Gość: guest IP: *.* 27.11.01, 08:44 Od pewnego czasu rozmawiam w necie z facetem. Z początku nic interesującego, ale zaczyna mnie intrygować. Wciągam się coraz bardziej. Czy to może wymknąć się spod kontroli?Czy ktoś miał podobne doświadczenia?M Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: guest Re: FASCYNACJA W NECIE IP: *.* 27.11.01, 09:28 Hallo Pytasz czy wciaga ?? to zalezy jak do tego podchodzisz, ale mysle ze moze.A skoro cos zaczyna nas fascynowac , to przeciez nie zostawiamy tego , tylko dazymy do poznania tego co nas fascynuje.Tak jak siedzenie przed komputerem wciaga, jak kawa bez ktorej sie obejsc nie mozna , to i rozmowy na necie wciagaja. Oczywiscie zalezy jaki net i jakie tocza sie tam rozmowy.Ja dawniej bardzo czesto bywalam na chat-ach , net meeting-u i musze Ci powiedziec , ze wciagnelo mnie to i to bardzo, dobrze ze w pewnym momencie powiedzialam sobie dosc. Jestesmy w koncu dorosli i potrafimy sie sami kontrolowac. Pozdrawiam : Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: FASCYNACJA W NECIE IP: *.* 27.11.01, 11:17 Polecam "Samotność w sieci" jako lekturę źródłową.... Notabene - baardzo babskie czytadło. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: FASCYNACJA W NECIE-do Agusi IP: *.* 27.11.01, 12:43 bardzo jestem ciekawa jak Ci sie podobała "Samotność...."? Bo jak czytałam to chwilami irytowała mnie do bólu: opowieści zbyt ckliwe, Jakub - mężczyzna zbyt idealny, schematy obyczajowe i psychologiczne na każdym kroku...Ale kiedy tak sie irytowałam, to w końcu przyznałam że o to (m.in.) chodzi w tym gatunku literatury - ma wzbudzić emocje. Jak się udaje, to znaczy że nie jest źle z taką kiążką...A co do uzależnień - oj, myślę że można się złapać w tą sieć. Zwłaszcza kiedy realne życie nie daje zbyt wielu okazji do nowych wzruszeń. Zdaje się że to właśnie w ww. książce jest mowa o zaspokajaniu potrzeby uczuć środkami zastępczymi: sztuką, literaturą, podróżami, pracą. Siecią więc pewnie też. Ale to tylko takie luźne uwagi :o) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: FASCYNACJA W NECIE-do Agusi IP: *.* 27.11.01, 13:40 Co do "Samotności..." - jeśli uznać, że to po prostu romans, idealnie spełnia wymogi gatunku. Łącznie ze swa schematycznością, w której można odnaleźć znane skądinąd wzorce zachowań, z przeidealizowaniem postaci - gotową pożywką dla marzeń. Zręcznie napisana, bez dłużyzn - świetna książka, jeśli akurat nie ma się potrzeby zmuszania szarych komórek do nadmiernego wysiłku. Ot, na piątkowe popołudnie. Być może tekst ma ambicje nieco wyższe - opisu nowej rzeczywistości, także pewnego krysysu uczuciowego współczesnej cywilizacji? W tym tekście nie próbowałabym chyba jednak szukać drugiego dna, bo zdaje się, że leży ono dość płytko... I sprowadza się do paru oczywistości. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: FASCYNACJA W NECIE-do Agusi IP: *.* 27.11.01, 15:55 Fakt, jakby autor - nie ujmujac nic jego niewatpliwemu talentowi, wzial przepis na bestseller i wedlug niego popelnil ksiazke. Czuje, ze bedzie coraz wiecej takowych o milosci i internecie. Zabawne, jak na naszych oczach zmienia sie swiat...I jeszcze tylko raz o ksiazce - szkoda, ze bohaterka nie jest odrobine szczesliwsza mezatka, juz z tym malym dzieckiem i probuje pogodzic sieciowe romansowanie z realnym zyciem:o) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: FASCYNACJA W NECIE IP: *.* 27.11.01, 12:43 Jasne ze wciaga jesli masz po drugiej stronie kabelka bardzo interesujaca osobe. Ja w ten sposob "wystukalam" obraczke na palcu Pozdrawiam i zycze powodzenia. Czasem po drugiej stronie kabelka jest wlasnie TA druga polowka pomaranczy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: FASCYNACJA W NECIE IP: *.* 27.11.01, 21:35 Wiesz co, tak mi się coś majaczy, że wystarczyłoby dokładnie przeszukać to forum, tzn, całe edzieckowe, i znalazłabyś sporo przykładów - na małżeństwa wystukane w sieci, jak to urozo okreslila Anita, i chyba na emamie był wątek - pytanie na temat, czy spotkać się z czarującym mężczyzną poznanym na GG, zwłaszcza opowieść Ktosia zrobiła na mnie wrażenie.A odpowiadając na twoje pytanie - obawiam się, że można stracić głowę, dlatego lepiej być świadomym. Czekaj, coś jeszcze mi się przypomniało - na tenbicie był kiedyś czat z panią psycholog od uzależnień, sporo było o uzależnieniach od internetu, jesli by cię to zainteresowało, to poszukam linku, ok ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: FASCYNACJA W NECIE do Miki-P IP: *.* 28.11.01, 08:35 Nie, dziękuję. Panuję nad sytuacją.(narazie)M Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: FASCYNACJA W NECIE IP: *.* 30.11.01, 21:51 Może, ale uważaj. Kontroluj sytuację, pozwól się szczypać przyjaciółce.Ja poznałam męża w Internecie, przez ICQ. Jestem bardzo szczęśliwa i wiem, że w życiu w Polsce nie znalazłabym podobnego faceta. Tym tropem poszła siostra męża i nie jest szczęśliwa, a to zaledwie 4 miesiące po ślubie.Niektórzy faceci chcą być tylko zdobywcami inni są super. Fifty-fifty, nigdy nie wiesz, bo czarować umieją wszyscy. Ja miałam szczęście. Jeśli umiesz być trzeźwa zawieraj znajomości. Może będziesz miała szczęście do fajnego faceta.Dobrze się jest z takim umówić jednak w pubie, by zobaczyć na własne oczy i powiadomić o tym przyjaciółkę dla dodatkowego bezpieczeństwa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: FASCYNACJA W NECIE IP: *.* 02.12.01, 12:53 Witaj Z wlasnego doswiadczenia powiem, ze wciaga i to bardzo. Wszystko zalezy jeszcze od tego, czy jestes w jakims zwiazku, czy nie. Jesli nie- sama sobie okresl na ile mozesz sobie pozwolic. Jesli tak- nie daj sie zlapac w pulapke, ktora polega na tym, ze czasem wydaje nam sie, ze czlowiek w sieci jest duzo bardziej interesujacy od naszego partnera- pewnie glownie dlatego, ze tajemniczy. Czasem trzeba sie otrzasnac i popatrzec trzezwo bo przewaznie to nieprawdziwe wrazenie.Poza tym mysle, ze takie problemy rodza sie tez stad, ze w sieci rozmawiamy z obcymi znacznie sowobodniej niz w rzeczywistosci, czesto nawet w ten sposob odkrywamy w sobie samych rzeczy, ktorych sie w ogole nie spodziewalismy.W kazdym razie zycze zachowania zdrowego rozsadku.Asia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: FASCYNACJA W NECIE IP: *.* 03.12.01, 15:47 Uciekaj gdzie pieprz rośnie!!! Wiesz jak dużo jest świrusów w internecie? Radzę Ci bądź ostrożna... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: FASCYNACJA W NECIE IP: *.* 03.12.01, 16:19 Witam ponownie Mysle, ze Twoje ostrzezenie Gosiu trzeba wziac powaznie, ale nie popadajmy w przesade. Nie kazdy napotkany w sieci czlowiek to swirus. A poza tym nie kazdemu musimy podawac nazwisko, adres, numer telefonu itp. Chyba, ze umiescilismy te dane gdzies w sieci (ICQ, GG itp). Po prostu trzeba byc ostroznym PozdrawiamAsia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: FASCYNACJA W NECIE IP: *.* 03.12.01, 16:34 heh, swiat z perspektywy literek na monitorze wydaje sie bardziej kuszacy...tak samo jest z mezczyzna.wiec swoje wrazenia podziel sobie przez sto, potem przez dwiescie, a to co zostanie przez dwadziescia osiem Do czego zmierzam... Zwykle to MY kreujemy sobie obraz rozmowcy. I zwykle jest on projekcja naszych nie dokonca uswiadomionych pragnien. I to jest bardzo niebezpieczne. JEsli trafisz na osobe, ktora potrafi to wykorzystac, ktora potrafi manipulowac toba - przepadlas. Cala historia moze sie paskudnie skonczyc. Bo czasem, gdy ma sie pecha, mozna trafic na niezlego switusa, ktory codziennosc zamieni Ci w pieklo (wiem cos o tym - setki SMSow dziennie, telefonow, bywalo, ze gluchych, czulam sie osaczona, przerazona, a jednoczesnie to wszystko bylo TAKIE KUSZACE, takie INNE, wychodzace poza ramy stereotypow, poza rutyne).Uwazaj.Wiem, ze powiesz: ale uwazam, przeciez jestem dorosla i wiem, co robie.Tez tak mowilam. Mi, kobiecie wowczas 27-letniej wydawalo sie, ze wiem, co robie. I ze to wszystko kontroluje. Alez sie oklamywalam! Takie rzeczy nie wiadomo kiedy wymykaja sie spod kontroli.Oby w Twoim przypadku tak nie bylo. A jesli sie wymknie - niech bedzie to wymykanie konktruktywne, dobre, wnoszace, a nie pustoszace.Tego Ci z calego serca zycze.Ja swoja wielka netowa fascynacje przyplacilam ciezka depresja.I, z pespektywy czasu powiem, ze nie bylo warto.PozdrawiamPS przepraszam, ze sie nie przedstawiam, ale sama rozumiesz... Odpowiedz Link Zgłoś