Dodaj do ulubionych

HORMONY-jak sobie z tym radzic

IP: *.* 30.08.01, 12:35
Witam.Znow nadszedl zly dzien. Znow hormony zawladnely moim cialem i dusza. Juz nie wiem jak sobie z tym poradzic. Wszystko widze w czarnych kolorach. Jutro ide na zwolnienie i boje sie, ze jak wroce po macierzynskim to nie beda mnie juz chcieli. Ze jak kupie mieszkanie na kredyt to nie bede miala z czego go splacic. Ze dzis podczas badania USG okaze sie, ze z moimi blizniakami jest cos nie tak. Ze maz straci prace. Moze ktos wie, jak radzic sobie z napadami zlego nastroju bedac w ciazy???
Obserwuj wątek
    • Gość: guest Re: HORMONY-jak sobie z tym radzic IP: *.* 30.08.01, 12:47
      nie wiem czy Ci pomoge ale na mnie dzialalo i dziala nadal jak w takiej chwili sie przejde gdzies (tak robie gdy siedze w pracy) lub poloze i przespie te zle mysli (to jak jestem w domu). No i zawsze moglam zadzwonic do meza i wyzalic sie wiec moze i Ty spobuj i moze to podziala. A jak juz nic nie bedzie dzialalo to sobie cos zjedz bo to zawsze poprawia nastrojsmile)) No i glowa do gory bo na pewno nie bedzie tak zle jak sobie wyobrazaszsmile)))Alina
    • Gość: guest Re: HORMONY-jak sobie z tym radzic IP: *.* 30.08.01, 12:51
      A na mnie działa jak pójdę i kupię drobiazg chociażby dla mojego maluszka (np. skarpeteczki), od razu mam lepszy nastrój.Spróbuj :-)
    • Gość: guest Re: HORMONY-jak sobie z tym radzic IP: *.* 30.08.01, 13:54
      Cześć mamusiu bliźniaczków!Nie myśl tak czarno!!!! Wszystko będzie OK.Skoro do tej pory się układa to będzie dobrze i z Twoimi dzidziami i z pracą. Poza tym zanim wrócisz do pracy to i tak jeszcze tyle czasu (masz przecież 9 miesięcy macieżyńskiego) chcesz przez ten cały czas się zamartwiać?Co ma być to będzie. Ale myśl pozytywnie i nie składaj na hormony.Ja zawsze w takich momentach wtykam sobie na maxa jaka jestem głupia, że tak sama sobie dokładam problemów jak jeszcze nic złego sie nie stało - to nad czym tu biadolić na zapas. Zazwyczaj pomaga. Albo coś zjedz dobrego jak zasugerowała koleżanka wcześniej. I nie myśl tylko przy tym, że stracisz linię. Pewnie i tak już ją straciłaś, a poodchudzasz się po porodzie!!!!!!Idź na BIG lody z mężem pod pachą!!!
    • Gość: guest Re: HORMONY-jak sobie z tym radzic IP: *.* 30.08.01, 14:02
      witam,powiem Ci tak - nie martw sie na zapaswiem, że to się łatwo mówi, ale naprawdę można - wierz mija tę zasadę przejęłam od mojej teściowej - wyjątkowo pogodnej kobiety - owszem planować, ale nie zamartwiac sięSKUTKUJE!!!!!!!!ja niestety muszę tak robić bo bym oszalałakredyty, mąż nie przynoszący kokosów, ja również..... ale...... jakoś leci....przestałam wybiegać dalej niż o tydzieńowszem w zarysie mam plan - kiedy raty, rachunki, ale martwię się dopiero kiedy zbliża się datanasze kultowe hasło z mężem:"NAJWAŻNIESZE, ŻE JESTEŚMY ZDROWI...":-)aaaaa zapomniałam, dodać, że też jestem w ciąży - zaplanowanej!!!!!!!!pozdrawiammagdalena
    • Gość: guest Re: HORMONY-jak sobie z tym radzic IP: *.* 30.08.01, 15:45
      Margotko, U mnie złośliwe hormony szalały w całym domu do 5 m-ca. Co ja wyrabialam o kobieto???? Ja spokojna,miła, delikatna osóbka zamieniłam się w demona i zołzunię (określenie mojego męża).2 razy męża z domu wyprowadzałam, pakowałam, święcie przekonana ze tak jest OK, skłóciłam się z mamą (którą mam super).Nic mi nie mozna było powiedzieć bo się od razu obrażalam do łez o głupotki najczęsciej.No tragedia, taka deprecha mnie opanowała jak nigdy. Wszystko było źle, beznadziejne i do nieczego. Myslałam ze to sie nigdy nie skończy.Jedyny sposób to było się wyładować. Mnie pomagały długie męczace spacery, ruch na świerzym powietrzu i lekki wysilek fizyczny. Jakoś sie uspakajałam. Wolałam czasami wyjść z domu sama i łazić aż się zmęczę żeby uniknąć kolejnej awantury.Poza tym rozmowy o problemach, wygadanie się, babskie spotkania, spędzanie czasu miedzy ludźmi to zawsze mnie tak absorbowało ze zapominałam jak wszystko furgocze we mnie..I teraz 7 m-c jestem juz spokojniejsza a moze po prostu zapanowałam nad tym i smieje sie z tego co wyrabiałam jeszcze 2 m-ce temu.Trzymaj się Uświadom sobie tylko że to nie Ty - to te paskudne hormony zmieniają świat na czarno....Minie zobaczysz... mi minęło...Całusy Anja

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka