18.10.06, 16:04
Byc może już znacie bo nie są najnowsze, ale i tak pośmiac się możnasmile

Ojciec wraca z pracy i widzi, jak trójka jego dzieci siedzi
przed domem, ciagle ubrana w pizamy i bawi sie w blocie wsród pustych pudelek
po chinszczyznie, porozrzucanych po calym ogródku.
Drzwi do auta zony byly otwarte, podobnie jak drzwi wejsciowe do domu i nie
bylo najmniejszego sladu po psie.
Mezczyzna wszedl do domu i zobaczyl jeszcze wiekszy balagan.
Lampa lezala przewrócona, a chodnik zawiniety pod sama sciane.
Na srodku pokoju glosno gral telewizor na kanale z kreskówkami, a jadalnia
byla zarzucona zabawkami i róznymi czesciami garderoby.
W kuchni nie bylo lepiej: w zlewie stala góra naczyn, resztki sniadania byly
porozrzucane po stole, lodówka stala szeroko otwarta, psie jedzenie bylo
wyrzucone na podloge, stluczona szklanka lezala pod stolem, a przy tylnich
drzwiach byla usypana kupka z piasku.
Mezczyzna szybko wbiegl na schody, depczac przy okazji kolejne zabawki i
kolejne ciuchy, ale nie zwazal na to,tylko szukal swojej zony.
Zaniepokoil sie, ze moze jest chora, albo ze stalo sie cos powaznego.
Zobaczyl, ze spod drzwi do lazienki wyplywa woda.
Zajrzal do srodka i zobaczyl mokre reczniki na podlodze, rozlane mydlo i
kolejne porozrzucane zabawki. Kilometry papieru toaletowego lezaly porozwijane
miedzy tym wszystkim, a lustro i sciany byly wymalowane pasta do zebów.
Przyspieszyl kroku i wszedl do sypialni, gdzie znalazl swoja zone, lezaca na
lózku w pizamie i czytajaca ksiazke. Spojrzala na niego, usmiechnela sie
zapytala jak mu minal dzien.
Popatrzyl na nia z niedowierzaniem i zapytal:
- Co tu sie dzisiaj dzialo?
Usmiechnela sie ponownie i odpowiedziala:
- Pamietasz, kochanie, ze codziennie jak wracasz z pracy do
domu, to pytasz mnie, co ja do cholery dzis robilam?
- Tak - odpowiedzial z niechecia.
- Wiec dzis tego nie zrobilam.

*********************************************************

JEJ pamietnik:

"Sobota wieczorem... wydal mi sie troche dziwny. Umówilismy sie na drinka w
barze. Poniewaz cale popoludnie bylam z kolezankami na zakupach, myslalam, ze
to moze moja wina... dotarlam troche z opóznieniem, ale on nic nie powiedzial.
Zadnego komentarza. Rozmowa byla jakas spieta, wiec ja proponowalam pójsc w
inne miejsce, bardziej spokojne, intymne. W drodze do ladnej restauracji on
dalej byl dziwny. Byl jakis nieobecny. Próbowalam go rozbawic i zaczelam sie
zastanawiac czy to moja wina czy nie! Pytalam czy cos nie tak zrobilam, on
powiedzial, ze nie mam z tym nic wspólnego, ale jego odpowiedz nie byla
przekonujaca. Pózniej w drodze do domu objelam go i powiedzialam, ze go bardzo
kocham, ale on dal mi tylko zimny pocalunek bez zadnego slowa. Nie wiem jak
tlumaczyc jego zachowanie, nic nie powiedzial... nie powiedzial, ze mnie
kocha... bardzo sie tym martwie! W koncu bylismy w domu; w tamtej chwili bylam
pewna, ze on chcial mnie zostawic; próbowalam z nim rozmawiac, ale on wlaczyl
telewizor i ogladal cos zanurzony w myslach, chcac jakby powiedziec, ze
wszystko sie skonczylo... W koncu poddalam sie i poszlam spac. Ale dziesiec
minut pózniej, niespodziewanie on tez przyszedl do lózka; i o dziwo oddal moje
pieszczoty; i kochalismy sie, mimo ze caly czas byl jakis zimny, jakby daleko
ode mnie. Próbowalam rozmawiac znowu o naszej sytuacji, o jego zachowaniu, ale
on juz spal. Zaczelam plakac i plakalam cala noc az zasnelam. Jestem pewna, ze
on mysli o innej, moje zycie jest takie trudne."

JEGO pamietnik:

"Wisla przegrala... ale przynajmniej byl sex!"

******************************************************************

Przychodzi facet do pracy pobity, podrapany itd. Kumpel go pyta:
- Kto ci to zrobil? - Zona... - Zona? za co!? - Powiedzialem do niej - ty.
- I za to cie pobila? A jak dokladnie powiedziales?
- Ona mówi do mnie - juz sie nie kochalismy ze dwa lata...
- A ja do niej: - chyba ty...

**********************************************************


"Facet wraca w nocy do domu.
Z kieszeni wystaje mu wejsciówka do agencji towarzyskiej.
Zona w placz i pyta czemu ty mi to robisz. Dbam o dom, gotuje, przatam,
dzieciakami sie zajmuje. Czemu Ty chodzisz na te dziwki.? On na to:
- kochanie wiesz jak ja z nimi uprawiam sex to one tak fajnie jecza a Ty
-No a gdybym ja jeczala to nie chodzilbys do tego burdelu? On na to -No wtedy
nie! No wiec wieczorem zaczyna sie gra wstepna -maz zone caluje a ta odrywa
usta od jego ust i pyta:
- mam juz jeczec?
- NIE, poczekaj - facet schodzi do parteru, napalony juz jak nie wiem co
a ta znów:
- MAM JUZ JECZEC?
- NIEEEE, poczekaj....kochaja sie, wreszcie dochodzi i szepcze:
- "o teraz jecz jecz!"
Ona:
- " Na zycie mi brakuje, znów za gaz podniesli, nie mam za co jutro kupic na
obiad..."

**********************************************************

Programista rozmawia ze swoimi przyjaciólmi po fachu:

- Wczoraj w nocnym klubie poznalem swietna blondyne!

- Och Ty szczesciarzu!!!

- Zaprosilem ja do siebie, wypilismy troche, zaczalem ja dotykac...

- I co? I co?

- No a ona mówi: "Rozbierz mnie!"

- Nie moze byc!!!

- Zdjalem z niej spódniczke, potem majteczki, polozylem na stole tuz

obok laptopa...

- Nie pierdziel !!! Kupiles laptopa??? A procesor jaki?

******************************
Pan mlody wchodzi do kosciola i zajmuje swoje miejsce tuz przy oltarzu.
Siedzacy za nim druzba zauwaza na jego twarzy ogromy usmiech.
- Co sie stalo kolego? Wiem, ze cieszysz sie, ze zaraz wezmiesz slub, ale
wygladasz taki szczesliwy i jakis nawet podniecony...
Pan mlody odpowiada:
- Jak tu nie byc szczesliwy... przed chwila mialem najlepsze obciaganko w
zyciu, a zrobila je kobieta, z która zaraz sie zenie.
Po chwili do kosciola wchodzi panna mloda usmiechnieta i widocznie szczesliwa.
- O co chodzi? Nie wiedzialam, ze tak bardzo sie cieszysz z tego slubu - pyta
zdziwiona druhna.
- Jak tu sie nie cieszyc.... wlasnie przed chwila zrobilam ostatniego loda w
zyciu!

