Dodaj do ulubionych

Mąż pracocholik

23.11.06, 20:37
Wiecie co właśnie do mnie dotarło ze mam męża PRACOCHOLIKA!
Zresztą zawsze taki był że jak w cos się angażował to bez pamięci.
No ale kiedyś mnie też rzadko można było zastać w domu.. teraz się wszystko zmieniło.
Zostało mi 6 tygodni do rozwiązania siedzę w domu i fiksuje.
W jego systemie wartości praca i pieniądze zajmują I miejsce. Miłość , hobby, przyjaciele ,zdrowie , ja …spadły na II plan.
Tak sobie dziś pomyślałam za jaka cenę to wszystko????
Nie mam męża prawie wcale, jak jest pada na pysk, zero czułości sexu …bo i jak.
Coraz bardziej jestem zflustrowana , wściekła , zniechęcona i rozdrażniona.
Pocieszam się że niedługo beby się pojawi i nie będę mieć czasu o tym myśleć…no ale dziecko też potrzebuje ojca.
Może to właśnie przez to że niedługo będę mamą mój system wartości się zmienił i moje potrzeby….stwierdziłam ze do wszystkiego trzeba podchodzić z dystansem do pracy też.
Potrzebuje męża teraz bardziej niż kiedykolwiek a jak mu o tym mówię to tylko słyszę -Misiu terminy mnie gonią.
Obserwuj wątek
    • kalina_p ;) 23.11.06, 20:43
      Ty się ciesz, że on do Ciebie per MISIU mowi, hehehe...Sporo tu takich, które
      juz w ogóle z mężem nie gadaja a MISIU slyszały daaaawno temusmile
      A serio- może on tak własnie z mysla o potomku się przepracowuje? facet troche
      inaczej pojmuje te odpowiedzialnośc, własnie wiżą się to z zabezpieczeniem
      finansowym, pracą...no bo małe ma sie urodzić, on jako ojciec musi rodzinie byt
      zapewnic itd.
      A może boi się i ucieka w prace?
      Tak czy siak chyba bedzie musiał odpuscic, zeby Ci pomóc po porodzie. Jak
      wstanie do dzidziolca kilka razy w nocy to mu sie odechce rano leciec do pracywink
      Uszy do góry, będzie dobrze, mam nadzieje.
      • yenna_m Re: ;) 24.11.06, 22:25
        kalina, zmieni sie, albo sie nie zmieni
        mojemu sie nie zmienilo, a ja sie przyzwyczailam

        mawiaja, ze przyzwyczajenie jest druga natura czlowieka wink

        dlatego w tym tygodniu krzywduję sobie, bo mąż CAŁY TYDZIEN urlop spędza w domu
        i chyba mi przeszkadza, bo odwykłam

        no dobra, kłamałam - nie cały - w poniedziałek, standardowo, jak to on na
        urlopie, wyszedł do pracy o 8 i wrocił o 14, w środę poszedł na naradę, we
        wtorek chyba tez miała naradę, wczoraj 5 godzin poza domem szukał pralki i
        chyba też wyskoczył do pracy, dziś szukał pralki 3 godziny wink, potem na
        godzinkę wpadł do kolegi w sprawach służbowych.
        O dziwo, w sprawach służbowych przez telefon rozmwiał gora godzinę dziennie,
        czyli b. mało (prawie wcale) wink

        Mąż pracoholik - za to na ulicy, jeśli go spotkam, to rozpoznaję (jeszcze) wink
    • lidia23 Re: Mąż pracocholik 23.11.06, 20:44
      Mój też dużó pracuje, ale jak ma tylko wolną chwilkę przesiaduje z dziećmi. Ale
      nie zaprzestawaj mu mówić że go potrzebujesz. Może jak przyjdzie na świat
      dziecko to zrozumie o co Ci chodzi. Ale ja zanim zaszłam w drugą ciąże tak
      pracowałam dziecko widziałam rano przed przedszkolem albo wieczorem po 10 w
      nocy. Buu druga ciąża pomogła mi zwolnić tempo bo iaczej chyba bym się zapracowałasad
      Mój najmłodszy szkrab: fotoforum.gazeta.pl/5,2,lidia23.html
      • mysiam Re: Mąż pracocholik 24.11.06, 18:56
        cóż ,miejmy nadzieję ,ze sie nie zatraci w tej swojej miLości do
        pracy....ostatnio wlasnie z tego powodu rozpadło sie malżeństwo mojego kumpla;-
        ((
    • 76kitka Re: Mąż pracocholik 24.11.06, 19:44
      Mój mąż nie jest pracoholikiem, ale czasem tak ma napięty grafik, że pracuje od rana do nocy. Wczoraj wyszedł rano, wrócił o 3;00 dzisiaj, bo skończył pisac program. Rano wstał o 9:00 pobawił się jeszcze półprzytomny z małym, bo go wczoraj dziecko wcale nie widziało i dawaj dp firmy. W tym tygodniu ani razu nie wrócił przed 22;00. A już zapowiedział, że w weekend też Go nie będzie. Bo musi skończyc na poniedziałek. Natomiast praca nie przysłoniła Mu świata, woli nie iść, niż iśc zdecydowanie.
    • mbwj88 Re: Mąż pracocholik 24.11.06, 20:33
      ja pracoccholik
      praca wkręca dla samej pracy
      wcale nie zarabiam kasy
      w pracy nie plotkuję nie wchodzę na internet zapominam dzwonić do domu zostaję
      po godzinach
      jak przed 15 dzwonię do męża że zostaję to jego odpowiedź mnie wygania do domu
      on prosi tłumaczy czasami mówi że on zostaje bo wie że wtedy wrócę do dzieci
      zasypiam z pracą budzę się z pracą
      nie mam prawie koleżanek, wychodzę służbowo, tańczę służbowo, świat zwiedzam też
      służbowo
      jak mnie kiedyś wywała to pewnie wpadnę w skrajną depresję bo zostanę sama
      zdarzyło się że na mnie krzyczałay koelżanki w biurze bo ja jestem bardzo
      zmęczona i bardzo nerwowa i usłyszłam że jestem głupia nienormalna i żebym
      poszła na urlop bo normalnie jestem zmęczona
      lekarki i moja i mojego dziecka jak mnie widzą to z miejsca proponują chorobowe
      bo "pani jest bardzo zmęczona" zresztą ciśnienie jka jest 90/60 to jest dobrze
      sorry to pewnie nie na temat ale kobiety też się wkręcają w dodatku bez sensu


      • aga1911 Re: Mąż pracocholik 24.11.06, 21:51
        Moj mąż również bardzo dużo pracuje. Odnoszę wrażenie, że nawet gdy jest w
        domu, to jakby go nie było.albo pracuje, albo coś załatwia- to "coś" to sprawy
        różne- dom, praca, banki, rachunki itd. Kiedy już wszystko załatwi, siedzi i
        się uczy albo układa płytki w garażu. Aż się boję pomyśleć, co wymyśli
        następnego. Dyżury pod telefonem chętnie zamienia na dyżury w pracy, bo tam
        można się spokojnie pouczyć, popracować. A ja ciągle sama, mężu kochany!!!
        • aga1911 Re: Mąż pracocholik 24.11.06, 21:54
          A, posprzątam sobie dziś spokojnie, bo jak wrócisz, to znowu narobisz
          zamieszania i cały mój świat będzie kręcił się znów tylko wokół ciebie
        • dragon_fruit Re: Mąż pracocholik 24.11.06, 21:56
          moj to samo
          urodzilam 3 miesiace temu i wpadam w czarba rozpacz, sama z niemowlakiem nawet sie za
          przeproszeniem w spooju wysrac nie moge, bo dziecko placze jak mu znikne z oczu buuuuuuu

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka