Dodaj do ulubionych

Zebrzace matki z malymi dziecmi

IP: *.* 29.10.01, 14:58
Glupio mi - nie wiem, co robic - od kiedy zaczelo byc chlodniej, zaobserwowalam, ze w kilku miejscach Poznania, na skrzyzowaniach lub przy glownych ulicach (Krolowej Jadwigi, sw.Marcin, Paderewskiego) stoja kobiety blagajace o zlotowke na operacje dziecka. Dzieci siedza albo w wozeczkach albo w nosidelkach, albo na wozkach inwalidzkich, zazwyczaj spia, albo maja niewidzace oczy. Niektore z tych dzieci powinny byc w szkole! Przeciez edukacja szkolna jest obowiazkowa! Glupio mi bylo sie zapytac, czy nie zglaszaly sie do pomocy spolecznej (wiem, ze to grosze, ale czy stojac na ulicy zbieraja wiecej?).A moze to mezowie wysylaja te kobiety na ulice? I wcale nie zbieraja na operacje dziecka? Boze, tyle dylematow. Spuszczam wzrok, daje - ale to uspokaja sumienie tylko na chwile. Co o tym sadzicie? A jak Wy postepujecie?
Obserwuj wątek
    • Gość: guest Re: Zebrzace matki z malymi dziecmi IP: *.* 29.10.01, 15:23
      A mnie to jasna cholera (przepraszam za słownictwo) trafia jak widzę takiego babsztyla na chodniku. Zaczepiałam kiedyś takie osoby i żadna, mówię Ci, żadna nie umiała mi wyjaśnić, na jaką to pilną i kosztowną operację zbiera te pieniązki o dokumentach czy innych takich nawet nie było mowy, chociaz ostatnio widzę, ze cos tam mają.Ale czy prawdziwe?????.Nie wierzę ze zebrane w taki sposób pieniądze maja byc przeznaczone na potrzeby tych dzieci. Żebranie jest coraz popularniejsze i jakoś trzeba zwrócić na siebie uwagę, a matka z dzieckiem na wózku, zwraca i to bardzo.Żal mi tylko tych biednych malców, wychowywanych w kulcie żebractwa. Straszne.
    • Gość: guest Re: Zebrzace matki z malymi dziecmi IP: *.* 29.10.01, 16:06
      kiedys w jakiejs gazecie (przepraszam ze nie mam konkretow heh) czytal artykul o tym ze studenci socjologi chyba zrobili anonimowa ankiete wsrod zebrzacychi tak naprawde wyszlo ze moze z 5 % z nich faktycznie na cos waznego zbiera reszta poprostu w ten sposob zarabiala na zycie bo im sie pracy zwyczajnie szukac nie chcialo :(. Smutne to ale prawdziwe. Niestety zostalam juz tak znieczulona tymi zebrzacymi dzieciakami ze nie daje nic i nikomu :(. Aha a jeszcze byla mowa o dzieciakach zebrzacych - przewaznie rodzice nic o tym nie wiedza a dzieciaki zbieraja np na lepszy komputer a w domu wcale sie im zle nie powodzi tzn maja co jesc i w co sie ubrac - nie mowie zeby od razu im sie przelewalo ale zebrac nie musza.Wika
      • Gość: guest Re: Zebrzace matki z malymi dziecmi IP: *.* 31.10.01, 17:28
        Moze nie tak bardzo do tematu lecz moj maz opowiadal mi w lecie , ze gdy jechal do domku widzial kilku mlodych dzieciakow (z podstawowki) ktorzy o dziwio zebrali na ulicy majac niby wykrecone konczyny - okazalo sie ze ci panowie po "robocie" zebrali sie razem i spokojnie sobie cwiczyli udawanie. Ja nie wierze, iz osoby na ulicy zbieraja na jakas operacje. Predzej dam jak zobacze ze zbiera na chleb - chociaz sama mialam przypadek ze dziecko i starsza kobiecina wziela chleb i mleko a jeszcze podziekowala ... Zdarza sie ze ludzie nie maja na chleb,ale badzcie madrzy i kupcie im to co potrzebuja nie dajac pieniedzy. Nie zdziwcie sie jak wyjada z wulgaryzmami - zadajac kasy.Pozdrawiam
    • Gość: guest Re: Zebrzace matki z malymi dziecmi IP: *.* 29.10.01, 16:06
      Mnie tez szlag trafia i nie daje, bo wlasnie to, ze ludzie daja sprawia, ze te kobiety wyciagaja biedne dzieci na ulice - jak mozna tak wykorzystywac dziecko? To powinno byc karalne. W zamian lepiej dac pieniadze na organizacje zajmujace sie pomoca. I wytworzyc w ludziach nawyk, ze jesli maja problemy to moga sie zwrocic do roznych organizacji pomocowych, fundacji, etc. Bo zebractwo niestety czesto jest naduzywane (kiedys byl artykul w Polityce o zebrakach co mieszkaja w willach itp.) a poza tym uzaleznia i jest dziedziczne - nie mozna sie wyrwac z zakletego kregu latwego zarobku. Dobrze ulokowany zebrak zarabia bardzo duzo zerujac na ludzkiej potrzebie spelniania dobrych uczynkow (tez malym kosztem dla dawcy, a jaka satysfakcja)Niestety nie mam odwagi, zeby podejsc do tych "matek" i im wygarnac ale zawsze az sie we mnie gotuje.Magda
    • Gość: guest Re: Zebrzace matki z malymi dziecmi IP: *.* 29.10.01, 16:57
      A JA NI DAJĘ!!!Wiecie co, tak się składa że prawie codziennie stoję w korku na ulicy która jest jedynym dojazdem do miasta ze szczecińskiego Geanta. Kiedyś łaził tam taki chłopak z kulawą nogą i żebrał. Mało tego w lecie odsłaniał tą girę (faktycznie strasznie poparzona)i się z nia obnosił, że niby taki biedny. A Rumun z twarzy - encyklopedyczny okaz! Niektórzy mu dawali, inni nie. Zawsze się zastanawiałam ile taki ktoś dziennie uzbiera. Potem łaziła babka (też z twarzy jakaś ciemna) z dzieckiem za rękę i zawsze gdy ją widziałam nachodziła mnie myśl: czy ona żebra na fryzjera? Dlaczego? Otóż zawsze miała ładnie ufarbowane na bląd - a jakże! - włosy bez odrostów. Teraz chodzi kobieta z chyba 5cio letnim dzieckiem w nosidełku. Koszmar! Nie wiem na co zbiera. Dobrze tylko, że nie jest natrętna...Ja jednak NIGDY!!! nie daję i rzaden widok nie jest w stanie ruszyć mojego sumienia wiecie dlaczego??? Bo kiedyś przypałętał się do mnie taki dzieciak, na oko może z 15 lat i z płaczem, prawdziwym płaczem błagał mnie o jakiś grosz bo jego rodzinę komornik eksmitował i teraz mieszkają z rodzeństwem na działkach na czterech m2. Myślę sobie: biedny ten chłopak, taki stary a jeszcze szlocha prawdziwymi łzami, wygladał na obdartusa, ale nie na pijaka czy narkomana. No i dałam mu wtedy 5 zeta bo drobniej nie miałam. Jakież bylo moje zdziwienie gdy mniej wiecej po godzinie wyszłam z psem na dwór i zobaczyłam tego samego jegomościa, wesolutko śpiewajacego sprosne wstawki i co najważniejsze pijanego jak bela (cieżko mu było się podnieść po upadku na glebę). I właśnie od tamtej pory powiedziałam NIEEE!!! (a było to z rok temu). Jedyna rzecz która mnie rusza to chore dzieciaczki pokazywane w reportarzach tv. Ostatni grosz bym oddała by jakoś pomóc.Pozdrówka. SILVEŚTEL
      • Gość: guest Re: Zebrzace matki z malymi dziecmi IP: *.* 29.10.01, 17:11
        wiecie co mi sie kiedys przydarzylo ?gdy szlam z mezem na spacerze i wcinalismy paczki prosto z cukerni przytelepala sie kobieta z wozkiem i poprosila o zlotowke(bo zbiera na jedzenie).powiedzialam ze nie mam pieniedzy ale jesli chce to oddam jij moje paczki( te cale oczywiscie).odwrucila sie jak strzala burknela cos pod nosem i odeszla,wiec glodna to chyba raczej nie byla.zal mi tylko tych biednych dzieci ktore sa wykorzystywane jako reklama dla swoich rodzicow.tacy ludzie nie zasluguja na to zeby miec dzieci.
    • Gość: Ona Re: Zebrzace matki z malymi dziecmi IP: *.* 29.10.01, 17:05
      Ja też nie daję.I dawać nie będę.Jedyne co jeszcze robię,to kupuje takiemu żebrzącemu dziecku coś do jedzenia.Ale i to jest naganne.Takim żebrającym dzieckiem powinna zainteresować się odpowiednia instytucja,i sprawdzić sytuację rodzinną.Żebranie nie może być sposobem na życie.
    • Gość: guest Re: Zebrzace matki z malymi dziecmi IP: *.* 29.10.01, 17:23
      ja zasadniczo tez nie dajęwyjatkiem był facet- Polak około 55 lat, bez nogi ,który nie mógł znaleźć pracy i żebrał - dobrze mu z oczu patrzyło i dałam te 5 zetaco do matek wlekących swoje dzieci na ronda, skrzyżowania, gdzie smród spalin nie pozwala oddychać w samochodzie - a co dopiero na dworze - nie daję i nie dam! takie osoby według mnie powinny mieć odbierane dzieci - jakie sumienie trzeba mieć żeby rocznego czy pięcioletniego malca wystawiać na cały dzień na taki syf, na słońce w lato, zimą na mróz??? co więcej -zauważyłam że są to nie tylko Rumuni (ich jakby ostatnio mniej) ale Polacy, a raczej Polki....
    • Gość: guest Re: Zebrzace matki z malymi dziecmi IP: *.* 29.10.01, 21:06
      Ja też nie daję. Czytałam też jakiś artykuł o żebrzących Rumunach. To ich praca. Mają swojego "opiekuna", który wyznacza im miejsca, instruuje jak wzbudzać współczucie i rozlicza z tego, ile uzbierali. Podobno rzeczywiście są biedni, jeśli nie "wyrobią normy". Oczywiście nie dotyczy to wszystkich żebrzących, ale dużej części.A kiedyś na początku wakacji na skrzyżowaniu żebrały dwie nastolatki. Wyglądały jak... nasze sistry i znajome: czyste, zadbane, w dżinsach. Nie mam pojęcia, co im mogło "dolegać". Zgadzam się z Kasia_M, że matkom, które przez cały dzień stoją z maleńkimi dziecmi na mrozie albo w upale powinno się zabierać dzieci. Tylko co by je wtedy czekało?Magdzi
    • Gość: guest Re: Zebrzace matki z malymi dziecmi IP: *.* 30.10.01, 08:09
      Na dworcu w Katowicach, obok wejścia na perony, ZAWSZE widzę tę samą kobietę z dzieckiem takim, które "na oko" objął juz obowiązek szkolny... Dziecko siedzi na wózku inwalidzkim, kobieta stoi obok. Rzadko bywam na dworcu, ale gdy już jestem ona jest tam zawsze.Nie wiem co o tym myśleć, kiedys zdarzało mi się coś dać żebrzącym, ale nie zrobiłam tego od paru lat... od pewnego zdarzenia.otóż szłam kiedyś z moją przyjaciółką w centrum Katowic i zaczepiła nas taka staruszka, taka biedniutka, w wielkich okularach i zaczeła nam płakać, że ją okradli z renty i nie ma w tym miesiącu co jeść. Dałyśmy. Szłyśmy tam z półtora miesiąca poźniej i... spotkałyśmy tę samą staruszkę z tą samą opowieścią.Od tej pory mam uraz.Uważam że dobrze zrobil moj kolega, który gdy do jego biura zapukał chłopczyk prosząc o "na bułkę", wział go do siebie, poprosił sekretarkę o zrobienie herbaty z cytryną i oddał małemu swoje kanapki! Dziecko było oszołomione, ale zadowolone. Wiem że parę razy brał tez dzieci do sklepu i kupował im jedzenie - chyba tylko taka pomoc ma sens...Nina
    • Gość: guest Re: Zebrzace matki z malymi dziecmi IP: *.* 30.10.01, 08:17
      Wiecie, ja czasem dam żebrakowi pieniądze, kiedy wzbudza moje zaufanie. I nie rozliczam z tego, co z tymi pieniędzmi zrobi, bo to jego sprawa - od momentu, kiedy dam je komuś, to są już jego pieniądze. Oczywiście "zawodowych" Cyganów staram się omijać, ale wiecie, co powiedział mój ojciec? "Czasem wolę dać takiej kobicie czy dziecku, choć wiem, że i tak na tych pieniądzach położy łapę stary - ale jeśli będzie zadowolony i ich dziś nie zbije, to też sukces". Ciekawy punkt widzenia, co?
      • Gość: guest Re: Zebrzace matki z malymi dziecmi IP: *.* 30.10.01, 08:41
        Napisałyście, że powinny się tym zajmować odpowiednie instytucje. Tulko jakie???Od 2 miesięcy siedzi pod kościołem, na moim osiedlu męszczyzna, ok 50 lat bez nóg. Siedzi tam przez cały dzień w tej samej pozycji.Mama codzi na spaser z Magdą to obserwuje go różnych porach.Nigdy nie widziała żeby coś jadł. Ktoś musi go tam przywozić bo nie ma ani kul, ani wózka. Chciałam zadzwinić gdzieś, gdzie mógłby się nim ktioś zainteresować, ale nie wiem gdzie. W opiece społecznej powiedzieli żeby "się zgłosił"(sic!) i nie potrafili podać innej kompetentnej instytucji.:what:
    • Gość: guest Re: Zebrzace matki z malymi dziecmi IP: *.* 30.10.01, 08:58
      Ja tez nie daje pieniedzy- ale jesli ktos zapuka do moich drzwi i prosi o pieniadze na jedzenie pytam czy chce cos zjesc? Jesli nie- zamykam drzwi widocznie nie byl glodny, Ale jesli mowi tak- ide do lodowki i daje to co akurat w niej jest. Pamietam ze kiedys przyszla do nas babka z dzieckiem, maluch mial takie smutne oczka, powiedzieli ze chetnie wezma cos do jedzenia, spakowalam to co mialam, miedzy innymi paczki ktore akurat chwilke wczesniej kupilam- dziewczyny, ta dziewczynka odrazu sie usmiechnela i byla naprawde zadowolona!!! Kurcze wrocilam do kuchni i sie rozryczalamsad To nieprawiedliwe!Pozdrawiam AgaT
      • Gość: guest Re: Zebrzace matki z malymi dziecmi IP: *.* 30.10.01, 10:01
        Takim naprawdę biednym ludziom, jak ta kobieta, któą opisała Aga, chętnie bym pomogła. Ale jak ich odróżnić w tym tłumie "zawodowców"? To właśnie przez nich staliśmy się uodpornieni na widok wszystkich żebrzących.Magdzi
    • Gość: guest Re: Zebrzace matki z malymi dziecmi IP: *.* 30.10.01, 09:33
      nie daję od czasu, jak dałam dziecku zamiast pieniedzy kanapkę, a ono mnie opluło i wyrzuciło ją do śmieci. Niekiedy daję "parkingowym" tylko ze strachu żeby mi nie zniszczyli samochodu. Może jak ludzie nie będa dawać to żebracy znikną?To jak z kradzieżami. Jak by nie było popytu na kradzione rzeczy to nie byłoby złodziei, bo komu upchnęliby towar?ka
    • Gość: guest Re: Zebrzace matki z malymi dziecmi IP: *.* 30.10.01, 14:30
      Nie można chyba do tego podchodzić tak, że "nie dam, bo na pewno te pieniądze pójdą na wódkę". Mnóstwo pieniędzy - przypomnijmy sobie choćby nasze stypendia na uczelni - idzie na cele niekoniecznie dla nich przewidziane? I co? Nie dawać studentowi stypendium, to w końcu też jakiś rodzaj pomocy socjalnej, dlatego że może je przeimprezować? Może, ale to jego sprawa. A jeśli chodzi o żebrzące matki - nie bronię wszystkich, ale pewnie zabierają dzieci na ulicę, bo na widok malucha komus czasem serce zmięknie. Dorosłemu nikt nic nie da.Pewnie że najlepiej byłoby pomóc systemowo - ale przyznajmy się, ile z nas regularnie pracuje społecznie i naprawdę POMAGA? Może lepiej zadziałać jakkolwiek, choćby dając jedzenie lub parę groszy, niż nie robić nigdy nic?
    • Gość: guest Re: Zebrzace matki z malymi dziecmi IP: *.* 30.10.01, 16:35
      Któregoś dnia jadąc samochodem, zwolniłam na światłach - na skrzyzowaniu stała kobieta (młoda, "normalna", nie Rumunka, skromna osóbka na pierwszy rzut oka) z nasidełkiem na brzuchu i dzieckiem (może z pół roczku). Jadąc dalej zdążyłam przeczytać kartkę, że zbiera na leczenie dziecka - ma ostrą białaczkę. Samochody ruszyły ....i zrobiło mi się słabo. Ciągle myślę o tej kobiecie, o tym dziecku, o tym co by było gdyby... Mam 10 miesięcznego synka.Nie wiem czy udawała, ale gdybym ją kiedyś jeszcze spotkala opróżnię kieszenie.
    • Gość: guest Re: Zebrzace matki z malymi dziecmi IP: *.* 05.11.01, 02:18
      Ja jestem ciekawa czy żebranie jest w Polsce legalne,chodzi mi glównie o wykorzystywanie do tego dzieci.U mnie w mieście też stała kobieta-Polka z dziewczynką około 3 letnią i zbierała na operację serca.I mnie to wkurzyło, bo moja córka miała już 1 operacje, na jeszcze jedną czeka i za to się nie placi.Mnie nawet lekarka pytała czy chcę karetkę na dojazd do Warszawy.Do dziś żałuję ,że jej nie wygarnęłam (oczywiście tej żebraczce ,nie lekarce).Myślę ,że nawet mąż pijak nie jest usprawiedliwieniem.Są przecież domy dla samotnych matek,z pewnością to nie jest raj , ale myślę że nie można pozwolić aby dziecko widziało jak ktoś czy nawet sama matka traktuje się jak ścierę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka