Dodaj do ulubionych

Mam wspaniałych sąsiadów

IP: *.* 06.09.01, 08:05
Żadko kradną, coś demolują (tylko jak mają w tym interes). Żadko kiedy głośno się zachowują (tylko jak jest impreza) Generalnie są cudowni w porównaniu z tym co usłyszałem wczoraj u kumpla . Nazywa swoich sąsiadów Morlokami. Kradną bez względu na to czy to ma sens (dla szpanu), demolują coś prawie codziennie. Głośne krzyki na ulicy to standard. Piwo uznają za wypite dopiero po rozbiciu butelki. Potrzeby fizjologiczne załatwiają na klatce schodowej. Najbardziej mnie zaszokowała historia skrzynki telefonicznej. Była regulanie demolowana (zrywali kable) w związku z tym kable zostały wbetonowane w ścianę. Znalazł się jednak chętny aby podejść ze szlifirką kątową i przeciąć te kable . Do niedawna byłem przekonany, że przepłaciłem za swoje mieszkanie, ale teraz cieszę się, że mieszkam wśród ludzi, którzy kradną i demolują tylko jak mają w tym interes.
Obserwuj wątek
    • Gość: guest Re: Mam wspaniałych sąsiadów IP: *.* 06.09.01, 08:18
      KvM napisała/ł:> Żadko kradną, coś demolują (tylko jak mają w tym interes). Żadko kiedy głośno się zachowująŻadko - nie znam takiego słowa - powinno być: rzadkopozdrawiam, Słownik Języka Polskiego.
      • Gość: guest Re: Mam wspaniałych sąsiadów IP: *.* 06.09.01, 08:22
        Zawsze jak ktos nie ma nic madrego do powiedzenia doczeia sie do ortografii.... to prawidlowosc na necie ada nie wpadaj w ten kanal...Pozdrufka
        • Gość: guest Re: Mam wspaniałych sąsiadów... do Gosi 26 IP: *.* 06.09.01, 10:28
          Oczywiście, że się zgryźliwie czepiam, ale wydaje mi się iż ktoś kto posiadł pełnię wiedzy powinien opanować podstawy ortografii.P.S. Z niecierpliwością czekam na tego paszkwila! :lol:
          • Gość: guest Re: Mam wspaniałych sąsiadów... do Gosi 26 IP: *.* 07.09.01, 12:15
            Ada!!!:)))))))))))
      • Gość: guest Re: Mam wspaniałych sąsiadów -do Ady IP: *.* 06.09.01, 08:23
        A wiesz , że ja swoje błędy widzę dopiero jak są na forum? W trakcie pisania jakoś mi umykają. W ostatnich dniach posłałam na forum "husteczki" i "króka". Niestety nie ma możliwości edycji własnych błędów po ich wysłaniu, a to trwa moment.
        • Gość: guest Re: Mam wspaniałych sąsiadów -do Ady IP: *.* 06.09.01, 08:34
          Ze mną też jest coraz gorzej. Ostatnio zrobiłem 2 byki w jednym zdaniu. Wszystko przez to, że czytam kilkadziesiąt ksiąze rozcznie, anie jak kiedyś kilkaset. Błędów na rozmaitych forach jest multum - często już nie wiem co jak się pisze. Bardzo mi przykro z tego powodu. Szkoda jednak, że nikt się ni wypowiada merytorycznie. Wy też macie szczęście mieć wspaniałych sąsiadów?
    • Gość: guest Re: Mam wspaniałych sąsiadów IP: *.* 06.09.01, 08:46
      Niestety w nowym budownictwie cos takiego jak sąsiad nie istnieje - przynajmniej u nas. Każdy ma swój kącik, w którym się zaszywa i nie wystawia nosa. Ale towarzystwo jest raczej uczciwe - drzwi musiały stać na korytarzu ponad tydzień aby w końcu je ktoś "sprzątnął".
    • Gość: guest Re: Mam wspaniałych sąsiadów IP: *.* 06.09.01, 11:20
      Mieszkalam w mrowkowcu na Bielanach- pelno pijaczkow i innych obibokow. Ostrzegano mnie ze ktradna. Przed 6 lat nie zginelo mi nic!!!Nawet gleboki wozek, o ktorym marzylam by zniknal. Trojkolowca niezliczona ilosc razy wystawialam na klatke, Staly rowery, torby z zakupami... nic. Moze zlodzieje u siebie nie kradna....
      • Gość: guest Re: Mam wspaniałych sąsiadów IP: *.* 06.09.01, 11:43
        No miałaś szczęścia. Ja odkąd mieszkam na Gumieńcach też specjalnie nie narzekam. Mi nic wielkiego nie ukradli (dysk twardy z samochodu - radia nie udało im się wyciągnąć) Sąsiadowi rugularnie wyłamują sztachety z płotu, a tak poza tym jest cisza i spokój. Nie licząc tego, że jak twierdzi sąsiad na tej ulicy, to każdy dom wybudował dzięki przekrętom i kradzieżom (i po koleji wyliczał mi co kto i jak kombinaował) Sam o sobie też opowiadał, ale oczywiście o sobie to bez potępiania się.
        • Gość: guest Moi sąsiedzi mnie nie zauważają IP: *.* 02.10.01, 15:27
          Przynajmniej niektórzy - na moje dzień dobry - przechodzą obok, jakbym była ze szkła. Zastanawiam się, jak takie zachowanie wytłumaczę Gai, gdy dorośnie.
    • Gość: guest Re: Mam wspaniałych sąsiadów IP: *.* 06.09.01, 11:42
      Ja wychowalam sie w takim bloku gdzie kazdy zamykal sie w czterech scianach i nosa nie wystawial, a szczegolnie my, bo to moj ojciec-alkoholik, urzadzal burdy i czesto nocowal na wycieraczce bo mama bala sie go wpuscic do domu. potem, jak juz ojciec zniknal, dostalismy podobnych sasiadow: on jak tylko wychodzil z wiezienia, upijal sie i wyzywal ja od ostatnich.Potem zamieszkalismy w jednej z najgorszych dzielnic Poznania w okropnym bloku gdzie codziennie zbieral sie klub palaczy trawki i blokowal winde. Wyobrazcie sobie, ze to ci ludzi wyglaszali opinie o moim mezu, kiedy ubiegal sie o karte czasowego pobytu. Na szczescie opinie byly pozytywne (maz umie sie porozumiec z kazdym, nawet herszt tej bandy mowil mu "czesc" - mi juz nie :-) )Jakie wiec bylo moje zdziwienie, kiedy po przeprowadzce w zeszlym roku (tez na osiedle blokow, nienowych) znalazlam sie jak na wsi. Sasiadka zza sciany juz wielokrotnie nam pomagala - nawet w newralgicznym okresie wychodzila z dziecmi na spacer, polecila mi super pediatre. ostatnio zadzwonil do mnie nasz aptekarz, pytajac sie kiedy zamierzam odebrac leki. Zeby nie bylo jak w bajce, w mamy kilku osiedlowych dj-ow, ktorzy na caly regulator puszczaja "wybitne" utwory muzyczne, ale to jest pikus.
      • Gość: guest Re: Mam wspaniałych sąsiadów IP: *.* 06.09.01, 14:29
        Ja prawdzie mieszkam w samym centrum Gdańska, czyli w miejscu niezbyt bezpiecznym, ale sąsiadów mam naprawde OK. Porządni ludzie, spokojni, każdy mówi "dzień dobry". A gdyby trzeba było pożyczyć cukier czy młotek to kazdy jest życzliwy. Mimo tego ktoś jednak ukradł nam kołpaki i rejestrację z samochodu. A posterunek Policji Rejonowej znajduje sie 100 od domu. Pozdrawiam Anja :hello:
    • Gość: guest Re: Mam wspaniałych sąsiadów IP: *.* 06.09.01, 13:07
      My przez kilka lat mieszkaliśmy w 9-cio piętrowym bloku z lat 70-tych- typowy blok z wielkiej płyty. I były to najkoszmarniejsze lata. Pomimo tego, że było to nasze pierwsze mieszkanie, nigdy nie miałam do niego sentymentu. Brud, zsypy, karaluchy, sąsiedzi głośni i anonimowi (na zasadzie "każdy sobie rzepkę skrobie" i "wolnoć Tomku w swoim domku"). Pamietam jak o 12.00 w nocy chodziłam uciszać dziadka, który miał zwyczaj oglądać telewizję calą noc na cały regulator. Wtedy nauczyłam się spać w stoperach. Gdy szukaliśmy nowego mieszkania podstawowy warunek brzmiał- żadnych mrówkowców. I mieszkamy w miłym, 4- pietrowym bloczku na osiedlu "emeryckim"- tzn. za sąsiadów mamy niekonfliktowych starszych ludzi, jest cicho spokojnie i bezpiecznie. Wreszcie można wypocząć we własnym domu i miło do niego wracać.
    • Gość: guest Re: Mam wspaniałych sąsiadów IP: *.* 07.09.01, 07:04
      Lubię moich sąsiadów. Naprawdę lubię. Najbardziej sąsiadkę z naprzeciwka, która niefortunnie spłoszyła włamywaczy do mojego mieszkania, pozostawili łomy i co tam mieli uciekając w popłochu bo tak się darła. Ale zapewniła mnie, że już nigdy więcej tego nie zrobi, bo mało zawału nie dostała, a jak przyjechała policja to mówiła, że nic nie widziała i nic nie wie. Lubię psa mojej sąsiadki z dołu, który swoim przeraźliwym ujadaniem o godzinie 5.05 budzi całą kamienicę, a na każde dzeicko rzuca się z chęcią pożarcia. Lubię sąsiadkę z góry, która o godzinie 24.30 odkurza piorącym wyjcem swoje 250 metrów kwadratowych, co trwa około 2 godzin. Lubię śmieciarzy, którzy tłuką się tak że "umarłego by obudził" o godzinie 4.45, przy okazji obijając wynoszonymi pojemnikami ściany, tak że właściciel musiałby średnio co 2 miesiące robić generalny remont parteru. Lubię wszystkich mających psy, które srają na chodnikach (ponieważ w okolicy nie ma trawników), nie sprzątając tego po nich i centrum mojego miasta to jedna psia kupa (zastanawiające, że nikt wobec nich nie wyciąga żadnych konsekwencji- w końcu masz psa masz obowiązek, masz dziecko masz obowiązek - moje dziecko nie załatwia swoich potrzeb na ulicy i okolicznych bramach)Lubię dzieci (11 lat) mieszkające pode mną, które zabawiają się wylewaniem różnych rzeczy z okna na przechodniów, itd., itp., etc. I proszę jakie mam dobre serce i jaka jestem toler......., bo gdyby nie to, mogłabym przecież pozwać wszystkich do sądu o zakłócanie ciszy nocnej, mogłaby być złośliwa, mogłabym się wyprowadzić, mogłabym ...etc.
    • Gość: guest Re: Mam wspaniałych sąsiadów IP: *.* 07.09.01, 07:33
      Mieszkam w niewielkim domu prywatnym, gdzie mieszka moja bliższa i dalsza rodzina, w sumie 6 mieszkań +ogród. No właśnie: ogród. Sąsiadka, z którą mieliśmy doskonałe kontakty (tylko ja i mój mąż, inni już wiedzieli co to za ziółko!) stwierdziła, że drzewo w naszym ogrodzie powoduje raka u ludzi i pewnego dnia wtargnęła na naszą posesję z robotnikiem i ... obcięła drzewo zostawiając kikut! Była awantura, ale stwierdziliśmy, że starsza kobietra (ok65 lat, bezdzietna) - trzeba wybaczyć i zapomnieć. Znowu byliśmy super uporzejmi. Po 2 latach, gdy wszystko ucichło owa Pani jednego dnia obdarowała nas ni stąd ni zowąd OGROMNIASTYM bukietem kwiatów z jej oigrodu, bardzo zadbanego zresztą. Następnego dnia poprosiła mego męża przez domofon aby jej otworzył bramę bo chce podlać krzewy od strony naszego ogrodu. A on nie podejrzewając nic to zrobił. Po pół godzinie nie mieliśmy już żadnego z 5 krzewów bzu... Tyle ludzie potrafią zrobić ku dobrosąsiedzkim stosunkom... Ale chyba najsympatyczniejszym sąsiadem jest dla całej uliczki ... mój Filipek. Uwielbia rano (już ok. 9 i wcześniej) stanąć na balkonie i do każdegoi kto się pojawi na ulicy wołać "Dzień dobry Pani/Panu!" i przesympatycznie się uśmiechać. Wszyscy go uwielbiają i nawet im nie przeszkadzają takie głośne powitania w niedzielne poranki!EWA
      • Gość: guest Re: Mam wspaniałych sąsiadów IP: *.* 07.09.01, 08:42
        Takiego powitania życzyłabym sobie nawet i o 4.45
    • Gość: guest Re: Mam wspaniałych sąsiadów IP: *.* 11.09.01, 11:49
      O, sąsiadów to mam "fantastycznych". Zawsze mówiłam, że mój 13 rodzinny niby blok projektował jakiś pijany architekt. Z klatki schodowej wchodzę na balkon, przechodząc obok drzwi sąsiadów. W drzwiach wścieka się próbując mnie schwytać zębami wielki dalmatyńczyk. Mijam go przy samej barierce. Następnie przechodzę obok kuchennego okna sąsiadów, na którym własnie parują pudełka po margarynie, pełne śmierdzącej karmy dla psa (świeżo zrobionej). Już całkiem mokra docieram do drzwi mojego mieszkania. Ostatnio w niedzielę o godz. 5.30 obudził nas okropnie głośny dżwięk. To za ścianą syn(19 l)sąsiadów wypróbowywał nową gitarę - chyba elektryczną. A najgorsze jest to, że w ich przypadku żadne prośby ni grożby nie działają. Jesli dodać do tego, że w letnie ciepłe wieczory wszycy zza ściany gdzieś wychodzą, a na posterunku, przy otwartych drzwiach zostaje tylko wyjący i szczekający, jak opętany pies... I tak wyje np. od 9 do 1-2 w nocy.Jak sobie z takimi poradzić? Reszta sąsiadów siedzi cicho, bo to są raczej starsi ludzie, w wieku emerytalnym i nie chcą się narażać na zemstę z ich strony.
    • Gość: guest Re: Mam wspaniałych sąsiadów IP: *.* 16.09.01, 10:28
      W zasadzie nie narzekam na blok i okolice. Na moim piętrze w mieszkaniu na przeciwko nas nikt nie mieszka, obok nas starsi państwo, którzy pilnują mieszkania, kiedy wyjeżdżamy i vice versa. Gdyby tylko nie rodzinka akurat nad nami: trzech chłopców w wieku 2, 7 i 8 lat na 60 metrach kwadratowych. Najgorszy jest "tupot małych nóżek" od rana do nocy - moja szwagierka, która kiedyś tu mieszkała, twierdzi, że matka pozwala im biegać po domu w butach... Odgłosy zabawy, składania łóżek to drobiazg, chociaż sąsiedzi mogliby nasmarować zawiasy we wszystkich drzwiach...no i nie trzaskać tak nimi o 6 rano. Ale to jest do zniesienia. Najgorsze jest to, jak ci sąsiedzi się wydzierają na swoje dzieci. Nie wyglądają na meneli, a ciągle słychać wrzaski, przekleństwa, nierzadko i odgłosy bicia... Kasia R
    • Gość: guest Re: Mam wspaniałych sąsiadów IP: *.* 26.09.01, 08:41
      KvM -ślędzę czasami Twoje posty - jedno Ci powiem jak piszesz to nie rób błędów ortograficznych - żadko się pisze inaczej. Może by tak come back do szkoły? A dopiero później glebić ludzi na forum.
      • Gość: guest Re: Mam wspaniałych sąsiadów IP: *.* 26.09.01, 16:10
        No cusz. Nie bałdzo by mnie kto hyba hciał...Fakt, że degeneruję się pod względem ortografii. Największe problemy mam z "rz" i "ż" nie wiem czemu - może uszkodzenie mózgu? Najgorsze, że moja żonka to polonistka :-)Inna sprawa, że zwykle jak ktoś nie ma argumentów to czepia się ortografii, a do tego jak widzę nawet nie ma odwagi się podpisać pod słowami (słusznej zresztą) krytyki. To pierwsze rozumiem - tego drugiego już nie...Wybaczcie mi proszę moje językowe potknięcia - będę się starał pisać poprawnie. Osbny wątek to fakt, że obecnie raczej uczę się pisowni angielskiej...
    • Gość: guest Re: Mam wspaniałych sąsiadów IP: *.* 03.10.01, 07:35
      Nie szpanuj tym angielskim, wszyscy się teraz uczą. Ja obecnie przerabiam analizy SWOT, dyskryminacje, bankowe terminy - po angielsku. Z polskim nie mam problemów, także nie wkurzaj się jak ktoś Ci zwraca uwagę.
    • Gość: guest Re: Mam wspaniałych sąsiadów IP: *.* 03.10.01, 07:45
      No i ten spelling w Wiordzie rozpieszcza, nie, KVM? Mnie rozpieszcza,dzieciom zeszytow nie sprawdzam :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka