Dodaj do ulubionych

pare przemyslen na temat forum

IP: *.* 24.02.02, 14:10
Mimo, ze od niedawna jestem z Wami, dokonalam kilku, wedlug mnie ciekawych spostrzezen. Wybaczcie, ze wypunktuje to w suchy sposob, ale tak bedzie latwiej i przejrzysciej.Oto moje obserwacje:- Wiele osob nie toleruje pogladow innych niz swoje wlasne. Wrecz narzuca swoj punkt widzenia, a forum ma chyba sluzyc do ich wymiany a nie do przekonywania do swoich racji. Taka sytuacja wedlug mnie nie sluzy konstruktywnym dyskusjom i nie ulawtia komus pytajacemu o rade lub opinie podjecia dobrej i samodzielnej decyzji. - W wielu przypadkach pierwsza reakcja forumowiczow jest "pocieszanie" i "litowanie" sie nad autorem tematu. Taka sytuacja trwa tak dlugo, dopuki ktos "odwazny" nie przerwie "pocieszania" i nie przedstawi swojego punktu widzenia na sprawe. Wtedy dopiero zaczyna sie dyskusja nad problemem. - Mam wrazenie, ze niektorzy forumowicze staraja sie byc mili na sile. Bez zastanowienia, rozczulaja sie nad dana sytuacja.- Zauwazylam, ze istnieje pewna tendencja do usprawiedliwiania sie na zapas ( np: informacja o tym, ze sie ma lub nie ma sie dzieci). Ma to ogromny wplyw na pozniejsze bardzo subiektywne odpowiedzi bez wzgledu na caloksztalt opisanej sytuacji. Tematem do dyskusji nie staje sie poruszony problem lecz "los dzieci" i zaczyna sie sad nad "dobrym" lub "zlym" rodzicem.- Niektorzy zbyt osobiscie biora do siebie pewne wypowiedzi, albo je nadinterpretuja. (byl juz post na ten temat)- Zastanawiam sie, czy niektorzy z forumowiczow nie reaguja "alergicznie" jak widza pewien nick ;)(dodam, ze meski) ;)A teraz mozecie mnie zjesc :)zona :hello:P.S.I uprzedzajac tych, ktorzy napisza mi, ze moge odejsc skoro mi sie nie podoba. Inforumuje: podoba mi sie tu, dowiedzialam sie wielu ciekawych rzeczy i pewnie wielu sie dowiem. Jest tu wiele wspanialych osob, ktore pozwolily mi spojrzec zupelnie inaczej na niektore sprawy.
Obserwuj wątek
    • Gość: Gosia1 Re: pare przemyslen na temat forum IP: *.* 24.02.02, 15:45
      Dziękuję. Nie potrzeba aż tylu aluzji, zrozumiałam. Hmmm, może więc faktycznie ja na jakiś czas odejdę. Choć po raz pierwszy ktoś zarzucił mi coś takiego. A udzielam sie "forumowo" już długo.....Gosia
      • Gość: MiZ Re: pare przemyslen na temat forum IP: *.* 24.02.02, 21:09
        Jest takie powiedzenie: "uderz w stol a nozyce sie odezwa".Ciekawe bo jak zona pisala ten temat (z moja wydajna pomoca :hap: ) to wcale nie myslala o Tobie.I jak jeszcze raz przeczytasz, to wlasnie pisala tez cos o braniu niektorych rzeczy zbyt do siebie...A zanim ewentualnie znikniesz na jakis czas to moze pokazesz mi , gdzie zona zrobila tu aluzje do Ciebie, lub do wyganiania kogos? Ja uwazam, ze wrecz przeciwnie, starala sie by wszyscy mieli prawo swobodniej sie wypowiadac, bez obawy przed "zlinczowaniem"Osobiscie zycze Ci milych refleksji... :sol:maz
        • Gość: Gosia1 Re: pare przemyslen na temat forum IP: *.* 24.02.02, 21:35
          A jesteś Jej adwokatem, że wypowiadasz się w Jej imieniu? W sumie nie muszę ani nie chcę rozmawiać więcej z Tobą..... I nie będę! :-)Tobie nie życzę refleksji, bo chyba Cię na to nie stać...Gosia
          • Gość: MiZ Re: pare przemyslen na temat forum IP: *.* 24.02.02, 21:54
            Gosiu, to wlasnie to Twoje otwarcie, Twoja umiejetnosc wczucia sie w sytuacje innych, to Twoja empatia? To dlatego nie chcesz podjac konstruktywnej dyskusji? Jesli ktos ma odmienne zdanie niz Twoje to juz nie odpowiesz, bo nie? Dlaczego "bo nie"? Boisz sie? Czy moze faktycznie wyznajesz zasade droga ta sama, ale buty inne? Inne, ale byle byly Twoje?Skoro nie chcesz rozmawiac z moim mezem to moze mi odpowiesz? Prosze, zacytuj mi jakakolwiek aluzje do Ciebie z mojego podstawowego postu? Wskaz mi w ktorym momencie pisze o Tobie i w ktorym Cie "wyganiam z forum".zona
            • Gość: Gosia1 Re: pare przemyslen na temat forum IP: *.* 25.02.02, 09:33
              Droga zono i drogi mezu - poczytajcie wszystkie posty. Nie będę niczego więcej komentować, po prostu je poczytajcie. Wydaje mi się, że wreszcie to powinno dać Wam trochę do myślenia. A dyskutować to ja lubię. Tyle, że jak sama zauważyłaś zono, konstruktywnie. A z Wami, niestety, jest to niemożliwe. Zero spójności, logiki, przemyśleń. Czepiacie się słówek, wybieracie z kontekstu zdań to, co się Wam podoba, byle lepiej "dowalić", wyzłośliwić się, ironizować, "wsadzić" szpilę..... Jeden przykład: napisałam o grubej koleżance, o brzydkiem dziecku... Nie wyciągnęliście wniosków, tylko było przyczepienie się, jak można mówić, że są brzydkie dzieci...., jak mozna nie przyznać koleżance, że jest gruba.... Litości!!!! Ludzie kochane, nie będę już nic do Was pisać, bo normalnie dostaję kołowacizny. To były tylko przykłady, nawet NIE z życia wzięte!!! Po prostu przykłady zachowań. To samo z tymi butami - napisałam o nich, żeby podkreślić, iż w sumie mamy te same intencje, ale czasem trzeba odrobinę pomyśleć, co jest dla kogo dobre. Wszystkie dziewczyny na forum zrozumiały, Wy nie..... A w sumie wydaje mi się, że piszę jasno i zrozumiale - niczego między wierszami nie umieszczam, niczego nie każę się domyślać. Twój maz napisał: Biedna Aneczka Wiesz.... moja zona stwierdzila... (szkoda ze jest zbyt delikatna by Ci to sama napisac ) , ze z Twoimi problemami zyciowymi to juz by chyba wyskoczyla przez okno... nie idz jednak moze za jej punktem widzenia... moze kiedys naprawde dostaniesz od zycia w kosc i wtedy nauczysz sie cieszyc z tego co masz... Pozdrowienia.. Chcesz na nastepny bilet do kina?? maz Jeśli nadal uważasz zono, że te słowa są w porządku, to naprawdę nie mamy o czym rozmawiać. I tylko Ci współczuję, bo jestem przekonana, że jak każda kobieta masz na pewno lepsze i gorsze dni, jak wtedy przyjdzie Ci znosić takie ironizowanie? No chyba że na własny użytek macie w sobie odrobinę ciepła, współczucia i taktu. I jeszcze jedno. Właściwa odpowiedź na właściwy post - tak, odebrałam to jako aluzję do siebie. I nie napisałam, że wyganiasz mnie z forum. Oto Twoje słowa:Mimo, ze od niedawna jestem z Wami, dokonalam kilku, wedlug mnie ciekawych spostrzezen. Wybaczcie, ze wypunktuje to w suchy sposob, ale tak bedzie latwiej i przejrzysciej.Oto moje obserwacje:- Wiele osob nie toleruje pogladow innych niz swoje wlasne. Wrecz narzuca swoj punkt widzenia, a forum ma chyba sluzyc do ich wymiany a nie do przekonywania do swoich racji. Taka sytuacja wedlug mnie nie sluzy konstruktywnym dyskusjom i nie ulawtia komus pytajacemu o rade lub opinie podjecia dobrej i samodzielnej decyzji. - W wielu przypadkach pierwsza reakcja forumowiczow jest "pocieszanie" i "litowanie" sie nad autorem tematu. Taka sytuacja trwa tak dlugo, dopuki ktos "odwazny" nie przerwie "pocieszania" i nie przedstawi swojego punktu widzenia na sprawe. Wtedy dopiero zaczyna sie dyskusja nad problemem. - Mam wrazenie, ze niektorzy forumowicze staraja sie byc mili na sile. Bez zastanowienia, rozczulaja sie nad dana sytuacja.- Zauwazylam, ze istnieje pewna tendencja do usprawiedliwiania sie na zapas ( np: informacja o tym, ze sie ma lub nie ma sie dzieci). Ma to ogromny wplyw na pozniejsze bardzo subiektywne odpowiedzi bez wzgledu na caloksztalt opisanej sytuacji. Tematem do dyskusji nie staje sie poruszony problem lecz "los dzieci" i zaczyna sie sad nad "dobrym" lub "zlym" rodzicem.- Niektorzy zbyt osobiscie biora do siebie pewne wypowiedzi, albo je nadinterpretuja. (byl juz post na ten temat)Przecież to mnie uważasz, co wielokrotnie podkreśliłaś, za osobę, która nie uznaje cudzych poglądów (choć z kolei ja podkreślałam wielokrotnie, że nie o poglądy mi chodzi ale o sposób w jakie te poglądy przkazujecie - złośliwy, bezwzględny, nieprzemyślany, krzywdzący). Fakt, rozczulam się na koleżankami, bo taka jestem, a i zauważyłam, że większość forumowiczek jest taka sama, po prostu lubimy nawzajem się nad sobą rozczulać, bo życie daje nam nieźle w kość. A jeśli chodzi o przerywanie pocieszania, to kto Ci na to nie pozwala??? Ależ rób to, byle w sposób taktowny i kulturalny, a nie patrz wyżej - niemalże proponowac dziewczynie rzucanie się z okna, bo Jej problemy są śmieszne....LITOŚCI!!!Moja droga, niczego nie robię na siłę. Taka już moja natura. Gdybyś zadała sobie trochę trudu, zauważyłabyś, że na tematy, w których nie mam nic do powiedzenia, po prostu nie odpowiadam. Nie silę się na uprzejmość, ja JESTEM UPRZEJMA. Nie usprawiedliwiam się, że mam dzieci. I nikt tego tutaj nie robi. To Ty nadinterpretowałas pewne rzeczy.....A ty nie bierzesz do siebie???? Hi hi hi hi - dziewczyno, czy raczej kobieto - przyganiał kocioł garnkowi!Cześć pracy! Mam dosyć. Nie jestem w stanie już dłużej prowadzić tej farsy. Wysiadam...Życzę tylko "prawdziwych" kłopotów, coby nigdy, nikt Wam nie zarzucił, że się rozczulacie nad sobą. Żegnam.
              • Gość: MiZ Re: pare przemyslen na temat forum IP: *.* 25.02.02, 15:50
                mama Ani i Krzysia napisala/l:> Droga zono i drogi mezu - poczytajcie wszystkie posty. Nie bede niczego wiecej komentowac, po prostu je poczytajcie. Wydaje mi sie, ze wreszcie to powinno dac Wam troche do myslenia. A dyskutowac to ja lubie. Tyle, ze jak sama zauwazylas zono, konstruktywnie. A z Wami, niestety, jest to niemozliwe. Zero spójnosci, logiki, przemyslen. Czepiacie sie slówek, wybieracie z kontekstu zdan to, co sie Wam podoba, byle lepiej "dowalic", wyzlosliwic sie, ironizowac, "wsadzic" szpile..... Gosiu, czy jezeli czegos nie rozumiem to nie moge tego zacytowac i zapytac jak to jest? Czy Ty aby nie jestes nadto przewrazliwiona? Gdzie Ci "dowalilam"?Jeden przyklad: napisalam o grubej kolezance, o brzydkiem dziecku... Nie wyciagneliscie wniosków, tylko bylo przyczepienie sie, jak mozna mówic, ze sa brzydkie dzieci...., jak mozna nie przyznac kolezance, ze jest gruba....I kto tu przeinacza? Proponuje zebys przeczytala wszystko jeszcze raz, spokojnie i w takiej chronologi w jakiej pisalysmy nasze posty. Dla mnie to byla normalna dyskusja, ktora juz dotyczyla przyjazni i tego jak ja obie postrzegamy. A widze, ze Ty to odebralas tak jakbym Ci wojne wytoczyla! Litosci!!!! Ludzie kochane, nie bede juz nic do Was pisac, bo normalnie dostaje kolowacizny. To byly tylko przyklady, nawet NIE z zycia wziete!!! Po prostu przyklady zachowan. To samo z tymi butami - napisalam o nich, zeby podkreslic, iz w sumie mamy te same intencje, ale czasem trzeba odrobine pomyslec, co jest dla kogo dobre. Wszystkie dziewczyny na forum zrozumialy, Wy nie..... A w sumie wydaje mi sie, ze pisze jasno i zrozumiale - niczego miedzy wierszami nie umieszczam, niczego nie kaze sie domyslac. > Twój maz napisal:> > Biedna Aneczka > Wiesz.... moja zona stwierdzila... (szkoda ze jest zbyt delikatna by Ci to sama napisac ) , ze z Twoimi problemami zyciowymi to juz by chyba wyskoczyla przez okno... > nie idz jednak moze za jej punktem widzenia... moze kiedys naprawde dostaniesz od zycia w kosc i wtedy nauczysz sie cieszyc z tego co masz... > > Pozdrowienia.. > Chcesz na nastepny bilet do kina?? > maz > > Jesli nadal uwazasz zono, ze te slowa sa w porzadku, to naprawde nie mamy o czym rozmawiac. I tylko Ci wspólczuje, bo jestem przekonana, ze jak kazda kobieta masz na pewno lepsze i gorsze dni, jak wtedy przyjdzie Ci znosic takie ironizowanie? No chyba ze na wlasny uzytek macie w sobie odrobine ciepla, wspólczucia i taktu. > I jeszcze jedno. Wlasciwa odpowiedz na wlasciwy post - tak, odebralam to jako aluzje do siebie. - no wlasnie, Ty tak to odebralas. Napisalam o tym w swoim poscie, ze zbyt przyjmujemy do siebie pewne rzeczy. I co? potwierdza sie. Odebralas ten post do siebie, doszukalas sie alzuji. Jakich i gdzie??? Pisalam o moich obserwacjach. Przyutoczylam suche punkty. Napisalam "oto moje obserwacje". Gdzie pisalam, ze chodzi mi o Ciebie? Wydaje mi sie, ze zbyt emocjonalnie do tego podeszlas. A ja, czy nie mam prawa napisac o tym co zauwazylam? A Ty odrazu doszukalas sie w tym, ze to niby o Tobie. Czy gdybym napisala post pod tytulem "czym jest przyjazn" to tez bys odczytala, ze pisze o Tobie tylko dlatego, ze wdalysmy sie wczesniej w polemike na ten temat? Mnie tamta "rozmowa" nie rozemocjonowala tak jak Ciebie. jesli chodzi o mnie to w ten sposob moglybysmy rozmawiac przy kawie. Wiec jeszcze raz podaj mi gdzie napadlam na Ciebie, czy bylam nieuprzejma wobec Ciebie. I nie napisalam, ze wyganiasz mnie z forum.Przepraszam bardzo, a Twoj post z 24.02.02 z godz 15.45 to o czym?? Oto Twoje slowa:> > Mimo, ze od niedawna jestem z Wami, dokonalam kilku, wedlug mnie ciekawych spostrzezen. Wybaczcie, ze wypunktuje to w suchy sposob, ale tak bedzie latwiej i przejrzysciej.> Oto moje obserwacje:> > - Wiele osob nie toleruje pogladow innych niz swoje wlasne. Wrecz narzuca swoj punkt widzenia, a forum ma chyba sluzyc do ich wymiany a nie do przekonywania do swoich racji. Taka sytuacja wedlug mnie nie sluzy konstruktywnym dyskusjom i nie ulawtia komus pytajacemu o rade lub opinie podjecia dobrej i samodzielnej decyzji. > > - W wielu przypadkach pierwsza reakcja forumowiczow jest "pocieszanie" i "litowanie" sie nad autorem tematu. Taka sytuacja trwa tak dlugo, dopuki ktos "odwazny" nie przerwie "pocieszania" i nie przedstawi swojego punktu widzenia na sprawe. Wtedy dopiero zaczyna sie dyskusja nad problemem. > > - Mam wrazenie, ze niektorzy forumowicze staraja sie byc mili na sile. Bez zastanowienia, rozczulaja sie nad dana sytuacja.> > - Zauwazylam, ze istnieje pewna tendencja do usprawiedliwiania sie na zapas ( np: informacja o tym, ze sie ma lub nie ma sie dzieci). Ma to ogromny wplyw na pozniejsze bardzo subiektywne odpowiedzi bez wzgledu na caloksztalt opisanej sytuacji. Tematem do dyskusji nie staje sie poruszony problem lecz "los dzieci" i zaczyna sie sad nad "dobrym" lub "zlym" rodzicem.> > - Niektorzy zbyt osobiscie biora do siebie pewne wypowiedzi, albo je nadinterpretuja. (byl juz post na ten temat)Tak, to moje slowa, tak jak zaznaczylam. Tylko powiedz mi, gdzie ja tu pisze o Tobie?! > Przeciez to mnie uwazasz, co wielokrotnie podkreslilas, za osobe, która nie uznaje cudzych pogladów - no normalnie zaklinam Cie na wszyskie swietosci ;) zacytuj mi gdzie podkreslam, ze jestes osoba, ktora nie uznaje pogladow innych? Bo moze ja slepa jestem, ale nie widze... (choc z kolei ja podkreslalam wielokrotnie, ze nie o poglady mi chodzi ale o sposób w jakie te poglady przkazujecie - zlosliwy, bezwzgledny, nieprzemyslany, krzywdzacy). > Fakt, rozczulam sie na kolezankami, bo taka jestem, a i zauwazylam, ze wiekszosc forumowiczek jest taka sama, po prostu lubimy nawzajem sie nad soba rozczulac, bo zycie daje nam niezle w kosc. A jesli chodzi o przerywanie pocieszania, to kto Ci na to nie pozwala??? Alez rób to, byle w sposób taktowny i kulturalny, a nie patrz wyzej - niemalze proponowac dziewczynie rzucanie sie z okna, bo Jej problemy sa smieszne....LITOSCI!!!Gosiu, czyzbys nie potrafila, odroznic ironi, zartu od tego co mowi sie i robi "na prawde"? Czy tez powaznie odbierasz stare powiedzenie "pojsc nawet w ogien"? Bo jesli tak, to obiecuje, ze juz wiecej nic takiego nie napisze, bo nie chce Cie miec na sumieniu. A tak w ogole to szkoda, ze tylko moj post o "rzucaniu sie przez okno" zauwazylas, a jak Migotka napisala te podobnie to juz nie... Ciekawe, ciekawe... > Moja droga, niczego nie robie na sile. Taka juz moja natura. Gdybys zadala sobie troche trudu, zauwazylabys, ze na tematy, w których nie mam nic do powiedzenia, po prostu nie odpowiadam. Nie sile sie na uprzejmosc, ja JESTEM UPRZEJMA. > Nie usprawiedliwiam sie, ze mam dzieci. I nikt tego tutaj nie robi. To Ty nadinterpretowalas pewne rzeczy.....> A ty nie bierzesz do siebie???? Hi hi hi hi - dziewczyno, czy raczej kobieto - przyganial kociol garnkowi!Gosiu, a co biore do siebie? Tzn, ze jak sie o cos pytam bo nie rozumiem i wdaje sie w polemike to znaczy, ze biore do siebie? Bo jesli czegos nie rozumiem, cos wydaje mi sie niespojne to mam siedziec cicho i milczec? Widzisz, wedlug mnie pytanie, rozmawianie, wymienianie sie pogladami sklania do myslenia i do rozwijania sie. I dlatego bardzo lubie sptykac sie i dyskutowac z roznymi osobami, nie tylko takimi, ktore podzielaja moje zdanie. Wedlug mnie wlasnie tacy ludzie, ktorzy wymieniaja sie pogladami, nie sa hermetyczni zmieniaja swiat! I nie napisze nikomu, ze nie chce z nim rozmawiac tylko dlatego, ze ma inne poglady niz moje! Dlaczego? Bo to oznacza, ze sie poddaje, ze nie chce mi sie myslec, ze nie potrafie bronic swojego zdania, swoich pogladow i tego w co wierze. Dlatego nadal mam nadzieje, ze sie nie poddasz tak latwo i nie raz jeszcze odpiszesz jesli napisze jakis post. T
                • Gość: Gosia1 Re: pare przemyslen na temat forum - do Zony!! IP: *.* 25.02.02, 16:20
                  W sumie może masz rację - jeśli ma się odmienne poglądy to zawsze można sie czegoś nauczyć od swojego rozmówcy. A ja wcale nie uważam, że zalazłaś mi za skórę. Jeśli tylko chcesz, możemy nadal rozmawiać - może w końcu dojdziemy do jakiegoś wspólnego wniosku? Może wreszcie nauczymy się rozmawiać na jednej płaszczyźnie tak, aby jedna drugą zrozumiała. Nie wiem, wydaje mi się, że nadal jest to czepianie sie słówek. Ja pewnie też tak robię. Spróbujmy zatem patrzeć na swoje posty bardziej ogólnie, dobrze? Choć spróbujmy. Pierwsze - może i pisałaś o przyjaźni w ogóle, ale ja ten nieszczęsny przykład z grubą koleżanką napisałam po to, aby zwrócić Twoją uwagę na to, w jaki sposób można mówić o tym kłopocie - nie obcesowo, ale delikatnie, aby kogoś nie zranić. Bo, w sumie, intencje nasze są jednakowe - nie wolno zostawić koleżanki samej i mydlić jej oczu, że jest cudowna i laska itp. Róznimy się tylko, (chyba, w końcu to już nie wiem), tym, w jaki sposób jej to powiedzieć: ja jestem za daleko idącą delikatnością. A Ty?Następna rzecz. Odebrałam ten post do siebie, bo w sumie napisałas tam o mnie: jestem wrażliwa, pocieszam, i (dlatego odebrałam Twojego posta tak imiennie) jako pierwsza zareagowałam na Waszą ostrą wypowiedź. I wiesz wydaje mi się, że nie musisz pisać dosłownie, że uważasz mnie za osobę nie uznającą innych poglądów jak swoje, wystarczy cała nasza dyskusja - to się po prostu wie. Jeśli tak nie jest, no to super, przepraszam, rozpędziłam się, no nie wiem, co jeszcze napisać.... Następna rzecz - wydaje mi się, że jeśli to był żart, to raczej niefortunny i należałoby kogoś przeprosić.... Widzisz, żart jest wtedy udany, jeśli wszyscy się z niego śmieją. Ja nie odebrałam tego postu jako żart, ale jako niezbyt sympatyczną formę złośliwości, niestety. Ufff, no i jeszcze jedno. To co napisałam, że nie chcę już rozmawiać, to nie jest oznaka mojego poddania się. Nie chciałam, aby doszło - z mojej czy Twojej strony - do jakiegoś zagalopowania. Tak łatwo stracić kontrolę nad tym, co sie pisze, tak łatwo napisać coś, co może zranić. Wiesz, czasem nie zdajemy sobie sprawy z tego, jaki nasze słowa mogą odnieść skutek. Ale jeśli tylko chcesz, nie ma sprawy. Tylko proszę, już bez czepiania się i odrobinę delikatniej - jak sama zauważyłaś, nie lubię ja, i kilka osób też, zbyt dosadnych sugestii, takich kubłów zimnej wody. Czasem się to przydaje, ale tylko na wyraźne życzenie....takie jak np w tym moim poście "Weźcie Wy mnie w łeb huknijcie albo co.." Tylko, że tam sama prosiłam o dosadne wtłoczenie mi do łba odwiecznej prawdy o głupich babach... W chwili gdybym płakała nawet do głowy by mi nie przyszło prosić o to, już raczej błagałabym o przytulenie, potrzymanie za rączkę i takie tam. Pozdrawiam Gosia nadal delikatna, wrażliwa, płaczka, myśliciel, ech po prostu baba
                  • Gość: MiZ Re: pare przemyslen na temat forum - do Gosi1 :) IP: *.* 25.02.02, 16:41
                    Gosiu, ciesze sie, ze nie zalazlam Ci za skoresmile To znaczy, ze jednak jeszcze kiedys moze byc cos miedzy nami ;)W kazdym razie moge jeszcze raz powtorzyc z reka na sercu, ze piszac ten post ABSOLUTNIE nie myslalam o Tobie. Napisalam go dlatego, ze juz wczesniej to zaobserwowalam, a ze akurat wczoraj usiadlam przy kompie bo mialam wiecej czasu to go sobie napisalam. A, ze akurat jeszcze w tym czasie "rozmawialysmy" na innym temacie to czysty przypadek. Wiele osob tak robi, ze wchodzi na forum, czyta i odpisuje na kolejne posty czy zaklada swoj watek. Jak zobaczymy na godzine wysylania to widac, ze pisane sa w obrebie krotkiego czasu.To, ze pocieszasz, to chwala Ci za to. I jak pisalam o "pocieszaniu" czy "litowaniu" to pisalam to w cudzyslowie. Wedlug mnie zmienia to wymowe slowa. I piszac w ten sposob nie mialam Ciebie na mysli. Jesli chcesz wiedziec, ktore posty sklonily mnie do takiej refleksji to moge Ci napisac na priv. Nie chce tego robic tu na forum poniewaz ktos mnie oskarzy, ze "siadam" na niego. I rowniez z tego powodu nie przytaczalam przykladow w moim pierwszym poscie.Uff... etraz juz chyba wszystko jasne.pozdrawiamzona :hello:
                    • Gość: Gosia1 Re: pare przemyslen na temat forum - do Zony!!!! IP: *.* 26.02.02, 11:46
                      Odpisałam Ci na priva, dostałaś maila? Jeśli nie, napisz na priva do mnie, a ja odpiszę jeszcze raz.Pozdrawiam Gosia
              • Gość: MiZ Re: pare przemyslen na temat forum IP: *.* 25.02.02, 15:50
                ym bardziej, ze mamy rozne poglady. I tylko mam nadzieje, ze nie podejdziesz do tego tak, ze skoro zalazlam Ci za skore (a mam takie wrazenie) to Ty mi pokazesz...> Czesc pracy! Mam dosyc. Nie jestem w stanie juz dluzej prowadzic tej farsy. Wysiadam...> Zycze tylko "prawdziwych" klopotów, coby nigdy, nikt Wam nie zarzucil, ze sie rozczulacie nad soba. Zegnam.Ja rowniez zegnam i pozdrawiamzona
    • Gość: Magdalena_mama_Gaby Re: pare przemyslen na temat forum IP: *.* 24.02.02, 17:23
      Ej, ej baby! Spokój mi tu ;)!Gosiu! Jakie to forum bez Ciebie? Każda z nas tworzy jego klimat... Są więc pocieszenia, rady, sprzeczki, kłótnie..., ale żeby od razu odchodzić? Bezsensowne są dla mnie posty typu "zaczyna się źle dziać na forum" i tu cała masa zarzutów... Niczego nie wnoszą, bez wymieniania nicków i tak sugerują adresata.. I po co to? Czy nie jesteśmy tu po to, żeby sobie pomagać? Po co jeszcze tu takie gadki? Każda z nas pewne sprawy przeżywa na swój sposób i nazywanie kogoś "niedojrzałym" tylko dlatego, że nie poszedł do kina uważam za zagranie nie na miejscu. Może po prostu nie wysyłać takiego postu?Długo by jeszcze pisać...Jest tu miejsce dla MiZ, Gosi, Aneczki, dla mnie i dla wszystkich innych. I nie ma co się odsuwać na bok. Dziewczyny! Nie bądźmy takie poważne!Magda :hello:
      • Gość: Gosia1 Re: pare przemyslen na temat forum IP: *.* 24.02.02, 17:39
        Maziu to dla Ciebie - :-)Całuski Gosia
        • Gość: Magdalena_mama_Gaby Re: pare przemyslen na temat forum IP: *.* 24.02.02, 17:45
          Odwzajemniam :D!Magda
        • Gość: <Jagna> Re: pare przemyslen na temat forum IP: *.* 25.02.02, 11:24
          No właśnie, tak mi się skojarzyło:Dlaczego przejechałaś się po moim brudnym Bałtyku (już Ty wiesz o co chodzi, czarownico :) )Nie mogłam się bronić od razu bo miałam właśnie przyjemność przechodzić zapalenie piersi i anginę jednocześnie (żeby mi się nie nudziło) i mi literki skakały od gorączki a teraz już mi przeszło, a poza tym Cię lubię i nic na to nie poradzę :fou:Tak tylko...chciałam się poskarżyć :cry: baboJaga też baba
          • Gość: <Jagna> post powyżej - tylko do Gosi1!!!!!!!!!! IP: *.* 25.02.02, 11:26
            Sory, ale przy logowaniu nie zmieniłam tematu :(
          • Gość: Gosia1 Re: pare przemyslen na temat forum- tylko do Jagii!!!!!!!!! IP: *.* 25.02.02, 11:44
            Ale już wszystko w porządku??? Jago kochana, hi hi hi hi hi, ja byłam w takim stanie psychicznym, że gryzłam wszystkich wokół! Ale wiesz, zbyt osobiście mnie to dotyczyło. A to określenie "brudny Bałtyk" bardzo mi się podobało i tak jakoś zapadło w pamięci :-). A że byłam oszołomiona, tylko to przychodziło mi do głowy, jak opisywałam kłopoty z mamą. Tyle, że już się wyżyłam na skurkobańcach.... hihihihihihiPozdrawiam cieplutko Gosia, no chyba że baba! :-)
    • Gość: Zilka też się narażę:))) IP: *.* 24.02.02, 18:29
      Witam. Też jestem na tym forum od niedawna, ale za to na innych już jakiś czas.Co do tej nieszczęsnej Aneczki (już sam nick jest infantylny!) to wybaczcie ale jeśli piszę coś na forum to zgadzam się na to, że każdy może się na ten temat wypowiedzieć. Wydawało mi się, że po to się dyskutuje czy to internetowo czy normalnie. Po to żeby wymieniać poglądy, z założenia INNE.I jeśli piszę, że będę od sierpnia samotną matką i jest mi smutno i źle to rzeczywiście piszę to po to, żeby się dobre duszki w rodzaju Gosi1 nade mną politowały. Ale jeśli ktoś mi napisze, że jestem dorosłą kobietą i jeśli tylko nie zostałam zgwałcona to też odpowiadam za to co się stało i mam przestać w związku z tym narzekać to się nie obrażam. I nie neguję prawa tej osoby do wyrażania własnego zdania.A przy okazji dyskusji na temat forum, mam pewne pytanie które gnębi mnie od początku bytności tutaj. A mianowicie skąd tutaj tyle "ciumciania" (nie potrafię tego inaczej określić) czy też "pieszczenia" się. Przecież piszą tutaj dorosłe kobiety (ok, i mężczyźni), rozmawiając między sobą a nie mówiąc do dzieci więc czemu te ciągłe zdrobnienia, pieszczotliwe brzusie, misiaczki, kici-kici i mizia mizia. Nikogo nie wyszydzam po prostu mnie to interesuje. Czy to tak się robi z człowiekiem jak ma dziecko??? (żeby zawczasu odeprzeć zarzuty, że jestem zimną krową chciałam się przyznać, że uwielbiam się tulić, głaskać, pieszczotliwe zwracać do ludzi i tego słuchać, czyli generalnie się "miziać" ale wolę to robić bardziej prywatniesmileJak to zakończyli MiZ - a teraz możecie mnie zjeść. Ale pozdrawiam wszystkich ciepło.
      • Gość: Magdalena_mama_Gaby Re: też się narażę:))) IP: *.* 24.02.02, 18:52
        Zilka napisała/ł:> Co do tej nieszczęsnej Aneczki (już sam nick jest infantylny!) Kobieto, hola hola! Czy Ciebie mąż w domu krótko trzyma, że tu się chcesz wykrzyczeć ;)? > A przy okazji dyskusji na temat forum, mam pewne pytanie które gnębi mnie od początku bytności tutaj. A mianowicie skąd tutaj tyle "ciumciania" (nie potrafię tego inaczej określić) czy też "pieszczenia" się. Przecież piszą tutaj dorosłe kobiety (ok, i mężczyźni), rozmawiając między sobą a nie mówiąc do dzieci więc czemu te ciągłe zdrobnienia, pieszczotliwe brzusie, misiaczki, kici-kici i mizia mizia. Tak, Zileczko ;). Jakoś Twój nick w tej formie bardziej do mnie przemawia. Jest bardziej "infantylny" ;).> Jak to zakończyli MiZ - a teraz możecie mnie zjeść. I mnie też :D!Magda :hello:
      • Gość: Gosia1 Re: też się narażę:))) hmmm, nie tak bardzo.... IP: *.* 24.02.02, 18:58
        Zilki czasem takie "delikatne duszyczki" też są potrzebne, czasem może osoby twardsze.... Różnie to bywa. Dziękuję za określenie. Mam tylko nadzieję, że nie powodowała Tobą złośliwość... Aha, ja nie kieruję się litością, kiedy wypowiadam ciepłe słowa do kogoś, komu jest smutno - taka jestem, osoby które mnie znają osobiście, twierdzą, że jestem niesłychanie ciepłą i wrażliwą kobietą. A jeśli chodzi o zmiękczenia - jeśli komuś nie odpowiadają, to przecież nie musi ich używać. Trafiłaś w dziesiątkę - jak rodzi się dziecko, ma się ochotę właśnie w sposób miękki i delikatny określać swoje uczucia, części ciałka (ups, zmiękczenie... :-) ), poza tym myślę, że to jest domena kobiet. Nie wszystkich ma się rozumieć, ale jednak. Wydaje mi się, że to nie jest złe? Ja lubię zdrobnienia, a Wy? :-)Pozdrawiam Gosia
      • Gość: Gosia1 Re: też się narażę:))) - jeszcze coś... IP: *.* 24.02.02, 19:04
        Zapomniałam jeszcze coś dodać. Piszesz, że jak by Ci ktoś powiedział...., no ten wątek o ciąży samotnej, widzisz, a mnie by się zrobiło przykro. I na tym polega różnica. I to usiłuję Ci powiedzieć, że nie wszyscy są tacy odporni, że ktoś nie da sobie rady z taką brutalną szczerością. Że zamiast kogoś pocieszyć, taka prawda jeszcze bardziej go zdołuje. A po co? Przecież nie o to chodzi? Tak jak napisałam do meza - droga ta sama, ale buty różne.... I teraz trzeba wyczuć dla kogo, jakie buty.... :-)Pozdrawiam Gosia
        • Gość: KrysiaW Re: też się narażę:))) - jeszcze coś... IP: *.* 24.02.02, 19:29
          Gosiu wyjelas mi to z ust!!!!!!!!
          • Gość: mamula Re: tu to nic, ale.. IP: *.* 24.02.02, 19:45
            Ja moze tez sie naraże, ale mam wrazenie,ze tu jest najmniej "ciumciania". TO , co sie dzieje na bajbusie to dopiero szok. Raz slodko, ze az mdli a za chwile takie bluzgi,ze zule spod budki z piwem by sie nie powstydzili.Myślę,ze tu jednak jest w miare stonowanie. A emocje -cóz, jesteśmy mamami i czesto to forum jest jedynym miejscem , aby oczyscic sie..
      • Gość: MiGoTkA Re: też się narażę:))) IP: *.* 24.02.02, 19:45
        Zilka napisała/ł:> Co do tej nieszczęsnej Aneczki (już sam nick jest infantylny!) To jest zdecydowanie najsilniejszy argument swiadczacy o tym ze Aneczka jest niedojzala emocjonalnie - no bo co to za nick "Aneczka" - Anka, albo baba albo zona to bylby nick ale "Aneczka"...> A przy okazji dyskusji na temat forum, mam pewne pytanie które gnębi mnie od początku bytności tutaj. A mianowicie skąd tutaj tyle "ciumciania" (nie potrafię tego inaczej określić) czy też "pieszczenia" się. Tylko skoncze pisac i juz otwieram drzwi balkonowe zeby skoczyc... Dlaczego dopiero teraz pokazalas nam wage tego problemu?!?! Jak moglysmy tak dlugo znosic te "pieszczenia sie" nie dostrzegajac jakie meczace moga byc dla innych w czytaniu... nie potrafie zyc z ta swiadomoscia...zegnam...niedojzala emocjonalnie MiGoTkA - no przyznasz moja droga Zileczko ze ten nick to dopiero wali po oczach infantylnoscia...
    • Gość: MiZ do wszystkich IP: *.* 24.02.02, 21:19
      Moze przed wypowiadaniem sie w tym temacie, przeczytalibyscie choc post mojej zony i jesli macie cos do powiedzenia w tym watku to odpowiedzialy... bo na razie ten temat zamienia sie w kolko wzajemnej adoracji.A Ci co nie czytaja postow dokladnie to moze zaczna? Bo niektorym...(samotnym matkom) ...moze byc przykro jesli pyta sie je o ich stosunki z mezem... ...ktorego nie majaPozdrowienia dla Zilki... trzymaj sie dzielnie :)maz
      • Gość: Zilka Do MiZ :) IP: *.* 24.02.02, 21:28
        Dzięki wielkie, nie chciało mi się już reagować na to że nieistniejący mąż mnie trzyma krótko a na forum sobie krzyczę żeby odreagować ale tak mnie ucieszyliście swoim postem, że postanowiłam jednak napisać. Więc jednak ktoś czasami czyta to na co odpisuje! Pocieszające. Trzymajcie się ciepło, mężu i żonosmile W waszych postach jest jeszcze jedna miła rzecz - napewno jesteście dobrym małżeństwem! PS Ale przewiduję tu nową teorię - nie mam męża więc usiłuję się wyżywać na kobietach posiadających mężów za ich szczęście. Ech, życie, życie...
      • Gość: Gosia1 Re: do wszystkich IP: *.* 24.02.02, 21:37
        Czyli założyliście drugie kółeczko?
        • Gość: Zilka antykółeczko! IP: *.* 24.02.02, 21:47
          Tak! Założyliśmy drugie antykółeczko adoracjismile)) A raczej trójkącik bo jestem w nim chyba tylka ja, mąż i żonasmileGosiu1 - to był dobry duszek bo delikatna duszyczka rzeczywiście brzmi ciut ironicznie. A mimo wszystko nie miało być ironicznie. A co do tych zdrobnień - ja tez lubię zdrobnienia tylko nie wiem skąd się ich tutaj tyle bierze, wśród dorosłych i obcych sobie ludzi. Tak po prostu mnie to interesuje, natomiast napewno nie denerwuje i nie męczy, może trochę śmieszy.MiGoTko - masz rację. Sądzenie Aneczki po jej nicku jest głupie z mojej strony. W końcu taki nick nic nie oznacza i rzeczywiście nie jest żadnym argumentem. Ale nic nie poradzę na to, że z podejrzliwością patrzę na dorosłą kobietę, która nazywa sama siebie Aneczką. MiGoTko-Aniu, dlaczego Ty nie mówisz do siebie Aneczko?Bo przecież MiGoTka to tylko nick, fajny nick i bynajmniej nie infantylny.A może już wszyscy chodźmy spać? W końcu jutro trzeba iść do pracysmile
      • Gość: erato Re: do wszystkich IP: *.* 25.02.02, 09:59
        Mężu!Skšd w Tobie tyle zajadło?ci?! W Was??? Zawsze wydawało mi się, że panuje tu ciepła, serdeczna atmosfera. Dlatego tu jestem! Prosiłam swego czasu o pomoc... o ciepłe słowo, bo akurat bardzo tego potrzebowałam. A Wy rzucacie się jedno na drugie, bo "po co ta lito?ć"??? Przecież czasami człowiekowi potrzebne jest wła?nie dobre słowo z odrobinš współczucia... To straszne, że skaczecie do siebie z zębami :((( Łapiecie się za słówka i dopiekacie :( I znowu stare, dobrze porzekadło, że "biały zamiast poznać i zrozumieć murzyna, przemalowuje Go na biało" :( Wybacz żal.. Nie chce nikogo obrazić, ani dotkšć. Przyrzekam. Chciałam tylko powiedzieć, że... bardzo mi przykro :(Justyna
      • Gość: Magdalena_mama_Gaby Re: do wszystkich - wyjaśniam IP: *.* 25.02.02, 17:39
        Kochani!Znaczek: ;), który pojawił się w moim poście do Zilki oznacza, że podchodzi się do czegoś z przymrużeniem oka. Nie sprawdzam przed wysłaniem postu kim jest adresat i jaka jest jego historia - stąd to nieporozumienie. Nie wiem, czy ta moja uwaga nie zabolała Zilkę równie mocno, jak Aneczkę nazwanie ją infantylną. Drobna różnica - ja działałam nieświadomie, i nie miałam zamiaru nikogo obrazić.Magda :hello:
    • Gość: _Su_ Re: pare przemyslen na temat forum IP: *.* 24.02.02, 22:16
      Oj i znowu się zaczęło. Powinnam się już przyzwyczaić do takich historii ale jakoś nie mogę. I szlag mnie trafia jak co jakiś czas wpadną jakies oszołomy na forum i sieją ferment i zniszczenie. Eh małżenstwo jesteście tylko kolejną kopią Madzi2 i innych im podobnych.Nie wiem czy mam sie śmiać czy płakać czytając te bzdury. czy musicie prowokować takie idiotyczne dyskusje? Jeśli Wam sie nie podoba czyjas wypowiedź a nie tyka ona Was bezpośrednio to dajcie sobie spokój. Po groma się przyczepiliście aneczki, nie zauważyłam żeby Was czymkolwiek obraziła. Rzoumiem konstruktywną wymianę zdań i nie przeszkadza mi specjalnie że ktoś ma inne zdanie ale napadanie na ludzi bez powodu to chyba lekka przesada. Idea tego forum jest taka że możemy sie tu wyżalić, pośmiać, poradzić i wydaje mi się że tak właśnie robimy a Wy zdaje sie wchodzicie tutaj jako jacyś cenzorzy i próbujecie wyszydzać "nasze" zwyczaje. Może dajcie sobie spokój bo to forum już nie takie pary przetrwało i nie takie "sensacje".Pozdrawiam i życzę więcej serdeczności.SuP.S.i lepiej nie próbujcie mnie zjeść bo się nie damsmile
    • Gość: Anias Re: pare przemyslen na temat forum IP: *.* 25.02.02, 01:32
      Ludzie! Opanujcie się! Może jestem za głupia na tę dyskusję, ale naprawdę kompletnie nie kapuję o co w tym wszystkim chodzi :crazy: ??Jakbym słuchała obrad sejmu!!A tak poważnie, czy to koniecznie trzeba analizować i oceniać jakie jest forum. Jest takie jacy są ludzie. Jeden szuka konkretnej rady lub informacji, drugi chce się wyżalić, trzeci umie i lubi pocieszać itp I każdy ma do tego prawo!! To byłoby strasznie nudne, gdybyśmy chcieli się na silę wcisnąć w jakieś ramy, bo komuś się wydaje, że tak będzie lepiej. I spadam, bo chyba trafiłam na ten wątek przez pomyłkęA. :hello:
    • Gość: usia mój ty Boże............ IP: *.* 25.02.02, 09:36
      czy Wy naprawdę nie macie problemów? ja najbardziej cenie w tym forum to, że mogę równocześnie zostać pogłaskana i ochrzaniona, bo wtedy zuskuję włściwą perspektywę albo mam to zadanie ułatwione...I jeszcze jedno, dzięki forum nauczyłam się wyrażać własne zdanie, bronić go albo weryfikować. I ktoś mi już kiedyś zarzucił, że jesetem zmienna, a przecież to chyba konsekwencja myślenia i analizowania... I przekonałam się, że nie jestem wyjatkowa, a jednocześnie każdy z nas jest niewpowtarzalny...I zyskałam parę naprawdę wartościowych znajomości......
    • Gość: Lilly Re: pare przemyslen na temat forum IP: *.* 25.02.02, 10:55
      W zasadzie od wrzesnia ubiegłego roku, jestem tu codziennie, z wyjątkiem weekendów. To, co mnie najbardziej ujęło w edziecku, to ludzie i atmosfera, którą tworzą. Przyznaję, bywa tu burzliwie, czasem nawet bardzo, ale to nieuniknione, gdy scierają się opinie tylu ludzi. To prawda, że czasem reagujemy zbyt emocjonalnie, czepiamy się słów, bronimy zaciekle swego zdania. Czasem trywializujemy problemy, czasem je wyolbrzymiamy. Słowem bywa różnie, ale zawsze można tu liczyć i na ciepłe słowa i na kubeł zimnej wody, który też się przydaje... Po prostu samo życie. Nic dodać nic ująć. I całe szczęscie, że tak jest, bo własnie takie forum lubię - szczere aż do bólu. A że są kółeczka wzajemnej adoracji? Niech sobie są! A że ktos mnie nie lubi? Trudno, takie życie. A że ktos mnie zbeształ? Przeżyję, bo pomimo tego wszystkiego, są tu ludzie, którzy czasem myslą inaczej niż ja, to przecież mają do tego swięte prawo.Dlatego dla mnie wszelkie tego typu komentarze jak post rozpoczynający MiZ to po prostu mieszanie żeby pomieszać. Żeby rozgrzać nas i sprowokować, żeby rozruszać momentami ospałe forum. A forum i tak będzie takie jakie jest i chwała mu za to.Pozdrawiam wszystkich :hello:
    • Gość: YennaM Re: pare przemyslen na temat forum IP: *.* 25.02.02, 11:06
      e tam, zona, przesadzasz... (swoja droga macie oboje finezyjny nick MiZ, Maz i Zona, hihi :) - dobre )forum jak forum - masa ludzi z roznymi doswiadczeniami zyciowymi.Wiesz, generalnie, gdy ludzie maja inny system wartosci moze dojsc do tworzenia sie kolek, czy tez antykolek skupiajacych ludzi o podobnych pogladach.Nie widze w tym nic nagannego. To raczej nrmalne zachowanie. W koncu podobno jestesmy stadna zwierzyna ;)Nie ma tez nic zlego w tym, ze tu po prostu sie dyskutuje.Ale jedno mnie czasem mierzi - jesli ja (mowie o sobie, zeby bylo jasne) nie widze w czyims poscie problemu (albo nie rozumiem, gdzie tkwi problem) - to milcze, nie odzywam sie i raczej nie zabieram zdania. Moj system doswiadczen bowiem nie pozwala mi dostrzec zadry tam, gdzie ona tkwi.Staram sie nie wyglaszac na sile madrych sentencji bo to i tak do niczego nie prowadzi - jak napisalam, jestesmy roznymi ludzmi, mamy inne doswiadczenia, inny system wartosci, inne zyciorysy. Jestesmy inni i tyle. Ale z drugiej strony, droga zono, pomysl, jak ta Twoja, moja i kazda inna Innosc ubogaca nas nawzajem. I mysle za na tych pozytywnych aspektach nalezy sie skoncentrowac.PozdrawiamYennaM
      • Gość: YennaM Re: pare przemyslen na temat forum IP: *.* 25.02.02, 11:08
        hehe, glosu nie zabieram, nie zdania (po co mi czyjes zdanie, skoro nawet nie mam swojego? ;) ) - sorry, przejezyczenie :)YennaM
        • Gość: Gosia26 Re: pare przemyslen na temat forum IP: *.* 25.02.02, 11:31
          yenna dobrze gadasz daj jej wodki....a ups... prawda.....jakiej wodki... dac jej herbatki na laktacje ;)
          • Gość: YennaM Re: pare przemyslen na temat forum IP: *.* 25.02.02, 14:13
            hehe, Gosiu26, Ty 8-tygodniowej ciezarnej JUZ zyczysz poteznej laktacji? ;)Aaaaaaaaaaaaaa!Ucieeeekaaaaaam ;)YennaM
      • Gość: annliana Re: pare przemyslen na temat forum - DO ZAINTERESOWANYCH IP: *.* 25.02.02, 11:46
        Ale już wszystko w porządku??? Jago kochana, hi hi hi hi hi, ja byłam w takim stanie psychicznym, że gryzłam wszystkich wokół! Ale wiesz, zbyt osobiście mnie to dotyczyło. A to określenie "brudny Bałtyk" bardzo mi się podobało i tak jakoś zapadło w pamięci :-). A że byłam oszołomiona, tylko to przychodziło mi do głowy, jak opisywałam kłopoty z mamą. Tyle, że już się wyżyłam na skurkobańcach.... hihihihihihiPozdrawiam cieplutko Gosia, no chyba że baba! :-)
      • Gość: annliana Re: pare przemyslen na temat forum - DO ZAINTERESOWANYCH IP: *.* 25.02.02, 11:59
        Czytam i czytam..... coraz bardziej nabieram przekonania, że ktoś chce na siłę dorobić jakąś głębszą filozofię to tego forum. Nie rozumiem, czemu niby jedne tematy mają być lepsze od drugich i kto komu daje prawo do wybierania tych lepszych i tych gorszych. Może należy zalepić niektórym usta (pardon! zabrać klawiatury), zatrudnić na etat: emamę-cenzora..... tylko do czego nas to doprowadzi?! Ponieważ moda tu panuje taka: że najpierw należy się wypowiedzieć a potem precyzyjnie przeprosić ogół, że śmiało się wypowiedzieć własne zdanie= przyłączam się i wyjaśniam: nie miałam zamiaru nikogo obrażać, ale miejmy dla siebie trochę: WYROZUMIAŁOŚCI I TOLERANCJI I AKCEPTUJMY inność cudzego zdania (niezależnie od tematu jakiego to dotyczy).PS. Uważam (osobiście i nienamawiana przez nikogo), że forum jest FAJNE! JEGO FAJNOŚĆ POLEGA M.IN NA TYM, ŻE EMAMY SĄ TAK RÓŻNE. To my tworzymy atmosferę tego forum, jego klimat. Mniemam, że stąd wszystkie problemy i stąd też ten koloryt tego miejsca. Dobra, dosyć propagandy!!!Tym co zechcą na mnie "naskoczyć" - piszę na zapas: nie mam problemu z samooceną i chętnie przyjmę słowa krytyki. Natura wyposażyła mnie również w poczucie czucia i poczucie humoru, więc jakoś to zniosę! Dla mnie wszystkie emamy są fajne i a każdy problem podejmowany na forum (skoro się pojawia)wart jest rozpatrzenia. :))) Anuk
      • Gość: Aluc Re: pare przemyslen na temat forum IP: *.* 25.02.02, 15:55
        Howgh, Yenna :D dobrze, że to napisałaś za mnie, bo jakoś tak chciałam z tym większą przyjemnością włączyć się do dyskusji, ale mi same głupoty wychodziły (większe nawet niż zazwyczaj :lol:)
    • Gość: Justek Re: pare przemyslen na temat forum IP: *.* 25.02.02, 14:21
      Drodzy MiZ, a czy nie zauważyliście że takie (nazwane przez was) "litowanie się" czy "pocieszanie" nam pomaga. Mówię "nam" bo sama prosiłam na tym forum o wsparcie i je tu otrzymałam. I przekazuję innym - nie przejmujcie się i nie bierzcie wszystkiego do siebie!Uszczęśliwiona JmK :)
    • Gość: 220571 Re: pare przemyslen na temat forum IP: *.* 25.02.02, 18:18
      Wydaje mi się że cała dyskusja nie dotyczy tego jakie jest Forum (fajne, różnorodne). Chodzi moim zdaniem o SPOSÓB wyrażania swojego zdania. Nie musimy sobie wzajemnie potakiwać, ale KULTURA powinna obowiązywać wszystkich. Można się z kimś nie zgadzać i powiedzieć mu to DELIKATNIE.Przecież jest różnica między "TY GŁUPKU!!" a "Moje zdanie jest INNE". Małe dzieci już uczymy, że zamiast walić inne dziecko łopatką w piaskownicy trzeba powiedzieć "Oddaj moją zabawkę."Pozdrawiam :hello:
      • Gość: Adzia Re: pare przemyslen na temat forum IP: *.* 26.02.02, 08:19
        Dokładnie, Gosiu.Kurczę, niech nikt mi nie mówi, że forma wypowiedzi jest nieważna, tylko treść. W życiu nie uwierzę. I niech nikt nie mówi, że nie będzie cenzurował swoich wypowiedzi, żeby czasem komuś nie zaleźć za skórę. Ktoś, kto nie stosuje autocenzury, traci kontrolę nad sobą. A tego byśmy sobie chyba na naszym forum nie życzyli, prawda? I tak po Internecie krąży mnóstwo osób, dających sobie prawo do obrażania wszystkich wokoło, bo to przecież wolny kraj...Nie wiem, ja mam tak, że uważam na dobór słów. Właśnie po to, żeby nie zranić kogoś, kogo nie znam i nie wiem, jak moje słowa odbierze.Podsumowując: logika - tak, szyderstwo - nie! ;-)Pozdrawiam Agnieszka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka