Dodaj do ulubionych

oszczedzanie

IP: *.* 06.10.01, 11:01
hej :))a ja zarzuce temacikiem troszke innymjakie sa wasze sposoby na zaoszcedzenie pieniedzy ? mysle ze taki temat moze nam wszystkim choc troche pomuc :))
Obserwuj wątek
    • Gość: guest Re: oszczedzanie IP: *.* 06.10.01, 12:31
      O!Loonka trafiaś na konika mojego Teścia :) Oszczędzać,oszczędzać i jeszcze raz oszczędzać.Teoretycznie jestem bardzo za ;) Ale z natury jestem strasznie rozrzutna więc kiepsko się to da pogodzić :lol:Ale.....pewnego dnia znajomi namówili nas na Kasę Mieszkaniową,wściekałam się każdego pierwszego kiedy znikała z mego konta pokażna sumka(tym bardziej, że założenia KM były piękne gorzej z praktycznymi rozwiązaniami,ale to odrębny temat).Fakt ,faktem po 3 latach oszczędzania mały kawał grosza !!!!Jedyną na mnie metodą jest właśnie ściąganie z konta ;)Pozdrawiam wszystkie rozrzytne Mamy,Gosia :hello:
      • Gość: guest Re: oszczedzanie IP: *.* 06.10.01, 16:26
        hehe wlasnie dlatego zarzucilam taki temat bo mi chyba nie wychodzi oszczedne zycie :))
    • Gość: guest Re: oszczedzanie IP: *.* 07.10.01, 16:34
      Polecam m-Bank. Tam konto jest wysoko oprocentowane, nic nie kosztuje jego prowadzenie. można mieć 2 konta: e-konto i e-max, no i ja to e-max zrobiłam sobie takie do oszczędzania. Na początku miesiąca przelewam tam to co z obliczeń mi wychodzi , że da się odłożyć. Jak się poślizgniemy to zawsze można wziąć bez straty, ale to tak przyjemnie jak na tym koncie powolutku sobie rośnie. To taki mój sposób. gaja
    • Gość: guest Re: oszczedzanie IP: *.* 08.10.01, 07:53
      a ja wykorzystuje do tego firme - tez zalozylismy z mezem konto w mbanku i tam wrzucamy sianko - narazie nie mamy do niego karty wiec nie mozemy z niego wyciagac :)a firme wykorzystuje w ten sposob ze: poniewaz comiesieczne odkladanie paru groszy nic nie dawalo i po prostu tego nie robilismy to zaczelam brac pozyczki z firmy - nieoprocentowane oczywiscie - wkladam to na konto - procenty rosna a mi spokojne firma co miesiac odciaga taka kwote jaka ustalilam sama :) - bardzo skuteczne - jak cos nie przychodzi na konto to sie nie martwie tym ze tego nie mam :)Wika
    • Gość: guest Re: oszczedzanie IP: *.* 09.10.01, 08:23
      Właśnie - tak jak Wika, to dobry sposób (myślę tu o pożyczce). Moja mam nazywa to wymuszone oszczędzanie. Jak się ma jakiś pieniądz, to się robi lokatę lub tym podobne i na jakieś inwestycje typu pralka meble itd. zaciąga kredy/raty. To trochę kosztuje, ale wymusza oszczędzanie na bierząco. Ja tak nie robiłam bo mam fizyczny wstręt do jakichkolwiek zobowiązań finansowych typu kredyt, ale myślę, że dla osób nie mogących się zmusić do oszczędzania jest to dobry sposób.EWA
      • Gość: guest Re: oszczedzanie IP: *.* 09.10.01, 08:30
        Zaraz, Ewo, czegoś nie rozumiem - skoro ma się pieniądze na lokacie, to po co zaciągać kredyt? Przecież są wyżej oprocentowane, niż lokaty?My też oszczędności lokujemy, i to dopiero wymusza rozwagę w rządzeniu pieniędzmi - po prostu na ROR-rze jest ich tylko na życie plus niewiele więcej.
        • Gość: guest Re: oszczedzanie IP: *.* 09.10.01, 14:00
          Adziu, właśnie napisałam, że to trochę kosztuje. I dlatego nazywa się "wymuszone oszczędzanie". Jeśli nie zakładasz lokaty to wydajesz to na np. pralkę. Resztę pieniędzy wydajesz, bez specjalnego oglądania się na co. Natomiast w przypadku "wymuszonego oszczędzania" musisz się wysilić, aby spłacać kredyt za pralkę z bieżących wpływów (oczywiście kredyt musi być proporcjonalny do Waszych wpływów!) a pieniądze, które w pierwszym wypadku poszłyby na pralkę, leżą na koncie! Po roku czasu masz i te pieniądze i spłaconą pralkę. Czy od razu kupując pralkę zmusiłabyś się do systematycznego odkładania pieniędzy i bycia pewnym, że ich nie ruszysz? Tak to działa! EWA
    • Gość: guest Re: oszczedzanie IP: *.* 09.10.01, 09:04
      Mam niejasne wrażenie, że Loonce nie chodziło o to, jak lokować kasę, jakie konta zakładać itp. jej chyba idzie o to, jak w życiy zaoszczędzić pieniądze. Jak żyć oszczędniej. Czy się mylę Loonka?Ja na razie nie mam pomysłów, ciągle nie mogę się odzwyczaić od dawnego poziomu życia, od konkretnych artykułów spożywczych na przykład. Dawno dawno temu nie kupowałam polędwicy, bo droga. Potem miałam taki czas, że nie musiałam się przejmować cenami tych podstawowych artykułów. Teraz przydałoby się jednak przejąć z powrotem, ale ja nie umiem!
      • Gość: guest Re: oszczedzanie IP: *.* 09.10.01, 09:57
        Oszczędzanie, dobre sobie...........Ostatnio wieczorem spacerowalismy sobie z Darusiem i wspominaliśmy jakie to były beztroskie czasy, kiedy byliśmy jeszcze samotni.... ja szalałam z perfumami, flaszka Kenzo czy Diora a On wszystkie pierdoły do komputera i na pewno nie te najtańsze. Teraz mamy wspólne konto i ciągle pod koniec miesiąca pustki na nim ŚWIECĄ! Ale jestem dobrej myśli, teraz mąż zmienił pracę i może uda nam się coś OSZCZĘDZIĆ..... pobożne marzenie, nie wspomnę o tym, że dzieciaczek w drodze i pewnie znowu nic nie zaoszczędzimy.ale co tam.........Monika A/P.
      • Gość: guest Re: oszczedzanie IP: *.* 10.10.01, 10:54
        no w sumie o cos takiego mi chodzilo ale pomysly dzoiewczyn tez sa niezle :)
    • Gość: guest Re: oszczedzanie IP: *.* 09.10.01, 10:13
      W zasadzie jakiegoś konkretnego sposobu na oszczędzanie, poza zbieraniem na ... (mieszkanie, samochód, itd.) to nie mam. Ale zaobserwowałam ciekawą zależność. Zawsze robiliśmy zakupy w dużych marketach (Auchan, Real) oczywiście zawsze miałam listę artykułów potrzebnych, ale przy kasie niestety okazywało się, że rachunek wynosi, np. ... (wpisz właściwe). I co się stało, ano cały wrzesień nie miałam dostępu do samochodu, więc wyjazdy na zakupy się skończyły i jaki wniosek? Wydałam na jedzenie ok. 1/4 mniej niż zwykle.To się nazywa oszczędność - nie wydałam na benzynę i jeszcze zaoszczędziłam na "jedzeniu".Pozdrawiam wszystkie mniej i bardziej oszczędne emamy :-) Politeap.s niestety mam już samochód :cry:
      • Gość: guest Re: oszczedzanie IP: *.* 09.10.01, 20:11
        Oj masz rację ! Supermarkety to superpożeracze pieniędzy. :eek:Lista zakupów nigdy nie pomaga. Zawsze znajdą się rzeczy niezbędnie potrzebne... spoza listy. ;)
    • Gość: guest Re: oszczedzanie IP: *.* 10.10.01, 13:08
      A my z Mężusiem ostatnio robimy tak. Mamy tyle i tyle z pensji, rozpisujemy stałe niezbędne wydatki tygodniowy limit na życie(tzn. jedzenie plus inne drobiazgi)i .....nic nie zostaje , hi,hi. To znaczy jest tak , debet na koncie, bo kupowaliśmy samochód, bo kilka mebli do domu i ciągle się powiększał. Co jakaś premia to na konto a dziura i tak coraz większa.Często się z tego powodu kłóciliśmy, bo ja to olewałam a mąż się przejmował. Od tego miesiąca jest innaczej i mam nadzieję że nam się uda.Zrobiliśmy tak jak napisałam, tyle i tyle na prąd, czynsz, kredyt, pieluchy , dentysta. Ponieważ uparłam się , że od tego miesiąca chodzimy na yogę, zrezygnowałam na to konto z nowych butów , przeżyję. limit na jedzenie 150 zł na tydzień i wystarcza nam. Inna sprawa, że przeprosiłam się z przetworami domowymi mojej Mamy i Teściowej, często też jak u nich jesteśmy coś nam do jedzonka daja, a to kotlety, a to kawałek dobrej szyneczki i chociaż ja za mięsem nie przepadam chwilowo sobie trochę odpuściłam i nieco zjadam.Teraz jakoś mniej jedzenia się u nas marnuje. Myślę , że z czasem wyrównamy dziurę na koncie i coś odłożymy na dług dla siostry (której też wiszę pieniążki). Ostatnia inwestycja to jest założenie gazu w samochodzie pochłoneła mężusia kwartalną pensję.Ale przez najbliższy rok musimy zacisnąć pasa i już.Tym bardziej , że moja firma jest w trakcie prywatyzacji i nie wiadomo co będzie z pracą. Zauważyłam natomiast , że ostatnio mój ślubny jest pogodniejszy i jakoś mniej kłótni. Powodzenia w oszczędzaniu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka