Mój mąż najczęściej (oczywiście, gdy nikogo sie nie spodziewamy) paraduje po
mieszkaniu z gołym tyłkiem, w samej tylko koszulce.
Mówiłam, że nie jest to fajny pomysł, chodzi, majta, drapie się itp. Że już
nie wspomnę, ze całkiem mi sie "opatrzył"

Ale jemu jest tak najwygodniej :[
Wasi Panowie tez są tacy wygodni?