Dodaj do ulubionych

mąż kocha-koniec historii

IP: *.* 13.09.01, 15:49
Cześć Kochane KobietyWylewałam na forum swego czasu żale.Dostałam od Was masę krzepiących odpowiedzi-dzięki za to.Bardzo pomogła mi myśl,że jest wokół tyle życzliwych osób.Sprawa skończona-Mąż zakończył znajomość.Powiedział mi,że fascynacja zamknęła się w ciągu 2 miesięcy.Powiedział,że w końcu nie tego szukał na czacie tzn. nie nowej kobiety,nie uczucia(ale wymknęło Mu się to spod kontroli),że widzi,że od początku to było chore.Wysnuł wnioski na przyszłość-raczej krzepiące dla naszego stadła.A co u mnie w zwiazku z tym? -okrzepłam , stałam sie mocniejsza,zaczęłam doceniać siebie,w jakiś sposób uniezależniłam się od Niego emocjonalnie(do tej pory życia nie wyobrażałam sobie bez Męża).A teraz powiedziałam,że może odejść i na pewno nie będę prosić ,poradzę sobie jak wiele innych kobiet przede mną.Postawiłam warunki powrotu i zamierzam ich przestrzegać.Staram się nakładać nowe obowiązki na barki Męża i oczekuję ich spełnienia.Paradoksalnie stałam się mocniejsza i bardziej świadoma własnej wartości.Ale z drugiej strony to cierpienia umacniają nas (a cierpiałam okrutnie)Moja siła pojawiła się dzięki kontaktom z Wami Drogie Kobietki - Dzięki raz jeszcze.Przed naszym związkiem długa droga do normalności.Mam nadzieję,że będzie bardziej świadomy niż dotąd,być może będzie lepszy i trwalszy.Ale na to trzeba zapracować - narazie ochota występuje u obu zainteresowanych stron.Pozdrawiam serdecznie i życzę radości z życia i dużo zdrowia.Uściski dla Wszystkich.Erfa
Obserwuj wątek
    • Gość: guest Re: mąż kocha-koniec historii IP: *.* 13.09.01, 16:39
      Erfo!Nie mnie oceniać, czy dobrze, że jesteś z mężem , czy lepiej byłoby gdybyś kopnęła go w t... ;) . Cieszy mnie to, że obydwoje będziecie pracować nad waszym małżeństwem, że nie musiałaś podejmować radykalnych decyzji, i w końcu że to ON zauważył bezsens internetowej znajomości! Tak czy tak, Wasze małżeństwo przetrwało ogromną próbę i najprawdopodobniej staniecie sie przez to mocniejsi i pewniejsi wzajemnych uczuć.Pamiętaj! Tutaj zawsze znajdziesz życzliwe Ci osoby, nie tylko w biedzie :D . Jak będzie przeżywać chwile radości - i nimi możesz się podzielić, a wierzę, że takich chwil będzie w Waszym związku coraz więcej :love: .Magda :hello:
      • Gość: guest Re: mąż kocha-koniec historii IP: *.* 13.09.01, 18:26
        Każdy facet po jakimś czasie "idzie po rozum do głowy" i normalnieje albo w końcu zauważa swoje błędy. Trzymaj się ciepło. Monika A/P
    • Gość: guest Re: mąż kocha-koniec historii IP: *.* 14.09.01, 06:47
      erfa, bardzo sie cieszę:-)Zyczę Wam wytrwałości, akceptacji iżebyś juz nigdy nie musiała przechodzić przez takie rzeczy.Pozdrawiamignis
    • Gość: guest Re: mąż kocha-koniec historii IP: *.* 14.09.01, 08:09
      Erfo, nigdy nie byłam w sytuacji podobnej do Ciebie (i obym nie była), ale trzymałam za Was kciuki i ogromnie się cieszę, że zaczęło się Wam układać. Pozdrawiam gorąco :hot:Tyska
      • Gość: guest Re: mąż kocha-koniec historii IP: *.* 14.09.01, 09:00
        Erfo,bardzo się cieszę . Życzę Ci dużo wiary w siebie i pamietaj nie daj się. Mąż Twój musi zrozumiec ze źle zrobił.Jesteś wartościową osobą i nie pozwól sobie wejśc na głowę. Trzymam kciuki za wasz związek. Pozdrawiam Anja :hello:
    • Gość: guest Re: mąż kocha-koniec historii IP: *.* 14.09.01, 09:50
      Jak miło to słyszeć. Trzymaj się mocno.Adam
      • Gość: guest Re: mąż kocha-koniec historii IP: *.* 14.09.01, 20:58
        Och Erfo powiem krótko nie jesteś sama na świecie, u nas była znajomość nie internetowa tylko biurowa, to co przeżyłam wiesz sama. Ostatecznie jesteśmy razem i bardzo się kochamy i właściwie kochaliśmy się cały czas, tylko coś stanęło na naszej drodze. Powrót nie wiem dla kogo był trudniejszy. Stwierdziliśmy zgodnie, że najlepiej byłoby gumką myszką, ale się nie da, więc trzeba z tym żyć. To jeszcze będzie wracać tysiąc razy.Na razie jest wspaniale i nie mogę żyć bez męża, mam nadzieję, że i on. Życzę Ci tego samego i niech tak już będzie do końca!!!
    • Gość: guest Re: mąż kocha-koniec historii IP: *.* 15.09.01, 11:00
      Cześć Erfa i pozostałe dziewczynyjestem mężątka, mam dziecko i jestem bardzo samotna. Mój mąż twierdzi, że mnie kocha, kocha dziecko, ale... Regularnie zakochuje się i spotyka z innymi. A ja - cały czas jestem sama, i to nieważne czy jestem z nim czy nie. Po prostu JESTEM SAMA. On nie chce być ze mną. Kiedyś byliśmy przyjaciółmi i kochankami - teraz właściwie mieszkamy już tylko pod jednym dachem. Chcę od niego odejść, ale się boję. Podziwiam te dziewczyny na forum, które zrobiły ten krok i uwolniły się z takich toksycznych związków. Jestem już na skraju wytrzymałości. Boję się i nie wiem jak sobie pomóc, sobie i mojemu ukochanemu, oczekiwanemu i cudownemu dziecku, które właściwie utrzymuje mnie jeszcze jako tako na chodzie. Poradzcie proszę co robić, może jacyś faceci też by coś poradzili, może czegoś nie rozumiem?samotnachce dodać, że jestem bardzo atrakcyjną kobietą, bardzo dobrze wykształconą, z dobrą pracą...
    • Gość: guest Re: mąż kocha-koniec historii IP: *.* 15.09.01, 21:38
      Życzę Wam wszystkiego dobrego i cieszę się bardzo, że sprawa tak się zakończyła.U mnie była podobna sytuacja - koleżanka z pracy, mąż chciał odejść, zostawić mnie i 2 miesięczne dziecko. Wrócił, obiecywał, wychwalał mnie nad niebiosa, i jak wiele się dowiedziałam na temat swoich zalet... Niestety, teraz po roku, sielanki u nas nie ma, mąż znowu pobąkuje o odejściu, wprawdzie nie do innej (czort zresztą wie), ale jestem zła jako żona - ach te wady, o których się ciągle dowiaduję... Niektórzy faceci chyba tak szybko nie idą po rozum do głowy, ja mu zaufałam, otworzyłam się przed nim i teraz znowu dostaję kopniaka w d! Mam ciągle wmawiać sobie jaka jestem silna i jak świetnie dam sobie radę sama? Bo teraz czuję się tak samo oszukana, bezbronna, zawiedziona jak rok temu!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka