Dodaj do ulubionych

A może trochę optymizmu

IP: *.* 18.09.01, 11:20
Jestem tu zupełnie nowa i smutna rzecz - mój mąż mnie nie zdradza, nie mam kłopotów finansowych, kredytów na głowie, dziecko spi po nocach, z mężem mamy udane współżycie (srednio 3-4 razy w tygodniu), tesciów mam daleko, zresztą są w porządku, wszystko jest OK. Mam pracę, w której się realizuję, moi znajomi są delikatni i serdeczni. czy jestem jakims cholernym wyjątkiem?
Obserwuj wątek
    • Gość: guest Re: A może trochę optymizmu IP: *.* 18.09.01, 11:23
      Nie jestes.
    • Gość: guest Re: A może trochę optymizmu IP: *.* 18.09.01, 11:39
      Pozwolę sobie złożyć Ci wobec Twego szczęścia życzenia wszystkiego najdłuższego.Pozdrawiam ebe.
    • Gość: guest Re: A może trochę optymizmu IP: *.* 18.09.01, 11:47
      Droga Kalinko, ja natomiast nie jestem Tu nowa i bardzo przywiązana do mojego nicka, ktory jest zreszta moim prawdziwym imieniem. Jeżeli mogłabyś zmienić nick byłabym Ci bardzo wdzięczna, nie chcę zebysmy sie myliły.
    • Gość: guest Re: A może trochę optymizmu IP: *.* 18.09.01, 11:51
      Dziękuję Ebe.Własnie o tym piszę. Nas Polaków boli to, że inni mogą mieć lepiej niż my sami. Stąd zaciętosc, zazdrosc, zawisc. Nie mam zamiaru się samobiczować tylko dlatego, że jestem zadowolona z tego co mam i jak żyję. Do pewnego stopnia wszyscy jestesmy kowalami swojego losu. Pomyslcie o tym. Mi też nic nie spada samo z nieba. Skończyłam studia, jedne i drugie. Na studiach już pracowałam. Teraz też pracuję, prowadzę dom, jestem taka jak Wy, tylko może nie narzekam tak bardzo.
      • Gość: guest Re: A może trochę optymizmu IP: *.* 18.09.01, 12:02
        I niech Ci sie szczesci jak najdluzej.Ja tez skonczyla dwa kierunki, nie mam kredytow i innych ble ble, ale to nie znaczy, ze bede oceniac negatywnie kogos, kto ma klopoty z tymi ble, ble. Zycie mnie nauczylo nie chwalic dnia przed zachodem slonca. I nauczylo mnie jeszcze jednego: to, ze dzis jest dobrze, nie oznacza, ze jutro nie moze byc gorzej.Wiec chyle glowe przed zyciem i ucze sie pokory. Ciagle i na nowo.Pozdrawiam.
      • Gość: guest Re: A może trochę optymizmu IP: *.* 18.09.01, 12:11
        Ja Ci oczywiście życze jak najdłuższego szczęścia, ale nie wolno Ci krytykować tych z Mam, które zajrzały tutaj, żeby się na coś pozalić. Skąd wiesz, czy coś nie wydarzy się w Twoim życiu, co skłoni Cię do wygadania się w inecie? I co, chciałabyś wtedy usłyszeć na swoje bóle "tez coś, nie ma czym ludziom głowy zawracać!!!!!!!!!".Dziel się swoim szczęściem, ale nie w taki "wyższy sposób". Tutaj naprawdę większośc zaglądających jest po studiach i nikt tego nie podkreśla. Tutaj jest się matką, żoną i MA sie rózne kłopoty.Pozdrawiam Cię ebe
        • Gość: guest Re: A może trochę optymizmu IP: *.* 18.09.01, 12:15
          ebe! dokladnie tak!YennaM z Mezem
    • Gość: guest Re: A może trochę optymizmu IP: *.* 18.09.01, 11:55
      Kalino - prawdziwa - przepraszam Cię bardzo. Nie chciałam pod nikogo się podszywać. Tak się składa, że to jest również moje prawdziwe imię, ale skoro byłas tu pierwsza. Jestem optymistką. OPTYMISTKA!
      • Gość: guest Re: A może trochę optymizmu IP: *.* 18.09.01, 12:01
        Dziękuję, dziękuję, dziękuję :)Ładne mamy imię prawda ? ;)
        • Gość: guest Re: A może trochę optymizmu IP: *.* 18.09.01, 12:21
          Piękne macie imionasmile)))))))))))ignis
    • Gość: guest Re: A może trochę optymizmu IP: *.* 18.09.01, 12:40
      No nie jesteś wyjątkiem - a skąd Ci to przyszło do głowy?Ja mam dokładnie tak samo, z wyjątkiem tego dziecka. A jak człowiek szczęśliwy to przepraszam, nie może mieć gorszego dnia?
    • Gość: guest Re: A może trochę optymizmu IP: *.* 18.09.01, 12:41
      Proszę mi powiedzieć, w którym miejscu krytykuję inne kobiety? Zwróciłam tylko uwagę na fakt, że w całym forum tak mało optymizmu (vide-tytuł dyskusji). Nie krytykuję tych, którzy mają problemy - daleka jestem od tego. I nie wywyższam się. Miałam tylko odwagę (czelnosc?) przyznać się, że jestem szczęsliwa. I za to mi się obrywa.
      • Gość: guest Re: A może trochę optymizmu IP: *.* 18.09.01, 12:53
        Eeeee....no co Ty, jeszcze nam tu obrażania brakowało. Wiesz, to ja pisałam, że dziecko mi się awanturuje po nocach, ale też jestem szczęśliwa i to bardzo. Ktoś inny ma dziecko niepełnosprawne i też jest szczęśliwy. Wyciągnęłaś pochopne wnioski - to nie jest kółko cierpiętnic!Może po prostu te słowa o cholernym wyjątku miały w sobie tyle ekspresji,że poruszyły opinię publiczną? Pozdrawiam i życzę, żebyś dostrzegła ten optymizm, bo wbrew wszystkiemu, jest go tu całkiem sporo...Agnieszka - też optymistka
      • Gość: guest Re: A może trochę optymizmu IP: *.* 18.09.01, 12:54
        Ja nie odczułam twojego postu jak krytykę tych, którym się nie udaje. Ale kto wie, czy jutro pod wpływem jakiegoś dziwnego nastroju nie skrytykowałabym Cię za "wywyższanie się" ;) . Dzisiaj w pełni Ci gratuluję, ciesz się tym co masz! I dziel się tą radością z innymi. Czasami to pomaga wyjść z jakiegoś dołka.Magda :hello:
    • Gość: guest Re: A może trochę optymizmu IP: *.* 18.09.01, 12:56
      Dziewczyny!Nie napadajcie na Kalinę vel Optymistkę, bo nie miała , jak sądzę złych intencji. To prawda, że mnóstwo tu tematów smutnych, ale traktujemy to forum jako swoistą kozetkę psychoanalityka, i myślę, ze to nic złego, a wręcz przeciwnie, wielu osobom bardzo pomaga. A ty droga Optymistko, przeczytałaś chyba wybiórczo forumowe posty bowiem wiele jest tematów kipiących szczęściem i radością z rzeczy wielkich i drobniutkich wydarzeń. Jedno i drugie "to życie właśnie".Pozdrawiam Ada :cry: vel Ada :bounce:
      • Gość: guest Re: A może trochę optymizmu IP: *.* 18.09.01, 13:05
        Oczywiscie zapraszam na nostalgiczny poscik, moze podzielisz sie swoim szcesciem. Jak jestesmy szczesliwe, to nie ma o czym pisac :)))
    • Gość: guest Re: A może trochę optymizmu IP: *.* 18.09.01, 13:04
      Dzięki za pokrzepienie. Może faktycznie przejrzałam wątki na szybko, ale wyobraźcie sobie nową, która tu przychodzi, chce się włączyć do dyskusji i za bardzo nie ma gdzie, bo w tym kółku utyskiwanie na męża, w tym żale wylewane nad tesciami (sorry, jest wątek wychwalający tesciów), tu jak jest ciężko, tu o ząbkowaniu bolesnym itd, itp. Stąd może moje rozżalenie. Nie wiem - wydaje mi się, że trudno nam dotrzec dobre strony i cieszyć się nimi, zawsze jest jakies ale. A przecież - im więcej w naszym życiu radosci, tym lepiej.
    • Gość: guest Re: A może trochę optymizmu IP: *.* 18.09.01, 14:58
      Kalino-Optymistko, ale wszystkich poruszyłaś! Zaglądałam parę godzin temu e-mamę i nic, a teraz - proszę bardzo - cała lista.U mnie też jest wszystko OK, ale nie mówię o tym, bo na zasadzie "nie chwal dnia przed zachodem słońca" - zauważyłam głupią prawidłowość, że jeżeli się czymś za bardzo cieszę, to wtedy coś się wali. Dlatego opytmistką nie jestem.A poza tym jakoś się przyjęło - zwykle (nie biorąc pod uwagę wydarzeń sprzed tygodnia) jak Amerykanina pytają "How are you?" to odpowiedź jest "Fine, thank you" i uśmiech na twarzy, choćby się podpierał nosem ze zmęczenia lub choroby. Z kolei w naszym społeczeństwie zwykle wypada powiedzeć o czymś złym, bolącym itp.Ale na forum jest dużo postów szczęśliwych - np. Magdaleny mamy Gaby "chodząca Gaba" - taki miły, bo donosi, że jej 11-miesięczna córeczka chodzi - bardzo mnie to wzruszyło...Kasia R
    • Gość: guest Re: A może trochę optymizmu IP: *.* 18.09.01, 15:36
      Nie chce uderzac w ton "kto jest bardziej szczesliwy od kogo", ale zapewniam Cie, Optymistko, ze i z kredycikiem na glowie mozna byc szczesliwymwink)))Pozdrawiam zwlaszcza te z Was, ktore maja gorszy dzien,Marta

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka