Ratunku, pomóżcie... nie wiem co się ze mną dzisiaj stało... od rana nic mi nie pasuje, wszystko jest szare, bure i do kitu... nie pomaga czat, ani film w telewizji, miałam iść z Patrysiem na spacer, ale zaczęło kropić

czy to nie jest złościwość losu? Może pomyslicie sobie że nie powinnam pisać, ale nie mam komu się wyżalić

mąż siedzi całymi dniami w pracy, a jak jest już wieczorem w domu to pada ze zmęczenia

Dlaczego mam taki podły nastrój? Jak go sobie poprawić? Odezwijcie sięWściekła Basia