Gość edziecko: guest
IP: *.*
02.08.01, 17:39
Mam a raczej miałam koleżankę ,jeszcze z liceum.Jej synek Kuba jest tylko miesiąc młodszy od mojej Leny a zawsze wszystko umiał ,miał wcześniej.Kojec(oczywiście znanej firmy)kupiono mu juz w 2 m-cu życia,zęby dostał wcześniej,siadał wcześniej,zawsze chodzi w firmowych,orginalnych PAMPERSACH(no ,coś ty ,w Rossmanie pieluchy kupujesz?!?!)a co do ciuchów gdy wyrwało mi się że ja mam od znajomej,już noszone podsumowała:Ja to Kubutowi przynajniej raz w tygodniu kupuję coś nowego.I uroczy śmiech.Lubiłam te wizyty,bo były dla mnie miłe ale do czasu.No bo czy aż tak przyjemnie wrócić do domu i zastanawiać się na co cię stać ,co kto ma i co robi lepiej?Teraz siedzę sama w domu a jedyne miejsce do pogadania to nasze forum.Ale szkoda,że nie na żywo...Czy kupowanie tego co najdroższe,w ilościach obłędnych,wyścig po umiejętności są aż tak istotne?Czy nie lepiej skupić się na samym dziecku?