******************************
MALZENSTWO

Ona: Co tak siedzisz?
On: Jak siedze?
Ona: Taki znudzony. Dawniej sie ze mna nie nudziles.
On: Nie jestem znudzony. Czytam gazete.
Ona: Dawniej w moim towarzystwie nie czytales gazety.
On: Od czasu jak jestesmy malzenstwem, stale jestem w twoim towarzystwie, a
kiedys przeciez musze przeczytac gazete.
Ona: Juz ci sie nie podoba, ze jestesmy malzenstwem? Dawniej byles szczesliwy
z tego powodu.
On: Zlituj sie, wcale nie powiedzialem, ze mi sie nie podoba.
Ona: Dawniej nie miales zwyczaju zarzucac mi klamstwa.
On: Nie zarzucam ci klamstwa. Czego ty chcesz ode mnie?
Ona: Nic nie chce od ciebie. Chce tylko, zeby mnie traktowal jak dawniej.
On: Dobrze, postaram sie.
Ona: Dawniej nie musiales sie starac.
On: Moja droga, daj mi spokój.
Ona: Moge ci dac spokój. Tylko ciekawa jestem, czy dawniej tez bys sie tak do
mnie odezwal.
On: (milczy)
Ona: Juz nawet nie raczysz odpowiedziec. Dawniej sprawiala ci przyjemnosc
kazda rozmowa ze mna. Moze nie? No, powiedz, nie?
On: Tak.
Ona: Ach, wiec przyznajesz sie nareszcie!
On: Do czego sie przyznaje, na milosc boska?
Ona: Do czego? Ze zmieniles sie w stosunku do mnie.
On: O czym ty mówisz?
Ona: Na szczescie sam sie przyznales, tylko dlaczego? Powiedz mi szczerze,
dlaczego jestes inny niz dawniej?
On: Przestan sie mnie czepiac. Czego ty chcesz ode mnie?
Ona: Tylko tego, zebys byl taki jak dawniej.
On: (milczy)
Ona: Ach, wiec nie mozesz juz byc dla mnie taki jak dawniej? Dobrze. Tylko
zeby pózniej nie bylo na mnie. Ty sam tego chciales.
On: Czego chcialem? Co ty wygadujesz?
Ona: No sam przed chwila powiedziales, ze mnie juz nie kochasz. Bardzo sie
ciesze, ze sam zaczales te rozmowe. Przynajmniej bede wiedziala. Juz nie bede
sie ludzic, ze kiedykolwiek bedziesz znów taki jak dawniej.
On: Sluchaj, gadasz takie glupstwa, ze az mnie trzesie. Przestan bajdurzyc, bo
mnie szlag trafi i daj
Obserwuj wątek
    • joanna266 mira przy drugim padłam;-)000000000 18.10.06, 16:11

      • miirabelka joanna266:) 18.10.06, 19:03
        Joanna ja tu się męczę, kombinuję wymuślając login, a Ty mnie tak skrótowo
        traktujeszwink))
        Ps.Bardzo mi się spodobała złota myśl w Twojej wizytówce, trochę mroczna, ale
        jakże prawdziwa.
        Pozdrawiam cieplutkosmile
        ♥♥ • ♥♥ • ♥♥ • ♥♥
        • joanna266 Re: joanna266:) 18.10.06, 19:21
          rany ,miirabelko nie moglam sie oprzec kocham wszelkie zdrobnienia.jakos tak
          uczłowieczają człowiekawink))juz sie poprawiam od dzis zawsze bedziesz mi sie
          kojarzyla w z wielkim sadem u dziadkow gdzie rosły słodziutkie i żólciutkie
          mirabelkiwink))))
          • miirabelka Re: joanna266:) 18.10.06, 19:27
            ale ja się nie obraziłam!!! Tak naprawdę to nawet miło mi się zrobiło bo takie
            zdrobnienia zazwyczaj oznaczają, że kogoś troszku polubiliśmy?? smile))
            Tak więc obie formy są mile widzianesmile)

            ♥♥ • ♥♥ • ♥♥ • ♥♥
            • joanna266 Re: joanna266:) 18.10.06, 19:29
              a pewnie ze cie polubiłam.osob nie lubianych faktycznie nigdy nie zdrabniam;-
              ))))
              • miirabelka Re: joanna266:) 18.10.06, 19:42
                no cóż chyba nie muszę dodawac, że z wzajemnościąsmile))
                A teraz proszę mnie pogonic od komputera bo przez te forumowe pogaduchy to już
                kotlety przypaliłamsmile)

                ♥♥ • ♥♥ • ♥♥ • ♥♥
    • miirabelka cd:) 18.10.06, 16:12
      wcięło mi kawałek dowcipusmilewięc wklejam jeszcze razsmile

      MALZENSTWO

      Ona: Co tak siedzisz?
      On: Jak siedze?
      Ona: Taki znudzony. Dawniej sie ze mna nie nudziles.
      On: Nie jestem znudzony. Czytam gazete.
      Ona: Dawniej w moim towarzystwie nie czytales gazety.
      On: Od czasu jak jestesmy malzenstwem, stale jestem w twoim towarzystwie, a
      kiedys przeciez musze przeczytac gazete.
      Ona: Juz ci sie nie podoba, ze jestesmy malzenstwem? Dawniej byles szczesliwy z
      tego powodu.
      On: Zlituj sie, wcale nie powiedzialem, ze mi sie nie podoba.
      Ona: Dawniej nie miales zwyczaju zarzucac mi klamstwa.
      On: Nie zarzucam ci klamstwa. Czego ty chcesz ode mnie?
      Ona: Nic nie chce od ciebie. Chce tylko, zeby mnie traktowal jak dawniej.
      On: Dobrze, postaram sie.
      Ona: Dawniej nie musiales sie starac.
      On: Moja droga, daj mi spokój.
      Ona: Moge ci dac spokój. Tylko ciekawa jestem, czy dawniej tez bys sie tak do
      mnie odezwal.
      On: (milczy)
      Ona: Juz nawet nie raczysz odpowiedziec. Dawniej sprawiala ci przyjemnosc kazda
      rozmowa ze mna. Moze nie? No, powiedz, nie?
      On: Tak.
      Ona: Ach, wiec przyznajesz sie nareszcie!
      On: Do czego sie przyznaje, na milosc boska?
      Ona: Do czego? Ze zmieniles sie w stosunku do mnie.
      On: O czym ty mówisz?
      Ona: Na szczescie sam sie przyznales, tylko dlaczego? Powiedz mi szczerze,
      dlaczego jestes inny niz dawniej?
      On: Przestan sie mnie czepiac. Czego ty chcesz ode mnie?
      Ona: Tylko tego, zebys byl taki jak dawniej.
      On: (milczy)
      Ona: Ach, wiec nie mozesz juz byc dla mnie taki jak dawniej? Dobrze. Tylko zeby
      pózniej nie bylo na mnie. Ty sam tego chciales.
      On: Czego chcialem? Co ty wygadujesz?
      Ona: No sam przed chwila powiedziales, ze mnie juz nie kochasz. Bardzo sie
      ciesze, ze sam zaczales te rozmowe. Przynajmniej bede wiedziala. Juz nie bede
      sie ludzic, ze kiedykolwiek bedziesz znów taki jak dawniej.
      On: Sluchaj, gadasz takie glupstwa, ze az mnie trzesie. Przestan bajdurzyc, bo
      mnie szlag trafi i daj mi przeczytac gazete, do wszystkich diablów!
      Ona: A kochasz mnie jeszcze? Tak jak dawniej? I jestes dla mnie znów taki jak
      dawniej? I przepraszasz mnie za wszystko, cos powiedzial bez zastanowienia?
      Biedny! Przykro ci, zes doprowadzil do tego, zebym pomyslala, ze juz nie jestes
      taki jak dawniej... No, to dobrze. Juz sie nie gniewam. Co tak siedzisz?
      On: Jak siedze?
      Ona: Taki znudzony. Dawniej sie ze mna nie nudziles.

      *************************

      Wchodzi koscielny do kosciola na godzine przed suma i widzi jakas
      > kobiecine, która kleczy przed figura i sie modli.
      > Przygotowawszy kosciól do Mszy, poszedl do zakrystii.
      > Po Mszy pogasil swiece i wychodzi, ale widzi te sama babine, jak dalej sie modli.
      > Podchodzi do niej i pyta:
      > - A co wy tu, starowinko, tak dlugo sie modlicie?
      > - Zgrzeszylam, bo ja strasznie klne i ksiadz kazal mi odmówic
      > piecdziesiat zdrowasiek do Sw.. Piotra.
      > - Ale to jest Sw. Antoni, babciu!
      > - No rzesz k***a mac Czterdziesci siedem zdrowasiek psu w dupe

      ZYCIE OD TYLU

      To bardzo ciekawe spojrzenie na zycie.....................
      Gdyby czas plynal w druga strone bylo by tak pieknie .................
      Zaczyna sie od tego, ze kilku gosci przynosi cie w drewnianej skrzyneczce i
      oczywiscie od razu trafiasz na impreze.
      Zyjesz sobie spokojnie jako starzec w domu. Stajesz sie coraz mlodszy.

      Pewnego dnia dostajesz odprawe w postaci grubszej gotówki i idziesz do pracy.
      He! Pracujesz jako 40 lat i poznajesz uroki zycia. Zaczynasz pic coraz wiecej,
      coraz czesciej chodzisz na imprezy no i coraz czesciej uprawiasz sex.

      Jak juz masz to opanowane jestes gotów zeby trafic na studia. Potem idziesz do
      szkoly. Coraz mniej od ciebie wymagaja, masz coraz wiecej czasu na zabawe.

      Robisz sie coraz mniejszy, az trafisz do .... hmmm, gdzie plywasz sobie przez 9
      miesiecy wsluchujac sie w uspokajajacy rytm bicia serca. A potem nagle BEC !!!
      Twoje zycie konczy sie orgazmem.

      *************************


      ♥♥ • ♥♥ • ♥♥ • ♥♥
      • roxanna1336 Re: cd:) 18.10.06, 19:50
        super smile)ale humor mi sie poprawiłsmile))
        • hanka_79 Proszę o WIĘCEJ!! 18.10.06, 20:20
    • nuit4 Re: dowcip:) 19.10.06, 11:29
      Ja tez dorzuce cos od siebie wink

      "Mam psa labradora I właśnie kupowałem worek Pedigree Pal w supermarkecie
      Czekajac w kolejce do kasy.
      Kobieta za mna zapytała czy mam psa (sic!). Bez zastanowienia
      Odpowiedzialem, ze nie i właśnie ponownie rozpoczynam diete Pedigree Pal.
      Chociaz nie powinienem, bo ostatnio wyladowalem w szpitalu. Ale zdolalem
      Zgubic ponad 20 kg zanim obudzilem sie na oddziale intensywnej terapii z
      Rurami w wiekszosci moich otworów i z iglami w obydwu ramionach.
      Powiedzialem jej, ze jest to w sumie idealna dieta I nalezy mieć zawsze
      Wyladowane kieszenie brylkami Pedigree Pal i zjadać jedna lub dwie gdy
      Poczujesz głód.
      Jest to żywność zawierajaca wszystkie składniki niezbedne do zycia i mam
      Zamiar znowu jš zastosować.

      Musze zaznaczyc, ze teraz wszyscy w kolejce byli oczarowani moja opowiescia,
      zwłaszcza wysoki facet za at kobieta.
      Zszokowana, zapytala, czy dlatego wyladowalem na intensywnej terapii, bo
      Zatrulem sie pozywieniem dla psów?
      Powiedzialem jej, ze nie - to dlatego że usiadlem na ulicy, by wylizać sobie
      Jajka i samochód mnie uderzył...

      Myslalem, ze trzeba bedzie pomoc facetowi za nia wyjść ze sklepu, bo
      Zataczal sie ze smiechu..."

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka