mamutek12
18.09.06, 14:28
jestem w mężczyzną który ma dwójkę dzieci z poprzedniego małżeństwa, co drugi
tydzień do nich jeździ i jedno z nich (raz jedno raz drugie) przyjeżdża do
nas na weekend, w tym tygodniu pojechał w czwartek i przyjechał z synem,
zauważyłam, że jego syn ma mokry kaszel a że mamy razem syna (3 lata) który
był zdrowy pomyślałam, że mojego partnera była nie powinna dawać kaszlącego
dziecka do zdrowego, mogła zadzwonić i przełożyć wizytę albo ich cóka mogła
teraz przyjechać a syn później dwa razy pod rząd, w międzyczasie zadzwoniła
jego była i powiedziała mi że w zerówce panuje angina i Łukasz w środę zaczął
kaszleć dlatego dała dwa syropki jeden na kaszel, drugie wapno, żebym
przypilnowała żeby dostał trzy razy dziennie po łyżeczce, mimo że już się we
mnie gotowało nie powiedziałam tego co myślę, ale jak w sobotę mój syn
obudził się z kaszlem to się wściekłam i powiedziałam co myślę, oczywiście
partner nie przyznał mi racji, że przecież Łukasz nie jest chory, że ma tylko
kaszel.
Jak mój syn ma kaszel to nie idę z nim np. do jakiejś koleżanki która ma
dziecko bo nie chcę żeby zaraził. Jak Wy byście zareagowały?