Dodaj do ulubionych

cholerne panstwo, cholerne przepisy

28.08.06, 20:49
Poszlam dzis do opieki spolecznej, aby przedluzyli mi zasilek wychowawczy, a
pani oznajmila mi, ze jestesmy za bogaci na jakiekolwiek dodatki! Ciekawe,
czlowiek liczy kazdy grosz (fakt, ze bylam troche rozrzutna, ale do granic
rozsadku), a oni nazywaja mnie bogaczem! 450 zl poszlo sie rypac. Kurcze, a
mamy tyle dlugow do grudnia (bo do wtedy mam umowe o prace) i sobie
zaplanowalismy ze moj wychowawczy i rodzinny bedzie szedl na ich splate, a
teraz... Do pracy nie pojde, chocbym chciala. Ale rozpoczelam ten tydzien.
Czy nie uwazacie, ze kobieta zajmujaca sie domem i dziecmi powinna bez
wzgledu na dochody meza dostawac co miesiac wyplate? Nawet najnizsza krajowa.
Polityka prorodzinna, cholera, niech sobie w d... wsadza.
Obserwuj wątek
    • mawena Re: cholerne panstwo, cholerne przepisy 28.08.06, 20:57
      > Czy nie uwazacie, ze kobieta zajmujaca sie domem i dziecmi powinna bez
      > wzgledu na dochody meza dostawac co miesiac wyplate?

      Nie, nie uważamy.
      • triss_merigold6 Re: cholerne panstwo, cholerne przepisy 28.08.06, 21:03
        Zdecydowanie nie uważamy. Niemoralne to by było.
        • iwoniaw Po dziesięciokroć nie uważamy. 28.08.06, 21:07
          My, iwoniaw, uważamy, że ludzie _sami_ powinni zarabiać na utrzymanie swej
          rodziny, a nie twierdzić, że "należy im się", by utrzymywali ich inni (pracujący
          i płacący podatki sąsiedzi np.)
          Oczywiście, jeśli ktoś znajduje się w dramatycznej sytuacji, to ma prawo
          _prosić_o _wsparcie_. A postawy autorki wątku nie skomentuję, bo nie chcę, żeby
          mi post wycięli.
          • iwonag25 Re: Po dziesięciokroć nie uważamy. 28.08.06, 21:26
            Chcialabym zebys skomentowala, chcialabym poznac twoje zdanie na ten (moj?)
            temat. Ja nie wykasuje postu i prosze wszystkich aby rowniez go nie kasowali.
            • iwoniaw Re: Po dziesięciokroć nie uważamy. 28.08.06, 21:46
              Napisałaś:
              "Poszlam dzis do opieki spolecznej, aby przedluzyli mi zasilek wychowawczy, a
              pani oznajmila mi, ze jestesmy za bogaci na jakiekolwiek dodatki! Ciekawe,
              czlowiek liczy kazdy grosz (fakt, ze bylam troche rozrzutna, ale do granic
              rozsadku), a oni nazywaja mnie bogaczem!"

              Czyli masz pretensje, że Ci się nie należy zapomoga, bo masz wyższy dochód niż
              ludzie, którzy ten zasiłek dostają. Sądzisz zatem, że granica dochodów powinna
              być wyższa, tak?
              No to idźmy dalej:

              "Czy nie uwazacie, ze kobieta zajmujaca sie domem i dziecmi powinna bez
              wzgledu na dochody meza dostawac co miesiac wyplate?"

              Czyli właściwie ten zasiłek/zapomoga/jak tam zwał powinny dostawać wszystkie
              matki? Bene.
              No to teraz krótkie pytanie:
              Od kogo to pensjonariusze opieki społecznej dostają te pieniądze? Od państwa -
              czyli konkretnie od kogo? Skąd "państwo" bierze te pieniądze?

              Mała podpowiedź: dodrukowywanie tych ładnych obrazków z napisem "bilety NBP" na
              tyle, by starczyło dla wszystkich, to nie jest dobre rozwiązanie. Pieniądze
              najpierw ktoś musi zarobić (czyli sprzedać swą pracę komuś, kto jej potrzebuje).
              Żeby państwo miało pieniądze (mające pokrycie w rezerwach, a nie tylko papierowe
              symbole pieniędzy), musi je najpierw komuś zabrać.
              Czy domyślasz się może, komu państwo zabiera te pieniądze,by mieć na "zasiłki"?
              Powiem Ci: Twojemu harującemu po 12 h mężowi oraz wszystkim innym pracującym
              (nieważne już ile godzin i gdzie).
              Aby rozdawać te zasiłki, państwo potrzebuje pieniędzy nie tylko na nie,lecz
              także na pensje dla pan zajmujących się ich przyznawaniem, na formularze, na
              siedzibę mops-u itd. Zatem by ktoś mógł dostać te 100 złotych, państwo zabiera
              innym kilka razy tyle.
              To teraz pytanie nr 2: czy oczekujesz, że panstwo powinno zabrać wypłatę Twojego
              mężą w całości, wypłaty wszystkich sąsiadów i znajomych również, a następnie
              każdej tej rodzinie wypłacić kwoty proporcjonalnie do tego, ile kto ma dzieci,
              ile wydaje na leki itd? Zgodziłabyś się na to? Im więcej zasiłków, tym większe
              obciążenia podatkowe i tym bardziej się do takiej sytuacji zbliżamy.

              Tych, którzy do tego wzywają (postulując np. wypłacanie zasiłków każdej matce)
              uważam za kompletnych idiotów. Szkodliwych społecznie.
              • iwonag25 Re: Po dziesięciokroć nie uważamy. 28.08.06, 22:04
                Ok, masz racje. Ale nie o to chodzi. Chodzi o to, to mnie najbardziej wkurza i
                irytuje, ze panstwo przeznacza pieniadze na naprawde tak glupie sprawy, zamiast
                dac je naprawde potrzebujacym. I nie mam tu na mysli akurat siebie. Dzis w
                opiece spotkalam pania, matke trojki dzieci, przyszla po zasilek rodzinny:
                45zl. Koszmar! Pogadalam sobie z nia troszke, mowila ze stracila prace wraz z
                mezem, ona pracowala niecaly rok, wiec kuroniowka jej nie przysluguje, maz ma
                kuroniowke. I panstwo laskawie przyznalo im zasilek rodzinny - 45zl. Krew mnie
                zalewa. A czym ta kobieta rozni sie np od naszego premiera? Dlaczego zamiast
                mieszkania w bloku dostal wille z jedwabnymi poscielami, z brylantowymi
                zyrandolami? To mnie boli i to mnie tak rozswciecza.
                • daria_nowak Re: Po dziesięciokroć nie uważamy. 28.08.06, 22:17
                  Akurat mój stosunek do obecnej władzy jest taki sobie, ale ta Pani widocznie
                  się czymś różni. Potraktuję to pytanie retoryczne bardziej ogólnie. Bo dla mnie
                  sprowadza się do zastanawiania się nad tym dlaczego jednym się "udało" a innym
                  nie. Powodów są setki. Od zbiegu okoliczności począwszy, aż po stosunek do
                  pracy, przez wykształcenie, możliwości, chęci.
                  Swoją drogą - rozumiem, ze niektórzy ludzie tracą pracę nagle, ale większość
                  jednak może patrzeć bardziej perspektywicznie i nie produkować 3 dzieci,
                  których nie mają jak wyżywić.
                  Z góry zaznaczam, nie mówię o konkretnej Pani, bo jej nie znam. Patrzę przez
                  pryzmat doświadczeń i obserwacji.
                • iwoniaw Czym ta kobieta różni się od premiera? 28.08.06, 22:33
                  Ano tym, że takich kobiet są w tym kraju miliony, a premier jeden (w dodatku z
                  wyboru demokratycznego, zatem większości powinien się podobać..). Podejrzewam,
                  że 45-złotowe zasiłki sumarycznie są większym kosztem niż wyposażenie mieszkania
                  służbowego szefa rządu. Czy powinno być ono mniej czy bardziej wystawnie
                  urządzone, to inna kwestia i mozna by dyskutować, na ile stać nasze biedne i
                  wcale nietanie państwo.
                  Natomiast wielu ludzi, którzy są naprawdę w trudnej sytuacji nie znalazłoby się
                  w niej, gdyby państwo nie usiłowało ingerować w absolutnie każdą dziedzinę życia
                  obywateli. masz 100% racji pisząc:

                  "Chodzi o to, to mnie najbardziej wkurza i irytuje, ze panstwo przeznacza
                  pieniadze na naprawde tak glupie sprawy"

                  No właśnie. Na wiele z tych "głupich spraw" ani Ty, ani ja, ani nikt zdrowo
                  myślący nie przeznaczyłby ani grosza swoich osobistych pieniędzy. Państwo wydaje
                  je głupio lekką ręką, bo, jak już napisałam, nie są to pieniądze "państwa" lecz
                  obywateli. Pracujących ciężko, którzy zmuszani są do oddawania niemałej części
                  swych dochodów (i nie mówię tu tylko o bezpośrednim podatku, ale o szeregu
                  podatków bardziej lub mniej ukrytych), by "państwo" mogło je rozdawać wedle
                  widzimisię aktualnej opcji politycznej u władzy.

                  I ratunkiem tutaj nie jest zwiększenie ilości/wysokości rozdawanych przez
                  państwo świadczeń (bo to spowoduje jedynie wzrost obciążeń), lecz konsekwentne
                  redukowanie ilości spraw, do których państwo się wtrąca. I pozwolenie ludziom,
                  by mogli zachować dla siebie i rodziny swój dochód, a podatek nie był karą za
                  to, że ktoś sobie radzi.

                  Biedni ludzie i ludzi w trudnej sytuacji istnieli zawsze i będą istnieć
                  niestety. W normalnych warunkach bogaci w jakimś tam stopniu ich wspierają
                  (bardziej, mniej, niektórzy wcale - ale generalnie wychodzi jednak na plus -
                  warstwa biednych ludzi nie wymarła przez tysiąclecia, mimo braku mopsów i innych
                  socjal-wynalazków) Trudno jednak oczekiwać filantropii od ludzi, którzy
                  formalnie zarabiają dużo, a w rzeczywistości państwo zabiera im połowę dochodu,
                  następnie zakłada mops-y, zatrudnia tam rzesze urzędników i oni wypłacają
                  biedakom po 45 złotych (jeśli ci odpowiedni papierek wypełnią, oczywiście, bo
                  inaczej nic z tego). Dlatego wkurzył mnie Twój pierwszy post, bo (pośrednio)
                  nawoływał do pogłębiania tego patologicznego totalizmu państwowego.

                  • liwilla1 iwoniaw ma racje 29.08.06, 15:57
                    jesliby policzyc vat i akcyze z kupowanych produktow, ze gospodarstwo domowe
                    "zyjace" za 1000 zl miesiecznie ok 200 zeta wydaje na funkcjonowanie panstwa
        • iwonag25 Re: cholerne panstwo, cholerne przepisy 28.08.06, 21:24
          A moralne jest utrzymywanie wiezniow w wiezieniach? Przeciez na to ida nasze
          pieniadze. Moj tata pracowal w zakladzie karnym i zapewniam cie, niejeden ma w
          celi wiekszy luksus niz co niektorzy z nas.
          Ja osobiscie wolalabym placic matce niz zwyrodnialcowi.
          • triss_merigold6 Re: cholerne panstwo, cholerne przepisy 28.08.06, 21:27
            A tatuś alkoholik za co pije? Jeśli się leczy w poradni to na nasz koszt, wiesz?
            Nie można porównywać kompletnie odmiennych sytuacji, tu: więźniów i matek.
            Więzień odbywa karę (z jakiegoś powodu państwa uznają, że lepiej człowieka
            osądzić i izolować niż odstrzelić na miejscu) a matka wychowuje dziecko
            posiadane na własne życzenie.
            • iwonag25 Re: cholerne panstwo, cholerne przepisy 28.08.06, 21:39
              Ktos jednak rowniez popelnil przestepstwo na wlasne zyczenie, a nie przez
              przypadek (a juz na pewno w wiekszosci). Moj tata sie nie leczy, wiec nie martw
              sie ze twoje pieniadze ida na niego.
              Nie chce sie klocic. Moze macie racje.Moze jutro wstane i inaczej bede myslala.
              Dzis jestem rozgoryczona, bo nie spodziewalam sie takiego obrotu spraw.
              Dostawalam zasilek od listopada 2005r. i bylam przekonana ze dalej bede
              dostawala. Nie bralam pod uwage tego ze moj maz zapier... za czworo i dlatego
              mamy tak wysokie dochody.
              • palka_zapalka Re: cholerne panstwo, cholerne przepisy 28.08.06, 23:50
                Trudno się oszukiwać: polski kapitalizm jest krwiożerczy…jego ideę można wyrazić
                poprzez słowa piosenki „Dezertera”:

                _ Czy zapłaciłeś już rachunek za promień słońca, który zbudził Cię rano?
                Czy zapłaciłeś już rachunek za płatek śniegu, który spadł Ci na ubranie?
                Czy zapłaciłeś już rachunek za spacer po lesie, który koi Twoje nerwy?
                Czy zapłaciłeś już rachunek za życie w kraju, który rozszarpuje Cię na strzępy?
                Czy zrozumiałeś już zasady? To jest gra, w której będziesz pokonany
                Kapitalizm – kanibalizm, pożerasz ich albo będziesz pożerany.
                Polska to nie w pełni kapitalizm.
            • lacido Re: cholerne panstwo, cholerne przepisy 28.08.06, 21:48
              z tym, że wg mnie więźniowie mogliby zarabiać na swoje utrzymanie a nie byczą
              się godzinami a mają niekiedy lepszy dostąp do mediów niż mieszkańcy np ze
              wsi.I ten co dużo pracuje mieszka w ciepełku, dostaje jedzene a obibok niech
              przymiera głodem i śpi na podłodze i tyle.
              • iwoniaw No dobra, ale nie o tym ten wątek 28.08.06, 21:49
                załóż nowy, to Ci chętnie napiszę, że popieram w 100% wink.
              • nchyb Re: cholerne panstwo, cholerne przepisy 28.08.06, 21:52
                > z tym, że wg mnie więźniowie mogliby zarabiać na swoje utrzymanie a nie byczą
                > się godzinami
                oni by często chcieli, bo z nudów wariują, ale jakoś nie ma chętnych do ich
                zatrudniania...
            • palka_zapalka Re: cholerne panstwo, cholerne przepisy 28.08.06, 23:01
              Więzień odbywa karę (z jakiegoś powodu państwa uznają, że lepiej człowieka
              > osądzić i izolować niż odstrzelić na miejscu)tylko , ze ja np mam gdzieś
              utrzymywanie więźnia i nikt mnie o to nie pyta czy chcę czy nie.
              Matka wychowuje na własne zyczenie, a ja na nie własne utrzymuje więźnia. Wolę
              utrzymywać tę która ma na własne, ale jej sie nie powiodło niz takiego który
              leży i pierdzi w łózko za coś tamsad Co jest pożyteczniejsze utrzymywanie
              pasożyta czy mało dziecko??
              • daria_nowak Re: cholerne panstwo, cholerne przepisy 28.08.06, 23:04
                Tak samo mogłabym powiedzieć, ze mam gdzieś utrzymywanie dzieci w domach
                dziecka, bo mam taki kaprys, lub, ze nie chcę, zeby za "moje" podstawiać
                karetkę do pijaka na centralnym...
                Na tym polega Państwo. Czy mi się to podoba czy nie.
                • palka_zapalka Re: cholerne panstwo, cholerne przepisy 28.08.06, 23:21
                  Dlatego w tym kraju nie trakuje sie wszystkich sprawiedliwie.
                  Zawsze jest jakieś"ale".
                  Jednemu nic nie dadzą bo za bogaty jak dla Państwa , a drugi choć bardzo biedny
                  dostanie tyle, ze mu to na miesiąc na papier sralny wystarczy - sorry, ale
                  polityka w tym kraju jest makabryczna.
                  • daria_nowak Re: cholerne panstwo, cholerne przepisy 28.08.06, 23:23
                    Sprawiedliwie? Sprecyzuj, co masz na myśli, bo brzmi trochę jak "zabrać
                    bogatym, oddać biednym". W kapitaliźmie nie ma sprawiedliwości. Jedni maja inni
                    nie. Poprostu. A nasze Państwo i tak można nazywać opiekuńczym.
                    • palka_zapalka Re: cholerne panstwo, cholerne przepisy 28.08.06, 23:32
                      Np samotnie wychowujące matki dostawały np dofinasowania do opłat za czynsz ,a
                      ponieważ wprowadzono becikowe juz to zniesiono.
                      Dziękuje za taką opiekuńczość i nie bronię tu nikogo poprostu wystarczy zobaczyc
                      jakie są procedury.
                      W jakim kapitaliźmie??
                      • daria_nowak Re: cholerne panstwo, cholerne przepisy 28.08.06, 23:33
                        hehe, no własnie takim...
                        Tak na marginesie - fakt, ze nie raz pakuje się pieniądze, tam gdzie to zakrawa
                        na kpinę...
                        • palka_zapalka Re: cholerne panstwo, cholerne przepisy 28.08.06, 23:55
                          To jest piękny kapitalizm
                          Kapitalizm w praktyce
                          "- Słyszałem, że się zaręczyłeś.
                          - No, zaręczyłem się.
                          - Musisz być bardzo szczęśliwy.
                          - No, muszę..."


                          1. Cnota - kapitał
                          2. Pierwszy pocałunek - otwarcie linii kredytowej
                          3. List miłosny - list intencyjny w sprawie zawarcia kontraktu
                          okresowego
                          4. Pierwszy mężczyzna w życiu kobiety - bilans otwarcia
                          5. Pierwsza kobieta w życiu mężczyzny - miejsce powstania kosztów
                          6. Romans z przyjaciółką - udział w innym przedsiębiorstwie
                          7. Zaręczyny - zobowiązania krótkoterminowe
                          8. Seks przedmałżeński - zapobieganie poczynaniom konkurencji
                          9. Klauzula przedmałżeńska - przelew wierzytelności
                          10. Małżeństwo - zobowiązania długoterminowe
                          11. Mąż, żona - środki trwałe
                          12. Noc poślubna - przelew kapitału na inwestycje
                          13. Posag - dochody planowane
                          14. Kalendarzyk małżeński - aktywa
                          15. Seks bez antykoncepcji - planowanie produktu
                          16. Środki antykoncepcyjne - wzmacnianie posiadanej pozycji rynkowej
                          17. Dzieci - wyroby własnej produkcji
                          18. Dzieci pozamałżeńskie - dostawy niefakturowane
                          19. Żona na wczasach - materiał w obróbce
                          20. Mąż na wczasach - pozyskiwanie nowych technik, testowanie
                          21. Przyjaciółka - obiekt dzierżawiony
                          22. Prezent dla przyjaciółki - wydatki w obiekt dzierżawiony
                          23. Utrzymanie przyjaciółki - czynsz za dzierżawę
                          24. Rozwód - czysty zysk
                          25. Seks pozamałżeński - segmentacja rynku
                          26. Noc z przyjacielem - pozyskiwanie obcego kapitału
                          27. Noc z przyjaciółką - rozpoznanie potrzeb rynku
                          28. Przyjaciel żony - świadczenia dobrowolne
                          29. Niechciana ciąża - błąd w systemie dystrybucji towarów
                          30. Ciąża - materiały w drodze
                          31. Przyjaciółka w ciąży - inwestycja rozpoczęta w innym
                          przedsiębiorstwie
                          32. Alimenty - nakłady pozaplanowe
                          33. Separacja - zysk przed opodatkowaniem
                          34. Prezent dla żony - ulga podatkowa
                          35. Pieniądze przeznaczone na życie - amortyzacja środków trwałych
                          36. Edukacja dzieci - wprowadzanie programu rozwojowego i systemu
                          szkoleń
                          37. Trumna - opakowanie bezzwrotne.
                  • e_r_i_n Re: cholerne panstwo, cholerne przepisy 29.08.06, 08:35
                    A co to znaczy sprawiedliwie? Skonczyly sie czasy, ze kazdy ma to samo, tak
                    samo zyje i tak samo pracuje.
                    Jeden zyje w luksusach, inny w biedzie. Taki lajf.
              • monia145 Re: cholerne panstwo, cholerne przepisy 28.08.06, 23:08
                Nie znam odpowiedzi na takie demagogiczne pytaniesad
                Może zapisz się do Samoobrony, to Ci wyjasniąsad
                • palka_zapalka Re: cholerne panstwo, cholerne przepisy 28.08.06, 23:24
                  Ja mam sie zapisać do samoobrony??? sorki, ale dziękismile
      • daria_nowak Re: cholerne panstwo, cholerne przepisy 28.08.06, 21:44
        Nawet bardzo zdecydowanie nie uważamy.
      • brak.polskich.liter Re: cholerne panstwo, cholerne przepisy 29.08.06, 11:05
        Absolutnie nie. Bo z jakiej racji?
    • e_r_i_n Re: cholerne panstwo, cholerne przepisy 28.08.06, 21:10
      iwonag25 napisała:

      > Czy nie uwazacie, ze kobieta zajmujaca sie domem i dziecmi powinna bez
      > wzgledu na dochody meza dostawac co miesiac wyplate? Nawet najnizsza krajowa.

      Uwazamy, ze powinna. Od swojego meza. W koncu to jego dzieci wychowuje i to on
      bierze w takim ukladzie utrzymanie na siebie rodziny.
      Przy okazji - dlaczego nie ma mowy o powrocie do pracy?
      • iwonag25 Re: cholerne panstwo, cholerne przepisy 28.08.06, 21:22
        Nie ma mowy o powrocie do pracy, bo:
        1) w moim miasteczku nie ma pracy, ewentualnie w sklepie (za 600zl)
        2) musialabym zatrudnic opiekunke, ktora bralaby 400-500zl, wiec prawie cala
        moja wyplata szla by na opiekunke, wiec bez sensu
        3) nie dam dziecka do zlobka, bo u nas po prostu go nie ma
        4) do przedszkola jeszcze za mala (niedawno skonczyla rok)
        5) moja mama i rodzice meza jeszcze pracuja, wiec ich opieka odpada
        6) moj tata jest na emeryturze, ale jest alkoholikiem praktykujacym codziennie,
        wiec dziecka pod opieke mu nie dam
        7) maz pracuje na zmiany po 12 godzin dziennie (lub w nocy) wiec nie moglibysmy
        sie zmieniac
        8) nie mam nikogo w rodzinie, kto by sie zaopiekowal moja corka grzecznosciowo
        Na razie tylko tyle powodow mi przychodzi do glowy.
        • e_r_i_n Re: cholerne panstwo, cholerne przepisy 28.08.06, 21:59
          iwonag25 napisała:

          > 1) w moim miasteczku nie ma pracy, ewentualnie w sklepie (za 600zl)

          Od czegos trzeba zaczac. Pracujac masz wieksze szanse na lepsza prace, niz
          bedac w domu z dzieckiem.

          > 2) musialabym zatrudnic opiekunke, ktora bralaby 400-500zl, wiec prawie cala
          > moja wyplata szla by na opiekunke, wiec bez sensu

          To moze Ty zajmij sie dzieckiem swoim i czyims, dorabiajac w ten sposob (pomysl
          podsuwany wielu piszacym tutaj, ktore do pracy nie moga lub nie chca wrocic).
    • deyani Re: cholerne panstwo, cholerne przepisy 28.08.06, 21:11
      Poniedziałek to zły dzień na załatwianie spraw w opiece wink
      Mnie pani też poinformowała, że zabiera zasiłek sad zatem doskonale rozumiem twój
      żal.
      • myelegans Re: cholerne panstwo, cholerne przepisy 28.08.06, 21:26
        Nie, nie uwazam, zeby panstwo mialo obowiazek utrzymywac rodziny i dzieci.
        Mieszkam w panstwie, w ktorym nie ma L4, lekarze nie wystawiaja zwolnien
        lekarskich, mam 4 dni chorobowego na rok, nie ma swiadczen, nie ma dodatkow
        rodzinnych, nie ma zasilkow, nie ma w wielu przypadkach platnych urlopow
        macierzynskich, zalezy to od firmy. Na rodzine zarabiaja partnerzy, a nie
        panstwo.
        Dawanie swiadczen (pieniedzy) do najgorsza forma pomocy od panstwa jaka moze
        byc, demoralizuje, promuje naduzycia i niczego nie uczy.
        • mama_4latka Re: cholerne panstwo, cholerne przepisy 30.08.06, 09:58
          myelegans napisała:

          > Mieszkam w panstwie, w ktorym nie ma L4, lekarze nie wystawiaja zwolnien
          > lekarskich, mam 4 dni chorobowego na rok, nie ma swiadczen, nie ma dodatkow
          > rodzinnych, nie ma zasilkow, nie ma w wielu przypadkach platnych urlopow
          > macierzynskich, zalezy to od firmy. Na rodzine zarabiaja partnerzy, a nie
          > panstwo.

          Ja tylko tak z ciekawości się pytam: gdzie mieszkasz? w jakim państwie?
    • babsee Re: cholerne panstwo, cholerne przepisy 28.08.06, 22:07
      Jak słysze "za 600 zl mi sie nie opłaca"to mi sie nóż w kieszeni
      otwiera...Dlatego to państwo,to kraj leni i nierobów.
      Socjalistyczne myslenie...
      • iwonag25 babsee 28.08.06, 22:55
        Kochana, ja bym za 600zl poszla do pracy, ba, pobieglabym z mila checia! Ale
        nie po to, zeby oddac ta wyplate opiekunce. Ma to w tym przypadku jakis sens?
        Pracowalam za 380zl miesiecznie (na pol etatu) i cieszylam sie, ze mam jakis
        pieniadz. Dlatego nie zycze sobie uwag, ze jestem nierobem i leniem. Mylisz sie.
        • babsee Re: Iwonag25 29.08.06, 22:02
          Nie napisalam ze jestś nierobem i leniem ale że to pańswto to karj nierobów i
          leni.Odebralas to osobiście.Czy słusznie?sama sobie odpowiedz.
          jesteś nastwiona na maxa roszczeniowo.Nie rozumiem dlaczego.Ja od tego państwa
          nie oczekuje niczego-NICZEGO.Pomimo ze pracuje i doprowadzam podatki a mój mąż
          jakies chore stawki za działalnośc gospodarcza.
          W tymże państwie rządzą głupcy a popierają ich ludzie którzy w swiej naiwności
          wierzą ze ktoś im pomoze.Jesli nie dotrze do Ciebie,ze pomóc możesz sobie tylko
          sama,bedziesz nieszczęliwą sfrustrowaną kobieta.Biedna do tego.
          Musisz roxzumiec przykrą prawde-Państwo ma przeciętengo,szarego obywatela
          głeboko w du..ie.
      • semijo [...] 28.08.06, 22:58
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • mlody_zonkos Re: babsee 28.08.06, 23:37
          > . Ktoś napisal, że od pracy w sklepie też można zacząć...śmiech
          > na sali. I co ktoś po studiach z aspiracjami ma z tym doświadczeniem
          zrobić???

          a ja tak wlasnie zaczynalem, pracowalem np na budowach, w pulpach owocowych
          i to jeszcze przed tym zanim zaczalem studiowac

          > Wpisać do CV??

          fakt wpisac nie ma po co - ale kasa przynajmniej jakas jest
        • e_r_i_n Re: babsee 29.08.06, 08:37
          Jasne, lepiej miec czarna dziure i wykazac sie zerowym stazem zawodowym.
          • mundialinska Re: babsee 29.08.06, 11:26
            e_r_i_n napisała:

            > Jasne, lepiej miec czarna dziure i wykazac sie zerowym stazem zawodowym.
            Erin ale powiedz szczerze poszlabyś pracować do sklepu za 600 zl??? Zalóżmy że
            twoja rodzina nie przymiera glodem.
            • e_r_i_n Re: babsee 29.08.06, 11:31
              Gdyby nie przymierala glodem - nie, nie poszlabym.
              Gdyby przymierala, to i owszem.
              W tym przypadku mamy do czynienia z brakami w kasie, nie z jej nadmiarem.
        • babsee Re: Semijo 29.08.06, 22:08
          Pracuje ze niewiele więcej.W ogromnym mieście.Bo własnie jestem po studiach z
          aspiracjami.
          Nie jestem głupia.Gdybym byla,myślałabym jak Ty-i czekala,az osobie bez
          doświadczenia(ale za to po studiach i z aspiracjami-ho,ho!też mi osiągnięcie!),
          ktos da wypasioną posadkę za gruby szmal.
          Pracowalam w sklepie, na stacji benzynowej, wypakowywalam towar w
          aptece,sterczalam po 12h przy lodówkach zachęcając do zakupy maragryny
          Rama...czego ja nie robilam...
          I powiem Ci tak:zadna z tych prac mi nie uwłaczyla.Uwłaczyłoby mi żebrac od
          państwa skoro mam rozum i dwie zdrowe ręce.
          Problem lezy własnie co znaczy godnie zarabiac.Skoro chwilowo nie ma innych
          możliwości biore co jest,czeakajac na lepsze czasy.A nie siedze w domu i
          narzekam na los.
      • atra1 Re: cholerne panstwo, cholerne przepisy 29.08.06, 10:09
        Dokładnie. Z pieniędzy po opłaceniu opiekunki zostanie 100-200 złotych. A miec 100 i nie mieć 100 to juz 200.
        I sorki- a taka niepracująca za 600 zł gwiazda, której się nie opłacało - będzie jęczec bo ma niewyrobione lata do emerytury, albo emeryturę taką, że na chleb nie starczy, nie mówiąc o potencjalnych pieluchomajtkach.
        W związku z tym obciązy dzieci, które pewnie będą chciały "matce, która dla niech się poświęciła" pomóc, a mogą same nie mieć z czego.

        Mój mąż zaczynał od groszy, ja zaczynałam od groszy i nadal oficjalnie kokosów nie zarabiam. Ale w życiu we łbie mi by się nie mieściło, że PRACA za jakiekolwiek pieniądze w takiej sytuacji się nie opłaca.
        • iwonag25 Re: cholerne panstwo, cholerne przepisy 29.08.06, 10:24
          Ale mi lata leca do emerytury - przeciez jestem na wychowawczym (okres
          bezskladkowy).
        • iwonag25 Re: cholerne panstwo, cholerne przepisy 29.08.06, 10:25
          A poza tym, jak ma mi zostawac 100zl z wyplaty, to wole posiedziec z coreczka,
          bo jest to dla mnie cenniejsze.
          • mlody_zonkos Re: cholerne panstwo, cholerne przepisy 29.08.06, 10:48
            > A poza tym, jak ma mi zostawac 100zl z wyplaty, to wole posiedziec z
            coreczka,
            > bo jest to dla mnie cenniejsze.

            no i to jest wlasnie to!
            wolny wybor - ja szanuje to, ze wolisz siedziec z coreczka niz pracowac za 100
            zl netto (po odliczeniu opiekunki)
            malo tego - nawet to rozumiem smile
            ale nie mam zamiaru byc okradanym przez panstwo po to zeby Ci za to siedzenie
            placili jakas kase
            • atra1 Re: cholerne panstwo, cholerne przepisy 29.08.06, 11:45
              O racja po stokroć!
              Rzeczywiście - jej sprawa i wolny wybór, dziecdi mogą z maminej pobecności skorzystać więcej niż z nianiowe. I postronnym nic do tego, ale własnym sumptem, a nie siedząc w kieszeni podatników!

              Ale argument, że się nie opłaca jest dla mnie nie do przyjęcia. Jak i to, że moje podatki idą na zapewnienie wiktu osobom nie pokrzywdzonym przez los tylko nie chcącym pracować.
              Z przyjemnością "poślę" te choćby marne pieniądze z mojego podatku na osoby niepełnosprawne, na p.r.o.m.o.c.j.ę zatrudnienia - doszkalanie mam po macierzyńskim, dzieci w domu dziecka, ale do osoby mówiącej "do pracy nie opłaca mi się" niestety szacunku za dużego nie mam.
    • monia145 Re: cholerne panstwo, cholerne przepisy 28.08.06, 22:17
      Owszem, tak uwazamy. Tylko, że ta wypłata nie powinna pochodzić od panstwa
      tylko od męża, z jego zarobków.
      A polityka prorodzinna państwa, powinna umozliwić kobietom w Twojej sytuacji,
      pogodzenie macierzyństwa z praca zarobkową.
    • polka33 Re: cholerne panstwo, cholerne przepisy 28.08.06, 22:26
      A mnie zazwyczaj irytuja teksty pod hasłem-rodzice mają dzieci na własne
      życzenie ,niech sie zatem martwią..Oczywiście,że dzieci to decyzja rodziców i
      ich zadaniem jest je utrzymac-niemniej jak jakas antypatyczna baba daje mi do
      zrozumienia, co myśli o moich dzieciach, które np.własnie głono śpiewają, albo
      biegają albo się śmieją, to krew mnie zalewa, że właśnie moje dzieci będę
      kiedyś ciężko pracowały żeby lwią częśc pensji oddac na emeryturę dla tej
      konkretnej lub jej podobnej baby.
      • daria_nowak Re: cholerne panstwo, cholerne przepisy 28.08.06, 22:29
        a jaki to ma związek z tematem?
      • monia145 Re: cholerne panstwo, cholerne przepisy 28.08.06, 22:39
        Na emeryturę dla tej "baby", która jak domyślam się ma kilkadzisiat lat, to
        m.in.ja pracuję. Może ta baba tez kiedys pracowała na czyjąs? Mamy jej odmawiać
        emrytury tylko dlatego, że nie zgadza sie na hałasy pod swoimi drzwiami?
        • polka33 Re: cholerne panstwo, cholerne przepisy 28.08.06, 23:10
          -A kto powiedział,ze pod jej drzwiami-nie podejrzewam zeby była właścicielką
          parków,sklepów i ulic...
          -na 40 latkę to raczej nasze dzieci będą pracowały,bo o takiej babie
          mówiłamwink...
          • crises Re: cholerne panstwo, cholerne przepisy 29.08.06, 09:10
            > -A kto powiedział,ze pod jej drzwiami-nie podejrzewam zeby była właścicielką
            > parków,sklepów i ulic...

            W miejscu publicznym też ma prawo do ciszy i spokoju.

            > -na 40 latkę to raczej nasze dzieci będą pracowały,bo o takiej babie
            > mówiłamwink...

            Na swoją emeryturę pracuje więc zapewne sama.
      • malwisienia Re: cholerne panstwo, cholerne przepisy 29.08.06, 10:43
        szczególnie ciężko będą pracowały twoje dzieci jeżeli akurat masz dziewczynki,
        które urodzą po stadku dzieci i przejdą na garnuszek państwa
        • polka33 Re: cholerne panstwo, cholerne przepisy 29.08.06, 15:42
          Akurat mam dwoch synów.
          • malwisienia Re: cholerne panstwo, cholerne przepisy 29.08.06, 19:10
            mogą zatem stać pod budką z piwem i sępić z opieki
            • polka33 Re: cholerne panstwo, cholerne przepisy 29.08.06, 22:21
              Akurat jest to bardzo mało prawdopodobne -juz teraz stac ich na wiele więcej,a
              państwo mi wyobraź sobie nie pomaga, nawet do szkół prywatnych chodzą,języków
              sie prywatnie uczą,leczą sie również prywatnie-możesz zatem spac spokojnie i -
              delikatnie mówiąc - od moich dzieci trzymac się z daleka.
    • zona_mi Re: cholerne panstwo, cholerne przepisy 28.08.06, 22:44
      > Czy nie uwazacie, ze kobieta zajmujaca sie domem i dziecmi powinna bez
      > wzgledu na dochody meza dostawac co miesiac wyplate? Nawet najnizsza krajowa.

      Może i powinna, ale chyba od męża?
    • jusytka tak, pod warunkiem, że nie jest rozrzutna ;) 29.08.06, 10:10

    • chicarica Re: cholerne panstwo, cholerne przepisy 29.08.06, 10:50
      Osobiście uważam, że pensję za Twoją pracę w domu (w tym także składkę
      emerytalną) powinien opłacać Ci mąż. Jeśli go na to nie stać, to znaczy że nie
      stać Was na to, żebyś pracowała w domu.
    • izabela_741 Re: cholerne panstwo, cholerne przepisy 29.08.06, 11:08
      Czy nie uwazacie, ze kobieta zajmujaca sie domem i dziecmi powinna bez
      > wzgledu na dochody meza dostawac co miesiac wyplate?
      Absolutnie nie! A juz bez wzgledu na dochody... LOL
      a po co wiekszosci znanych mi matek na wychowawczym ta kasa, na kosmetyczke? -
      maja od meza!!!
      • alba27 Re: cholerne panstwo, cholerne przepisy 29.08.06, 11:44
        A mnie denerwuje taka krótkowzroczność. KObieta nie chce iść do pracy za 600 zł
        a przecież poza pensja opłacany jest jej jeszcze zus, czyli czerpie jeszcze z
        tego inne korzyści, ale lepiej jest teraz narzekać że nie ma pracy a na
        staroość narzekać dlaczego państwo jej nie przyznaje emerytury , przecież
        siedziała z dziećmi w domu to sie jej należy. Ja też mam małe dzieci i właśnie
        dostałam moją pierwszą pracę za naprawde niewielkie pieniądze ale ją przyjełam
        bo myśle o przyszłośći .
        • kinia2004 Re: cholerne panstwo, cholerne przepisy 29.08.06, 20:57
          zgadzam się. Ja przez ponad rok pracowałam za 0zł, bo całą pensję oddawałam
          opiekunce, ale warto było, bo teraz tak wyszło, że opiekunki już nie potrzebuję,
          a mam doświadczenie i nadal pracę! Poza tym cały czas płacony ZUS. Pewnie, że
          przykre to było pracować za free, i w dodatku smutne zostawiać małe dziecko z
          opiekunką, ale coś za coś, a lata lecą...
    • 76kitka Czeszki dostają 29.08.06, 15:24


      • polka33 Re: Czeszki dostają 29.08.06, 16:08
        A ja Cię rozumiem,że dla 100 lub 200 zł. pracowac nie ma sensu.I ponosi mnie
        jak liczne panie tu na forum mówią o tym jak je niechęc do takiej pracy
        oburza,One niewątpliwie zostawiłyby dziecko opiekunce ,zapłaciły za ten luksus
        500 zł,bo prezcież 100 którą realnie zarobią przyczyni sie do poprawienbia
        jakości ich bytu,będą czuły sie pełnowartościowymi pracującymi, dzielnymi
        kobietami,które w pocie czoła i pełne poświęcenia(oddają pod opiekę dziecko
        obcej osobie) zarabiają na swoje ubezpieczenie ,a może nawet na przyszłą
        emeryturę-chciałabym to zobaczyc.Panie sie po prostu wymądrzają.
        Dodam że nie jestem zwolenniczką brania od państwa,nie jestem zwolenniczką
        wypłat dla kobiet, wiem że to nie ma sensu, bo żebym ja dostała zabiorą mojemu
        mężowi, a poki co możliwośc wspólnego rozliczania się jest moim zdaniem
        wyjściem na przeciw kobietom zajmującym sie dziecmi i domem.
        Autorke postu jednak rozumiem.
        Jesli praca nie jest życiową pasją,(jest gdy np.kocham malowac, maluję na
        kredtyt) nie daje satysfakcji (daje gdy czuję sie wspaniale bo jestem potrzebna)
        nie jest np.spełnieniem marzeń(jest gdy np.pragnę pomagac-pracuje za friko w
        hospicjum) a służyc ma jedynie poprawieniu materialnej strony życia to za 100
        zł pracowac nie ma sensu!Konia z rzędem temu kto mnie przekona,że jest inaczej.
    • krtek7 Re: cholerne panstwo, cholerne przepisy 29.08.06, 15:57
      Rozumiem Twoje rozgoryczenie. Sama przeżywałam to co ty kilka lat temu kiedy
      się okazało że nie przysługuje mi dodatek do zasiłku w związku z wychowywaniem
      dzieci do lat dwóch ponieważ przed urodzeniem dziecka prowadziłam działalnośc
      sama, płaciłam SAMA ZUS.... Ani pomoc w opłacie za przedszkole: 200 zł
      płaciliśmy.

      Dochód rodzinny na 4 osoby wtedy: 1200 zł na 4 osoby i żadnej ale to żadnej
      pomocy z nikąd.

      Na szczęście teraz jest dużo lepiej ale już w sprawiedliwośc w tym kraju nie
      liczę.....
    • mathiola tak, uwazam ze powinna dostawac 29.08.06, 16:03
      Pieniadze dostaje sie za prace a czymze jest zajmowanie sie dzieciem i domem?
      To praca. W niektorych krajach (bodajze skandynawskich) gospodyni domowa
      dostaje pensje. Niestety wiem tez ze w kraju, w ktorym za prace zarobkowa
      dostaje sie ochlapy, nierealne jest aby dostawac jakiekolwiek pieniadze za
      siedzenie wdomu... Nie i jeszcze dlugo nie. Za biedni na to jestesmy.
      • mlody_zonkos Re: tak, uwazam ze powinna dostawac 29.08.06, 16:06
        > Pieniadze dostaje sie za prace a czymze jest zajmowanie sie dzieciem i domem?
        > To praca.

        zrobienie kupy to tez praca - czasem nawet bardzo ciezka
        tez powinni placic!
        • patoo Re: tak, uwazam ze powinna dostawac 29.08.06, 16:11
          ''Trafne'' porownanie..uncertain
          • mlody_zonkos Re: tak, uwazam ze powinna dostawac 29.08.06, 16:14
            > ''Trafne'' porownanie..uncertain

            mialo oddac "trafnosc" oczekiwan niektorych pan
            ciesze sie, ze sie udalo
            • patoo Re: tak, uwazam ze powinna dostawac 29.08.06, 16:19
              Ale z drugiej strony , biorac pod uwage nasza obecna polityke , ''panstwo ''
              stawia na rodzine . Koobiety do domow , do garow , do dzieci , to mogliby
              sypnac ...groszem..wiekszym..:F

              Oczywiscie to zart. Bo u nas tak sie nie stanie. Obywatelow ma przybywac , ale
              za co ich chowac i w jakich warunkach - tym ''ludzie z gory'' nie sa
              zainteresowani.



              • mlody_zonkos Re: tak, uwazam ze powinna dostawac 29.08.06, 16:26
                > Ale z drugiej strony , biorac pod uwage nasza obecna polityke , ''panstwo ''
                > stawia na rodzine . Koobiety do domow , do garow , do dzieci , to mogliby
                > sypnac ...groszem..wiekszym..:F

                ale wlasnie mnie to wkurza, ze sporo ludzi czeka tylko na to - zeby ktos
                (najczesciej panstwo) im sypnal wiekszym groszem, zamiast sie zajac tym, zeby
                im to panstwo nie kradlo tego co zarabiaja!

                >
                > Oczywiscie to zart. Bo u nas tak sie nie stanie. Obywatelow ma przybywac ,
                ale
                > za co ich chowac i w jakich warunkach - tym ''ludzie z gory'' nie sa
                > zainteresowani.

                bo to ich gowno obchodzi i slusznie calkiem
                nie ich dzieci, nie ich problem
                powini tylko warunki stworzyc - ale nie przez rozdawanie kasy
                • patoo Re: tak, uwazam ze powinna dostawac 29.08.06, 16:30
                  No tak , ale..pozniej to nie ich dziecko , ten nie ich problem ma nie
                  wyjerzdzac z kraju , ma nie klepac biedy mimo dobrego wyksztalcenia , ma czekac
                  z nadzieja:''Moze kiedys bedzie lepiej''
                  • iwoniaw A kto tak powiedział? 29.08.06, 16:31
                    Mnie jeszcze paszportu nie zabierają, a tobie tak?
                    • patoo Re: A kto tak powiedział? 29.08.06, 16:39
                      Nikt mi go nie zabiera. Tylko osttanio zauwazylam wszechobecna nagonke na osoby
                      ktore maja zamiar wyjechac z kraju. Jak w kraju nie ma dla mnie warunkow to nic
                      mnie tutaj nie trzyma i nie mam zamiaru sie tu meczyc. Czy to tak trudno
                      zrozumiec?

                      ( Ja sie nigdzie nie wybieram)
                      • mlody_zonkos Re: A kto tak powiedział? 29.08.06, 16:40
                        > Tylko osttanio zauwazylam wszechobecna nagonke na osoby
                        > ktore maja zamiar wyjechac z kraju

                        ale kto ta nagonke robi niby?
                        • patoo Re: A kto tak powiedział? 29.08.06, 16:41
                          Ludzie ''poprawni politycznie''..

                          rotfl
                          • mlody_zonkos Re: A kto tak powiedział? 29.08.06, 16:42
                            > Ludzie ''poprawni politycznie''..

                            a co cie obchodzi to co mowi ten czy inny dupek?
                            • patoo Re: A kto tak powiedział? 29.08.06, 16:44
                              Wiesz , w sumie to malo mnie to obchodzi. Obchodzi mnie zato , ze w naszym
                              kraju jest z kazda chwila wiecej takich dupkow
                              • mlody_zonkos Re: A kto tak powiedział? 29.08.06, 16:46
                                > Obchodzi mnie zato , ze w naszym
                                > kraju jest z kazda chwila wiecej takich dupkow

                                a moze wcale tak nie jest?
                                mniej telewizji, wiecej ulicy wink
                                • patoo Re: A kto tak powiedział? 29.08.06, 16:50
                                  TV nie ogladam
                                • patoo Re: A kto tak powiedział? 29.08.06, 16:50
                                  A ulica tylko to potwierdza.

                                  • mlody_zonkos Re: A kto tak powiedział? 29.08.06, 16:52
                                    > A ulica tylko to potwierdza.

                                    a jakie sa motywy tej ulicy?
                                    zazdrosc, ze oni nie wyjada bo nie moga?
                                    czy co?
                                    • patoo Re: A kto tak powiedział? 29.08.06, 17:58
                                      Jesli juz zazdrosc..to dlatego , ze wyjezdzajawink
          • polka33 Re: tak, uwazam ze powinna dostawac 29.08.06, 16:19
            Jasne, "dzieci-śmieci", czasem tylko "gó..arze",ale to na jedno wychodzi
            Aż dziw bierze że syn mógłby pracę swej matki(każdy matkę ma lub miał,nie
            inaczej) lub tez żony a czasem swoją(mężowie też pomagają przy dzieciach)
            porównac do owej czynności fizjologicznej.
            • mlody_zonkos Re: tak, uwazam ze powinna dostawac 29.08.06, 16:28
              > Aż dziw bierze że syn mógłby pracę swej matki(każdy matkę ma lub miał,nie
              > inaczej) lub tez żony a czasem swoją(mężowie też pomagają przy dzieciach)
              > porównac do owej czynności fizjologicznej.

              jakbys poczytala ze zerzumieniem, to bys moze zalapala, ze nie wychowywanie
              dzieci tu jest odniesieniem tylko oczekiwania, ze za to wychowywanie
              sie "nalezy" jakas pensja.
              Bo ze sie nalezy to swieta prawda - ale pozniej od tych dzieci.
              Co do tego chyba nikt nie ma watpliwosci.
              • mathiola Re: tak, uwazam ze powinna dostawac 29.08.06, 22:13
                Wiesz, ja mialam na mysli raczej ogolnie prowadzenie domu, nie samo "chowanie"
                dzieci. Kobieta ktora decyduje sie pozostac w domu i tenze dom prowadzic,
                decyduje sie na taka a nie inna forme wkladu swojej pracy w budowe zdrowego
                panstwa (rodzina = czasta spoleczenstwa = panstwo). Uwazam ze na starosc nie
                powinna zostawac bez grosza tylko dlatego ze postanowila byc caloetatowa matka
                i gospodynia.
                • mlody_zonkos Re: tak, uwazam ze powinna dostawac 29.08.06, 23:12
                  to teraz spojrz z drugiej strony

                  dlaczego takiej "caloetatowej" matce/gospodyni/kucharce itd. maja dawac moja
                  kase (z moich podatkow) podczas gdy moja zona zasuwa na etacie w pracy i w domu
                  a ja jej staram sie pomoc, zeby sie nie zarznela pracujac na dwoch jednoczesnie.
                  Efekt jest taki, ze ten twoj "domowy" etat obrabiamy we dwojke - i jakos nikt
                  nam za to nie placi
                  to cale gadanie o tej kasie za "prace" w domu, zaczyna mi przypominac filozofie
                  i dzialania Niemcow (blizej pani Steinbach i spolki) udowadniajacych, ze oni sa
                  takimi samymi ofiarami jak my, bo przegonilismy ich z ziemi, ktora wczesniej
                  zagrabili
        • mathiola Re: tak, uwazam ze powinna dostawac 29.08.06, 22:08
          Brawo za prawidlowe skojarzenia i swietna argumentacje. Na szczescie jest pozno
          i nie chce mi sie dyskutowac z durnymi komentarzami.
      • malwisienia Re: tak, uwazam ze powinna dostawac 29.08.06, 19:17
        a czy te kobiety (i mężczyźni) którzy pracują i mają dzieci, to się nimi nie
        zajmują (czyli pracują na 2 etaty)? to im też dać w takim razie, i to więcej bo
        muszą płacić za opiekunkę a na dodatek podatki odprowadzają i wypracowują dochód

        hmm tylko kto za to zapłaci? pewnie ci państwo...
      • e_r_i_n Re: tak, uwazam ze powinna dostawac 29.08.06, 21:19
        mathiola napisała:

        > Pieniadze dostaje sie za prace a czymze jest zajmowanie sie dzieciem i domem?
        > To praca.

        A kto placi za prace zawodowa? "Panstwo", czy tez zatrudniajacy?
        Bycie w domu to praca. Wiec niech placi ten, kto zatrudnia rodzina (de facto
        maz).
        • mathiola Re: tak, uwazam ze powinna dostawac 29.08.06, 22:17
          eee... wiesz, gdybym siedziala w domu (siedziala to moze nieodpowiednie
          sformulowanie) - bo nie siedze, wiec nie w swojej obronie pisze - to raczej nie
          czulabym sie, ze maz jest moim pracodawca. I co - moze jeszcze panem i wladca?
          hehe.
          A w sumie to moglby i maz placic gdyby tylko panstwo zapewnilo jemu
          odpowiednie - ze sie tak wyraze - zaplecze finansowe.
          • iwoniaw Mathiola 29.08.06, 22:59
            - nie chodzi o to, że mąż jest pracodawcą, tylko o fakt, że mąż i żona powinni
            _razem_ decydować o tym, co dobre dla ich rodziny i _sami_ ponosić konsekwencje
            tego wyboru. Jeśli komuś pasuje, że matka wychowuje dzieci, a mąż pracuje
            zarobkowo (albo odwrotnie) - to super. Jeśli uważają, że dziecko powinno
            siedzieć z nianią/w przedszkolu, bo oboje rodzice chcą pracować (z powodów
            obojętnych - rozwój zainteresowań, robienie kariery, więcej pieniędzy, przyszła
            emerytura, potrzeba rozdzielności finansów - cokolwiek) - to też super. Jeśli
            jedna pensja jest za mała na utrzymanie rodziny, to albo jedyny żywiciel rodziny
            powinien szukać lepiej płatnej posady, albo drugi z rodziców ruszyć do pracy
            zarobkowej wbrew marzeniom, bo przede wszystkim _rodzice_ mają _obowiązek_
            zapewnienia dzieciom utrzymania i godziwych warunków życia.

            Dlaczego niby w kompetencjach państwa miałoby leżeć wychowywanie dzieci, które
            mają rodziców? I czemu niby państwo miałoby komukolwiek zapewniać "zaplecze
            finansowe"? O ile mi wiadomo, pensję dostaje się wg umowy z pracodawcą od tegoż
            pracodawcy za wykonaną pracę. Państwo i tak ingeruje tu w prywatne umowy ile
            może, ustalając np. minimalne stawki, obowiązkowe opłaty (podatki,
            ubezpieczenia, składki emerytalne).

            Stwierdzenie, że kobieta wychowując w domu _swoje_własne_ dzieci i prowadząc
            _swoje_ gospodarstwo domowe pracuje de facto na rzecz państwa, które powinno za
            to płacić, to przyznanie temu państwu prawa do decydowania o najbardziej
            prywatnej sferze życia (płaci = ma prawo wymagać). To wołanie o państwo totalne.

            Zanim zaczniecie wznosić takie okrzyki, zastanówcie się jedna z drugą, czy
            gotowe jesteście na zaakceptowanie bez mrugnięcia okiem ustaw w stylu "minimum
            dwoje dzieci co 4 lata w każdej rodzinie obowiązkiem wobec państwa"(na
            wychowanie każdego odpowiednie środki), "obowiązek przedstawiania zestawień
            wydatków w gospodarstwie domowym inspektorom państwowym co kwartał - nadużycia i
            rozrzutność podlegają karze", "dzieci mają być przekazywane kompetentnym
            placówkom wychowawczym po osiągnięciu 7 roku życia, prawo do widzenia z
            rodzicami - raz w tygodniu". Nie podoba się? To niby za co chcecie tę pensję?
            • mlody_zonkos Re: Mathiola 29.08.06, 23:14
              > Zanim zaczniecie wznosić takie okrzyki
              <ciach>

              madrze napisalas ta koncowke kobieto smile
          • e_r_i_n Re: tak, uwazam ze powinna dostawac 30.08.06, 10:24
            mathiola napisała:

            > A w sumie to moglby i maz placic gdyby tylko panstwo zapewnilo jemu
            > odpowiednie - ze sie tak wyraze - zaplecze finansowe.

            Ale dlaczego mialoby panstwo cos zapewniac? Panstwo, czyli, jak juz sto razy
            powiedziano, my wszyscy.
    • anna-pia to się przeprowadź 29.08.06, 16:16
      chyba nikt na łańcuchu cię nie trzyma
      w dużych miastach jest sporo pracy
      • nchyb Re: to się przeprowadź 29.08.06, 16:34
        teoretycznie brzmi dobrze i w teorii masz rację. jednak w praktyce to nie takie
        proste. A co z mieszkaniem? Praca jako taka nie zawsze oznacza mieszkanie. A w
        większych miastach mieszkania droższe...
        • anna-pia Re: to się przeprowadź 29.08.06, 19:53
          OK. To niech mąż weźmie d.u.p.ę w troki i sam wyjedzie, poszuka czegoś i żona z
          dzieciakiem dojadą. A jeśli ona taka wykształcona, to może praca przez net się
          znajdzie?
    • a_weasley W zasadzie tak, ale... 29.08.06, 18:15
      iwonag25 napisała:

      > Czy nie uwazacie, ze kobieta zajmujaca sie domem i dziecmi powinna bez
      > wzgledu na dochody meza dostawac co miesiac wyplate? Nawet najnizsza krajowa.

      Innymi słowy: czy powinno istnieć coś takiego, jak zasiłek rodzinny, który się
      należy jak psu zupa. Tak samo jak nawet najbogatsi rodzice mogą wysłać dziecko
      za darmo do państwowej szkoły.
      Owszem, to bardzo dobry pomysł. Ma tylko jeden słaby punkt: skąd wziąć na to
      pieniądze?
      • myelegans Re: W zasadzie tak, ale... 29.08.06, 19:06
        Nie, nie powinno byc niczego takiego jak zasilek rodzinny, dla rodziny, w
        ktorej jest dwoje zdrowych, zdolnych do pracy ludzi.
        Jakakolwiek pieniezna forma pomocy od panstwa powinna byc dla
        niepelnosprawnych, albo ludzi, ktorzy do pracy zdolni nie sa.
        Dajac pieniadze po prostu za to, ze sie nalezy stwarza ogromne pole do naduzyc,
        wystarczy przyjrzec sie tym mlodym rencistom, ktorzy pobieraja rente zdrowotna
        i pracuja na czarno, nie placac podatkow.
        Panstwo powinno stwarzac adekwatne miejsca pracy, a nie dawac pieniadze, bo
        ktos zdecydowal sie nie pracowac, tylko 3 lata byc w domu z dzieckiem. W
        normalnych panstwach, zycie za jedna pensje jest godne, bez specjalnych
        wyrzeczen i nikt tu o zadne zasilki nie prosi.
        Poza tym sposobem na podwyzszenie demografii to nie tylko narodziny nowych
        obywateli, ale tez emigracji. Swiat i tak jest juz przeludniony. Umozliwic
        emigracje z krajow np. azjatyckich i od razu bedzie komu wypracowywac emerytury
        dla przyszlych pokolen. Bez przesady z ta polityka pro-rodzinna.
    • magdalaena1977 Re: cholerne panstwo, cholerne przepisy 31.08.06, 22:10
      iwonag25 napisała:
      > Czy nie uwazacie, ze kobieta zajmujaca sie domem i dziecmi powinna bez
      > wzgledu na dochody meza dostawac co miesiac wyplate? Nawet najnizsza krajowa.
      Ale wiesz Tobie jest łatwiej się tymi dziećmi i domem zajmować niż matkom, które
      chodzą do pracy. Masz cały dzień na to co inne kobiety musza zrobić zmęczone po
      południu.
    • judytak Re: cholerne panstwo, cholerne przepisy 31.08.06, 22:46
      iwonag25 napisała:

      Czy nie uwazacie, ze kobieta zajmujaca sie domem i dziecmi powinna bez
      > wzgledu na dochody meza dostawac co miesiac wyplate?

      owszem powinna
      tylko nie od państwa
      czyli nie ode mnie (i nie od innych płacacych podatki)
      a od męża
      bo dla niego gotuje, sprząta, jego dzieci wychowuje

      pozdrawiam
      Judyta

      P.S. na biednych jestem gotowa łożyć, tak ze wzgledów humanitarnych, jak w imię
      spokoju społecznego, oraz na zasadzie wzajemności (bo nigdy nie wiadomo, co mi
      się może stać)
      J.
    • luxure Re: cholerne panstwo, cholerne przepisy 01.09.06, 07:38
      >Czy nie uwazacie, ze kobieta zajmujaca sie domem i dziecmi powinna bez
      wzgledu na dochody meza dostawac co miesiac wyplate? Nawet najnizsza krajowa.
      Polityka prorodzinna, cholera, niech sobie w d... wsadza.<

      Nie uważacie, własnie przede wszystkim ze względu na dochody męża. Kobiecie
      niepracującej czyli na przykład Tobie pensję powinien wypłacać Twój mąż a nie
      państwo ( z kieszeni pracującego czyli na ten przykład mojej). Co mnie obchodzi
      że Twój mąż ma podane i ugotowane na czas. Moj nie ma bo ja pracuje. Twoj ma,
      niech wiec Tobie za to płaci.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka