowiedzialna i bez
      wyobraźni, bo mam dziecko. I na pewno będę myśleć o dziecku w pracy i na pewno
      będę wciąż chodzić na zwolnienia i tak dalej i tak dalej... Kiedy jestem na
      rozmowie i mówię, że mam dziecko, ale odchowane, niepełnosprawne, ale w szkole
      z internatem ileś kilometrów stąd i w tygodniu jestem full dyspozycyjna, bo
      dziecka nie mam w domu, to pracodawca słyszy tylko - mam dziecko
      niepełnosprawne. I dupa. I po rozmowie. I takie pieprzenie, że to żaden problem
      jest znaleźć pracę jak ma się dzieci mnie osobiście troche już irytuje.
      Pani Anno, proponuję szukać samodzielnych zleceń i pracować w domu. Komfort
      psychiczny żaden, ale można trochę zarobić i mieć poczucie, że coś się robi.
      Wymaga to trochę samodyscypliny, ale jest do zrobienia. Na szczęscie mam taki
      zawód, że mogę pracować w domu i niestresowac się już tym, ze znowu ktos uznał,
      że do niczego się nie nadaję, bo jestem matką...
      • mysia-mysia Re: Brak pracy dla mam małych dzieci 24.08.06, 10:31
        No to po co mówisz, że dziecko jest niepełnosprawne?
        • ominika Re: Brak pracy dla mam małych dzieci 24.08.06, 10:43
          Bo stawiam sprawę jasno i faktycznie, żeby potem nie było idiotycznych
          sytuacji. I już. Nie wiem czy zaletą potencjalnego pracownika jest
          nieuczciwość. Wydaje mi się, że nie, ale może to ja jestem dziwna.
          • mysia-mysia Re: Brak pracy dla mam małych dzieci 24.08.06, 10:48
            No ale skoro dziecko jest w internacie i jego niepełnosprawnosć nie wpłynie na
            Twój stosunek do pracy to co w tym nieuczciwego, że nie powiesz o tym? Ja na
            przykład nie mówię na rozmowie o pracę, że mam problemy z żylakami i po ośmiu
            godzinach siedzenia czasem czuję że odpadną mi nogi więc profilaktycznie wolę
            sobie dłuższe przerwy w pracy robić wink i jakoś nikt mnie za częste
            spacerkowanie do toalety nie zganił bo u mnie liczy się efekt pracy, chociaż
            wiem, że na niektórych stanowiskach mógłby to być problem np. pani w bankowym
            okienku.
            • ominika Re: Brak pracy dla mam małych dzieci 24.08.06, 10:54
              Wiesz, to nie jest tak, że wchodzę na rozmowę i moje pierwsze zdanie jest - mam
              dziecko niepełnosprawne. Nie. Jesli nie pada pytanie wprost - nie ma problemu.
              Najwyraźniej kogoś bardziej interesuje to, co ja sobaą reprezentuję, moje cv i
              osiągniecia. Ale jesli pada celowe zapytanie o dzieci - to co mam odpowiedzieć?
              Że nie mam? Dlatego mówię, że mam, ale nie pod stała opieką w domu. Tyle tylko,
              ze to juz nikogo nie interesuje. naprawde problem twki nie w posiadaniu dzieci
              tylko kompletnym braku zaufania do kobiety, że może być kimś jeszcze oprócz
              bycia żoną i matką i że jest w stanie być także dobrym pracownikiem.
              • mysia-mysia Re: Brak pracy dla mam małych dzieci 24.08.06, 11:15
                Może powiedz "Owszem, mam dzieci, ale w ciągu tygodnia przebywają one w szkole z
                internatem, więc nie będzie to w żaden sposób wpływało na jakość mojej pracy".
                Jeżeli takie zapewnienie nie wystarczy to pracodawca jest prawdopodobnie
                nienormalny i szuka dziury w całym.
                W jakim mieście mieszkasz? Ja zanim wprowadziłam się do Warszawy odbyłam mnóstwo
                rozmów kwalifikacyjnych w jednym z rejonów Polski o najwyższym bezrobociu i
                niemal wszystkie one przebiegały tak, jakby rekrutujący (za każdym razem był to
                właściciel firmy) poszukiwał jakiegoś robota. Padały pytania: czy mam chłopaka,
                czy nie będzie on zazdrosny o to, że czasem będę musiała zostać dłużej; ale czy
                na pewno nie będzie on zazdrosny, bo może będzie myślał, że ja z kochankiem
                siedzę a nie w pracy; skąd wiem, że poradzę sobie w tej pracy; gdzie będę
                mieszkać (praca w innym mieście); ale czy ta koleżanka z którą się umówiłam w
                sprawie mieszkania nie będzie miała na pewno nic przeciwko; a jak się pokłócimy
                z tą koleżanką to czy nie będzie to wpływać ujemnie na moje wyniki i czy nie
                będę chciała wracać do domu; a już najlepsze było gdy pan przed poinformowaniem
                mnie dokładnie co miałabym robić zapytał ile czasu zajmie mi wdrożenie się do
                tej pracy, a ja na to, że musiałabym dowiedzieć się, czego dokładnie ode mnie
                będzie wymagał żeby odpowiedzieć - był bardzo zmartwiony jak to usłyszał wink

                W Wawie taką głupią rozmowę kwalifikacyjną miałam tylko raz. Nikt tu nie pytał
                mnie gdzie i jak mieszkam, co będzie jak się pokłócę z chłopakiem (w domyśle:
                pewnie rzucę pracę i wrócę do domu, do mamusi) i w ogóle czy mam chłopaka, ani
                czy dam radę wstać na tyle wcześnie żeby do pracy zdążyć.
                • iwoniaw No własnie 24.08.06, 11:20
                  Rozmowa kwalifikacyjna, jaką tu opisałaś, to najlepszy przykład na to, jak
                  poznać, że potencjalny pracodawca jest nienormalny i wiać gdzie pieprz rośnie,
                  bo żadne pieniądze nie są warte codziennych kontaktów z szefem-psychopatą.
                • ominika Mysia-mysia 24.08.06, 11:29
                  Mysia, zawsze mówię tak, jak napisałaś, bo zakładam, ze stawiam sprawę jasno,
                  wyjaśniam jednocześnie, że dziecko mam zaopiekowane i spokojnie mogę zająć się
                  pracą. Ale widać słowo "niepełnosprawne" sprawia, że strach pracodawcy przede
                  mnę rośnie strasznie wink
                  A, i mieszkam w Warszawie i od poczatku pracowałam w Warszawie, dopóki nie
                  zostalam mamą. Ale to już nie jest istotne, naprawdę. Radzę sobie bez humorów
                  potencjalnych szefów. Szukam zleceń i je mam. Pomału kwestia pracy przestaje
                  już być dla mnie problemem, ale rozumiem, że sa młode mamy, które wciąż z tym
                  walczą. Życze im, zeby ta sytuacja zmieniła się jak najszybciej...
      • aniawaw21 Re: Brak pracy dla mam małych dzieci 24.08.06, 10:39
        Ja mam z kim zostawić dziecko w czasie choroby
        A gdzie ta solidarność kobieca, gdzie kobieta kobiecie pomaga, bo sama była
        kiedyś w podobnej sytuacji, co zapomina się o tym.
        Ja juz byłam w kilku instytucjach większych i mniejszych i jednym z pytań było
        kto zajmie sie dzieckiem w czasie choroby więc odpowiedziałam, że mam dwie
        babcie, które zajmą się dzieckiem w czasie choroby i co
        i nic z tego nie wyszło
        pomóżcie
        • mysia-mysia Re: Brak pracy dla mam małych dzieci 24.08.06, 10:43
          No a jak reszta rozmowy? I co to były za instytucje? Jakieś urzędy państwowe czy
          firmy prywatne? Czy w cv piszesz że masz dzieci? Ja nie mam ale nigdy nie
          umieszczałam takiej informacji w cv, pisałam co prawda stan cywilny: wolna, ale
          w końcu wolna też może mieć dzieci, a nigdy mnie o to nie zapytali.
      • jopiec Ominika-podpisuję się pod tym,co napisałaś! 24.08.06, 10:42
        Tylko z tym o pracy w domku można by polemizować,bo nie każdy zawód można
        wykonywać jak zlecenie.Ja jestem edukatorem zdrowia i jakoś nie widzę dla siebie
        pracy zleconej..Chyba,że wezmę coś spoza mojej "branży"(tylko co?).
        Z tymi pracodawcami to masz rację w 100%-jak decyduje sie na pójście do pracy to
        jest to na tyle odpowiedzialna i przemyślana decyzja,że mam poukładane sprawy
        osobiste.Czemu potencjalny szef troszczy się o to co się dzieje z moim
        dzieckiem.To mój problem i jeśli jestem dobrą matką to potrafię o nie
        zadbać!żenujące jest założenie,że będę nagminie wykorzystywać(naginać) swoje
        prawa,będę kombinować,chodzić na zwolnienia,spóźniać się.Czy nie mogą obrać
        innej opcji-że będę dobrą pracownicą,bo mam dziecko..Coś mi się wydaje,że
        jeszcze dużo wody w rzece upłynie,zanim zmieni się stosunek do kobiet-matek.
        • ominika Re: Ominika-podpisuję się pod tym,co napisałaś! 24.08.06, 10:46
          Doskonale zdaję sobie sprawę, ze nie każdą pracę mozna wykonywac w domu. To
          fakt. Dlatego napisałam,że mam to szczęscie, że mogę, ale faktycznie - jest
          wiele dziewczyn - swietnie wykształconych i pełnych zapału do pracy, którym nie
          daje się nawet cienia szansy, by pokazały co potrafia, bo sa matkami. chore to
          wszystko...
          ps. a myślałas o współpracy dziennikarskiej albo redakcyjnej z jakimis
          tytułami dotyczacymi zdrowego stylu życia i zdrowia w ogóle, albo z portalami
          o tej tematyce?
          • jopiec Re: Ominika-dzięki za wskazówkę:-) 24.08.06, 11:31
            Jak masz jakieś doświadczenie w tej kwestii-napisz proszę na priv!Jeśli
            oczywiście czas ci pozwolismilepozdrawiam serdecznie,asia
    • izabela_741 Re: Brak pracy dla mam małych dzieci 24.08.06, 10:51
      Z punktu widzenia pracodawcy: zglaszaja sie kobiety z 2, 3, 4 letnim stazem i
      kilkuletnimi dziecmi (2, 3). Patrzymy: ciaze przechorowala. Ok, to nie
      zbrodnia. Potem macierzynski 4 mies, potem wychowawczy 2-4 lata. Czas nie stoi
      w miejscu. Wiele kobiet nie zrobilo zadnego kursu w miedzyczasie a przepisy sie
      zmieniaja. Ok, zapraszamy kobiete, bo moze sama sie douczala.
      Rozmowa kobiety z glowna ksiegowa rozwiewa wszelkie watpliwosci....
      Dziecko nie ma tutaj nic do rzeczy. Raczej przerwa w pracy. Gdyby matka malego
      dziecka pracowala, sila rzeczy bylaby bardziej na biezaco, chocby z niektorymi
      zagadnieniami.
      • elf1977 Re: Brak pracy dla mam małych dzieci 24.08.06, 18:49
        Nie wszystkie kobiety na wychowawczym zajmują się tylko dzieckiem. To spore
        uogólnienie. Ja w trakcie rocznego urlopu zaliczyłam 2 semestry studiów
        podyplomowych. Mimo to, wiadomość o małym dziecku (jak mnie pytano, to
        odpowiadałam), skutecznie zniechęcała potencjalnych pracodawców.
        Miałam 5 lat stażu parcy, w ciąży pracowałam do początku 9 miesiąca. Jak widać,
        za stereotypowe myślenie o matkach odpowiadają też te solidne, które nie
        zaniedbują pracy.
        • izabela_741 Re: Brak pracy dla mam małych dzieci 01.09.06, 11:02
          Wiem, ze nie wszystkie kobiety zajmuja sie tylko dzieckiem. Ja napisalam, ze
          wiele kobiet tak robi i zaprzepaszcza swoje szanse na prace.
          W ksiegowosci, niestety, trzeba byc na biezaco z przepisami i z komputerem. To
          zaden problem poczytac przepisy samemu i przypomniec sobie najprostsze
          ksiegowanie w programie komputerowym, ktorego znajomosc sie deklaruje.
          Ja nie posluguje sie stereotypem. Mnie nawet bardziej powalali absolwenci 3
          letniego liceum informatycznego, ktorzy nie umieli wykonac
          najprostrszych "operacji" pod excelem (dodawania i odejmowania, zeby nie bylo,
          ze jestem wyjatkowo wrednym pracodawca).
          Ludzie po prostu bardzo czesto przypisuja sobie w cv umiejetnosci, ktorych nie
          posiadaja.
    • niusianiusia Re: Brak pracy dla mam małych dzieci 24.08.06, 16:41
      Cóż, moje doświadczenia są zupełnie inne... Jestem mamą 1.8 letniego
      chłopczyka, aktualnie w ciąży ( 4 miesiąc). Pracy nie szukałam. Zostałam
      poproszona o przesłanie CV do pewnej firmy. Ze względu na ciążę, pomysł wydał
      mi się absurdalny. Uczciwie uprzedziłam, że będę miała wkrótce drugie dziecko.
      Mimo to zostałam zaproszona na rozmowę, na której wyjaśniono mi, ze moja ciąża
      nie jest dla nich problemem, bo oni mogą w razie czego na mnie poczekać, o ile
      moja kandydatura im się spodoba...
      .... pracodawcy są różni, a ja po tym wszystkim nadal nie mogę dojsć do siebie.
      • oxygen100 Re: Brak pracy dla mam małych dzieci 24.08.06, 16:54
        tak, tylko jak wysylasz cv nie wiesz na jaki gatunek pracodwacy trafisz
    • mysia-mysia kobietki z Wawy 24.08.06, 20:29
      A próbowałyście przez agencje pracy czasowej? Ja tak pracowałam kiedyś przez
      półtora miesiąca, gdy musiałam wiać z jednej pracy a nie miałam jeszcze
      kolejnej. Mają tam różne, zwykle nudnawe i słabo płatne zlecenia ale zawsze
      można się pochwalić że "pracuję i sobie radzę". Może pomoże?
      Jakby któraś chciała to prześlę szczegóły na priva.
      • aniawaw21 Brak pracy dla mam małych dzieci 25.08.06, 23:01
        Szczerze mówiąć interesuje mnie praca stała no i w księgowości
        • kattkak Re: Brak pracy dla mam małych dzieci 25.08.06, 23:29
          mam prawie 4 letnie dziecko i nie byłam ani jednego dnia na zwolnieniu.

          Jeżeli Twoja praca jest bardzo atrakcyjna/ ciekawa/ zajmująca/ dobrze płatna/
          itp to pracownicy obawiając się zwolnienia, biorą L4 na prawdę tylko w
          koniecznych przypadkach.
          Pracodawca "marzeń" nie musi obawiać się młodych mam. Mamy są często lepszymi
          pracownikami, bo muszą szybko i dobrze zrobić swoje zadanie i iść do domu.
          • maadzias1 Re: Brak pracy dla mam małych dzieci 25.08.06, 23:45
            Mam 1 małe dziecko w wieku 1 roku. Ustaliliśmy z mężem, że to on a nie ja będzie
            brał wolne dni na dziecko. i co. nic. Szkołę średnią śkończyłam z wyróżnieniem,
            studia wyższe, najpierw inżynierskie, później magisterskie zaliczone na bardzo
            dobry. I co?
            Nic. Znalazłam pracę za 600 zł netto. Teraz mam rodzinę i za 600 zł pracuje. Za
            to mogę się wys... Nie moge znaleźć pracy za godziwe pieniądze. Do Warsdzawy nie
            pojade bo tu czyli w Białymstoku mam mieszkanie i rodzinę. Nawet znajomośći nie
            wystarczają. Matki z dziećmi niech siedzą w domu. To ich miejsce. To straszne.
    • maggs1 Re: Brak pracy dla mam małych dzieci 26.08.06, 12:45
      Jestem pozytywnym przykładem, że będąc matką małego dziecka można znaleźć pracę. Zostałam przyjęta do pracy jak mój synek miał 14 miesięcy. Zaufano mi. Pracuję już 1,5 roku i ani razu nie byłam na zwolnieniu, jak była taka potrzeba, zwolnienie bral mąż, zdaję sobie sprawę, że musze się bardziej starać, żeby nikt mi nie zarzucił, że jak mam dziecko, to uważam, że mi się jakieś szczególne przywileje należą. tym bardziej, że pracuję w dziale, gdzie jakieś 80% to single. Uważam, ze matki są dobrymi pracownikami, zależy im na pracy i wykonują ją dobrze, bo wiedzą, że mają dziecko na utrzymaniu i traktują swoje obowiązki bardzo poważnie. Wiadomo, że ludzie są różni i nie zawsze jest tak jak piszę.
      • aniawaw21 Re: Brak pracy dla mam małych dzieci 30.08.06, 09:44
        Ja też uważam, że matki mające małe dzieci też mogą być dobrymi nawet bardzo
        dobrymi pracownikami tylko trzeba dać im szanse.
        Pomóżcie
        Anna Radlicz
        • e5121 Re: Brak pracy dla mam małych dzieci-nie sądzę 30.08.06, 11:52
          Mam 36 lat , ponad pięć siedziałam w domu z dziecmi na wychowawczym. Pracę
          znalazlam po miesiacu poszukiwań przrz portali inetrnetowym.Przeszłam
          rekrutację, testy psychologiczne itd. Nikt mnie nie pytał o dzieci i przerwę w
          pracy. Sama powiedziałam,że muszę poszukać niani,zeby przyjśc do pracy. Dali mi
          tydzień na znalezienie niani.Pracuję od marca, i szukam nowej pracy, bo tu mało
          bardzo płacą,ale zahaczyłam się tu żeby zatrzeć te pięc lat przerwy. Jestem
          humanistką.I powiem,że teraz turdniej mi coś znaleźć nowego, bo nie mam kiedy
          umawiać sie na rozmowy.
    • ula_max nic nie wiem o takich problemach 01.09.06, 11:33
      zmieniłam pracę na lepszą z 4-miesiecznikiem u cyca wink.
      Może to nie problem braku pracy na rynku, ale właśnie Twojego doświadczenia,
      wykształcenia.
      • aniawaw21 mam pracę 23.09.06, 19:22
        Witam serdecznie
        W końcu po 5 miesiacach poszukiwania pracy znalazłam ją
        znalazłam ja sama bez niczyje pomocy
        jestem z siebie dumna.
        Mam radę dla mam poszukujących pracy
        Wierzcie w siebie, a na pewno coś znajdziecie dla siebie, trzeba się nie
        poddawać i wierzyć w swoje możliwości.
        pozdrawiam
        Anna Radlicz

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka