zostałam okradziona

IP: *.* 27.01.02, 23:39
Wybrałam się dziś na giełdę książkową i jakiś s... wyciągnął mi z torebki telefon. Szczęściem w nieszczęściu na kartę, więc nie pogadał zbyt długo. Niby strata niewielka - telefon, mogły to być pieniądze lub co gorsza dokumenty, stało się to rano, teraz jest wieczór a ja nie mogę się uporać z myślami. Nie wiem czy jest mi żal, wszak to mój pierwszy telefon komórkowy, czy jestem zła na siebie, że nie upilnowałam, czy dręczy mnie świadomość, że i mnie mogą się przytrafić takie rzeczy? Do tej pory przytrafiały się innym. Już nie jestem nietykalna. Odebrałam to zdarzenie jako zamach na część mojego ja. Wyznaję zasadę, że nic nie dzieje się przypadkiem. Uświadomiłam sobie, że od pewnego czasu moje życie nabrało jakiejś dziwnej szybkości, dzień mijał za dniem w oszałamiającym tempie. A ja w tym wszystkim coraz bardziej odstająca od rzeczywistości, gazeta odłożona do przeczytania na jutro, pranie, sprzątanie, książka do przeczytania dziecku odkładane z dnia na dzień. I pewnie tak musiało się stać, żebym mogła się zatrzymać i zastanowić nad sobą i swoim życiem. Takie myśli mi się kotłują po głowie i ciągle się rodzi pytanie dlaczego? Niby nic się nie stało, przecież to nie tragedia, a jednak w środku boli taka bezsilność, że nic nie mogłam zrobić. Albo żal, że mogłam a nie zrobiłam. Jutro pewnie nabiorę dystansu do całego zdarzenia, dzisiaj pisząc jest mi łatwiej.
    • Gość edziecko: Gosia1 Re: zostałam okradziona IP: *.* 28.01.02, 10:09
      Kasiu bardzo Ci współczuję!! Mimo, że strata była może niezbyt dotkliwa w sensie materialnym, chyba wiem, co czujesz.... Ja też kiedyś zostałam okradziona - bardzo dawno temu, ok 12 lat. Wtedy straciłam dużą sumę pieniędzy, nie da się określić, co czułam. Byłam załamana. Z perpektywy czasu wiem, że nie chodziło bynajmniej o pieniądze, ale o uczucie, że została naruszona moja prywatna sfera, że ktoś zburzył moje poczucie bezpieczeństwa. To paskudne uczucie. Od tego czasu nie ma na świecie ludzi któych bym nienawidziła bardziej od złodziei.... A wystrzegam się tego uczucia jak ognia. Wiem już dlaczego broni nie daje się wszystkim, którzy o to poproszą..... Jeśli chodzi o tych ludzi, chyba straciłabym poczucie rzeczywistości, i na pewno panowanie nad sobą. Po prostu dzieje się ze mną coś złego, gdy widzę jak po sklepach łażą całe watahy tych popaprańców. Ufff znowu mnie ponosi. Kasiu, jakoś dojdziesz do siebie. Musisz pamiętać o jednej zasadzie - wchodzisz gdzieś - torebkę trzymasz przed sobą w niedźwiedzim uścisku! Jak na razie mnie to pomogło.....Pozdrawiam serdecznie Gosia1
      • Gość edziecko: KingaB Re: zostałam okradziona IP: *.* 28.01.02, 10:21
        Kasiu, dokładnie wiem, co czujesz. Dokładnie 1,5 m-ca temu ukradziono mi portfel. Bezradność, zagubienie, wściekłość :gun: - a przecież "ja zawsze tak uwazałam na kieszonkowców..." Zawsze, lecz tym razem nie... Dla mnie było to o tyle trudniejsze, że w środku było mnóstwo rzeczy, z którymi byłam emocjonalnie związana. Trzymaj się, Kasiu. MNie bardzo pomogło wsparcie dziewczyn z eDziecka, którym naturalnie się wyżaliłam (przy okazji - dziękuję), wiedziałam, że nie jestem sama, i, że, niestety, nie ja pierwsza i nie ostatnia.PS.Większość papierów "uczciwy" złodziej mi podrzucił, z wyjątkiem moich i męża zdjęć - tacy ładni jesteśmy ;)
    • Gość edziecko: ingroz Re: zostałam okradziona IP: *.* 28.01.02, 10:24
      Rozumiem, co czujesz. Na pierwszym roku studiów w autobusie jakiś łobuz przeciął mi torbę i wyjął kosmetyczkę. Miał pecha, bo nie było w niej żadnych pieniędzy. Ja też miałam pecha, bo w tej kosmetyczce miałam dowód, legitymację studencką, prawo jazdy itp. W sumie musiałam trafić na "uczciwego" (sic!) złodzieja, bo zawartość kosmetyczki wrzucił do skrzynki na listy i wszystko przesłała mi poczta, tylko bo dowód musiałam wybrać się do biura dowodów i tam odebrałam. Ale od tamtej pory kupuję torebki z podwójnymi zamkami błyskawicznymi - zewnętrznym i wewnętrznym na kieszonce, trzymam zapięciem do przodu, a w tłoku zawsze kurczowo trzymam torebkę. Wprawdzie nie ochroni mnie to przed kradzieżą w formie wyrwania torebki z ręki, ale przynajmniej przed kieszonkowcami.Wiem, że jesteś zła, ale to minie!:hello:Kasia R mama Luizy
      • Gość edziecko: wike Re: zostałam okradziona IP: *.* 28.01.02, 22:49
        Chciałam sie dołączyć,bardzo Ci współczuję, czas goi rany , za jakiś czas Ci przejdzie.Wyjechałam autem z pracy i zatrzymałm się na światłach torebka obok na siedzeni (prawie zawsze w kufrze, tym razem nie)i jakiś s...., wybił szybę i po torebce(ręce mi się trzęsą jak o tym piszę,było to 1,5 roku temu).Bałam się sama jeżdzić, zamykałam się podczas jazdy , uraz psychczny zostaje , ale w końcu przysycha.Dokumenty odzyskałam przyniósł je człowiek do pracy , znalazł rozsypane na trawniku,dobre i to.Serdecznie pozdrawiam życzę spokoju.:)
    • Gość edziecko: akasia Re: zostałam okradziona IP: *.* 29.01.02, 00:32
      Dziękuję Wam dziewczyny za słowa otuchy. Dzięki Wam wiem na pewno, że moje odczucia były zupełnie naturalne, że nie poczułam się jak histeryczka płacząca nad rozlanym mlekiem, która w dodatku sama była sobie winna. Co do poczucia bezpieczeństwa, to rzeczywiście zostało zmącone. Kiedy dziś podszedł do mnie jakiś młodzieniec z zapytaniem o ulicę przeszły mi po plecach ciarki. Nigdy nie przypuszczałam, że mogę się tak poczuć. Ale wiem, że to minie, pozostanie ostrożność. Choć zawsze mi się wydawało, że jestem ostrożna aż nadto. Widać było, że nie.Pozdrawiam Was wszystkie gorąco, obyśmy nigdy nie miały takich problemówKasia
    • Gość edziecko: ljaworo Re: zostałam okradziona IP: *.* 29.01.02, 12:28
      Cieszę się Kasiu, że już się dobrze czujesz i z maluchem wszystko w porządku.Ja też ok. 2 lat temu zostałam okradziona. Wieczór, pada deszcz,jechałam samochodem, torba na siedzeniu pasażera (o głupoto ludzka), zatrzymałam się na światłach, pusto wokoło, usłyszałam brzęk tłuczonej szyby i zanim się zorientowałam torby już nie było. (Strata niewielka. Jechałam na areobik i były tam tylko stare, śmierdzące buty. Mam nadzieję, że złodziej od samego zapachu padł.) Zjechałam na chodnik. Ręce i nogi tak mi się trzęsły, że nie mogłam prowadzić. Zaraz nawet znaleźli się Panowie Policjanci (szkoda, że nie było ich kilka minut wcześniej). Pytali się czy chcę zgłosić kradzież, ale powiedzieli, że szansa na złapanie złodziej jest praktycznie zerowa. Minęło już dużo czasu od tego zdarzenia, a ja nadal zatrzymując się na światłach, w korku itp. uważnie się rozglądam, nigdy nic nie kładę na siedzeniach, zostawiam sobie zawsze kilka metrów odstępu do innego samochodu (a nuż widelec uda mi się jeszcze uciec).A tak na marginesie my się dziwimy, że nikt nie reaguje na kradzieże. Jakiś miesiąc temu zaparkowałam w Centrum W-wy przy Smyku (dużo samochodów, mnóstwo ludzi) i zatrzasnęłam kluczyki w samochodzie w stacyjce. Na jakiś centymetr uchylona była tylna szyba. Przez ponad 30 min. z bratową majstrowałyśmy przy samochodzie z drutem w ręku usiłując go otworzyć. Dopiero po tym czasie zatrzymało się dwóch panów i ..... o nic nie pytając pomogli nam otworzyć samochód. Morał: trzeba ufarbować się na blond, zabrać ze sobą min. jedno dziecko i do dzieła.Pozdrawiam,Ludek
      • Gość edziecko: akasia Re: do Ludka zupełnie poza tematem IP: *.* 29.01.02, 12:56
        Czy Ty czasem nie masz na imię Ludmiła. Gdyby tak to byłabyś imienniczką mojej starszej córki. Nieliczną. Pozdrawiam, Kasia.
        • Gość edziecko: ljaworo Re: do Ludka zupełnie poza tematem IP: *.* 29.01.02, 14:12
          Ale fajnie. Rzeczywiście mam na imię Ludmiła. To faktycznie dość rzadkie imię. Nigdy jeszcze nie spotkałam swojej imienniczki. Jak wy wołacie na swoją córeczkę. Z zapamiętaniem mojego imienia inne dzieci miały straszne problemy więc jak zmieniałam szkołę to się przechciłam. Teraz rodzina i starzy znajomi mówią do mnie Ludmiła, a "nowi" Lidka.Czy to skojarzenie z nickem? Pozdrawiam,Ludek
          • Gość edziecko: akasia Re: do Ludka zupełnie poza tematem IP: *.* 30.01.02, 00:17
            Cześć! Cieszę się, że na Ciebie trafiłam. Moja córka to już pannica, w marcu kończy 12 lat. Wołamy na nią Ludka. Jak była mała to rownież pieszczotliwie Ludek, stąd moje skojarzenie. Inni mówią też Lucia (nie lubię tego zdrobnienia), babcia nazywa ją Ludmiłką. Ja będąc w wieku mojej córki miałam druhnę, która miała na imię Ludmiła. I wtedy postanowiłam, że nazwę tak moją córkę. Już nie pamiętam czy z racji szczególnej sympatii do tej osoby czy po prostu spodobało mi się imię. Przez lata pielęgnowałam swoje postanowienie, a kiedy urodziła się córka byłam przeszczęśliwa. Rodzina i znajomi dziwnie reagowali na wieść o tym imieniu, zupełnie nie wiem dlaczego. Jest co prawda oryginalne, ale nie brzmi obco. Moja córka nie lubi swojego imienia, ale jest w wieku kiedy oryginalność nie jest w cenie. Myślę, że nadejdzie taki czas, że je doceni . Koleżanki czasem ją przezywają Ludka-paskudka. Ja sama jak byłam dzieckiem wolałam mieć na imię Kunegunda brrrr.Pozdrawiam serdecznieKasia, dzisiaj już zadowolona ze swojego imienia
            • Gość edziecko: ljaworo Re: do Ludka zupełnie poza tematem IP: *.* 30.01.02, 11:30
              Ja też jak byłam w wieku Twojej córki nie lubiłam swojego imienia. Głównie z przyczyn, o których pisałam już wcześniej. Poza tym nik nie wpadł na jakieś fajne przezwisko. Rodzice wołali na mnie Miłka (brrr), pozostali po prostu Ludmiła, Ludmiłka, potem sąsiadka zaczęła mówić Ludka co też mi się nie podobało, a niektórzy znajomi Luśka, co mi chyba najbardziej przypadło do gustu, a na forum sama przechrzciłam się na Ludka, choć pewnie drugiej Ludmiły nie ma. Teraz jest mi to już w zasadzie obojętne, ale cieszę się, że mam oryginalne imię.Twoja córka pewnie też się do niego z czasem przekona.Pozdrawiam,Ludek
              • Gość edziecko: laute jak to nie ???!!!/ : do Ludka zupełnie poza tematem IP: *.* 30.01.02, 12:55
                jak to nie ma???A ja???Hej, tez jestem Ludka, Ludmila, Luska...etc.Kiedys na wakacjach poznalam inna Ludke (nota bene miala TEZ siostre Katarzyne, tak jak ja!).To niesamowicie dziwne uczucie mowic do kogos swoim imieniem, prawda?Jako dziecko tez nie bylam zadowolona z powodu tak oryginalnego imienia. Pozniej, juz w liceum, przedstawiajac sie komus "Ludmila" uslyszalam: "a dlaczego???"Od tej pory uwielbiam sowje imie!pozdrawiam wszystkie Ludki!laute(z ger. lutnia - kolejna mutacja mojego imienia wymyslona przez kolege na zajeciach z niemieckiego)
Pełna wersja