kawad
07.10.06, 21:05
Kiedyś pisałam o problemach z sąsiadami z dołu (strasznie lubią ciszę i moje
dzieci okropnie im przeszkadzają do tego stopnia że niszzą to co mamy na
klatce lub kradną to). Po mojej rozmowie z dzielnicowym, który w efekcie
rozmawiał z nimi było parę miesięcy spokoju. Do dzisiaj. Rano na tablicy
ogłoszeń wisiała kartka następującej treści:
"UWAGA! Pod numerem 5 mieszka MONGOŁ i jego TRZODA, którym się wydaje, że
mieszkają tu sami". A chodzi o to, że moje dzieci śmieja się ichodzą w domu
na czworakach i ci z dołu nie mogą spać do późna. Dla nich żadna poda na
dziecięce zabawy nie jest odpowiednia.
Kartkę zdjęłam i zachowałam. Chcę znów pójść z tym do dzielnicowego tylko
zastanawiam się czy przypdkiem nie pójść do sądu, w końcu jest to publiczne
znieważanie. Co o tym sądzicie?