Dodaj do ulubionych

matka-histeryczka

IP: *.* 06.11.01, 16:29
Jestem nie taką matką jakbym chciała.Już nie chodzi o wrodzoną skłonność do paniki, bo o dzieci boi sie wiekszość matek, ale o konsekwencje i stanowczość. Wczoraj Laurę bolał brzuszek, nic groźnego, tylko niestrwność po megamiksie bigosu z czekoladą a ja oczywiscie oczami duszy widziałam narkozę, wycinany wyrostek itp.W końcu dziecku ulżyło, poszło spać, ja stwierdziłam, że może zapadła w śpiączkę cukrzycową albo inną...Przegięłam. Tłumaczy mnie tylko nagła śmierć Ojca po bólu brzucha trwającym 2 dni, w śpiączce właśnie.Uwielbiam jej kupowac rózne rzeczy, bo tak sie slicznie cieszy. Na szczęście nie mam za dużo kasy, więc nie mogę sobie ulżyć.A co do konsekwencji - staram się, ale czasami z marnym skutkiem. I jak tu dziecko może mieć oparcie w niezdecydowanej matce-histeryczce? Ładny wzorzec, nie ma co....
Obserwuj wątek
    • Gość: guest Re: matka-histeryczka IP: *.* 07.11.01, 13:57
      urszulo, myślę, że nie jesteś żadną matką-histeryczką tylko matką normalną. Ja też czasami myślę że nie jestem taka matka jakbym chciała, też czasami jestem niekonsekwentna (np. z tych cholernym smoczkiem do spania), czasami martwię sie o rzeczy nieważne, nasłuchuję czy Oleńka oddycha kładąc się spać, itd. , czasami sie irytuję, bo jestem zmęczona, mam wyrzuty sumienia, że poświęcem jej za mało czasu. Poza tym też uwielbiam jej kupować różne rzeczy zwłaszcza ciuszki w ciucholandzie... to moja ostatnia słabość, poza surfowaniem po edziecku no i perfumach... Nie dążmy na siłę do jakijś "super-matkiPolki" bądźmy sobą - piję też do samej siebie - w każdym razie serdecznie pozdrawiam - maria , mama Oleńki 922 miesiące)
      • Gość: guest Re: matka-histeryczka IP: *.* 07.11.01, 13:59
        Oleńka ma oczywiście 22 miesiące, nawias mi się źle zrobił
    • Gość: guest Re: matka-histeryczka IP: *.* 07.11.01, 14:09
      urszulo, myślę, że jesteś całkiem normalną matką i mieścisz sie w normach. A niekonsekwencje i rozterki, dylematy różne i idiotyczne myśli mamy wszystkie mamy. Tak wię nie przejmuj się bądź sobą. Ja też jestem czasami niekonsekwentna (np. z nocnym smoczkiem), czasami sie na swoje dziecko irytuję, czasami na coś pozwalam, a drugiego dnia nie, czasami absurdalnie sprawdzam w nocy czy oddycha, lubię też pasjami kupować jej ciuszki w ciucholandzie, mogą być większe na zapas.... itd.itp. targają mna wątpliwości, wyrzuty sumienia, że jestem z nią za mało ... myślę, że to mamy wszystkie pracujące matki, naprawdę zdaj się na swój instynkt i nie wymagaj za dużo od siebie... w każdym razie pozdrawiam serdecznie - Maria i Oleńka - 22 miesiące
    • Gość: guest Re: matka-histeryczka IP: *.* 07.11.01, 14:32
      Hi hiPociesz sie,ze ja mam histerie pomnozona przez 5. Chociaz i tak ostatnio odkrylam,ze nie jestem najskrajniejszym przypadkiem. Uffffff.;)Moja siostra mi to udowodnila naocznie,ale u niej to chyba dodatkowo skutek czytania i ogladania sensacyjnych historii. Jak ostatnio malutka miala podraznione gardziolko i zakrztusila sie chrupkiem to Katarzyna tak to przezyla,ze pozniej odreagowala placzem. I zaraz mi opowiedziala historie o corce Ewy Blaszczyk. Pozniej moje dziecie potknelo sie obok kominka a ona zaraz polozyla tam poduszke bo ktos tam tak niefortunnie upadl,ze...ech...nie bede Was straszyc.Natura natura ale takie historie(-terie)pewnie tez swoje robia. Chociaz z drugiej strony...pamietam w magazynie dla rodzicow przeczytalam taki drastyczny artykul o chlopcu ktory zakrztusil sie korkiem, korka nie wykryto i...wiadomo. Zaraz pochowalismy wszystkie potencjalnie niebezpieczne rzeczy,ale ktoz mogl przypuszczac,ze nastepnego dnia dziecko(2,5roku) wyjmie golacemu sie tatusiowi 10 pensow z kieszeni(chyba???)-monete wielkosci polskiej zlotowki mniej wiecej- wlozy do buzi i zrobi sie niebieskie. Moneta utknela w gardziolku bo dalej nie przeszla a ja na szczescie pamietalam szczegolowy opis `akcji ratowniczej` pod tym artykulem: dziecie szybko glowka w dol, ucisk na mostek, uderzenie w plecki i moneta wypadla.Ah te nasze pociechy.Czlowiek kiedys zawalu dostanie.;)
      • Gość: guest Re: matka-histeryczka IP: *.* 07.11.01, 15:07
        Powiem Wam jeszcze,ze tutejsi lekarze raczej poblazaja panice rodzicow. W zw z tym mam kilka hostoryjek na swoim koncie:#1. Koncowka pierwszej ciazy-pojawilo mi sie jakies swedzenie. Dzwonie do mojej lekarki.Pytam. Ona na to,ze to raczej normalne ale jesli chce to moge do niej wstapic po poludniu. Doszlam do wniosku ,ze to normalne i nie wstapilam. Wieczorkiem siedze sobie z walkmanem w fotelu, czytam, relaksuje sie jak moge a tu moje Kochanie wpada jak szalone ,zziajane, smierc w oczach i pyta: Jak to ?Heeeheeee Nie rodzisz???Heeeheeeee.` Co sie okazuje? Otoz lekarka zreflektowala sie i po dyzuze w przychodni postanowila,ze wstapi na wszelki wypadek spradzic co to takiego. Nie mogla sie dopukac(patrz:walkman)wiec zadzwonila do sasiadow by zasiegnac jezyka. Sasiad nic nie wiedzial ale postanowil,ze w takim razie bedzie czatowal na nas w oknie. No i dopadl Matthew i co mu mowi? A to,ze lakarka u nas byla ale nie mogla sie dopukac choc widziala swiatlo hihi.#2 3 dni przed Wigilia.Gloria zeszla z moja siostra na schody i, nie wiadomo czemu, zsunela sie z kilku stopni.Poza tym wszystko bylo OK. Dzien pozniej. Matt w pracy, siostra z mezem pojechali do Londynu troche pozwiedzac.Gloria budzi sie ok 6tej rano z placzem. Nagle...wymiotuje. Ja,nie zastanawiajac sie, pedem do telefonu i na pogotowie. Juz oczami wyobrazni widze wstrzas mozgu przeciez.A jeszcze kobieta wypytuje czy dziecko przytomne czy ma drgawki itp. Wysylaja pogotowie!!!!! Minuta piec i dojechalo a ja nawet nie gotowa. Sanitariuszka pomogla mi ubrac pozostala dwojke, kierowca zabawia brzdace. Co prawda stwierdzili,ze taki upadek to raczej nic powaznego no ale te wymioty!!!! W kazdym razie na wszelki wypadek....staruszek sasiad wyszedl zapytac co sie stalo i czy moze pomoc.I cale szczescie bo coz z tego,ze kierowca zostawil kartke dla Matta w domu skoro ten nie zabral kluczy!!!! Biedak by tak czekal z ta chionka na zewnatrz ,umierajac ze strachu,dnia do sadnego gdyby nie sasiad...a tak przynajmniej wiedzial gdzie dzwonic i jak dlugo to potrwa. Lekarka juz na pierwszy rzut oka wiedziala,ze to niezbyt szczesliwy zbieg okolicznosci a domniemany wstrzas mozgu to w istocie szalejacy po okolicy rotowirus ale jeszcze troche zajelo zanim znalezli pogotowie z fotelikami dla 3 babli by nas odwiozlo w pieknym stylu do domu. W drodze powrotnej wymiotowala juz cala trojka.#3 W okolicy szaleje zapalenie opon mozgowym a mnie wlasnie oswiecilo,ze te plamki na skorze to wcale nie musza byc plamki siniakopodobne a takie sobie `uklucia szpilki`. I co widze????!!! Moje dziecie ma wlasnie COS takiego na pewnym odcinku pleckow.I na dodatek jest jakies nieswoje. Juz sie zreflektowalam i nie pedze tak szybko do lekarza,ale dzwonie by zasiegnac jezyka przez telefon. Pani mowi...hmmmmmm moze niech pani przyjdzie z mala to to obejrzymy( a przeciez juz chyba sie zorientowala,ze jestem panikara-chyba,ze nie ja jedna).Poszlam, a jakze!!!!Okazalo sie,ze to tylko miejscowe podraznienie skory. Uffff I tak moglabym pisac i pisac. Jednak wiecie co? Dochodze do wniosku,ze lepiej dmuchac na zimne niz cos przegapic. Nawet jesli popatrza na nas z politowaniem. A ostatnio nawet znalazlam podpore na te moja histerie-ulotke z przychodni w ktorej jest jak wol:`JESLI CIE COS NIEPOKOI u Twojego dziecka,nawet jesli moze sie to wydawac najbardziej absurdalne, NATYCHMIAST zglos sie do lekarza!!!! Lepiej sie 1000 razy pomylic niz pominac jakis istotny szczegol ktory moze Twoje dziecko kosztowac zycie`Pocieszajace,co? Nasza histeria zostala usankcjonowana hihi
      • Gość: guest Re: matka-histeryczka IP: *.* 07.11.01, 15:08
        hejMam synka 6-latka i coreczke 1-miesiac.Jestem strasznie przewrazliwiona na punkcie moich dzieci, i jeszcze do tego dochodzi moja przekleta wyobraznia-jak biore mala to widze jak wysmykuje mi sie zrak i..... dreszcze przechodza mnie wzdluz i wszerz. Albo kazalam mezowi zdjac polke na ksiazki, ktora wisiala nad lozeczkiem bo juz widzialam jak spada i przygniata dziecko. Czy to jest normalne? Chyba nie. Wiem o tym ale to jest silniejsze ode mnie i moj umysl podpowiada mi jeszcze gorsze obrazy, od ktorych robi mi sie goraca.mama histeryczkaAga z Kubusiem i Magdusią
    • Gość: guest Re: matka-histeryczka IP: *.* 07.11.01, 18:00
      eee, bez pezsady, ja tez histeryzuje tylko deczko inaczej, jakoze moja mama byla skrajnie niekonsekwentna ja konsekwetna jestem. natomiast czasami nie wytrzymuje walki o zmiane peiluchy lub zalozenie cieplych ubran - siadam i zaczynam plakac. mam jeszcze do wyboru nawrzeszczec na dzieciaka ale jakos tak chyba glupio by mi bylo. zreszta i takl czasami na niego nawrzeszcze jak steka bez powodu (wedlug mnie bez powodu, on na pewno jakis powod ma). to dopiero matka-potwor...
    • Gość: guest Re: matka-histeryczka IP: *.* 08.11.01, 08:50
      Mam bzika na punckie opazenia - zadnych obrusow, specjalne zapezpieczenie na kuchence, gotowanie z dala od brzegu. Moja corcia tez ma bzila na punkcie kuchenki - szuflade pod nia traktuje jako swietna rzecz do wspinaia :cry:Okna - na kazdym spcjalne blokady. Nawet podnioslam barierke na balkonie o 20 cm - robotnicy patrzyli sie na mnie dziwnie :crazy: Najgorsze, ze duzo z tych lekow przekazalam starszej corce, ktora panikuje jesli babcia albo tata w sposob niewlasciwy wedlug niej nosza mlodsza siostre. Babcia az sie "wkurzyla" kiedy wnuczka robila jej wyklad jak nalezy nosic bezpiecznie malucha.Z wyczynow moich dzieci pamietam probe polkniecia przez starsza baterii paluszka, ktora jakims cudem wyjela z zabawki dla dzieci (doposzczonej do uzytku dla takich maluchow!). Zobaczylam duszace sie dziecko. I nie wiem jak wyjelam jej jekos ta baterie dwoma pacami!I przewrocenie na siebie regalu z ksiazkami u babci, na ktory corka wspiela sie z kuzynkiem zeby z niego skoczyc na fotel w przecownym koncu pokuju. Skoczyli, a regal za nimi. Na szczescie wpadli pomiedzy szuflady. :D
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka