rozwód a dzieci

21.10.06, 16:51
Moje drogie po rozwodzie!
Przede mną kolejna rozprawa rozwodowa, na której pewnie zapadnie decyzja o op
iece nad dziećmi. Tata proponuje mieszkanie u niego dwa dni w tygodniu,
reszta u mnie, weekendy na zmianę. Mam poważne obawy czy to się sprawdzi w
praktyce. Dwa domy? A jak alimenty? Czy to może stanowić o niskich alimentach
dla mnie bo teoretycznie dzieci będą po połowie. Nie chcę ograniczać kontaktu
z ojcem, bo wiem, że jest potrzebny ( kochają się doprawdy), ale co dla nich
będzie najlepsze? Jak nauka, szkoła w dwóch domach? No i przy niskich
alimentach będzie mi bardzo trudno. Mogłabym podjąć dodatkową pracę, ale
niestety nie mam nikogo do pomocy w opiece nad dziećmi. A poza tym, jeśli
zarobię dodatkowe pieniądze alimenty mogą być znowu obniżone. Napiszcie!
    • syriana Re: rozwód a dzieci 21.10.06, 16:55
      w jakim wieku są dzieci?
      jak daleko od siebie mieszkacie?
    • wieczna-gosia Re: rozwód a dzieci 22.10.06, 12:55
      myslalam sobie o tym i po mojemu- dziecku- jak kazdemu czlowiekowi potrzebne
      jest gniazdo. Cos, co nazywa domem. Ja nie zgodzilabym sie na mieszkanie 2 dni
      w tygodniu u ojca- bo dziecko poza szkola ma zajecia dodatkowe, kolegow,
      czasami czegos z domu zapomni, wozenie calego kompletu podrecznikow jest bez
      sensu itd. naqtomiast zgodzilabym sie zeby tata na te dwa dni w tygodniu
      przychodzil do mnie (jak taki madrala) i dziecmi sie zajmowal 100%. Powiem
      cynicznie- ciekawe ile wytrzyma. ja stawiam ze niedlugo- chyba ze ambicja mu
      nie pozwoli- dzieci mialaby dokladnie takie same udczucia po paru tygodniach
      takiej hustawki.
    • malila Re: rozwód a dzieci 22.10.06, 14:09
      Może to okaze się przydatne:
      "Jednym z najważniejszych warunków adaptacji dziecka po rozwodzie jest dostęp
      dziecka do obojga rodziców. Dzieci będące w kontakcie z obojgiem rodziców,
      kontakcie zaspokajającym potrzeby dziecka, lepiej i szybciej radzą sobie z
      rozwodem. Badania pokazują, że dzieci nad którymi rodzice sprawują wspólną
      opiekę mają mniej problemów emocjonalnych, wyższe poczucie własnej wartości,
      mają lepsze relacje z rodzicami i rówieśnikami, niż dzieci, które mają kontakt
      tylko z jednym z rodziców."

      "Opieka naprzemienna jakkolwiek pożądana ze względu na interes psychologiczny
      dziecka wymaga od rodziców spełnienia kilku warunków, należą do nich:
      * wysoki poziom współpracy; jasność jakie obowiązki należą, do którego rodzica
      * elastyczność obojga rodziców
      * bliskie miejsca zamieszkania obojga rodziców
      * nie uwikłanie dziecka po stronie, któregoś z rodziców
      * możliwość utrzymywania przez dziecko przyjaźni i aktywności w obu domach
      * umiejętność wsłuchiwania się w potrzeby dziecka i wrażliwość na niedogodności
      opieki naprzemiennej."

      Cytaty ze strony:
      www.mediacja.org/podstrona.php?id_strony=110
      • burza4 Re: rozwód a dzieci 22.10.06, 19:28
        wbrew pozorom opieka naprzemienna niekoniecznie jest dobra dla dzieci. Był na
        ten temat artykuł chyba we Wprost - w oparciu o dane szwedzkie, tam gdzie ten
        model był popularny. A ponieważ u nich nie jst to nowina - stąd i wnioski były
        oparte nie na teorii (jak u naszych specjalistów, bo ten model praktycznie w
        Polsce nie występuje), a na skutkach dla dzieci, jakie to rozwiązanie niesie po
        paru latach. I nie były one pozytywne.

        gdyby rodzice byli w stanie współpracować, to pewnie do rozwodu by nie doszło.
        Po drugie - dziecko potrzebuje swojego miejsca, a nie przekazywania jak puchar
        przechodni. Po trzecie - dziecko potrzebuje stabilizacji i jasnych reguł - siłą
        rzeczy w obu domach stosuje się inne metody wychowawcze, co innego wolno, a co
        innego jest zakazane. Inne są oczekiania i zasady. Dla dziecka to huśtawka,
        która bynajmniej mu na dobre nie wychodzi - w efekcie dzieci były wyalienowane,
        nie miały poczucia przynależności do żadnej rodziny, trochę tu, trochę tam, jak
        jeden rodzic wymaga, to się przenosi do innego...

        zresztą - jak to ma wyglądać w praktyce? Bardzo wątpię, czy ustalenia odnośnie
        kosztów będą przebiegać pokojowo. Bieżące koszty utrzymania są ponoszone przez
        oboje. A kto ma kupić kurtkę, wyprawkę do szkoły, opłacić zimowisko? na kogo
        wypadnie, na tego bęc?
        • malila Re: rozwód a dzieci 23.10.06, 14:42
          burza4 napisała:

          > wbrew pozorom opieka naprzemienna niekoniecznie jest dobra dla dzieci.

          Ja bym raczej powiedziała, że wbrew pozorom opieka naprzemienna jest dla dzieci
          całkiem niezłym rozwiązaniem. Bo pierwsze, co mi przyszło do głowy, kiedy
          usłyszałam o takiej możliwości, to wizja przymusowego opuszczania własnego
          domu. Ale po głębszym zastanowieniu się doszłam do wniosku, że to z mojego
          punktu widzenia tak przykro to wygląda. Z punktu widzenia dziecka dom jego ojca
          nie jest obcym miejscem, tak jak nie jest obcym miejscem np. dom ukochanej
          babci. I nawet jeśli dwa domy to nie jest sytauacja dla dziecka idealna, to
          korzyści wynikające ze stałego i bliskiego kontaktu z ojcem są znacznie większe
          niż ewentualne straty związane z życiem w dwóch domach. "Ojciec kładzie
          fundament pod poczucie tożsamości młodego chłopca. Poprzez swoje wymagania i
          zachowanie przekazuje mu najistotniejszą wiedzę o tym, kim jest mężczyzna.
          Formuje w chłopcu ufność we własne siły i utrwala ją w nim. Ojciec jest
          pierwszym i najważniejszym mężczyzną w życiu syna. (...) U niego właśnie [syn]
          szuka odpowiedzi na to, czy dobrze coś robi i potwierdzenia swojej wartości."
          Dziecku potrzebny jest zarówno aspekt męski, jak i kobiecy. Bo inaczej widzi
          świat kobieta, a inaczej mężczyzna. Dla kobiety bezpieczeństwo i komfort
          dziecka jest sprawą nadrzędną - dlatego to kobiety mają tendencję do
          nadopiekuńczości (a przy tym ostatnio do upierania się, że kobiecy sposób
          traktowania dzieci jest jedynym właściwymwink) Mężczyźni mają trochę inny system
          wartości i pewnie dlatego rozwiązanie w postaci opieki naprzemiennej nie jest
          dla nich tożsame z krzywdą dzieckawink

          Na stronie
          www.tata.pl/ab.htm
          znajduje się opinia prof. dr hab. Anny Brzezińskiej na temat opieki
          naprzemiennej łącznie z warunkami, jakie powinni spęłnić rodzice, aby taka
          opieka miała sens. Czyli takie rzeczy, jak kupienie kurtki, wyprawki,
          zimowisko, zasady dotyczące zachowania, odrabiania lekcji powinny znaleźć się w
          kontrakcie, a nad ich przestrzeganiem powinny czuwać osoby trzecie.

          Ale bardzo jestem ciekawa danych szwedzkich, gdybyś sobie mogła przypomnieć, bo
          we Wprost, co znalazłam na temat kontaktów dziecko-ojciec we Wprost to ten
          artykuł:
          www.wprost.pl/ar/?O=5615
          Naprawdę jestem ciekawa, bo nie upieram się, że musi być tak, jak napisałam.

          Aha, ww cytat pochodzi z wrześniowych Charakterów z artykułu Kuby Jabłońskiego
Pełna wersja