Dodaj do ulubionych

teściowie

    • Gość: guest Re: teściowie IP: *.* 01.06.01, 13:40
      Nie trawię mojej teściowej. Ta baba potrafi się wtrącić do każdej rzeczy. Jaką przybrałam strategię? - czym mniej ona wie o nas o naszych problemach tym lepiej. Przekonałam do tego męża i nic jej nie mówię. Raz jak do nas zadzwoniła i się dowiedziała się od mojego męża że jedna baba na studiach mnie oblała a ja wszystko umiałam i płakałam wieczorem to nastepnego dnia zadzwoniła do mnie do pracy i jak się dowiedziała od jednej dziewczyny że mnie nie ma w pracy i ona nie wie gdzie jestem to opowiedziała jej wszystko mówiąc że ona się bardzo martwi bo może jeszce samobójstwo popełnię - i co Wy na to ????Teraz jestem w 7 m-cu ciąży a ona mnie straszy z uśmiechem na ustach że bilet miesięczny sobie wyrobi i jak tylko urodzę to codziennie będzie do mnie przyjeżdżała dzidziusia odwiedzić. Czy ten koszmar z ulicy wiązów nie domysla się że nie mam na to ochoty ? Potem wpadła na pomysł że jak wrócę do pracy to ona zabierze dzidziusia i od niedzieli wieczorem do piątku po południu ona go będzie bawiła - bo ze mną się tylko umęczy to biedne dziecko.a tak ogólnie to ona mnie wnerwia i zawsze jak ją widze to mi się potem płakac chce. Ona ma dużo energii i nie pracuje i cały czas uważa że za rzadko ją odwiedzam - synusia widzi przynajmnie raz w tygodniu ale ona za mną tęskni - kuźwa ale ja nie...Nie dość że wstaję o 6,00 pędzę 60 km do pracy wracam najszybciej o 18,00 do domu - prowadze dom to potem mam ją jeszcze odwiedzić -jestem w 7 m-cu ciązy - ta baba w całym swoim egoiźmie nie może sie domysleć że jestem zmęczona ???Czy któraś z Was ma dobry sposób na pozbycie się teściowej w taki sposób żeby potem nie pójść do więzienia.Sory za takie mocne slowa ale nawet nie moge nikomu sie wyżalić - szkoda mi męża dręczyć - to jego mamusia - a w środku czuję że zaraz wybuchnę.Boże, cieszę siętylko że mam kochanego męża. :)
      • Gość: guest Re: teściowie IP: *.* 01.06.01, 13:51
        Aniu, nie mam niestety sposobu na pozbycie się teściowej, ale będę śledzić dyskusję może któraś z dziewczyn coś podpowie. Myślę że i tak masz niezłą sytuację, bo zaradna teściowa sobie sama kupi ten bilet miesięczny. Wyobraź sobie sytuację, że to synek ma codziennie przyjeżdżać samochodem po nią, przywozić i odwozić ... Autentyczne!
    • Gość: guest Re: teściowie IP: *.* 01.06.01, 15:45
      Moja tesciowa na szczescie sie nie wtraca.Ale czasami rzuci takim tekstem, ze buty spadaja.Np. przychodzac z wizyta do szpitala dziekuje mi za wnuczke - tak jakbym miala ja zapakowac i jej dac w prezencie! Albo: "Dobrze, ze to nie chlopak, bo z nimi trzeba uwazac, nie moga za duzo plakac, bo dostaja przepukliny" - a wiec dziewczynka moze plakac i w zasadzie jest OK?! Albo: "Dobrze, ze to nie chlopak, bo gdyby chlopakowi wychodzily naraz 4 zeby, to moglaby mu peknac czaszka"!Tlumacze sobie, ze ona jest po prostu glupia, ale nie ma zlych intencji, ale czasem ciezko mi to idzie.
      • Gość: guest Re: teściowie IP: *.* 02.06.01, 11:36
        Dziewczyny, moja teściowa wczoraj (Dzień Dziecka) przez pomyłkę, była szczera. Mówiłam coś do nich, a ona mnie nie słuchała ostentacyjnie, akiedy teść zapytał ją, czy wie, o czy synowa mówi, stwierdziła, że ona woli bawić się z małym, niż mnie słuchać. Potem zaraz jej się głupio zrobiło za ten wybuch szczerości i zaczęła się mieszać, że synowa jest najważniejsza itd. ale ja już swoje wiedziałam i tyle. Nie muszę być dla niej najważniejsza, ale dla mnie takie coś to trochę brak kultury, nie sądzicie? W ogóle to teściów mam do bani, czasem marzę, żeby dalej od nas mieszkali i tyle nie przyjeżdżali. Jak nie było dziecka, to się czasem nie widywaliśmy po 2 miesiące, a teraz to minimum raz w tygodniu muszę ich oglądać i znosić ich miny. Następnym razem, to powiem, że wychodzę, jak przyjadą. Mam ich szczerze dość.
        • Gość: guest Re: teściowie IP: *.* 02.06.01, 13:24
          Ja być może dlatego nie mam konfliktu z teściami, bo mieszkają 500 km od naszego miasta. Moje relacje z Teściową są ciepłe, natomiast z Teściem ... Przykład:Teść, korzystając z przyjazdu na pogrzeb swego kuzyna, zapowiedział się z wizytą u nas. (Daria miała jakieś pół roku). Niestety do spotkania nie doszło, gdyż mój mąż (pojechał po swego ojca) zastał go podchmielonego i doszedł do wniosku, że nasza córka nie musi znosić "alkoholowego wyziewu" z paszczy dziadka. Teść oczywiście się obraził.A przecież mógł przyjść do nas przed pogrzebem i stypą, gdyż dobrze wiedział, że oboje nie znosimy nakrapianych imprez...
    • Gość: guest Re: teściowie IP: *.* 04.06.01, 13:44
      Boże, jakbym sama to napisała. U mnie jest identycznie!!!!! Mieszkamy 250 km od domów rodzinnych, tj w Toruniu, rodzice w Koszalinie. Każda wizyta to męczarnia! Wyliczanie, że tera śpimy u tych bo ostatnio spaliśmy u tamtych... A do tego jakby tego było mało zaczyna się licytacja, że owszem spaliśmy ale tylko 2 noce a u tych drugich to cały tydzień. Ale to jeszcze nic! W tej chwili to nawet planujemy który posiłek w ciąg dnia zjemy u których rodziców. I teraz sobie wyobraź, jak wygląda weekend - ciągłe jeżdżenie od jednych do drugich. zazwyczaj nie mamy czasu odwiedzić nawet znajomych i wyjeżdżamy z obłędem w oczach do swojego domku i jesteśmy bardzo bardzo szczęśliwi że to już za nami.Jest jeszcze inny aspekt - moi rodzice są zupełnie odmienni stylem życia i przekonaniami od moich teściów. Nie wiem dlaczego teściowa uważa że powinni się spotykać przy okazji świąt i zaprasza (pomimo wielokrotnych taktownych uników) moch staruszków. Z kolei moja mama uważa że nie można tak ciągle odmawiać bo się obrażą i kończy się trak , żę dla mojego dobra i szcześcia spędzam dzień z nadętą teściową (Ah twój tata jest taki kontrowersyjny), zdenerwowaną mamą, i zaciekle dyskutującymi ojcem i teściem. RAJUUUU! Jak sobie pomyślę to chciałabym już nigdy nie jechać do domu.KOniec końców jednak znowu przeżywam to samo od nowa. To tyle - już wiesz że nie jesteś sama. Czy Twoja teściowa czasem nie jest osobą "rodzinną" , która jak zadzwoni z trasy, że jadą przez Toruń to zajadą na nocleg, a jak już dotrą to się okazuje, że na obiad jutro zaprosiła wuja X z ciocią X i dziećmi (5 osób) aha i jest u nich akurat Y z żoną i dziadkiem i przecież nie zostan.ą w domu sami więc na jutro masz 15 dorosłych i 6 dzieci i tylko żóty ser w lodówce a jutro=niedziela (to znaczy otwarty jeden sklep)?Moja lubiła też zawsze rządzić i nie może znieść tego że mam swoje zdanie i swój styl. Jednym z lepszych numerów było zadzwonienie do mnie mojej mamy z przesłaniem od teściowej że "nie mogą się dodzwonić a tu transport w drodze". Okazało się, że specjalnie, żebym nie protestowała (stąd brak możliwości dodzwonienia się) bez ptania przesłała mi opłaconym przez siebie samochodem dostawczym meble z lat 70 które trzymała w piwnicy (tak tak - wysoki połysk laminat sosnowy szafa na ubrania wiszące (???),bordo kanapka jednoosobowa tylko trochę wysiedziana i odrapana, stolik i coś tam jeszcze). Jak już zaczęli odbierać telefony- bo wiedzieli że samochodu już nie cofnę z trasy to (ze złości myślałam że urodzę) chciałam im nawtykać, ale jednak dobre wychowanie znów wzięło górę - terez żałuję.Uważam żę pomóc nam może tylko jedno- szczerość bez względu na cudze uczucia - przecież onie się z nami wcale nie liczą!!!! A ja nie mam 12 lat tylko prawie 28!!!P.S. I to przysyłanie mi coraz to nowych figurek porcelanowych - pomimo, ze dyplomatycznie zaznaczałam że tego rodzaju dzieł nie znoszę!!Odezwij się jak tam twoja walka! Magda

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka