Dodaj do ulubionych

Ach te sąsiadki.........

IP: *.* 30.01.02, 15:08
Hej dziewczyny!Ostatnio jest mi bardzo żle dlatego zdecydowałam się napisać ten post.Jestem sama.Nie mam rodzeństwa ani przyjaciółki,z którą mogłabym się podzielić swoimi problemami.Moje kontakty z koleżankami dawno zostały zerwane.Większość z nich nie ma dzieci i zapomniały już o mnie a te kóre mają porozjeżdżały się po różnych miastach.Buuu...jest mi bardzo przykro z tego powodu :cry:Siedzę sama w domku i nie mam z kim porozmawiać.Zostały mi tylko sąsiadki brrrr...!Czasami pójdę na kawkę do którejś z nich.Niestety z nimi nie można normalnie pogadać.Zajmują się tylko plotkami.Jedna ,,gada,,na drugą:-O!Ta sobie kupiła samochód,wiesz ile za niego dała?!To musi być straszny grat!-O!Tamta się pokłóciła z mężem ,nazwała go durniem-Zobacz jak ona ubrała syna!itpsad(((((Okropność!!!Kiedy jedna wyremontuje łazienkę ,druga też musi to zrobić aby nie być gorszą od innych.Potrafi okropnie się zadłużyć aby tylko pokazać ,że też ją na to stać!Wszystkie się dobrze znają,przychodzą do siebie ,rozmawiają a potem plotkują o sobie nawzajem :sweat:Dlaczego tak jest???Dlaczego potrafią być tak okrutne???Dlaczego nie potrafią być dla siebie życzliwe?Szczerze życzliwe?Przecież są sąsiadkami!Kiedy głośniej krzyknę na męża ,wiedzą już wszystkie(ściany mają uszy).A potem słyszę:,,O!Idzie ta wariatka znowu się na niego darła.Pewnie też bije dzieci!,,Czasami mam ochotę wyprowadzić się gdzieś daleko ale czy to coś zmieni?Kiedy spotykam jedną z nich i wita mnie z uśmiechem na twarzy pytając:,,Kiedy wpadniesz na kawkę?,,robi mi się gorąco!Pozdrawiam was serdecznie. Rozżalona MISSY :cry:P.S.Dobrze że mamy czat na eDziecku.Przynajmniej tu czuję sie dobrze.
Obserwuj wątek
    • Gość: AgusiaH Re: Ach te sąsiadki......... IP: *.* 30.01.02, 15:59
      Ludzki obyczaj ciekawy jest nadzwyczaj. Ale ja czegoś nie rozumiem... Sąsiadki to nie rodzina ani przyjaciółki ze szkolnej ławy. Nie musisz z nimi utrzymywac kontaktu chyba? Może mi łatwo radzić, ale znajdź sobie jakąś pasję, to najłatwiejszy sposób na poznanie fajnych ludzi. Nie wiem, ja chyba wolałabym książkę poczytać, film obejrzeć, w lustro się gapić niż wybrać na taką kawę. Na rowerze pojeździć, rolki sobie kupić, jogging uprawiać, szydełkować, haftować, jeździć konno, na basen, zrobić w końcu tę polędwicę w koniaku - Jezu ile możliwości, tylko stąd czas na to. A że sąsiadki gadają? Niech im idzie na zdrowie.
      • Gość: Fuga Re: Ach te sąsiadki......... IP: *.* 30.01.02, 22:01
        Missy,a gdzie Ty mieszkasz u Boga Ojca???????Ja swoich sąsiadów widuje raz na ruski rok i nawet zwyczaj mówienia dzień dobry powoli zamiera, bo jakoś się wszyscy dziwnie patrzą jak się ich pozdrawia. Natomiast problem nie posiadaniaa przyjaciólkib rodzenstwac bliskiej rodziny w zbliżownym wieku nie jest mi obcy. I też teraz - siedząc w domu i czekając na dzidziusia, który mimo osiągnięcia stosownego wieku i stosownych rozmiarów nie zamierza opuścić mojego brzucha - teraz też czuję się strasznie samotna, wszystkie moje koleżanki pracują, studiują, nie mają czasu, mają inne problemy a ja siedzę sama i już zupełnie nie wiem, czy ja dobrze zrobiłam, że postawiałam wszystko na jedną kartę pt. Mąż, rodzina etc. Siedzę i wykonuję niewdzięczną, niepłatną i nisko prestiżową robotę kury domowej podczas gdy w pracy już kombinują jakby tu sie mnie pozbyć jak wrócę po macierzyńskim ( account manager z bachorkiem???? A gdzie dyspozycyjność??? "Pani Małgosiu, Pani nas strasznie zawiodła z tą Pani ciążą" )Tak więc Missy - nie jesteś sama, ja pocieszam się myślą, że może maleństwo mi to wszystko wynagrodzi...pozdrawiam CIę ciepło,jesli masz ochotę, napisz do mnie na privaGOsia
    • Gość: humbak Re: Ach te sąsiadki......... IP: *.* 30.01.02, 22:35
      Nie martw sie!!!Ostatnio zaczepila mnie sasiadka z pietra wyzej ze slowami: "No, no... Pani duzo ROZMAWIA ze swoja coreczka, my to czesto SLYSZYMY..." Na pytanie czy jestem za glosna (?????) odpowiedzieli "No, gdziez tam..."Bez komentarza, jak mozna SLYSZEC czyjas rozmowe w mieszkaniu pietro nizej...Nie przejmuj sie, bo ja tez od rana jestem samiutka, samiutenka, niestety, nie opatentowalam jeszcze zadnego sposobu, ktory pozwolilby mi na picie kawki, podczas gdy moja coreczka spokojnie by sie bawila, tak wiec oczywiste jest tez to, ze zajecia, o ktorych mowi AgusiaH to jedynie marzenie... Ja pominelam "sasiadki" i odwiedzamy sie tylko z jedna, taka mila starsza pania, ktora mnie lubi i nie ma wiecznie zgryzliwych mysli...No i bankrutuje na rachunkach telefonicznych za buszowanie po eDziecku, ale to akurat mila czesc programu (choc nie w chwili placenia...)Pozdrowionka!A w wolnej chwili napisz...Agamama Natalii
      • Gość: maminka Re: Ach te sąsiadki......... IP: *.* 31.01.02, 00:07
        Dobrze, że chociaż możemy pogadać przez internet. Trzymajcie się, pa!
    • Gość: Malandzia Re: Ach te sąsiadki......... IP: *.* 31.01.02, 00:46
      Missy nie martw się ja jestem w podobnej sytuacji i muszę się przyznac odkąd mam internet nie brakuje mi rozmów tu na czacie zawsze znajdzie się ktoś z kim można pogadać i pośmiac się. A co do sąsiadów to moja sąsiadka z dołu stuka w kaloryfer jak dziecko podskoczy trochę mnie to dziwi może nie miała swoich dzieci ale przymykam na to oko , przecież nie uwiążę dzieci do krzesełPozdrawiam:hello:
    • Gość: IzaM Re: Ach te sąsiadki......... IP: *.* 31.01.02, 09:40
      Missy,z doswiadczenia wiem,ze nie warto utrzymywac blizszych kontaktow z sasiadami.Czesto zmienialismy miejsce zamieszkania,a wiec sasiadow(ek) mialam wielu.Sposrod 7 roznych sasiadow tylko jedni okazali sie wspanialymi ludzmi i choc nie mieszkamy obok siebie juz 8 lat,to nadal utrzymujemy ze soba kontakty.Inni byli tacy jak twoi sasiedzi,a terazniejsza sasiadka powiedziala mojemu mezowi,ze ja jestem kochanka jej meza!!!(z ktorym akurat sie rozwodzila i chyba zzerala ja zazdrosc,ze my zyjemy sobie dobrze) Czego to ludzie nie wymysla.Widzisz,ze na sasiadow trzeba rowniez uwazac.Albo inna sasiadka odkad sie z nia poznalam,to ledwo oczy rano otworzylam,to ona juz ladowala sie do mnie "na kawke".Uhhh!!!Teraz z sasiadami wymieniamy powitanie i czasem nawiazemy rozmowe "o pogodzie".A gdy mi jest smutno,to zagladam tutajbig_grinIza
    • Gość: Aga_1972 Re: Ach te sąsiadki......... IP: *.* 31.01.02, 10:16
      Ja mam taki okaz w pobliżu! Mieszkam z nią już prawie 9 lat i przechodzę przez kolejne fazy jej złego hukoru i obrażalstwa-jak kupiliśmy pierwsze auto (obraza i zaraz ona też miała ). My kupiliśmy psa rasowego-ona też, my kupiliśmy kompa-ona na drugi dzień też już miała, my założyliśmy stałe łącze-puk puk obok też już jest. Gdy nie była na fazie obrażalstwa była z niej niezła kumpela i można było na nią liczyć. Ale jak jej coś odbiło-i to nie wiadomo , w ktorym momencie-to na korytarzu ledwo co otworzy usta, żeby powiedziec "cześć". I co najgorsze muszą to mówić przy swoich dzieciach, bo jedno dziecko przestało się nam kłaniać. Ale, że kupiłam dom i w marcu się wyprowadzam to moj problem się skończy (od grudnia się nie odzywa do mnie-czekam az ona tez kupi dom).Zmęczona sąsiadka:(
    • Gość: Lilly Re: Ach te sąsiadki......... IP: *.* 31.01.02, 13:13
      Oj Aga - dobrze wiem co czujesz... Kiedy rozpoczęlismy budowę nie mogłam się doczekać, kiedy się wyprowadzimy z bloku, gdzie każdy każdego obserwuje, chce wszystko wiedzieć. Sąsiedzi nie obserwowali nas widać tak dobrze, bo zaskoczeni byli jak nagle sprzedalismy mieszkanie i się wyprowadzilismy. Co za szok! Prawie obraza majestatu, że nigdy nic nie powiedzielismy.Och, warto było żyć dla tej chwili!
    • Gość: mysia Re: Ach te sąsiadki......... IP: *.* 31.01.02, 23:41
      Niemmartwe sie Missy,znamy się z czatu/Dorota /myszka/mamma Tomka i Rafałka,głowa do góry,jeśli chcesz pogadać to pisz do mnie,a może wkrótce do zobaczenia na czacie! Dorota z Poznania
    • Gość: janeczka Re: Ach te sąsiadki......... IP: *.* 01.02.02, 09:31
      Missy-napisałaś chyba o moich sąsiadach-na szczęście tylko jedni są tacy...Wiesz, kiedyś wracałam z mężem z dyskoteki o trzeciej rano ( nie mielismy jeszcze dziecka). Następnego dnia przybiegła do mnie sąsiadka i pyta: "A skąd to się wracało o trzeciej rano, co?!". I takich sytuacji jest wiele. Aż tak wszyscy są kontrolowani! Muszę wam powiedzieć, że moi sąsiedzi są lepsi niż FBI.Mimo wszystko już ich polubiłam.Missy-też tak miałam, że czułam się samotna, mimo że moi przyjaciele regularnie mnie odwiedzali. Zaczęłam chodzić z maleńkim dzieckiem na spacerki i po wolutku "dokręciłam" się do dziewczyn, które też wychodzą z dziećmi na plac zabaw przed blok. Jest nas sporo, mamy podobne problemy, małe dzieci.Trzeba się tylko odważyć i kogoś zaczepić, zapytać, ile maleństwo ma miesięcy, albo jak się nazywa. Teraz sama nawet wszystkie nianie znam. Niestety moja sielanka już niedługo się skończy, bo kończę studia i pójdę do pracy. Pewnie popołudniami będę dołączać się do reszty mam na ploteczki o dzieciach.Pozdrawiam.
    • Gość: maminka Re: Ach te sąsiadki......... IP: *.* 01.02.02, 21:41
      u mnie, na starym mieszkaniu podobnie było, chociaż nie tak drastycznie. Za to teraz w nowym bloku - wszyscy zabiegani, zapracowani, całymi dniami mieszkania puste, nikt o nikim nic nie wie i nie chce wiedzieć, broń Boże bliższych kontaktów, każdy zamkniety we wlsnej skorupie; w bloku obok podobna sytuacja. Nie ma podwórka, ławek, piaskownic, nawet jak się kogoś zagadnie to nie ma pewności, że się go spotka drugi raz... I czasem wlasnie żal, że nie ma sąsiadów, takich z prawdziwego zdarzenia. Zresztą, i sąsiedzi tak by Ci nie przeszkadzali, gdybyś miała przyjazną duszę i nie musiała być zdana tylko na siebie. Pozostaje...edziecko
    • Gość: Missy Dziękuję IP: *.* 02.02.02, 01:25
      u mnie, na starym mieszkaniu podobnie było, chociaż nie tak drastycznie. Za to teraz w nowym bloku - wszyscy zabiegani, zapracowani, całymi dniami mieszkania puste, nikt o nikim nic nie wie i nie chce wiedzieć, broń Boże bliższych kontaktów, każdy zamkniety we wlsnej skorupie; w bloku obok podobna sytuacja. Nie ma podwórka, ławek, piaskownic, nawet jak się kogoś zagadnie to nie ma pewności, że się go spotka drugi raz... I czasem wlasnie żal, że nie ma sąsiadów, takich z prawdziwego zdarzenia. Zresztą, i sąsiedzi tak by Ci nie przeszkadzali, gdybyś miała przyjazną duszę i nie musiała być zdana tylko na siebie. Pozostaje...edziecko
    • Gość: Missy Dziękuję IP: *.* 02.02.02, 01:31
      Dziękuję,dziękuję ,dziękuję........i jeszcze raz dziękuję Wam kochane dziewczynki.Tak naprawdę niespodziewałam się odpowiedzi na mój post..........a Wy jak zwykle nie zawiodłyście!Dzięki Wam już czuję się lepiej.Naprawdę!Cieplutko robi mi się na serduszku kiedy pomyślę,że tak naprawdę nie jestem sama bo...Wy tu jesteście!A sąsiadki... no cóż chyba oleję z góry .Mieszkam nad nimi :happy:Wolę poczytać forum niż pójść na kawkę :) no chyba że miałabym takie sąsiadki jak WY!JUŻ uśmiechnięta MISSY :happy:
    • Gość: mysia Re: Ach te sąsiadki......... IP: *.* 02.02.02, 23:36
      Próbowałam napisać do Ciebie na priva Missy.ale poczta wróciła dlaczego?Dorota z Poznania
    • Gość: Aldonia Re: Ach te sąsiadki......... IP: *.* 04.02.02, 19:18
      Mieszkam 7 lat w swoim mieszkaniu. To był nowiutki blok. Wszyscy lokatorzy wprowadzili się w tym samym czasie. W mojej klatce jest 20 mieszkań,a ja jestem na "dzień dobry" tylko z 4 rodzinami. I to wszystko. Czasami myślałam, że szkoda, że z nikim nie jesteśmy zżyci i nie chodzimy do siebie na kawę i na ploteczki, ale teraz uważam, że to dobrze. Mam dwie przyjaciólki z którymi widuję się dwa razy do roku, z rodziną (szwagrostwo) widuję się raz na miesiąc, a z wami codziennie. I jest mi z tym dobrze. :bic:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka