Gość: Sylwica
IP: *.*
14.02.02, 16:10
CześćJestem mamą 1,5 Ady. Wiecie przez całą ciążę chodziłam w człapach, dla wygody i bezpieczeństwa, przed nią - czasem rzucałam się na obcasy (do biura lub na specjalne okazje), a teraz zapomniałam jak to się nosi! Boję się, że się zabiję a w dodatku niemiłosiernie wykrzywiam łydki, zamiast uwodzić - straszę (sama siebie)... czy jest jakiś patent na proste chodzenie bez wykrzywiania stóp, do środka, od środka, z palców itd? może chodziłyście kiedyś na lekcje poprawnego chodzenia, a może po prostu wiecie z doświadczenia...będę sumienna w ćwiczeniach, obiecujęA jeszcze jedna prośba o wsparcie. Mam paskudny ślad po mojej kochanej niuńce,z cięcia (pupą się wypięła na świat). Wiem, że blizny po cesarce mogą być co najmniej ładne, ba prawie niewidoczne. Ja swojej nie lubię. "Reklamacje" raczej nie będą przyjmowane (bo i tak mam poczucie wdzięczności za zdrowe dziecko i interwencję lekarza), ale mam wrażenie, że mam zaciągniętą nitkę ściągającą wnętrzności. Jest wzgórek łonowy, szrama i fałd skórny, bee. Nie mogę go zgubić, nigdy nie byłam chuda, tylko puciata (tak mówi mój mąż), i brzuszek się rozlewał po caości obszaru, a teraz??? Znacie jakiś sposób - oprócz majtek ściągających?baaardzo dziękujęSylwia