JEJ DZIECKO JEST ZDOLNIEJSZE I WSZYSTKO MA FIRMOWE...

IP: *.* 02.08.01, 17:39
Mam a raczej miałam koleżankę ,jeszcze z liceum.Jej synek Kuba jest tylko miesiąc młodszy od mojej Leny a zawsze wszystko umiał ,miał wcześniej.Kojec(oczywiście znanej firmy)kupiono mu juz w 2 m-cu życia,zęby dostał wcześniej,siadał wcześniej,zawsze chodzi w firmowych,orginalnych PAMPERSACH(no ,coś ty ,w Rossmanie pieluchy kupujesz?!?!)a co do ciuchów gdy wyrwało mi się że ja mam od znajomej,już noszone podsumowała:Ja to Kubutowi przynajniej raz w tygodniu kupuję coś nowego.I uroczy śmiech.Lubiłam te wizyty,bo były dla mnie miłe ale do czasu.No bo czy aż tak przyjemnie wrócić do domu i zastanawiać się na co cię stać ,co kto ma i co robi lepiej?Teraz siedzę sama w domu a jedyne miejsce do pogadania to nasze forum.Ale szkoda,że nie na żywo...Czy kupowanie tego co najdroższe,w ilościach obłędnych,wyścig po umiejętności są aż tak istotne?Czy nie lepiej skupić się na samym dziecku?
    • Gość edziecko: guest Re: JEJ DZIECKO JEST ZDOLNIEJSZE I WSZYSTKO MA FIRMOWE... IP: *.* 02.08.01, 21:02
      Oczywiście, że nie są istotne, Mesia :). Każde dziecko rozwija się w swoim tempie, a i tak przecież wszystkie rozwiną się jak należy! A co do ubranek, to powiem Ci, że mój Jasiek nosi tylko używane. Sporadycznie ma nowe, gdy dostanie od kogoś w prezencie. A te używane po nim przechodzą na kolejnego dzidziusia! I tak ma być, bo w używanym dzieciaczki się lepiej chowają!!!!! :)BuziakiJ.
    • Gość edziecko: guest Re: JEJ DZIECKO JEST ZDOLNIEJSZE I WSZYSTKO MA FIRMOWE... IP: *.* 02.08.01, 21:25
      Nie przejmuj się, ja takie koleżanki, a też je mam, po prostu ignoruję. U mnie był inny problem. Co niektórzy zaglądali do wózka ze zdziwieniem typu "takie duże dziecko, ale olbrzym". Fakt na początku była to "pucia" na moim mleczku, ale mnie te uwagi strasznie denerwowały.Co do rzeczy, śmieszy mnie kupowanie niemowlakowi butów np.: Nike lub Adidas za straszne pieniądze na kilka miesięcy lub ciuszków w zawrotnej cenie.Nie używam pampersów oryginalnych, bo są drogie, chyba że zabraknie mi tych przywożonych z Niemiec(nota bene paczka 56 szt-Junior kosztuje 20 marek, jakość taka sama co Pampersy). Bardzo się cieszę, że mogę w ten sposób trochę zaoszczędzić. Ciuszki mam nowe, bo to moje pierwsze dziecko, ale te, z których już wyrosło, są odkładane dla następnej pociechy.Prześciganie się na umiejętności dzieci to już gruba przesada.:)
      • Gość edziecko: guest Re: JEJ DZIECKO JEST ZDOLNIEJSZE I WSZYSTKO MA FIRMOWE... IP: *.* 03.08.01, 06:41
        Moje pierwsze dziecko wychowało się w nowych ciuszkach (pierwsze w towarzystwie), natomiast moja córka chodzi w ubrankach po bracie (a w przerwie między moimi dziećmi chodziło dziecko koleżanki). Asia dostała sporo ubranek w "spadku" po moich koleżankach( a raczej po ich dzieciach) i jakoś ni boleję nad tym. Cieszy mnie to, bo trochę pieniążków pozostało w kieszeni. Fakt, że od czasu do czasu coś jej kupię nowego, ale sporadycznie. Dobrze mieć koleżanki, które pożyczają (oddają) ubranka. Jedno małe dziecko ich nie zniszczy, a innym się przydają. A firmowe ubranka to dla mnie strata pieniędzy, i tak dziecko szybko wyrasta. Pozdrawiam Ciebie i się nie przejmuj koleżanką. A tak wogóle skąd jesteś?
        • Gość edziecko: guest Re: JEJ DZIECKO JEST ZDOLNIEJSZE I WSZYSTKO MA FIRMOWE... IP: *.* 03.08.01, 07:09
          Nie przejmuj się , ja też na początku się denerwowałam tym nieustannym porównywaniem dzieci, na dodatek miałam wcześniaki, które wszystko robiły dużo później - jak miały pół roku, to nawet nie podnosiły głowy, a Julek zaczął chodzić jak miał rok i 8 miesięcy. Nasłuchałam się bardzo dziwnych rzeczy od niektórych mam,nawet w stylu, że nie będa nigdy zbyt normalni, albo co chwila stawiały diagnozy - "To na pewno porażenie mózgowe, tylko nie chcą ci powiedzieć" itd. Po paru miesiącach przestałam się przejmować takim gadaniem, dzieci były pod opieką dobrych lekarzy, rehabilitantki. Teraz mają prawie 2 i pól roku i nikt nie chce uwierzyć, że mogły z nimi być takie problemy...A ubranek nie mieli nowych, bo mój brat ma nieco starszą trójkę, męża siostry też mają starsze dzieci, więc wszystkie rzeczy mają po kuzynach.PozdrawiamGosia
        • Gość edziecko: guest Re: JEJ DZIECKO JEST ZDOLNIEJSZE I WSZYSTKO MA FIRMOWE... IP: *.* 03.08.01, 07:28
          A może ta koleżanka nie ma nic złego na myśli? Ja też strasznie się dziwiłam mamom używającym np. pieluszki Huggies, które 2 lata temu (bo teraz może się poprawiły)były kawałkiem wkładu przyczepionym do foli? Ale tańsze. I po godzinie mojemu dziecku się wylewało z nich. A moja kuzynka na pytanie o te pieluszki odpowiadała, ze po prostu mocniej zapina (!!!)- sytuacja materialna taka sama. I zamiast wózka za 300 zł kupiłam Chicco za 1000 - ze snobizmu? Nie, uważałam, że taki będzie idealny dla mojego Kubka (no i jest, trzeci rok w nim się zaczął). A używanych ubranek nie mam skąd brać...No i ktoś obserwujący nas z boku tez mógłby stwierdzić "oooo, jaki to wózek, a jak mały ubrany (firmówki ani jednej, ale rzeczy nowe), oooo, i pieluchy snobistyczne!". A nowe ubranka odkładam dla kolejnej pociechy - choć i tak pewnie nie wytrzymam, zeby coś nowego nie kupić -to taka przyjemność...Pozdrawiam :benetton:
          • Gość edziecko: guest Re: JEJ DZIECKO JEST ZDOLNIEJSZE I WSZYSTKO MA FIRMOWE...JESZCZE PARĘ SŁÓW OD MESI IP: *.* 05.08.01, 13:25
            Nie o to chodzi.Ja sama mam wózek Inglesiny z najnowszej kolekcji ale nie zadzwoniła do tej koleżanki tylko po to by jej o tym powiedzieć,tymczasem ona tak by uczyniła.Kapujesz różnicę?Snobka to właśnie taki typ.
    • Gość edziecko: guest Re: JEJ DZIECKO JEST ZDOLNIEJSZE I WSZYSTKO MA FIRMOWE... IP: *.* 03.08.01, 07:27
      Witajcie,ja nie mam znajomych z małymi dziećmi po których mój Piotruś mógłby nosić ubranka. Posiłkujemy się sklepami z rzeczami używanymi, IMHO ciuszki są często w bardzo dobrym stanie, kilka razy noszone, może z raz uprane, często są to ubranka markowe. Ja mam kilka zaprzyjaźnionych sklepów, w których panie odkładają dla mnie to co akurat potrzebuję. Ceny za te rzeczy nie zwalają z nóg, np. spodenki sztruksowe na szelkach na 86 cm ok. 10 zł, koszula flanelowa w kratkę ok. 2 zł, kurtka ocieplana (polar i ortalion) ok. 12 zł. Nie kupujemy tam tylko bielizny, jakoś nie trafiłam na nic ładnego. Pozdrawiamy, Ula i Piotruś 19 m-cy z Warszawy.
    • Gość edziecko: guest Re: JEJ DZIECKO JEST ZDOLNIEJSZE I WSZYSTKO MA FIRMOWE... IP: *.* 03.08.01, 07:29
      Mesia!Na uwagę Twojej koleżanki na temat kupowania co tydzień swojemu dziecku czego nowego proponuję odpowiadać: "A ja co tydzień odkładam pewną sumę na studia mojego dziecka na dobrym uniwersytecie" - a wtedy nie bedzie ważne jakie pieluchy miał na pupie będąc niemowlakiem.Ja na podobne uwagi dotyczące wózka i ubranek starszej córki odpowiadałam: "Oszczędzam na Harvard" Na razie jest w dobrej społecznej szkole, ale kto wie....Pozdrawiam :hello:
    • Gość edziecko: guest Re: JEJ DZIECKO JEST ZDOLNIEJSZE I WSZYSTKO MA FIRMOWE... IP: *.* 03.08.01, 07:30
      Przedewszystkim - śliczne imie-LENA, gratuluje wyboruMoja córeczka miała właśnie nie nowe ubranka tylko w spadku po o 9 miesięcy starszym kuzynku, równiez inne akcesoria jak wuzek czy łużeczko i byłam z tego bardzo zadowolona małej nieprzeszkadzało że to nie pachnące nowością rzeczy a ja miałam pieniądze w kieszeni.A co do mam przesadzających w kupowaniu firmowych i najnowszych rzeczy dla swoich pociech to w moim otoczeniu jest ich wiele - nie wiem plaga jakas czy co :)Nie przejmuj sie tym KasiaK
    • Gość edziecko: guest Re: JEJ DZIECKO JEST ZDOLNIEJSZE I WSZYSTKO MA FIRMOWE... IP: *.* 03.08.01, 07:47
      Wiesz, Mesia, chyba to napisałaś nie z żalu, tylko żebyśmy się troszkę pośmiały, prawda? ;-) To nie do wiary, że ludzie mają taki system wartości. Ja mam ciotkę która powiedziała mojemu bratu (wtedy 10-latkowi): A myśmy mieli wcześniej komputer niż wy! - do dziś się z tego śmiejemy. Strasznie śmieszni i żałośni są tacy ludzie, i strasznie ubogie życie prowadzą.A co do ciuszków - my prawie nie kupowaliśmy, bo po pierwsze mnóstwo prezentów, po drugie chłopczyk starszy o rok u mojej kuzynki. I też czasem coś znajdę w Szmateksie - tak się trafiają lepsze jakościowo rzeczy niż w sklepach.I przypomniała mi sięanegdotka. Komuna, czasy zaraz po stanie wojennym, kryzys totalny. Mój 3- letni braciszek ubrany w kozaki po siostrze i farbowanego na niebiesko misia też po mnie, stanął przed lustrem i stwierdził: No, na miastowego to ja nie wyglądam!takie rzeczy się pamięta, a nie firmowe "Najki".Pozdrowienia!
    • Gość edziecko: guest Re: JEJ DZIECKO JEST ZDOLNIEJSZE I WSZYSTKO MA FIRMOWE... IP: *.* 03.08.01, 08:23
      KochanaNie ma się co przejmować. Ubrania i zabawki to wszystko nic. Dla Twojego dziecka ważniejsza jest Twoja miłość i opieka a nie stosy nowych firmówek. A co do koleżanki to uważam że zachowuje się ona niestosownie. Nie powinna tak się zachowywać wiedząc że Ciebie nie stać na takie same rzeczy. Myślę, że ona nie jest Twoją prawdziwą koleżanką potrzebny jest jej ktoś przedkim może się popisać. Głowa do góry.
    • Gość edziecko: guest Re: JEJ DZIECKO JEST ZDOLNIEJSZE I WSZYSTKO MA FIRMOWE... IP: *.* 03.08.01, 08:52
      To żałosne, jeśli intencją tej dziewczyny jest wywyższenie się. Ale czasami rzeczywiście błędnie interpretujemy czyjeś uwagi - najczęściej w związku z naszymi własnymi ukrytymi obiekcjami. Sama ubieram dziecko w ciuszki po starszej sistrze ciotecznej Filipka, oczywiście poza tymi typowo dziewczęcymi, albo kupuję b. tanie. Po prostu umiem znależć w sklepach za bezcen. Wszyscy mówią: ale stroisz Filipa a on ma ubranko za 20 zł całość... Albo na wyprzedażach albo podczas podróży zagranicznych (przecież za zach. granicą można kilkakrotnie taniej ubrać dziecko!). A stać by mnie było nawet na te najdroższe firmowe rzeczy. Wolę jednak wpłacić różnicę dla fundacji dla chorych dzieci "Zdążyć z pomocą"...Na pocieszenie: mam koleżankę w Niemczech, dwójka dzieci, mąż BARDZO dobrze zarabia (jest w zarządzie jednej z największych firm niemieckich) a ona ubiera dzieci w ciuszki, które sama szyje bądź kupuje używane na specjalnych targach organizowanych przez mamy z osiedla! Taka tam moda - i dobrze!EWA
      • Gość edziecko: guest Materializm IP: *.* 03.08.01, 09:01
        Masz rację, Ewo! Ludzie w krajach bogatszych niż Polska umieją oszczędzać. Niestety u nas jest taki kult rzeczy i taki pęd "Zastaw się a postaw się"...ale my też chyba do tego dojrzewamy powoli...
        • Gość edziecko: guest Re: Materializm IP: *.* 03.08.01, 09:30
          Też ubieram moje panienki w przechodzone ciuszki. Co wcale nie znaczy, że jakieś gorsze. Nieraz uda mi sie trafić coś fajnego w lumpexach. Młodsza dostaje do koleżanki z Niemiec po jej córeczkach. Starsza po dzieciach koleżanki. To jest zupełnie normalne. Jak policzyłam, w kurteczce po Martusi chodziło 6 osób. W zeszłym roku wróciła do Asi. Wcale nie zniszczona (tym niestety różni się jakość ciuchów nieieckich i polskich).
          • Gość edziecko: guest Re: Materializm IP: *.* 04.08.01, 10:01
            Potwierdzam, Ewo! Na Zachodzie jest to wrecz moda kupowanie uzywanych dzieciecych ubranek. Ale oczywiscie jakosc jest czesto tak dobra, ze ciuszki niemowlece spokojnie "przetrwaja" 4-5 dzieciakow (czego nie mozna o wszystkich nowych polskich powiedziec).Stac mnie na nowe (buty!), ale jakas dzika frajde mam, majac swiadomosc, ze za grosze kupuje np. sliczne ogrodniczki dobrej firmy, ktore przetrwaly raczkowanie i nauke chodzenia mojego synka, coreczki kolezanki i pewnie nie da im rady nawet moja mala polroczna wiercipieta. Argument kogos z przedmowcow o oszczedzaniu na "studia w... " ("w Stanford" - to wariant nasz(;-) jest tez sypatyczny, prawda? Bajki moje dzieciaki maja nowe, zabawki (poza dokupionymi dodatkowo figurkami Lego)tez raczej. W ogole staramy sie nie tonac w zabawkach.... To tyle w kwestii "materializmu".
    • Gość edziecko: guest Re: JEJ DZIECKO JEST ZDOLNIEJSZE - aż mi ulżyło IP: *.* 03.08.01, 09:00
      Dobrze , że poruszyłaś ten temat, bo jak widać wiele dziewczyn ma podobne zdanie jak ty. Szczerze mówiąc, kiedy zajżałam na to forum kilka tygodniu temu , trafiłam na wątek dotyczący bucików Naturino w cenie około 300 zł i wyszło na to, że jeśli matka dba o dziecko to powinna takie buty kupować. Ja nie kupię dziecku na dwa miesiace butów za 300 zł ani nawet za 100 ,bo uważam to za zbytek. Ale bałam się do tego przyznać , bo wyglądało na to, że wśród kobiet biznesu to wstyd (cóż, takie odniosłam pierwsze wrażenie). Teraz zrobiło mi się raźniej :-)
      • Gość edziecko: guest Re: JEJ DZIECKO JEST ZDOLNIEJSZE - aż mi ulżyło IP: *.* 03.08.01, 12:28
        Hej, hej, pamiętam tę rozmowę o Naturino, ale nie pamiętam, aby "wyszło na to", że jak się dba o dziecko, to trzeba takie kupować. Owszem, niektóre mamy przyznały, że czasem je kupują, ale takiego podsumowania tej dyskusji na pewno bym nie zrobiła.Wracając do wątku rozmowy: ja kupuję mojemu synkowi nowe ubranka, bo od nikogo nie dostałam używanych (sorry, od szwagierki, ale jej dziecko ma 11 lat, więc ciuszki dla niemowlaka sprzed 10 lat nie bardzo odpowiadały moim kanonom estetyki). Lubię kupować Szymkowi ubranka, tak samo, jak sobie i mężowi. Teraz akurat jesteśmy "pod kreską" (kredyt, kupiliśmy i urządziliśmy mieszkanie), ale zarabiam i spłacam ten kredyt. Wiem, na co mnie stać i takie rzeczy kupuję. Nie pozwalam co prawda teściowej kupować ubranek dla Szymka w sklepie, gdzie ostatnio widziałam kapelusik dla chłopca za 303 zł. To już totalne przegięcie - za jeden ciuszek tam mogę mieć 5 kupionych gdzie indziej. Ale lubię pójść do Mothercare czy do innego dobrego sklepu i kupić coś porządnego i ładnego. Nie bardzo wiem, co w tym złego? Moim zdaniem wykształcenie w dziecku poczucia wyższości z powodu pieniędzy zależy od tego, czy będziemy podkreślać w jego obecności wyższość drogich przedmiotów nad tańszymi i wyższość posiadaczy takowych nad innymi ludźmi. Jeśli traktuje się to jako rzecz naturalną i taką, nad którą nie ma potrzeby się rozwodzić - nie powinno być problemu.Oczywiście, można przyzwyczajać się do tańszych ubrań i gorszego jedzenia w obawie przed niedostatkiem, który może nas kiedyś dotknąć. Ale w ten sposób to niektórzy ludzie nigdy nie mieliby mieszkań, bo jak tu zaryzykować kredyt, jeśli nie ma się tej nadziei na stabilne jutro?Nie lubię dowartościowywania siebie kosztem innych ludzi. Dotyczy to zarówno bardziej zamożnych (jak te koleżanki, które wytykają tańsze ubranka i pieluchy) jak i tych mniej zamożnych, którzy twierdzą, że pieniądze to tylko ludziom przewracają w głowach i prawdziwie szlachetne życie to tanie życie. Byłam w jednej i drugiej grupie i oburzam się w imieniu jednych i drugich.
        • Gość edziecko: guest Re: JEJ DZIECKO JEST ZDOLNIEJSZE - aż mi ulżyło IP: *.* 03.08.01, 14:44
          Nie pamiętam podsumowania tej dyskusji. Nie pamiętam konkretnych postów - tylko wrażenie. I to pierwsze wrażenie nowej osoby. Trochę głupio się poczułam , bo w moim (subiektywnym niewątpliwie) odczuciu na to właśnie wyszło, że jestem niedobrą i egoistyczną mamą żałującą dziecku pieniędzy na zdrowe stopy. W dodatku życiową niedojdą skoro na takie buty mnie nie stać.A ,że nie znam ani jednej osoby kupującej tak drogie buty, to przeszłam z tym do porządku dziennego. AZaś cała ta sytuacja pokazuje zgubne skutki porównywania się do innych. :-)
          • Gość edziecko: guest Re: JEJ DZIECKO JEST ZDOLNIEJSZE - aż mi ulżyło IP: *.* 03.08.01, 15:08
            No więc raczej znajdź tę dyskusję, bo ja dzisiaj ją dokładnie przeczytałam i konkluzja jest zupełnie inna. To krzywdzące, co piszesz.
            • Gość edziecko: guest Re: JEJ DZIECKO JEST ZDOLNIEJSZE - aż mi ulżyło IP: *.* 03.08.01, 22:00
              Nawet nie pamiętam tytułu wątku, coś o Naturino znalazłam, ale albo mi się spojżenie zmieniło znalazłam coś innego. Najprawdopodobniej zaś trafiłam wtedy na jakieś dwa posty, które pozostawiły takie wrażenie jakie pozostawiły. Ponieważ na koniec wątku nie podpisuje się żadnego "protokołu zbieżności" , a zdania na każdy niemalże temat są tu bardzo różne, to i wrażenia można mieć różne. Dlatego napisałam tu "że mi ulżyło" i mam nadzieję skończyć ten temat poboczny, bo mi znowu zacznie ciążyć, że niepotrzebnie przyznałam się do swoich odczuć.
              • Gość edziecko: guest Re: JEJ DZIECKO JEST ZDOLNIEJSZE - aż mi ulżyło IP: *.* 06.08.01, 08:21
                Wiesiu, no to kończy ten temat poboczny. Jednak nie wyrzucaj sobie, że przyznałaś się do swoich uczuć (jeśli chodzi Ci o uczucia w sprawie Naturino). Jeśli chodzi o rzeczone buty, to raczej przypisałaś uczucia (czy też opinie) innym. Opinie, które tutaj nie padły.
    • Gość edziecko: guest Re: JEJ DZIECKO JEST ZDOLNIEJSZE I WSZYSTKO MA FIRMOWE... IP: *.* 03.08.01, 09:15
      Hej czy to przypadkiem nie zazdrosc przez Was przemawia?? Przeciez w tych wypowiedziach kolezanki nie ma nic zlego. po prostu ja na to stac . (zeby nie bylo watpliwosci, mnie nie). Przeciez sie nie chwali tylko te rzeczy po prostu ma. Mam znajomych niesamowicie bogatych. Dziecko ma specjalnie sprowadzana hustawke do ogrodu za kilka tysiecy. Gdybym miala te ich miliardy to tez bym chciala mojemu dziecku dac to co najlepsze. Mysle ze kazda z nas by dala. Niestety wszyscy tak im zazdroszcza ze sa bardzo samotni. Jak wygram w totka to tez dam dziecku to co najlepsze. Pozdrowionka, kama
      • Gość edziecko: guest Re: JEJ DZIECKO JEST ZDOLNIEJSZE I WSZYSTKO MA FIRMOWE... IP: *.* 03.08.01, 09:32
        No właśnie. A ja nie znoszę ciucholandów i nigdy nic sobie z tamtąd nie kupiłam. Jakoś się brzydzę. Ani sobie ani tym bardziej dziecku!!!Rozumiem uszyć (sama szyłam pościel w 9 -m-cu, choć mogłam isć do sklepu i kupić). Co innego przechwalanki a co innego, jak kogoś stać. Mam znajomych z dwójka chłopców. Obecnie materialnie mają lepiej niz my , bo u nas kredycik, a u nich nie. Ciągle im mało, ciagle czegoś komuś zazdroszczą (nawet nam zazdroszczą że mamy 1 dziecko, a oni 2!!!). Nie było ich stać na mieszkanie, także rodzina im źle doradzała. Np. wykupili mieszkanie dziadków za 15 tys, a dziadkom wcale się nie śpieszy na tamten świat - i dalej wynajmują, zamiast wziąć kredyt i kupić kawalerkę "No przecież nie będziemy kawalerki za tyle kasy kupowali!!"I po pół roku wynajmowania 3 pokoi wynajęli...kawalerkę. Mój mąż załatwił im 2-pokoje w TBS-ach (wpłaca się 20% ceny rynkowej, i spłaca w czynszu kredyt nisko oprocentowany - w zamian nie mozna mieszkania sprzedać sprzedać)to oni JESZCZE NARZEKAJĄ że nie własnościowe!!! Najłatwiej to psioczyć na tych, że mają. Ja jakbym miała, to też bym wydawała.
      • Gość edziecko: guest Re: JEJ DZIECKO JEST ZDOLNIEJSZE I WSZYSTKO MA FIRMOWE... IP: *.* 03.08.01, 09:38
        kama napisała/ł:Gdybym miala te ich miliardy to tez bym chciala mojemu dziecku dac to co najlepsze. Mysle ze kazda z nas by dala. A ja raczej nie. Gdybym miała duże pieniądze, tym bardziej uważałabym na dziecko, żeby się nie okazało, że najważniejsze dla niej są super zabawki, ciuchy, i że gardzi tymi, których na to nie stać. Może to niemodne i niepopularne, co napiszę, ale uważam, że dziecko należy tak wychować, żeby umiało sobie odmawiać, odkładać na później, a z tym ciężko w czasach, kiedy w sklepach wszystko jest na wyciągnięcie ręki (i portfela ;-) Oczywiście, Kamo nie jest to osobista wycieczka do Ciebie, jestem pewna że nie chodziło Ci o folgowanie wszelkim zachciankom dziecka, tylko o zapewnienie mu szczęśliwego dzeiciństwa. Piszę po to, żeby podkreślić, że umiar jest wspaniałą cechą - nie zamierzam mojemu dziecku skąpić, ale mam zamiar to kontrolować. Naprawdę, widzę wokół tyle dzieci i młodych ludzi zaślepionych przez RZECZY, że przykro się robi.
        • Gość edziecko: guest Re: JEJ DZIECKO JEST ZDOLNIEJSZE I WSZYSTKO MA FIRMOWE... IP: *.* 03.08.01, 09:46
          Adziu święte słowa, jak to kiedyś powiedział "Nie przyzwyczajaj podniebienia wyłącznie do najlepszego jedzenia bo nigdy nie wiadomo co będzie kiedyś"
      • Gość edziecko: guest Re: JEJ DZIECKO JEST ZDOLNIEJSZE I WSZYSTKO MA FIRMOWE...- dp kamy IP: *.* 03.08.01, 09:40
        kama!W mojej rodzinie przed wojną trafił się dziadkowi spadek - nieduży, ale zawsze. Pobiegł do kuśnierza i kupił babci najpiękniejsze fotro - zawsze o takim mażyła. Babcia bardzi się ucieszyła, przymierzyła futro i powiesiłą je do szafy. Dlaczego? Bo pomyślała, ze przykro bedzie jej znajomym, których mężowie na zakup takiego futra nie mogą sobie pozwolić. Potem wybuchła wojna i futro szlag trafił....Dobrze, że koleżanka kupuje dziecku rzeczy - tylko po co tak się tym chwali? po to zeby się lepiej poczuć?Uważam, ze nie należy bogactwa eksponować - to kwestia dobrego wychowania - sprawia się tym przykrośc osobom, które są mniej zamożne. Ale biedy również nie! Można trafić na naprawdę zamożną osobę, która bedzie czuła się zażenowana opowieściami o tym jak nie starcza do pierwszego. Myślisz że Twoi znajomi są samotni tylko z tego powdu ze są bogaci?Pozdrawiam :hello:
        • Gość edziecko: guest Re: JEJ DZIECKO JEST ZDOLNIEJSZE I WSZYSTKO MA FIRMOWE...- dp kamy IP: *.* 03.08.01, 09:58
          Bardzo ładnie to ujęłaś, Melu. Niby dlaczego mam się czuć zażenowana,ze nie mam ciuchów z ciuchowa? Grunt to zmieścić się pośrodku, prawda?
        • Gość edziecko: guest Re: JEJ DZIECKO JEST ZDOLNIEJSZE I WSZYSTKO MA FIRMOWE...- dp kamy IP: *.* 03.08.01, 10:27
          Mysle ze sa samotni tylko dlatego ze maja pieniadze. Ale oni naprawde maja takie pieniadze o jakich sie nam nie snilo. Ale poza tym naprawde duzo daja roznym instytucjom charytatywnym, ale wicie slyszec ciagle: "no tak, oni to maja", albo widziec zawisc w oczach to dla nich strasne. i nie tylko to. Wyobraz sobie spotkanie rodzinki, ktora ledwo ciagnie do pierwszego, z nimi. A oni wlasnie wrocili z karaibow. I o czym tu rozmawiac??? Oni mogli by dac tym znajomym ale mysle ze tamtym byloby jednak z tym zle, no i przyjaznie sie koncza. Zreszta zawsze tak jest jezeli chodzi o pieniadze. A majac takie duze jak oni, trudno sobie odmawiac, dlatgeo ze oni juz wlasciwie do konca zycia pracowac nie musza, i ich dzieci tez nie musza nic robic w zyciu. Mysle ze im tez pewnie ciezko jest postepowac z dziecmi. Ale mogac kupic super bezpieczna hustawke za kilka tysiecy, po prostu taka kupia. A oni naprawde nie chwala sie. maja dom z ogrodkiem, ale nic rewelacyjnego, zaden palac.ja nie mowie o zaspokajaniu zachcianek dziecka ale jezeli bedzie mnie stac to zawsze kupie dziecku super bezpieczny fotelik samochodowy za kupe pieniedzy niz jakis tanszy, gorszy. Ale na pewno nie uda mi sie dziecka wychowac tak jak ja bylam wychowana - bez luksusow -bo takie sa teraz czasy. Wydaje mi sie ze mozna dawac dziecku ale mowic, ze nie rzeczy sa najwazniejsze w zyciu. Ale zawsze ktores dziecko bedzie bogatsze, bo bedzie mialo lepsze ciuchy albo lepszy piornik, albo nie bedzie mialo, ale z rodzicami wyjedzie na Floryde na wakacje. I wtedy tez mu inne dzieci powiedza, ze ten to ma! Ale czy to ze ma to znaczy ze ma sobie tego odmowic??? Mysle ze ja moje dziecko postaram sie nauczyc przede wszystkim zeby nie bylo materialista, ale na pewno postaram sie zeby nie nauczyl sie byc zazdrosny o rzeczy, ktore maja inni. Chyba na tym polega nie bycie materialista?Ale przynudzilam, pozdrowionka kama
        • Gość edziecko: guest Re: JEJ DZIECKO JEST ZDOLNIEJSZE I WSZYSTKO MA FIRMOWE...- dp kamy IP: *.* 04.08.01, 10:19
          Mela zgadzam się z tobą w 100%. Nie w tym rzecz za ile się kupuje i ile czego ale ważne jest żeby się z tym zbytnio nie obnosić. Mam wiele koleżanek, których nie stać na wiele rzeczy.Wiedząc o tym nie mówię im ile co kosztowało a najczęściej zapytana o cenę mówię, że nie wiem bo to dostałam. Stać mnie na nowe ubranka i lubię je kupować ale nie gardzę używanymi ubrankami i sama oddaje lub pożyczam te z których wyrósł mój Krzyś lub które są na niego zaduże.Często jest mi głupio że wydaję pieniądze na nowe ubranka jak widzę jak jest smutno mojej koleżance że ją nie stać. I wiecie co znalazłam sposób na te smutki. Teraz raz na jakiś czas wykorzystując jakąś okazję kupuję swojej "synowej" ubranka i daję je jej mamie mówiąc że je dostałam. I że skoro to są ubranka dziewczęce to mi sie nieprzydadzą. Sprawia mi to taką radość jak Julka maszeruje w nowej sukience że nie macie pojęcia. Większą niż jak kupię ubranko dla mojego synka.
    • Gość edziecko: guest Re: JEJ DZIECKO JEST ZDOLNIEJSZE I WSZYSTKO MA FIRMOWE... IP: *.* 03.08.01, 09:51
      E tam. To osobista sprawa ludzi na co wydają pieniądze. Ja wole składac Małej na szkołe.Monika P
    • Gość edziecko: Isia Re: JEJ DZIECKO JEST ZDOLNIEJSZE I WSZYSTKO MA FIRMOWE... IP: *.* 03.08.01, 10:03
      Wiecie, za co ja jestem najbardziej wdzięczna moim rodzicom? Za to, że nie spełniali w dzieciństwie każdej mojej zachcianki, nie miałam wszystkiego, o czym sobie zamarzyłam. Owszem, mama starała się dawać mi wszystko, co mogła, ale na wiele nie było jej stać. Jedno ze wspomnień mojego dzieciństwa, które głęboko utkwiło mi w pamięci: w Wigilię rozpakowujemy z moimi dwoma braćmi prezenty i każde z nas dostaje m.in. po 1 pomarańczy (z poświęceniem wystane w kolejce przez Mamę). Obieramy jedną i dzielimy na cząstki, każdemu po równo. Następne pomarańcze zostawiamy sobie na później. Podobnie było z czekoladą.Smak bananów poznałam, gdy byłam dużą dziewczyną. Kiwi, gdy byłam dorosła.Mój mąż, który jest jedynakiem, nie wierzy w to, co mu opowiadam. On w dzieciństwie miał prawie wszystko, zresztą do dzisiaj jego mama mu dogadza. Dlatego trudno nam czasem się dogadać. Myślę, że bardzo procentuje w przyszłości nauczenie się odmawiania sobie różnych przyjemności w dzieciństwie, a potem pokazanie dziecku, że w używanych ciuchach nie jest gorsze od innych, zbudowanie w nim od maleńkości właściwej hierarchii wartości i stosunku do rzeczy.Już wkrótce sama stanę przed dylematem. Dotychczas mojemu synkowi było obojętne, czym się bawi i w co go mama ubiera. Zastanawiam się, czy będę umiała mu odmówić niektórych przyjemności, czy musi mieć np. hulajnogę, którą mają inne dzieci, lego, matchboxy (czy jak to się nazywa) i inne, o których na razie nie mam pojęcia. Jak sobie z tym radzicie (lub zamierzacie)?
      • Gość edziecko: guest Re: JEJ DZIECKO JEST ZDOLNIEJSZE I WSZYSTKO MA FIRMOWE... IP: *.* 03.08.01, 10:14
        Ja tez pamietam historie z pomaranczami. Dostalismy z bratem moze po dwie. on zjadl od razu a jak tak dlugo "chowalam na zapas" ze sie zepsuly... teraz strasznie sie z tego smieje. Moje dziecinstwo a dziecinstwo mego dziecka na pewno bedzie inne, bo ja tez niewiele mialam.Ale latwo jest powiedziec ze sie nie da dziecku jak sie nie ma, ale jak sie ma to chyba jest trudne... zreszta nie mam takiego problemu na razie... bo niewiele mam.kama
      • Gość edziecko: guest Re: JEJ DZIECKO JEST ZDOLNIEJSZE I WSZYSTKO MA FIRMOWE... IP: *.* 03.08.01, 10:16
        Isia, u mnie było podobnie - kiedy chodziłam do podstawówki, moi rodzice byli w trakcie budowy. Jak się domyślasz, chodziłam w przerabianych ciuchach, oszczędzaliśmy na wszystkim. I naprawdę pamiętam, jak było mi przykro, że dziewczyny, które mają rodziców w Stanach, mają takie ładne ubrania i lalki Barbie, tym bardziej że do dzisiaj pamiętam komentarze pod moim adresem (i nie tylko moim): O jak się modnie ubrałaś (przekąsem). Dlatego jestem na takie rzeczy uczulona,my też bierzemy się za budowę, mam nadzieję że w kilka lat skończymy, nie chciałabym, żeby moja córeczka słyszała też kiedyś takie teksty. A gdybyśmy się kiedys dorobili (hehehe) nie chciałabym, żeby je komuś serwowała.Ktoś to już napisał - kluczem jest umiar.
      • Gość edziecko: guest Re: Spełniać wszystkie zachcianki ? IP: *.* 06.08.01, 07:18
        Isia podobnie jak ty miałam dylemat czy kupować córci wszystko o czym tylko zamarzyła (dla mnie to też ogromna przyjemność realizować jej marzenia).Postanowiłąm jednak, że jeżeli mnie tylko stać to jej to kupie, tylko zawsze będzie musiała sobie na to zapracować.Ostatnio marzyła o żółwiu. Przemyślałam i zgodziłam sie - nie ma zwierzatka w domu, nauczy ją to troche odpowiedzialności.Postanowiłam, że dostanie żółwia ja będzie sama zasypiać (wcześniej około 6 bajek na dobranoc i zawsze ja zwyciężałam czyli pierwsza usnęłam). Była naprawde dzielna - widać że bardzo jej zależało. Całowała na dobranoc i szła spać. Po dwóch tygodniach pojechalismy kupić zwierzątko. Radość ogromna - tym większa że obkupiona wysiłkiem.Myśle, że taki sposób realizowania marzeń jest dobry (oczywiście marzenia spełniam tylko te na granicy rozsądku - nie zgadzam sie na konia na ogrodzie!).
    • Gość edziecko: guest Re: JEJ DZIECKO JEST ZDOLNIEJSZE I WSZYSTKO MA FIRMOWE... IP: *.* 03.08.01, 10:04
      wiecie co? u mnie z ciuchami jest tak: urodziłam pierwsze maleństwo i co?! koleżanki "zabroniły" mi cokolwiek kupować; poważnie!! to bez sensu -mówiły - za dwa tygodnie wyrośnie...śmiejemy się że mamy zawiązany komitet ciuszkowyżadna z nas prawie nic nie kupiła swojej pociesze, tylko się wymieniamy tym co dostałyśmy i wiecie co ?????? nie mam już gdzie tego układać - tyle tego jest (przeważnie firmowe i dobre gatunkowo);w komitecie jest nas 6- od 2 latek(dzieci -oczywiście) do 2 tygodnii tylko wozimy do siebie kolejne reklamówy - nowa dostawa śmiejemy sięciuszki, żeby się nie pomyliły pozaznaczane są nitkami kolorowymi od środka i tak np.: magda - pomarańczowa nitka, dorota- niebieska itd. mówię wam tak się sprawdza, że hejmój błażej wygląda jakbym nie wiem ile kasy miała - a ja od jego urodzenia (ma 7 miesięcy) kupiłam mu 3 czapeczki a i to z kaprysu a nie z potrzeby;pozdrawiam, magdalena
    • Gość edziecko: guest Re: JEJ DZIECKO JEST ZDOLNIEJSZE I WSZYSTKO MA FIRMOWE... IP: *.* 04.08.01, 01:24
      Teraz kolej na mnie :)Historie z pomaranczami tez pamietam ( a teraz trzy pomarancze gnija z w lodowce i nie ma ich kto jesc ).Jak bylam mala dziewczynka mialam przyjaciolke , ktora odwiedzala mnie po szkole raz ja ja raz ona mnie , nie moglam zaoferowac jej tego w moim mieszkaniu co ona mogla mi zaoferowac , super lalki , dobre ciastka , cukierki , miala swietne ciuchy juz od malej dziewczynki . Zawsze jej zazdroscilam , ze jej tato ma pieniadze i daje jej co tydzien kieszonkowe , pomimo tego byla moja przyjaciolka .To ja wiele razy nie chcialam isc do niej czy jej zapraszac do mnie , to ona wrecz nalegala na spotkania , i sie nigdy nie chwalila ze jest lepsza .Wrecz przeciwnie pozyczala mi swoje ciuchy z usmiechem na twarzy ! Generalnie stwierdzam ze bogatsi wcale nie sa gorsi! To my im zazdroscimy poprostu , bo to ze kogos stac na wiele to ich sprawa .Pewnie ze sa i takie osoby ktorym "sloma z butow wystaje " ale sa i tacy bogaci co maja serce i chca pomagac . Ja prawdopodobnie nie bede kupowac samych oryginalow dla dziecka choc stac mnie na to . Moja siostra ma dwoch synkow , juz paczka naszykowana :) A i jeszcze cos moja mama ma piekna flanelowa pieluszke hawtowana po mnie !!! :lol: i wiecie powiedziala ze jak urodze to mi ja da :sarcastic:
    • Gość edziecko: guest Re: JEJ DZIECKO JEST ZDOLNIEJSZE I WSZYSTKO MA FIRMOWE... IP: *.* 04.08.01, 21:30
      Pozdrówka! Ja niestety kupuję ciuszki mojemu synkowi, ponieważ tylko jedna kuzynka zaproponowała mi ubranka po swoim synku. Niestety mój Mateuszek mimo swoich sześciu miesięcy, długością tułowia dorównuje ponad rocznemu Kacperkowi. Już wiele razy naciełam się na "tańsze ciuszki" "okazyjnie" kupione, a to puszczała farba po pierszym praniu, a to rozchodziły się na szwach. Kusi mnie sklep z odzieżą używaną, ale obawiam się troszkę środków jakimi dezynfekuje się tę odzież. Oczywiście wiadomo, że przed użyciem wypiorę te rzeczy, ale jakoś tak... Jedno trzeba przyznać, że te firmowe ciuszki są o wiele trwalsze, ale mnie osobiście szkoda pieniędzy na nowe.Czy wy także miałyście takie rozterki?
    • Gość edziecko: guest Re: JEJ DZIECKO JEST ZDOLNIEJSZE I WSZYSTKO MA FIRMOWE... IP: *.* 05.08.01, 13:35
      A ja tak sobie mysle ze gdyby moje dziecko kochane mialo chodzic w nowych rzeczach to wyniosloby mnie to wiecej niz kupno mieszkania. W domu ciacho, na dworze piaskownica i zbieranie wszystkiego co ma swiecacy kolor, ostatnio nawet milo mu bylo usiasc w kaluzy i pobawic sie blotkiem. A ze kocha najbardziej na swiecie zywe pieski to zdarzy sie ze taki piesek niechcacy zachaczy pazurkiem ktoras z czesci garderoby. A nie moge patrzec jak idac ulica slysze:" Nie podchodz bo sie wybrudzisz, nie dotykaj bo Ci porwie ubranie" toz to gorzej niz niewolnictwo. Dlatego nie wstydze sie wejsc do sklepu z uzywanymi rzeczami i tam zaopatrzyc Piotruska w nowe modele do brudzenia i darcia.Pozdrawiam wszystkie mamy.
      • Gość edziecko: guest Re: JEJ DZIECKO JEST ZDOLNIEJSZE I WSZYSTKO MA FIRMOWE... IP: *.* 05.08.01, 14:15
        Masz rację Fynn z tym mieszkaniem, niestety. Znajomi Amerykanie powiedzieli mi, że decyduja się tylko na jedno dziecko - bo na więcej ich nie stać. W ich ocenie dziecko kosztuje 100.000$ (buuuuu), tzn. ubranka, opieka medyczna, wykształcenie. I o ile ubranka nie spędzają mi snu z powiek, to wykształcenie dzieci niestety tak...Już teraz szkoła starszej córki kosztuje mnie miesięcznie niezły "firmowy wózek". A gdzie młodsza??? A studia??? Help!!! :cry::hello:
    • Gość edziecko: guest Re: JEJ DZIECKO JEST ZDOLNIEJSZE I WSZYSTKO MA FIRMOWE...trochę z innej beczki IP: *.* 10.08.01, 19:20
      Popatrzmy na to z innej strony. Ostatnio kupiłam drogi firmowy wózek (chociaż w domu się nie przelewa)i głównym kryterium takiego zakupu był fakt, że był lekki a ja jako, że mieszkam na 3 piętrze, muszę niestety targać go na górę. uciułaliśmy więc z mężem trochę grosza i zdecydowaliśmy się na zakup, chociaż do dzisiaj serce mnie boli. Wszystko byłoby dobrze gdyby nie życzliwi ludzie, którzy stwierdzili, że niby to nie mamy pieniędzy a mały firmowym wozem się rozbija...Moim zdaniem trzeba wiedzieć napewno zanim się kogoś osądzi.Pozdrawiam Aga i Pawełek właściciel firmowego wozu
Pełna wersja