Dodaj do ulubionych

Płacz ...... mamy?

IP: *.* 02.08.01, 10:08
Dziś rano wstałam w dobrym humorze - zrobiłam śniadanko dla Kuby ... zaczęłam sprzatać ... zadzwoniła moja mama i porozmawiałyśmy a potem .............. popłakałam się - płakałam dobrą godzinę ...i czemu to wyje? Sama nie wiedziałam - Kubuś mnie próbował pocieszać ale czułam,że tylko mąż mógłby to zrobić - no a On jest w pracy ...Zdarza Wam się coś takiego? :-( buuuu
Obserwuj wątek
    • Gość: guest Re: Płacz ...... mamy? IP: *.* 02.08.01, 10:31
      czy sie zdarza??? Oczywiście!!!!Wczoraj wpadłam w taka histerie że nawet mąz nie pomógł , i na pytanie dlaczego płacze odpowiedziałam - bo ludzie sie dzisiaj tak na mnie patrzyli....ale potem poczułam sie lepiej Pozdrawiam KasiaK
    • Gość: guest Re: Płacz ...... mamy? IP: *.* 02.08.01, 11:10
      Wioletto - jak to dobrze - myslałam , że w takim postępowaniu jestem osamotniona - a tutaj taka niespodzianka. Teraz co prawda wyję bez powodu, ale jestem w ciąży więc mogę wszystko zwalić na hormony....Ale zdarzały mi się takie dni i bez ciąży (mój mały Misiek też bardzo stara się mnie pocieszyć - ja zaś widząć jego przestraszone oczka staram się nad tym zapanować - ale ciężko mi to idzie). Dzisiaj tez mam taki płaczacy dzień - siedzę w pracy i rycze - Bogu dziękuję, że nie mam klientów....Tak więć zwalmy dzisiaj wszystko na taka beznadziejna pogodę i mniejmy nadzieję, że jutro będzie piękny dzieńPozdrawiamJoasia z Miśkiem 4,5 l i Kruszynką (~ 18,02,02)
      • Gość: guest Re: Płacz ...... mamy? IP: *.* 02.08.01, 12:07
        Moje dzieciaczki, gdy mi się zdarza popłakać ( czasami ze złości, z bezsilności, albo tak jakoś robi mi się smutno...)najpierw patrzą na mnie bardzo zdziwione, a potem zaczynają się popisywać i wygłupiać - Maks zaczyna śpiewać, Julek -tańczyć, skakać, są tacy słodcy -próbują mnie pocieszać, a jeszcze nie za bardzo potrafią mówić... Dzięki temu przewaznie w miarę szybko mi przechodzi...PozdrawiamGosia
      • Gość: guest Re: Płacz ...... mamy? IP: *.* 02.08.01, 13:29
        HA!A więc może jednak to ta pogoda dzisiaj....
      • Gość: guest Re: Płacz ...... mamy? IP: *.* 02.08.01, 15:21
        Kochanie ja też jestem w ciąży - 8 misiąc.Już jest lepiej, mąż zadzwonił - opowiedziałam Mu wszystko i strasznie się przejął - a mi łzy w oczka znowu stanęły ... Ale spacerek dobrze mi zrobił...
        • Gość: guest Re: Płacz ...... mamy? IP: *.* 02.08.01, 20:01
          Wiolus ja tez ryczalam jak stado bawolow! Rzucalam sie z rykiem na podloge po obejrzeniu programu "Centrum Nadzieji" na TVNie. Kazde spoznienie Oli ze szkoly (choc wracala z tata) bylo dla mnie powodem do placzu. Ale i tak najczesciej zalewalam sie lzami bez powodu. Ten stan trwal jeszcze jakies 4 miechy po porodzie. Teraz dochodze do siebie... nareszcie :) I moge spojrzec ludziom w oczy bez obawy ze zachwile napelnia sie lzami ;)
          • Gość: guest Re: Płacz ...... mamy? IP: *.* 02.08.01, 21:14
            Dziękuję - bardzo mnie pocieszyłyście - bo już myśłałam, ze czekia mnie długa terapia .... że mi odwala i jestem nienormalna.całujęWiola
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka