Dodaj do ulubionych

Czy jestem potworem bez serca?

05.09.06, 14:32
W mojej rodzinnej miejscowości mam koleżankę, nie taką bardzo bliską ale dosyć
ją lubię. Koleżanka do niedawna studiowała zaocznie. Nie pracowała i pewnie
nadal nie pracuje (znalezienie tam pracy graniczy z cudem), ma trudną sytuację
finansową i rodzinną. Gdy umawiałyśmy się na jakiś kontakt to zawsze ja
dzwoniłam, ew. ona wcześniej puszczała sygnał (ona musi oszczędzać). Po pewnym
czasie odwiedziłam ją w domu i okazało się że ona nie oszczędza tak na
kontaktach z innymi koleżankami. No ale z tamtymi zna się dłużej, częściej się
kontaktują więc są sobie bliższe.
Niedługo potem przysłała mi sms żebym wyszukała dla niej w necie informacje
potrzebne do pracy dyplomowej (ona nie bardzo ma gdzie korzystać z internetu).
Zajęło mi to kilka godzin (wklejałam wszystko do worda, ujednolicałam czcionkę
itp. - ona nie bardzo ma gdzie korzystać z komputera). Wysłałam mailem. Nie
napisała nawet "dziękuję" i w ogóle się nie odzywała. Po miesiącu pisze znowu
że czegoś tam potrzebuje... Napisałam, że niestety nie mam teraz czasu.
Później znów kilka miesięcy milczenia i od kilku dni puszcza mi sygnały.
Przypuszczam, że chce żebym rozejrzała się dla niej za pracą (miała obronić
się w połowie sierpnia). Nie chce mi się oddzwaniać, nie mam ochoty czuć się
jak jakaś "przynieś, wynieś, pozamiataj". Ale z drugiej strony ona ma naprawdę
trudną sytuację i może powinnam jej pomóc. Zadzwoniły byście na moim miejscu?
Obserwuj wątek
    • malgorzata9 Re: Czy jestem potworem bez serca? 05.09.06, 14:35

      W życiu!
    • driadea Re: Czy jestem potworem bez serca? 05.09.06, 14:36
      Ja bym zadzwoniła Może akurat chce podziękować? Wierzę w ludzi wink
      A jeśli znowu coś będzie chciała, to jej powiedz, że niestety, nie masz czasu,
      ale przecież Kasia ma dostęp do komputera i na pewno z chęcią jej pomoże, niech
      tylko jej da znać wink
      Pamiętaj, że mało kto czyta w myślach.
      Pozdrawiam
      • driadea Re: Czy jestem potworem bez serca? 05.09.06, 14:37
        No, chyba, że Ci nie zależy na tej znajomości, to jasne, że olej, co się
        będziesz wink
        • mysia-mysia Re: Czy jestem potworem bez serca? 05.09.06, 14:47
          No jeżeli jest ma to być taka znajomość jak ostatnio to chyba mi nie zależy.
          Przecież ja też mogę nie mieć nic na koncie.
          Tylko czuję się w jakiś sposób winna (choć może nie mam powodów). Ta dziewczyna
          naprawdę nie ma łatwego życia. Ale chyba uważa że z tej okazji pomoc wszystkich
          się jej należy. Kilka razy mówiła mi że ktoś jej czegoś nie załatwił, "chociaż
          wiedział jaką ona ma sytuację". Bardzo jej wtedy współczułam a teraz wyjdzie że
          ja jestem taka sama jak tamci.
          • lola211 Re: Czy jestem potworem bez serca? 05.09.06, 15:13
            Ona Cie jawnie wykorzystuje- nie pozwol na to.
      • mama-nesika Re: Czy jestem potworem bez serca? 06.09.06, 08:43
        driadea napisała:

        > Ja bym zadzwoniła Może akurat chce podziękować? Wierzę w ludzi wink

        Jeżeli ktoś chce podziekować, powinien sam zadzwonić, albo chociaz sms wysłać - nie przesadzajmy, na tyle chyba ją stać...

        Osobiście znam wielu ludzi którzy baaardzo potrafią wykorzystywać swoją sytuacje, żeby manipulowac innymi...

    • gacusia1 Nie jestes potworem! 05.09.06, 14:41
      W przyjazniach i znajomosciach zawsze jest cos za cos...
    • sowa_hu_hu olałabym.... 05.09.06, 15:23
      a jeszce wczesniej powiedzialabym jej prawde co mysle o takim zachowaniu
    • kozaki_wiesi Re: Czy jestem potworem bez serca? 05.09.06, 15:25
      Musisz poćwiczyć asertywność, ja mam to na szczęście za sobą. Prawda jest taka -
      gdy parę razy pomogłaś a potem tej pomocy odmawiasz to jesteś ta najgorsza.
      Niestety wielu ludzi tak rozumuje, nie licz na wdzięczność i zrozumienie u tej
      osoby, zalecam raczej zerwanie wszelkich kontaktów bo przez swoje dobre serce
      tylko wpędzasz się w handrę.
      • mysia-mysia Re: Czy jestem potworem bez serca? 05.09.06, 15:35
        No właśnie, wpędzam się w handrę. Muszę się chyba nauczyć inaczej zachowywać, bo
        już kilku osobom dałam się wykorzystać na tej samej zasadzie. Tylko to trochę
        trudne, bo sama miałam kiedyś w życiu mocno pod górę (mój ojciec jest
        psychicznie chory). Musiałam sobie sama z tym poradzić, odwróciła się ode mnie
        nawet najbliższa przyjaciółka. Ale widzę niestety, że to że teraz tej
        dziewczynie pomogę nie będzie oznaczać że ona kiedyś pomoże mi.
        Wolałabym jednak nie być w takiej sytuacji jak teraz.
        • iwoniaw Ale sama widzisz, że jest różnica 05.09.06, 15:44
          co innego oczekiwać w trudnej sytuacji pomocy od znajomych, a po jej otrzymaniu
          okazać wdzięczność (choćby przez zwyczajne podziękowanie), a co innego
          prezentować postawę roszczeniową "bo ja mam gorzej, więc inni muszą mi pomóc,
          jeśli nie są zwykłymi świniami".
          Ja bym osobę, która miała gdzieś wysłanie choćby maila z podziękowaniem (w końcu
          skoro odebrala maila od ciebie, to miała jak odpowiedzieć - to nie ciężka
          sytuacja była powodem, że nie odpisała, tylko zwyczajne lekceważenie) omijała
          szerokim łukiem. Chce Ci coś powiedzieć? To niech zadzwoni/napisze na swój koszt
          (ostatecznie _godzina_ korzystania z netu w kafejce to jakieś 4 złote...)
    • madziaaaa Re: Czy jestem potworem bez serca? 05.09.06, 15:48
      nie zadzwoniłabym z cała pewnością.
    • aleksandrynka Re: Czy jestem potworem bez serca? 05.09.06, 15:58
      dziewczyna wykorzystuje Cię jak nic, to pewne. Pomogłas raz, drugi, ale bez
      przesady. Ja rozumiem trudną sytuację, ale głupie "dziękuję" kosztuje niewiele,
      w opcji minimalnej to koszt opłaty za 1 sms.
      W tej sytuacji na pewno bym nie oddzwoniła, czekałabym na jakieś słowo z jej
      strony. Po głowie mi jeszcze chodzi, że może też bym jej "puściła sygnał" na
      komórkę smile
      Hehehe
      • berecik7 Re: Czy jestem potworem bez serca? 06.09.06, 00:49
        Miałam to samo. Jedna, zawsze taka biedna i nieporadna koleżanka, prosiła: a to
        napisać jej cv, a to poszukać ogłoszenia w necie, a to coś sprawdzić, a to
        napisać jej cv po angielsku, a to załatwić jej pracę, bo akurat mieliśmy takie
        możliwości...No i co? Kiedy byłam w ciąży i prosiłam, żeby mnie podwiozła na
        jedno spotkanie okazało się, że nie może (szła na imprezę). Od dziś bardzo się
        pilnuję, żeby nie dać się wciągać a w takie "pomoce" dla biednych i
        nieproadnych. Olej to.
    • a.lenard Re: Czy jestem potworem bez serca? 06.09.06, 07:14
      nie zadzwoniłabym, w zyciu! Jej trudna sytuacja polega na tym, ze robi z siebie
      biedną, żebys ty jej wszystko załatwiała. Nie daj się wykorzystywać. Jej to na
      rękę. Zadzwonisz ze swojego telefonu, pozbierasz materiały do pracy, a teraz
      co? poszukasz pracy? Jaka to koleżanka, skoro przez parę miesięcy się nie
      odzywa, żeby znów zadzwonić w jakiejś sprawie? Boże co to za koleżanka, która
      dzwoni tylko po to , żeby coś jej załawtić. Sorki, ale ta znajomość jest
      POMYŁKĄ !!!!
    • luxure Re: Czy jestem potworem bez serca? 06.09.06, 07:20
      Olalabym, pewnie znowu cos od Ciebie chce. Nie daj sie wykorzystywać. Tym
      bardziej ze laska jest po prostu niewdzieczna.
      Ja Od razu skreślam "znajomków", którzy znają mój numer telefonu tylko gdy coś
      chcą.
    • iwles Re: Czy jestem potworem bez serca? 06.09.06, 07:59
      Ale te maile jednak gdzieś odbiera, prawda ?
      • zojkaojka Re: Daj jej szansę! 06.09.06, 08:21
        Oddzwoń i powiedz jej jak ci było przykro że nie odezwała się , nie
        podziękowała.Że ci zależy na znajomości a masz wrażenie że jej jakoś nie za
        bardzo.Poprostu zapytaj jak to jest, jak ona to widzi.Jeśli poprostu zerwiesz
        kontakt to będzie cię ciągle "gryzło".A jak pogadacie to albo dziewczyną
        potrząśnie i się poprawi , albo przynajmniej ty będziesz się lepiej czuła.
    • mysia-mysia Re: Czy jestem potworem bez serca? 06.09.06, 08:20
      Dzięki dziewczyny, też tak staram się sobie tłumaczyć. Poza tym gdyby to było
      coś naprawdę ważnego to sama by zadzwoniła.
      • iwles Re: Czy jestem potworem bez serca? 06.09.06, 08:28
        Poza tym koszt sms-a z wiadomością: "zadzwoń do mnie" kosztuje tyle samo, co z
        wiadomością: dziękuję.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka