Dodaj do ulubionych

Dzień dziecka utraconego

11.10.06, 12:12
dzień 15 października jest swiatowym dniem dzieca utraconego.
na całym świecie wspominane są dzieci, których już nie ma wśród nas.
i do nas do Polski zawitał zwyczaj wspólnego wspominania dzieci, które
utraciłysmy w wyniku poronienia czy dzieci, które pożegnałysmy na zawsze..
w zwiazku z tym 15 października odbedzie się Msza w kościele dominikanów na
placu ofiar katynia w Szczecinie( w innych miastach róznież są Msze) o
godzinie 19.00.
Msza jest oczywiście za osieroconych rodziców i naszą nadzieję...
moze znacie kogoś kto stracił dziecko i chciałby sie do nas dołączyc. proszę
przekażcie innym tą informacje.
mam nadzieje, że mimo późnej godziny to po Mszy uda nam się wypić gdzieś
filiżankę wspaniałej kawy.
pozdrawiam
asia

Obserwuj wątek
    • agastrusia Re: Dzień dziecka utraconego 11.10.06, 13:20
      A te "utracone" w wyniku aborcji też się kwalifikują pod to święto?
      • liwilla1 agatrusia, no wiesz... wstyd. 11.10.06, 13:29
        chyba nie na miejscu ten post.
        • michalina7 Re: agatrusia, no wiesz... wstyd. 11.10.06, 13:38
          dlaczego? są kobiety, które usunęły ciążę i teraz tego żałują. Nie nazawałbym
          tego wstydem, ale tragedią.
          • liwilla1 Re: agatrusia, no wiesz... wstyd. 11.10.06, 13:44
            wobec czego to kwestia podejscia. dla mnie "utracone" nie jest tozsame z
            "usuniete" nawet jesli te drugie przyprawia sprawczynie o bezsenne noce.
            • achulka1 Re: agatrusia, no wiesz... wstyd. 11.10.06, 13:53
              a czy dziecko utracone w wyniku aborcji nie jest dzieckiem?
              a czy kobieta, która z jakiś ważnych dla niej względów w danym momencie podjęła
              decyzje o aborcji nie zasługuje na opłakanie własnego dziecka?

              oczywiscie, że chodzi o każde dziecko! i o każdą mamę!
              właśnie chodzi o wzajemne wsparcie a nie krytykę czy ocene.

              "utracone"- w każdym wieku( wieku ciążowym róznież) i w każdej sytuacji..
              • liwilla1 Re: agatrusia, no wiesz... wstyd. 11.10.06, 14:00
                ja widze, ze gladko przelykacie porazajaca rozniece miedzy dzieckiem utraconym z
                powodow obiektywnych (mam na mysli rowniez te, ktore ze wzgledu na uposledzenie
                badz zagrozenie zycia matki zostaly usuniete chirurgicznie) a dzieckiem, ktore
                pomimo zdrowego rozwoju zostalo swiadomie ZABITE przez matke, ktora (cytuje) "z
                jakiś ważnych dla niej względów w danym momencie podjęła
                >
                > decyzje o aborcji"
                a pytanie z poczatku postu proponuje kierowac wlasnie do tych kobiet. bo dla
                mnie wszystkie dzieci to dzieci, i DZIECI przede wszystkim, a nie przedmioty,
                pasozyty i takie tam.
                • edycia274 Re: agatrusia, no wiesz... wstyd. 11.10.06, 14:18
                  ale po co tu o tym dyskutować?
                  jest taki dzień? to weżmy w Nim udział lub nie i tyle....
                • isma Re: agatrusia, no wiesz... wstyd. 11.10.06, 14:41
                  Roznica nie jest "porazajaca", jesli sie wezmie pod uwage kontekst tego postu.
                  On jest zaproszeniem na msze sw., czy tak? A zatem zakladam, ze spotkaja sie
                  tam osoby, dla ktorych wazny jest rowniez religijny wymiar tego spotkania. A
                  jesli tak, to, o ile ja sie znam na religii katolickiej wink)), nie ma grzechu,
                  ktorego by zalujacemu zan nie przebaczyl Chrystus...
                • lola211 Re: agatrusia, no wiesz... wstyd. 11.10.06, 15:56
                  Uwazasz , ze jestes uprawniona do osadzania kogokolwiek? Kwestie aborcji
                  pozostaw sumieniu kobiet.
        • agastrusia Re: agatrusia, no wiesz... wstyd. 11.10.06, 14:33
          a niby dlaczego? Dla jednych aborcja to zabicie człowieka - dziecka - czyli też
          jego strata. Dla innych poprostu usunięcie płodu. Więc z tąd moje pytanie a kto
          pyta nie błądzi. Nie widze w tym nic zdrożnego. Zadałąm tylko pytanie. Jeśli nie
          potrafisz mi odpowiedzieć - trudno.
          • agastrusia Re: agatrusia, no wiesz... wstyd. 11.10.06, 14:37
            Chodzi mi o to czy inicjator tego święta również o takich "stratach" myślał czy
            pozostawił to indywidualnej ocenie każdego człowieka.
            • agastrusia Re: agatrusia, no wiesz... wstyd. 11.10.06, 14:39
              ...a i jeszcze jedno. Nie oceniam tu nikogo tylko pytam.
            • achulka1 Re: agatrusia, no wiesz... wstyd. 11.10.06, 14:42
              nie wiem co inicjator tego dnia miał na mysli.
              proponuje, żebyś weszła na www.dlaczego.org.pl tam znajdziesz teksty i po
              polsku i po angielsku.

              prosze Cie nie oceniaj innych, nigdy nie wiesz co Cie jeszcze czeka i jak sie
              zachowasz.

              serdecznie pozdrawiam( bez złośliwości- na prawdę)i doceniam Twoje
              zainteresowanie tematem
          • liwilla1 agatrusia 11.10.06, 19:45
            coz, ludzmiom ktorzy roznicuja pojecia dziecka i plodu moge jedynie
            pogratulowac, ze ich rodzice mieli inne poglady. jak widze swiadomosc
            wyjatkowosci i niepowtarzalnosci zycia jest tutaj bardzo niska, poprzez szacunek
            dla rodzicow, ktorzy naprawde utracili ukochane dzieciatko opuszczam ten watek.
      • wieczna-gosia Re: Dzień dziecka utraconego 11.10.06, 19:42
        agastrusia napisała:

        > A te "utracone" w wyniku aborcji też się kwalifikują pod to święto?

        ja mysle ze pod to swieto podchodza wszystkie dzieci, ktorych brak czlowiek
        widzi jako strate. nie widze powodu dla ktorego czlowiek, ktory ciaze usunal, a
        potem tego zaluje i ma poczucie straty- nie mogl sie jednoczyc.
    • achulka1 Re: Dzień dziecka utraconego 11.10.06, 14:18
      wiesz straciłam dwoje dzieci( jedno zyło 3,5 miesiaca, drugie poroniłam) i
      uwierz mi cieżko jest patrzeć na osobę= matke, która swiadomie zabija własne
      dziecko.
      nie ważne czy chodzi o aborcje czy o " wyrzucenie" dziecka na śmieci.
      ale to jest kwestja jej sumienia i jak tylko będę mogła w jakis sposob jej
      pomóc to zrobię co w mojej mocy, zeby ulżyć jej cierpieniom.

      myslisz, ze dziewczyny, które usunęły kiedyś nie przezyją syndromu
      postaborcyjnego?
      zresztą aborcja jest nadal " na topie" i prędzej kobieta która usuneła
      znajdzie pomoc niż kobieta, która chciała i kochała dziecko i je poroniła.

      ale mimo wszystko nie chcę nigoko oceniać i dlatego myślę, ze ten dzień jest
      dla wszystkich rodziców, którzy utracili własne dzieci- obojętnie w jaki sposób.

      utrata czy aborcja jest dla mnie bardzo trudnym tematem
      ale wiem jedno każda z nas potrzebuje czasami porozmawiać o swoim dziecku...o
      wszystkich dzieciach...
    • anik801 Re: Dzień dziecka utraconego 11.10.06, 14:51
      Straciłam dziecko w 12tyg.ciąży.Myślę o nim często,choć minęło już sporo czasu.
      To dziecko żyło we mnie,kochałam je!Zaistniało na krótko.Wniosło w moje życie
      radość,gdy zobaczyłam różową kreskę na teście i gdy zobaczyłam je na
      usg.Wniosło też ogromny smutek i żal,gdy okazało się,że umarło.Ten dzień
      dziecka utraconego nie jest mi potrzebny,by pamiętać o moim dziecku.Jeśli
      jednak komuś ma to pomóc to czemu nie?
    • jaewa1 Re: Dzień dziecka utraconego 11.10.06, 15:42
      Dzień Dziecka Utraconego to dzień dziecka chcianego, kochanego, wyczekiwanego
      które się niestety utraciło.

      Rodzice po stracie czują się odosobnieni, często myślą o swoim dziecku
      (dzieciach) każdego dnia, więc teoretycznie ten dzień nie jest im potrzebny...

      Jednak chodzi też o stosunek społeczeństwa. O to, jak szpital traktuje takie
      przypadki (...), o to jak często kosciół robi problem z pochówkiem odmawiając
      prawo do pogrzebu- jest to niewiarygne, ale tak się dzieje. Ja sama straciłam
      córeczkę w 30 tygodniu ciąży i miałam ogromne problemy z załatwieniem pogrzebu
      (właściwie moja rodzina, bo ja w szoku leżałam w szpitalu).

      Dzień, kiedy traci się dziecko zmienia nas i nasze życie już na zawsze, często
      każdy kolejny dzień mimo mijających lat jest tak samo trudny, a niepogodzenie
      się z faktami i tęsknota za dzieckiem wciąż boli. Nic już nigdy nie będzie
      takie, jak mogłoby być.

      Ten dzień jest pretekstem do zastanowienia się nad tym, że temat straty dziecka
      jest tematem tabu, że mylne kojarzenie jedynie z aborcją jest bardzo powszechne
      i dla nas- mam po starcie bardzo bolesne sad

      Nikt nikogo do niczego nie zmusza, ale wiedzcie, że jest taki dzień i pomyślcie
      o nas i naszych dzieciach ciepło. A jeśli chodzi o mszę, to są takie
      organizowane w wielu miastach Polski, jeśli ktoś ma ochotę to zapraszam do
      wzięcia udziału,

      pozdrawiam ciepło
      • akseinga Re: Dzień dziecka utraconego 11.10.06, 17:34
        A Ktoś może wie czy w Krakowie też będzie taka msza?
        • mijaczek Re: Dzień dziecka utraconego 11.10.06, 17:40
          PRZESTANCIE!!! Po prostu PRZESTANCIE!!!! Czy z kazdego watku musicie robic
          blotowisko???????????????????????

          Mia
          mama Emci i aniolka [']['][']
          • monia145 Re: Dzień dziecka utraconego 11.10.06, 19:30
            A czy Ty z każdego watku musisz robic śmietnik wpisujac posty gdziekolwiek, bez
            powiazania z konkretna osoba, której chcesz odpowiedzieć?
        • isma Re: Dzień dziecka utraconego 11.10.06, 17:42
          W Krakowie tez bedzie Msza sw. W glownej kaplicy Szpitala Dzieciecego w
          Prokocimiu, 15 pazdziernika o godz. 11.30.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka