Dodaj do ulubionych

totalny kryzys

IP: *.* 02.08.01, 13:11
czesc! Pisze do Was bo przezywam totalny kryzys, nie dosc ze cierpiialam na nerwice i depresje przed ciaza a teraz powrocilo, to na dotatek nie uklada mi sie z mezem. to co sie dzis wydarzylo jest straszne!!!!1 chodze do psychologa i wlasnie wracalismy z wizyty gdy zaczely sie uwagi i pouczania mojego meza, ze jestem beznadziejna bo nie mam sily chodzic z nim po miescie w poszukiwaniu mebli (jest upal i jestem w 7 miesiacu), ze nie dobrze gotuje, ze napewno sobie nie dam rady z dzieckiem, bo ja nic nie potrafie, ze jestem juz taka gruba, poczulam sie totalnie zdolowana, nie dosc ze cale zycie tak traktowali mnie rodzice to teraz on, lekarka powiedziala ze z tat sie biora moje leki i problemy, a maz zamiast mi pomoc wyzwal mnie od debili, czubow i uderzyl!!! to straszne jestem zalamana, potem przepraszal ale ja nie wiem co robic?
Obserwuj wątek
    • Gość: guest Re: totalny kryzys IP: *.* 02.08.01, 13:17
      Fiola!Facet który uderzył kobietę to bydlę!Taki który uderzył kobiete w ciąży to... nie mam określenia.Wybacz mi że pisze tak o Twoim mężu ale myślę, że psycholog niewiele wam pomoże. Dlaczego jeszcze z nim jesteś ???!
      • Gość: guest Re: totalny kryzys IP: *.* 02.08.01, 13:28
        Jeśli masz na to warunki to uciekaj od niego jak najszybciej, facet, który raz uderzył zrobi to następny raz pomimo swoich przeprosin, to jest jak nałóg :( niestety miałam doczynienia z kimś takim, jedynym wyjściem było powiedzenie sobie koniec , po co Twoje maleństwo ma oglądąć takie sceny to potem zostaje na całe życie niestety :(TRZYMAJ SIĘ
    • Gość: guest Re: totalny kryzys- jestem wściekła ! IP: *.* 02.08.01, 13:23
      Kobieto !Zabiłabym faceta, który by mnie uderzył.Czy musisz z nim być ? Czy poprostu jesteś męczennicą lub beznadziejnie , głupio zakochaną kobietą.Bije ciebie potem bedzie bił dzieciaka. Obawiam sie, że pozostanie z nim doprowadzi cie do zalamania. Bedziesz miala dziecko pomyśl o nim!!!!!MonikaAle jestem wściekła
      • Gość: guest Re: totalny kryzys- jestem wściekła ! IP: *.* 02.08.01, 13:37
        ale ja go kocham, jestesmu malzenstwem zaledwie 2 miesiace, mamy sie przeprowadzic do wlasnego domu, mialo byc tak wspaniale, boje sie odejsc, on zawsze byl taki dobry, moze to ja przesadzam, myslicie ze moze byc tylo gorzej?
        • Gość: guest Re: totalny kryzys- jestem wściekła ! IP: *.* 02.08.01, 17:30
          Fiola przede wszystkim glowa do gory. Znasz w koncu swoja wartosc, i zadne jego obelzywe slowa tego nie zmienia. ja tez nie wiem czy bede dobra matka, i prawie nie umiem gotowac, i czesto czuje sie jak kretynka w niektorych dzidzinach, ale to przeciez nie swiadczy o naszej wartosci!! Ale mam troche inne zdanie, nie przekreslaj go tak od razu. Chociaz prawdopodobienstwo ze potraktuje Cie tak ponownie jets duze. Chyba ze zrozumie, w koncu dla niego tez na pewno jestes kims bo w koncu nosisz jego dziecko - zdaje sie ze bardzo mu na dziecku zalezy. Mysle ze przydalby sie mu psycholog. jezeli chodzi tam z Toba to dobrze, jesli nie to moze terapia rodzinna? Jezeli Cie przeprosil to moze zapytaj co to dla niego znaczy ze Cie przeprasza? Ale oczywiscie nie daj sie, porozmawiaj z nim. Moj maz nigdy mnie nie uderzyl ale mial swoje zagrania, ktorych byc moze nie powinnam wybaczac, dlatego wiem ze to moze byc trudne, trzymaj sie cieplo i buziaki Buba (6 miesiac)
          • Gość: guest Re: totalny kryzys- jestem wściekła ! IP: *.* 03.08.01, 07:54
            Tak, Fiola, może jemu przyddałby się psycholog? Nie chcę nic radzić, bo nie chcę brać odpowiedzialności za Twoją decyzję, ale może poszlibyście na terapię rodzinną. Jeśli naprawdę żałuje tego, co zrobił (Ty wiesz najlepiej, bo jesteś jego żoną i znasz go)), to powienien chyba się zgodzić?
    • Gość: guest Re: totalny kryzys IP: *.* 02.08.01, 13:36
      Kochana Fiolko(?)Okropnie, ale to kropnie mi przykro! Normalnie krew zalewa jak cos takiego sie czyta. Trzymaj sie kochana. Nie daj sie - ze wzgledu na dzieciatko!!!!!!! Zycze duzo, duzo sily!!!! Nie radze niczego, bo wiem ze czesto jakiekolwiek rady w takiej sytuacji moga po prostu tylko wkurzac, i moze napisalas to wszystko nie dlatego ze chcesz rady, tylko dlatego ze potrzebujesz sie wyzalic...Niech sloneczko nieustannie nad Toba (i Maluszkiem ) świeci.Trzymaj sie dzielnieKasia
      • Gość: guest Re: totalny kryzys IP: *.* 02.08.01, 14:08
        Fiola kochanie trzymaj się dzielnie!Tak jak napisała Kasia rady tu nie pomogą. Chciałabym Cię spytać czy On również uczestniczy w spotkaniach z psychologiem. Bo to, że jesteś w takim, a nie innym stanie psychicznym nie jest tylko i wyłącznie Twoim problemem i Ty nie musisz za to przepraszać całego świata - TO JEST WASZ WSPÓLNY PROBLEM - Wasza wspólna choroba tak jak i maleństwo jest Wasze wspólne. Jak pięknie określił kolega z pracy kobietę w ciąży "...a jest w ciąży eee to zupełnie inny człowiek..." Czasami męszczyzna powinien to zrozumieć. Ale bić! Rany Boskie ! Nie dopuść Boże ! Mój chłopak nie chciał zrozumieć, że galopujące hormony w ciąży zmieniają. Ja odrzuciłam Go całkowicie fizycznie ("odruch zwrotny"). Nie zrozumiał, nie chciał iść ze mną do lekarza, aby mógł mu wytłumaczyć parę spraw. ON wiedział lepiej. No i się rozstaliśmy. Nie daj mu się źle traktować, ale jeżeli On Cię kocha to powinien wziąść czynny udział w Twojej terapii. Znam podobną historię. Kochanie ten stan na pewno przejdzie. Myśl o maleństwie. Jesteśmy z Tobą.
    • Gość: guest Re: totalny kryzys IP: *.* 02.08.01, 13:48
      Boże uciekaj jak najszybciej. Facet który raz uderzył, zrobi to znowu i oczywiście znowu przeprosi, do następnego razu..(znam to z rodziny, u mnie tak z mamą i ojcem było). Nie powstrzymało go nawet to, że jestes w ciąży, to później też nie będzie miał zachamowań. Nie wspomnę juz o tym co wygaduje - to już szczyt chamstwa i głupoty. Ty sie broń i nie ulegaj, bo później może byc za późno
    • Gość: guest Re: totalny kryzys IP: *.* 02.08.01, 14:25
      Nic dodać nic ująć zgadzam sie ze wszystkimi moimi przedmówczyniamiKasiaKPs. Gdyby moj mąż choc raz podniósł na mnie ręke za pięc minut by mnie i dzieci nie było juz w domu
    • Gość: wioleta Re: totalny kryzys IP: *.* 02.08.01, 14:54
      Boże Święty dziecko ......To ... no nie mam słów łzy stanęły mi w oczach .. sama jestem w ciąży - 8 miesiąc i ... no nie wyobrażam sobie takiego czegoś.Wiem, ze łatwo doradzać - zostaw go - ale Ty go kochasz - tyllko czy On Ciebie napewno kocha? Czy to, że Cię uderzył nie jest powodem Jego zachwiań emocjonalnych?Może Sam powinien porozmawiać z lekarzem ?Jeśli chcesz napisz do mnie na priva .... możesz się wygadać - wiem, że to trochę pomaga ...Buziaczki kochanii trzymaj się ciepło
    • Gość: guest Re: totalny kryzys IP: *.* 02.08.01, 15:25
      Zgadzam się z dziewczynami - zachowanie Twojego męża jest okropne i nie usprawiedliwia Go fakt, że pewnie sam kompletnie nie radzi sobie z emocjami, które wywołuje w Nim Twój odmienny stan i szczególne wymagania z nim związane. Ta agresja jest najstraszniejsza... Chyba powinniście pochodzić do tego psychologa razem - weź męża ze sobą, niech uświadomi sobie, co tak naprawdę go gryzie i dlaczego zachowuje się wobec Ciebie podle. Czy On w ogóle wie, jak bardzo Cię rani? Po wyzwiskach i ciosach "przepraszam" to chyba za mało... Skoro, jak twierdzisz, zawsze był OK, a teraz nagle się zbiesił, to pewnie sytuacja go przerasta - On na pewno porzebuje pomocy psychologa. Trzymaj się ciepło i nie daj się terroryzować ani obrażać. Pozdrawiam Cię serdecznie
    • Gość: Isia Re: totalny kryzys IP: *.* 02.08.01, 16:35
      Znam podobną sytuację niestety z autopsji. :sweat:Może lepiej porozmawiajmy na priva? Jeśli zechcesz, napisz do mnie. Pozdrawiam Cię serdecznie.:hello:
    • Gość: guest Re: totalny kryzys IP: *.* 02.08.01, 16:40
      Boże jedyny! Fiola! Nawet nie wiesz, jak mi przykro, że tacy po ziemi chodzą. Też uważam, że jak uderzył raz, uderzy więcej razy. Ja wiem, że w pojedynkę jest ciężko, ale da się to zrobić. Nic nie doradzam, sama zadecydujesz. Jednak dobro Twoje i Dzidziusia jest na pierwszym miejscu. Dziecko MUSI mieć przyjazne otoczenie, w którym będzie się czuło bezpiecznie. Mamusia zresztą też.Bardzo mi przykro i bardzo Ci współczuję. Dbaj o siebie i Dzidzię. To najważniejsze.Pozdrawiamy Was,Justyna i Jasiek
      • Gość: guest Re: totalny kryzys IP: *.* 02.08.01, 17:46
        Boże !!!Brak mi słów!Znam taką sytuację ,moja sąsiadka jest regularnie bita przez swojego męża,niestety nic do niej nie dociera,zaczęło się kiedy była w ciąży po narodzinach dziecka było jeszcze gorzej.Nie wiem ,kobiety bite przez mężów są w jakiś sposób ubezwłasnowolnione!Sąsiad jest rzecz jasna milutki jak aniołek,jak go widzę to krew mnie zalewa!!!Bardzo szkoda mi ich córeczki,dzieciak ma taki strach w oczach że serce się kraje!Była już akcja z policją,nic nie pomaga ,rozpacz po prostu.Fiolu ,ogromnie Ci współczuję!!Czy nie masz bliskich którym mogłabyś się zwierzyć?Może mama?Musisz się ratować dziewczyno póki nie jest za póżno!!!Pozdrawiam z całego serca>Gosia
    • Gość: guest Re: totalny kryzys IP: *.* 02.08.01, 19:06
      A ja się poryczałam, q mać, myślałam że to już się nie zdarza. Dlaczeeeeeeego?????? Tak bardzo chciałabym Ci pomóc, tak bardzo...
    • Gość: guest Re: totalny kryzys IP: *.* 02.08.01, 19:53
      Fiolu wiem co czujesz. Naprawde WIEM :(Nie bede opisywac jakimi draniami potrafia byc faceci bo w tej chwili to nie ma najmniejszego sensu. Chcialabym Ci jednak napisac ze mozna z tym sobie poradzic. Ja odeszlam. Natychmiast po takiej akcji wyprowadzilam sie. Jeszcze tego samego dnia. Mielismy corke 12 miesiecy...Teraz Ola ma 9 lat, ma nowy dom, brata a ja nowego partnera. Ktory moze nie jest idealem ale jest dla mnie dobry, dba o dom, kocha dzieci i nigdy mnie nie uderzyl.Cuda sie zdarzaja... czasami tylko trzeba wyjsc im na przeciw.Trzymam za Ciebie kciuki!
      • Gość: guest Re: totalny kryzys IP: *.* 02.08.01, 20:37
        dzieki dziewczyny! za slowa otuchy i zrozumienie, to dla mnie bardzo wazne, sprobuje dac mu jeszcze szanse, jesli sie nie zmieni obiecuje ze odejde
        • Gość: guest Re: totalny kryzys IP: *.* 02.08.01, 21:30
          calkowicie zgadzam sie z moimi przedmowczyniamizdecydowalas sie dac mu szanse ... ale jesli jeszcze raz podniesie na Ciebie reke czy te szanse beda wyplywac z Twojej strony bez konca ? Jesli zdazy sie to jeszcze raz (ten drugi) pakuj siebo to juz tylko sygnal ze bedzie bil czesciejPozdrawiama tak swoja droga to mnie szlag trafia - zabilabym gnoja
          • Gość: guest Re: totalny kryzys IP: *.* 02.08.01, 21:44
            A ja przede wszystkim uważam, ze facet ma problemy emocjonalne i powinnaś się postarać żeby poszedł z tym do psychologa - bo On może Cię kocha - w końcu chyba nie żenił by się z Tobą gdyby nie kochał - prawda?To są wasze wspólne problemy i najlepiej by było gdyby udało Wam się je po prostu rozwiązać.Nie staję broń Boże w jego obronie - dla mnie facet który udeżył kobietę do tego ciężarną jest po prostu wybrykiem natury, ale może coś się za tym kryje. Martwię się o Ciebie ...
        • Gość: guest Re: totalny kryzys - fiola, dołącz do nas! IP: *.* 02.08.01, 22:04
          Fiola! Wysłałam Ci sms-a, dostałaś? Spotykamy się jutro w kilka dziewczyn na Bemowie. Może chciałabyś dołączyć? W razie czego 12:10 na przystanku 523 Radiowa od strony Ochoty. Będę ja, Isia, Basia, bunia i Anita. To co? Do zobaczenia?Justyna
    • Gość: guest Re: totalny kryzys IP: *.* 02.08.01, 21:49
      Fiolu!Jesteś wspaniałą kobietą... zdecydowałaś się przecież być matką, a to nie takie proste. Każda z nas tyła, nic nam się nie chciało... nie każda kobieta zdecyduje się na rozstępy, nieprzespane noce, wieczne obowiązki... a Ty to zrobiłaś!!! I kiedy już urodzi się ta mała istotka, to czy będziesz z mężem czy nie, ona Ci to wszystko wynagrodzi i będzie dla Ciebie najlepszą terapią na lęki, depresje i nerwice. Bądź dzielną, bo niedługo będziesz odpowiedzialna z malutką, bezbronną istotkę, a tego swojego męża... wiesz co... kopnij tak mocno w tyłek, żeby raz na zawsze się opamiętał i teraz niech to on zwierza się na forum etaty :)Trzymaj się!Mnóstwo buziaków :D
    • Gość: guest Re: totalny kryzys poradzcie mi prosze IP: *.* 02.08.01, 22:43
      Kochana Fiolu,Bardzo mi przykro z tego powodu . U mnie byla podobna sytuacja , z tym ze jestem po slubie 2 lata . Wszystko bylo dobrze do czasu jak poronilam moja upragnona ciaze .Po tym przezyciu to ja jestem jak oszolom! Wszystko mnie denerwuje i krzycze na meza . Ostatno byla sytuacja dla mnie dramatyczna i przybila mnie totalnie , posprzeczalismy sie zmezem o naprawde blacha sprawe , po czym to ja! nie wytrzymalam i zucilam lampa o podloge , moj maz na to zareagowal nerwami chcial mnie uspokoic ale MNIE UDERZYL ! Do dzis sie nie moge otrzasnac dlaczego ?! Juz zglosilam w sadzie o separacje malzenska!!! Czy dobrze robie , czy nie pochopnie podjelam decyzje? Fakt ze mnie przeprosil ale dopiero po tym jak mu uswiadomilam ze nie powinien . Nigdy wczesniej tego nie bylo ,jestem zrozpaczona bo kobiety nawet nie powinno sie kwiatem uderzyc ! Dlatego zglosilam o separacje malzenska i juz sama nie wiem czy powinnam dac mu szanse czy nie? Fiolu trzymaj sie ,
      • Gość: guest Re: totalny kryzys poradzcie mi prosze IP: *.* 03.08.01, 08:14
        Witaj.Myślę, że to co przeżyłaś to koszmar i wiem jak bardzo cierpi kobieta, która poroniła (moja szwagierka 3 razy)ale z tego co mówisz to Twoje zachowanie sprowokowało męża do uderzenia. Myślę, że oboje to przeżywacie-każdy na swój sposób. Ja wiem, że mój mąż mnie kocha ale pewnie gdybym dostała histerii czy szału pewnie też by mnie trzepnął. Czasami tak trzeba. Nawet lekarze doradzają, żeby uderzyć kobietę (oczywiście bez przesady-nie mam na myśli katowania albo też ubliżania żonie)bo czasem jest to jedyny sposób,żeby wyrwać ją z amoku. Kiedyś pamiętam jak zatrzasnęły się drzwi od pokoiku Krzysia; była pora karmienia a ja nie mogłam wejść do środka, mały zaczynał już kwilić. Tak się zdenerwowałam, że zaczęłam latać po mieszkaniu i dzrzeć się na męża żeby coś zrobił. Musiałam być na prawdę okropna bo mąż podbiegł do mnie złapał mnie i mocno mną potrząsnął. Podziałało i od razu się uspokoiłam.Zastanów się nad swoją decyzją. Byliście oboje z mężem zdenerwowani ale pamiętaj żę się kochaliście i pewnie jeszcze ciągle kochacie. Może uda się wszystko naprawić i doczekacie się wspólnego dzidziusia. Życzę powodzenia
        • Gość: guest Re: totalny kryzys - do Kasi IP: *.* 04.08.01, 18:33
          droga Kasiu bardzo wspolczuje ale to bylo takze dzidzi Twojego meza ... on tez to przezywa nie tylko Tymysle ze powinnas przemyslec swoja decyzje i nawet skorzystac z pomocy psychologaPozdrawiam
    • Gość: guest Re: totalny kryzys IP: *.* 20.10.01, 11:51
      hallo fiola i jak ?poukładało się ?
    • Gość: guest Re: totalny kryzys IP: *.* 20.10.01, 12:11
      olej go, ja mialam podobnie plus kochanki, przepraszal, ja mu wybaczalam a potem wszystko wracalo do normy, ostatnio wmawial mi, ze to wszystko moja wizna, ze jestem socjopatka, chora psychicznie i inne takie. przebral miarke. nie mozna tak zyc a juz na pewno zadne dziecko nie powinno zyc w takiej atmosferze, moj maly staje sie przy ojcu agresywny. wiec sie rozstajemy, teraz sie wyniosl, nie wiem dokad i na jak dlugo, na pewno wroci i znowu bedzie przepraszac ale wiem, ze juz za pozno. nie rob tego swojemu dziecku i zostaw go natychmiast, na pewno jakos dasz sobie rade. ja np teraz ne mam pracy ale gleboko wierze, ze jakas sie znajdzie gdy bedzie potrzebna.pozdro.j
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka