Gość: guest
IP: *.*
06.09.01, 08:05
Żadko kradną, coś demolują (tylko jak mają w tym interes). Żadko kiedy głośno się zachowują (tylko jak jest impreza) Generalnie są cudowni w porównaniu z tym co usłyszałem wczoraj u kumpla . Nazywa swoich sąsiadów Morlokami. Kradną bez względu na to czy to ma sens (dla szpanu), demolują coś prawie codziennie. Głośne krzyki na ulicy to standard. Piwo uznają za wypite dopiero po rozbiciu butelki. Potrzeby fizjologiczne załatwiają na klatce schodowej. Najbardziej mnie zaszokowała historia skrzynki telefonicznej. Była regulanie demolowana (zrywali kable) w związku z tym kable zostały wbetonowane w ścianę. Znalazł się jednak chętny aby podejść ze szlifirką kątową i przeciąć te kable . Do niedawna byłem przekonany, że przepłaciłem za swoje mieszkanie, ale teraz cieszę się, że mieszkam wśród ludzi, którzy kradną i demolują tylko jak mają w tym interes.