Dodaj do ulubionych

Despotyczna mama !!!

IP: *.* 13.01.02, 15:40
Witam :) postaram sie jakos w skrocie przedstawic problem. Otoz uwazam ze moja mama jest bardzo despotyczna. Ponizej opisana sytuacja (nie dokladnie, ale cos w tym stylu)zdarza sie bardzo czesto i juz nie wiem co robic. Na dzisiaj bylismy umowieni, ze przyjdziemy z dzidzia do niej na obiad (mieszkamy u tesciow). Corka ma 3 miesiace (skonczyla 3 stycznia). Niestety po czwartkowej szczepionce polio mala nie jest taka jak zwykle. W dodatku zaczela zabkowac. Od 3 dni jest bardzo marudna, zasypia zmeczona placzem okolo 0.30. W domu jest jeszcze mozliwie ale kazde wyjscie konczy sie marudzeniem. Wszystko co jest pod reka mala pcha do buzi a przy tym bardzo sie slini. Lekarka tez stwierdzila ze to wczesne zabkowanie. Wiec zadzwonilam do mamy zeby ona przyszla do nas popoludniu, gdyz nie chcemy dodatkowo stresowac malej wyjsciem z domu i ponownym usypianiem zdenerwowanego dziecka do pozniej nocy. Na to moja mama (tak w ogole to nie dala mi sie wytlumaczyc) od razu zaczela wrzeszczec ze ja zawsze robie w konia ze ona przygotowala obiad i co teraz z nim zrobi (???????). Poza tym ze wydziwiam i wynajduje wymowki i stwierdzila ze"tak, 3miesieczne dziecko i zabkuje, glupoty opowiadasz!!!" i ze "skoro jest marudna to niech sobie odpoczywa, ja nie przyjde bo nie bede jej meczyc". Mowila to krzykiem i z oburzeniem. Dlaczego ona nie rozumie ze trudno jest wybudzac dziecko ze snu, placzace i marudzace z bolu zabierac, skoro babcia moze ja odwiedzic u nas i zaoszczedzic malej stresu???To samo bylo na swietach, naprawde nie mialam jak przyjsc do niej na wigilie, tez sie obrazila. Co mam robic???
Obserwuj wątek
    • Gość: guest Re: Despotyczna mama !!! IP: *.* 13.01.02, 18:57
      NIE DA się zadowolić wszystkich. A jak się mama przyzwyczai (zwłaszcza mama despotyczna) to ciężko będzie ją odzwyczaić. Nie możesz (nie powinnaś) ulegać jej krzykom. Powinnaś robić to, co uważasz za słuszne. Też jesteś już mamą i musisz dbać o swoje dziecko. A ze swoją mamą postępować -jak to teraz ładnie się mówi - z miłością ale stanowczo.Pozdrawiam serdecznie
      • Gość: Monika_A/P. Re: Despotyczna mama !!! IP: *.* 13.01.02, 20:53
        Jak zatęskni sama przyjdzie, nie stresuj się.pozdrawiam,Monika A/P.
    • Gość: guest Re: Despotyczna mama !!! IP: *.* 13.01.02, 21:12
      Moja mama ma podobny charakter. Bardzo często się denerwuje i wtedy po prostu krzyczy. Nie ma sensu żadne tłumaczenie i przepraszanie, gdyż i tak ona ma racje . Ostatnio nawet zadzwoniła do mnie z wielką awanturą , że mój mąż nie odśnieżył chodnika. Po kilku krzykach po prostu odłożyłam słuchawkę, uznałam , że nie watro się denerwować. Staram się postępować tak , jak ja uważam za słuszne a nie inni ( w tym moja mama). A takie burze, choć gwałtowne szybko przechodzą. Naprawdę nie ma sensu się bardzo przejmować.Życzę wytrwałości i spokoju.Ania1
      • Gość: guest Re: Despotyczna mama !!! IP: *.* 13.01.02, 22:38
        Moja teściowa zaraz po narodzinach córeczki oznajmiła, że nie będzie się nią zajmować bo nie ma cierpliwości do dzieci.Moi rodzice ostatnio zrobili mi awanturę, że spóźniłam się 15 min po odbiór małej, choć i tak pilnują jej sporadycznie.Nie odwiedzamy ani jednych ani drugich.Cieszę się, że mam Nianię,która chętnie zajmuje się dzieckiem po godzinach i autentycznie lubi to robić.Postanowiłam sobie, że nawet jeśli moja córka będzie miała dziesięcioro dzieci, zawsze znajdę czas aby jej pomóc.Do tej pory sądziłam, że dziadkowie kochają wnuki i lubią spędzać z nimi czas-myliłam się.
    • Gość: guest Re: Despotyczna mama !!! IP: *.* 13.01.02, 21:50
      hej. Powiem Ci, że mam ten sam problem. Jestem jedynaczką wychowywaną przez samotna matke. Pierwsze spięcia miałam z nią jak postanowiliśmy z mężem pobrac się gdyż "nie uzgodniliśmy tej decyzji z nią". (Zaznaczam że za ślub płaciliśmy sami). Później było brak akceptacji mojego męża, bo on to robił a tego nie zrobił. Telefony do pracy z pretensjami i uwagami. Pewnego razu wkurzyłam się i napisalam do niej list (rozmowa osobista nic by nie przyniosłaby efektu gdyż wg mamy ja histeryzuję), że alo się uspokoi i zaakceptuje Andrzeja i mnie tacy jacy jesteśmy albo nie mamy o czym rozmawiać.Poskutkowało i dało do myślenia, a jedyny żal jaki miala oczywiscie po obeschnięciu łez (bo ta córka taka bez serca)to to że list był napisany na komputerze!Ostatnio, tj przed samymi świętami znowu mojej matce uzbierało się więc wyłożyłam jej moje żale tym razie osobiście i ...jedyne co potrafiła oburzona powiedzieć to to że na wigilję nie przyjdzie. Odpowiedzi była krótka:" to jest twoja decyzja i ty poniesiesz jej konsekwwencje" Za dwa dni wszystko wróciło do normy, moje żale na nic się zdały.A o co mi chodziło? O odrobinę pomocy aby chociaż parę razy w tygodniu zajęła się wnuczką zebym mogła pouczyć się do sesji. Moja matka przy córce nie pomaga mi NIC gdyż ona uważa że od pomagania mam męża (który pracuje i mieszka cały tydzień poza domem)a poza tym jej nikt nie pomagał więc ona też nie będzie. Moja córka właśnie skończyła rok a moja matka zajmowała się nią w sumie ok 5 godzin w ciągu tych 12 miesięcy.Ponieaż sytuacja mnie zmusiła przed świętami pogodziłam się z teściową i poprosiłam o pomoc i... nie zawiodłam się!!!Olcia zyskała wspaniał baabcię i dziadka.A moja mama ma rozum więc nich myśli co robi, jeżeli tego ni będzie robiła to ona poniesie straty nie ja.Moja rada: rób to co ty uważasz za stosowne i co jest najlepsze dla twojego dziecka. I wierz mi wcale nie musisz się nikomu tłumaczyć ze swych decyzji.pozdrawiam gorąco
      • Gość: guest Re: Despotyczna mama !!! IP: *.* 14.01.02, 08:06
        ooo Jak ja dobrze znam te wszystkie sytuacje :))))Tyle tylko, ze ja mieszkam z mamą! Lata panieńskie były istnym koszmarem. Kłótnie każdego dnia o wszystko, bo nie chciałam ustąpić, gdy byłam pewna, że mam rację. Los tak potoczył się, że przyszło nam po ślubie nadal mieszkać z rodzicami :(. Domyślałam się, że w ciągu miesiąca, albo ja z mężem trafimy do Kobierzyna, albo mama. Na szczęście załozyłam sobie, że kłótni nie będzie, a sposobem na to, będzie przemilczenie wszystkiego z uśmiechem a robienie swojego. DZIAŁA !!! Mamę czasami bierze cholera (taki już charakterek) i zaczyna wszystkich obrzucać błotem, przy czym nie odzywamy się lub ja zażartuje :"mamusiu złość piękności szkodzi" lub mój mąż "a może ja po lody skoczę i z kawką zjemy? :)" No i mama odpuszcza...Jedno jest pewne: wykłócanie i udowadnianie kto ma rację nie działa (SPRAWDZONE!), bo na taki typ charakteru działa to jak płachta na byka.Ale nie można, nie wolno również ustępować. Mama swoje a Ty swoje. Ona sobie pokrzyczy a Ty zrobisz jak uważasz (nie demonstracyjnie). Pewnego dnia mamusia choleryczka zrozumie, że robi coś bezsensownego (oby się nie obraziła :) ) pozdrawiam kaya
    • Gość: guest Re: Despotyczna mama !!! IP: *.* 14.01.02, 09:59
      olać. tak po prostu. moja mama jest dokładnie taka sama i choćbym wszystko starała sie robic tak jak byc powinno (zdaniem mamy), to i tak cos znajdzie żeby było że jestem wyrodna córka. staram sie więc żyć po swojemu i nie przejmować sie tym co myślą inni. nie powiem, że zawsze mi sie to udaje, bo uraz "co powie na to mama" został mi do dziś, ale to w końcu moje życie. sylwia
    • Gość: guest Re: Despotyczna mama !!! IP: *.* 14.01.02, 10:11
      Przepraszam, ale ja chyba też jestem despotyczna. Jakbym całą niedzielę stała nad garami, w sobotę zrobiła zakupy na wytęskniony obiad z córką jej mężem i wnuczką, tym bardziej, że dawno u mnie nie byli, i w dniu oobiadu moja córka do mnie zadzwoniła odwołując całą imprezę(chyba, że poinformowałaś mamę w piątek) to by mnie też szlag trafił i bym zrobiła awanturę.Nastka2001
      • Gość: guest Re: Despotyczna mama !!! IP: *.* 14.01.02, 16:54
        Nastka, nie mielismy byc jedynymi goscmi, wiec 2 porcje w ta czy w ta naprawde nie robily roznicy. Odwolalam w niedziele rano, bo nie sadzilam ze cala sobote powtorzy sie sytuacja z piatku i czwartku. Zaprosilam ja do siebie, zeby przyszla po obiedzie i uwazam ze postapilam dobrze, ale ona powiedziala ze nie przyjdzie. Mala do dzisiaj strasznie marudzi i ma problemy z zasypianiem co do tej pory nam sie nie zdazalo. I najbardziej zalezy mi na zdrowiu i dobrym samopoczuciu coreczki i nie zamierzam obciazac jej dodatkowymi wizytami skoro Babcia moze przyjsc do wnuczki (ma samochod i mieszka bardzo blisko). Poza tym mama ma 1 pokoj, mial byc rowniez wujek, kuzyn (o czym dowiedzialam sie w niedziele) i babcia. Wiec powiedz, gdzie nakarmilabym malenstwo gdyby zglodnialo (nie wyobrazam sobie karmienia piersia przy doroslym facecie i nastolatku, troche intymnosci nalezy sie kazdemu) i gdzie moglabym je uspic skoro jedyna kanapa bylaby zajeta przez gosci, w kuchni na stolku ???
        • Gość: guest Re: Despotyczna mama !!! IP: *.* 14.01.02, 20:16
          Po prostu odniosłam wrażenie, że mama czuje się zaniedbywana i tyle. Może dlatego, że jak moje dziecko miało trzy miesiące to nigdy nie stanowiło dla nas problemu wyjście np na 1 godzinę. Ale to Twoje dziecko i Twoje decyzje. Ja po prostu na miejscu mamy tez bym się wkurzyła. Koniec i kropka.Pozdrawiam Nastka2001
          • Gość: guest Re: Despotyczna mama !!! IP: *.* 14.01.02, 22:22
            O rany dziewczyny ! Co wy tak na noże z tymi rodzicami ? Ja jakoś doszłam sobie do porozumienia z moimi rodzicami i z teściową, choć na początku (zwłaszcza po urodzeniu dziecka) różnie bywało. Wcale nie uważam, że trzeba zawsze stawiać na swoim, a czasem naprawdę warto iść na ustępstwa. Najlepszą metodą jest uprzejme wysłuchanie, można przytaknąć (lub pozornie przytaknąć, coś w stylu : "wiesz, może i masz ty rację, ale ja spróbuję chyba zrobić to inaczej - zobaczę, czy mi się uda") i robić po swojemu.A po wypróbowaniu jakiejś metody babcinej, która się powiedzie, ogłaszam to wszem i wobec z setką pochwał. Z odwiedzin u dziadków i z ich wizyt u nas nie robię wielkiego hallo - babcia bawi wnuki, plotkujemy sobie a ja np. odwalam w tym czasie prasowanie. To też nie przyszło łatwo, zwłaszcza z teściową, która na początku musiała być specjalnie zaproszona na kawkę z zasiadaniem przy stole (ja tego nie znoszę!). Ale teraz jest OK. "Wpadnij, jeśli masz ochotę" - wystarczy. Aha, z zasady nie zostawiam dzieci z dziadkami, chyba że naprawdę muszę. I nie uważam, że to mi się należy, w końcu to ja zdecydowałam się na bycie mamą.I jeszcze jedno - pracujcie nad stosunkami z rodzicami, bo wasze dzieci patrzą na was i nie wystarczą wasze deklaracje, że będziecie lepszymi dziadkami niż wasi rodzice. One z pewnością będą takimi dziećmi dla was, jakimi wy jesteście dla swoich rodziców. To przecież działa w dwie strony. Pozdrawiam.Wyjątkowo mądrząca sie Kasia.PS. Spróbujcie spotkań na neutralnym terenie - niedzielny spacer do lasu potrafi zdziałać cuda.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka