Poszłam w czwartek do dentysty(sprawdzony bo mąż do niego chodzi i jest bardzo
zadowolony)z bolącą siódemką.Już na wstępie poprosiłam o znieczulenie,pan
doktor obejrzał zęba i stwierdził że na niego to da znieczulenie jak na
wieloryba.Rozsiadłam się na fotelu w miarę wyluzowana pan doktor wbił igłę i w
tym momencie zaczął się koszmar-potworny ból,w trakcie popłakałam się,zaczełam
się rzucać na fotelu a na końcu krzyczeć

.
Znieczulenie nie zadziałało,dostałam drugie,które już nie bolało i też NIC.
Pan doktor stwierdził,że może mam zapalenie i dlatego nie zadziałało
znieczulenie,kazał brać Dalacin co 8 godzin przez 6 dni i przyjść w środę.
Czy któras z was przeżyła coś takiego?tzn potworny ból podczas znieczulenia?Co
może być przyczyną?