Tak sie zastanawiam... Jak to jest byc ginekologiem? To znaczy w jaki sposob
taki lekarz patrzy na kobiety prywatnie? Co z jego pociagiem do plci
przeciwnej? Nie zanika jak sie tak napatrzy? Albo wrecz przeciwnie - czy np.
nie czuje go do pacjentek? A jak czuja sie zony ginekologow, wiedzac, ze ich
maz oglada codzien tyle kobiet od spodu?? Tak sie zastanawiam ostatnio