Gość: guest
IP: *.*
08.11.01, 23:03
Właśnie za moim mężem zamknęły się drzwi. Zostałam sama z dziećmi. Najmłodsze ma pięć miesiecy. Zastanawiam się jakie czeka mnie życie. Podobno jestem bardzo silną psychicznie kobietą potrafiącą doskonale radzić sobie w życiu. Prowadzę dobrze prosperujacą firmę więc przynajmniej odpada problem finansowy. Ale pieniadze to nie wszystko. Nie mogę uwierzyć że męzczyzna może tak zwyczajnie spakować się i odejść a potem od czasu do czasu wpaść i pobawić się z dziećmi. Chyba jestem w szoku. Sama nie wiem kiedy w moim małżeństwie zaczęło się psuć. Byłam tak zajętam godzeniem spraw zawodowych z domowymi że nie dostrzegłam jak mój miły oddala sie. To na mnie spoczywał obowiązek utrzymania rodziny. To ja remontowałam, organizowałam, załatwiałam wszystko i oczywiście rodziłam, karmiłam piersią, wstawałam w nocy . A on bawił sie z dziećmi. Typ kochanego tatusia. A teraz będzie kochany na odległość - wpadnie w niedzielę albo w sobotę. A ja mam aż/dopiero 35 lat i czterech synów. Nie wiem co robić. Wyć z bólu czy iść do fryzjera.monika