Mam prośbę do mam obeznanych w temacie, które być moze same były (są?)
zaangazowane i wiedzą w czym rzecz. Bo ja - laik zupełny. Jak to wszystko
działa? Pytanie niby banalne, a jednak ...
Otóż dziecię moje chodzi na zbiórki zuchowe i jest dosyć zadowolone, zaczyna
chwytać bakcyla. A ja mam wątpliwości, bo kruche to wszystko jakieś

Ale może
po kolei:
1) Czy druhny i druhowie to społeczni zapaleńcy? Córka mówi: że druhnie się
tak chce swój czas tracić; dla nas ciekawie, a dla niej to pewnie nudno.
2) Co dzieje się, kiedy druhna choruje, tudzież z innych powodów nie może
przychodzić na zbiórki? Rozpada się wszystko? Kilka razy już klamkę pocałowała
latorośl i lekki niesmak pozostał.
3) Jaka jest struktura ZHR-u? Nawet nas nikt nie poinformował, gdzie i kto na
czele (ot, chociażby jakiś telefon do przełożonych). Czy w ogóle ktoś
kontroluje te zbiórki (plan zajęć), weryfikuje młodzież, której powierzamy
dzieciaki?
4) Czy ktokolwiek może zagwarantować jakąś ciągłość zbiórek? Bo tak na dobrą
sprawę, jeśli prowadzący stwierdzi, że mu się odechciało chodzić, to dzieciaki
zostają na lodzie? Albo przyjdzie ktoś z niespecjalnie ciekawą osobowością i
co, można (kogo?) prosić o zmianę? Była juz taka sytuacja z zastępstwem i
dziecię stwierdziło, że teraz jest głupio i więcej chodzić nie będzie. Na
szczęście wróciła stara druhna.
5) Kto odpowiada za dzieci w czasie wycieczek? Pada hasło: zbieramy się o tej
i o tej godz. na wycieczkę. A ja na dobrą sprawę nie wiem komu dziecko powierzam.
Może dla niektórych dziwne są moje pytania, ale przyznam szczerze, że jakoś
strasznie amatorsko to wszystko wygląda. I na dobrą sprawę nie wiem, czy jutro
ktoś mi nie powie, że już zbiórek więcej nie będzie. Czy warto się angażować?