Dodaj do ulubionych

ZAPOMNIAŁAM JAK SIĘ ŻYJE

IP: *.* 07.05.02, 13:58
Ja kiedyś-spotkania ze znajomymi, praca również w wekendy, trzech wielbicieli równocześnie, szalone pomysły, wyjścia do knajpki, życie w biegu....Ja dzisiaj-śniadanko, kawka, spacerek z małym, obiad, komputer,kolacja,spanko.Od kiedy wyszłam za mąz, urodziłam syna moje życie totalnie się zmieniło. Nie wychodzimy nigdzie bo nie mamy z kim zostawic malego (moze by i bylo z kim ale tego nie robimy), nic mi się nie chce, nie chce mi się wychodzić, nie chce mi się siedzieć, nie zawieram nowych znajomości (chyba ze w piaskownicy). Zauważyłam, że wszystko robię byle jak i cechuje mnie średniactwo, w niczym nie jestem tak naprawdę dobra. Perspektywa pójścia do pracy mnie przeraza(bo co z małym), a z drugiej strony tak wiecznie być nie może! Tym bardziej, że się nam nie przelewa. Jak mam się zebrać do życia? Co robię źle?
Obserwuj wątek
    • Gość: martaw Re: ZAPOMNIAŁAM JAK SIĘ ŻYJE IP: *.* 07.05.02, 14:17
      Kobieto, to stan przejściowy, musisz się nauczyc z tym zyć, już nigdy nie będzie jak było przedtem, przed dzieckiem. Ale trzeba się znaleźć w nowej sytuacji i pamiętać o swoich przyjemnościach i rzeczach poza dzieckiem!!! Nie wiem ile ma twoje dziecko i ile ty masz lat, bo prędkość akceptacji takiej sytuacji zależy tez od tych dwóch czynników.
    • Gość: aga102 Re: ZAPOMNIAŁAM JAK SIĘ ŻYJE IP: *.* 07.05.02, 15:02
      Biba!!!Skąd ja to znam!!! No może nie tych trzech wielbicieli jednocześnie i zupełnie szalone życie... Tak to już jest, że nigdy z dzieckiem nie jest tak jak bez dziecka ale najlepsze co możesz zrobić w tym momencie to dać maximum z siebie dla tego małego człowieczka, który Cię bardzo ale to bardzo potrzebuje, od Ciebie uczy się życia... Nie musisz być chodzącym ideałem, bo takich ludzi po prostu nie ma. Jedyne co musisz to być najlepszą mamą dla swojego smyka. I na pewno on tak na Ciebie patrzy. Nie na to, czy masz wystrzałową nową fryzurę co tydzień, super modne ciuchy czy inne bajery. Wiem jak pracochłonne i czasami zniechęcające jest "siedzenie" w domu z dzieckiem. Ja mam już dwóch synów i też czasami ręce mi opadają, nie nadążam sprzątać, prać itp. itd. Ale to co mogę to dawać z siebie wszystko co najlepsze moim dzieciom. Nie jest najważniejsze wysprzątane na błysk mieszkanie (nierealne kiedy jest w domu małe dziecko), super wystawny obiad w dwóch dań, z deserem i nie wiem czym jeszcze... Trzeba żyć tu i teraz, nie zamartwiać się co będzie jak pójdziesz do pracy, poświęcać dziecku maximum uwagi, dawać mu jak najwięcej ciepła i miłości bo to najlepsza inwestycja na przyszłość...Ale nie mówię, żeby być męczennicą, która poświęciła swoje życie innym, bez reszty. Trzeba mieć chwilę dla siebie i to najlepiej poza domem, to czyni cuda. Zarówno w stosunkach mama- dziecko jak i żona -mąż. Sprawdzone na własnej skórze. Najdziwniejsze jest to, że teraz, mając dwójkę dzieci jest mi łatwiej wyrwać się z domu na jakiś czas. Chyba bardziej mi tego potrzeba i bardziej się mobilizuję. Jest to dla mnie okazja, żeby się umalować, założyć coś innego niż dresy... Naprawdę gorąco polecam bo to ładuje (mi przynajmniej) akumulatory i znowu mogę się zajmować domem i dziećmi bez narzekania i zrzędzenia. Sama tego nie lubię, więc tym bardziej szkoda mi innych :)PozdrawiamAga
    • Gość:  Dorka Re: ZAPOMNIAŁAM JAK SIĘ ŻYJE IP: *.* 07.05.02, 15:20
      Ten stan możesz zmienić tylko Ty.Ja przed poznaniem mojego męża wiodłam wariackie życie. Gdy się poznaliśmy wolny czas spędzaliśmy na długich rozmowach, tańcu, wycieczkach rowerowych,spotkaniach towarzyskich...Po 2,5 latach małżeństwa urodziła się pierwsza córka. Bez żalu zostałam z nią w domu, zrezygnowałam z "potańcówek" i wypadów "do miasta". Czułam jednak brak "wolności", uwiązanie. Bardziej dlatego, że mieszkamy "z boku", nie ma tu parku, czy lasu, łąki. Mamy jednak dobrych znajomych (dzieciatych), z którymi można porozmawiać o wszystkim. Tak się akurat złożyło, że inni nasi znajomi też powiększyli rodzinę - spotykamy się więc co jakiś czas i obserwując bawiące się dzieci, rozmawiamy, lub bawimy się razem z nimi.Inną sprawą jest to "rozmemłanie", jak to kiedyś określiła jedna z forumowiczek. Może wynika ono ze zmęczenia, z tego, że nie można raz, a porządnie usiąść nad jedną rzeczą, bo co chwila trzeba wstać do dziecka? Człowiek się zniechęca, nużą go te powtarzające się tysiące razy czynności...Pomyśl sobie czego Ci brakuje i spróbuj to osiągnąć. Dziecko nie jest przeszkodą w rozwoju. Nie trzeba poświęcać mu całego swego czasu, nie zostawiając nic sobie. Zastanów się, co jest dla Ciebie ważne, a co najważniejsze. Myślę, że sama potrafisz odpowiedzieć sobie na te pytania. a potem - do dzieła.Dorkamama dwóch uroczych córeczek
      • Gość: mamula Re: ZAPOMNIAŁAM JAK SIĘ ŻYJE IP: *.* 07.05.02, 16:18
        Postaraj się sobie cos zaplanować. Moze wyjscie na gimnastykę, do teatru, kina. Nie z męzem tylko z przyjaciólką czy kims znajomym.Rozejrzyj się, może macie znajomych z dziecmi lub poznaj kogoś (nawet w piaskownicy mozna spotkac wartościowych ludzi ;) Zorganizujcie wspólny wypad za miasto, wyjście z dziećmi na plac zabaw. Może to zaowocuje przyjaźnią?Jestem w podobnej sytuacji jak Ty, dlatego proponuję abyś wyznaczyła sobie CEL w zyciu.(np.naukowy,zawodowy,budowa domu, działalnosć spoleczna -nawet na osiedlu, przy kościele)Ja wzięlam się za kilka spraw.Idzie mi to wolno , bo dziecko, które co chwile cos potrzebuje. O dzisiaj nawet, ja przy komputerze, a on sie szamponu napił.Tylko sekunda wystarczyła.Też nie mam z kim zostawić dziecka więc pewne rzeczy robimy oddzielnie. To nie tragedia.Na pewno zmieniło się moje życie towrzyskie. Bardzo bogate wcześniej osłabło na sile. Jak tylko okazało się ,że jestem w ciązy zrobilo się pusto...Bo przestałam być atrakcyjna towarzysko. (w ciąży nie będę tanczyć na stole ;)Ale przy okazji zweryfikowałam te znajomości. Ostali się starzy , dobrzy znajomi. Poznałam nowych-tych od dzieci, od domu...Nie zamieniła bym tego na życie "przed" dzieckiem. Najlepiej mi jest jak go usypiam w ramionach.Choć oczywiście bierze mnie czasem cholera od tego przywiązania ;)Wyjścia w bardzo ograniczonym stopniu. Ale nie żaluję i staram sie jakoś to zorganizować. Powoli też wychodzą nam spotkania towarzyskie. Dziecko coraz większe więc mniej absorbujące w czaise takich spotkań.Wybieram się do teatru (dziecko oczywiście zostaje z tatą ). Jeśli masz ochotę, a jesteś z Warszawy, to zapraszam. Dołącz do mnie :) (w dżinsach nie uznaję wyjścia do teatru, makijaż i sukienka obowiązkowo ;)pozdrawiam :)
    • Gość: eBeatka Re: ZAPOMNIAŁAM JAK SIĘ ŻYJE IP: *.* 07.05.02, 16:34
      Wiesz co,Bibo,wydaje mi sie,ze to tylko taki stan przejsciowy- jestes zmeczona opieka nad dzidzia,jestes troche zniechecona,wyraznie masz chandre-ale to minie,musi minac.Tylko musisz chciec!Wyjdz do ludzi(przelam w sobie te niechec),umow sie z kolezanka na ploteczki-ale nie u niej albo u Ciebie w domu,tylko gdzies w kawiarni,restauracji albo poprostu na miescie(byle byl pretekst ladnie sie ubrac,zrobic szalowy makijaz,"wypachnic"sie).Albo wyskoczcie gdzies z mezem(pisalas,ze ewentualnie moglabys zorganizowac opieke nad dzieckiem)i pogadajcie tak jak dawniej,pospacerujcie po parku,idzcie do kina...Musisz zaczac dzialac i przetlumaczyc sobie,ze Twoja najlepsza przyjaciolka jestes Ty sama,wiec musisz o NIA dbac,i byc dla NIEJ dobra.Bo nikt nie potrafi tak skutecznie"popchnac"Cie do przodu, jak TY SAMA!Zycze powodzenia i pozdrawiam cieplo,eBeatka :)
    • Gość: ttt Re: ZAPOMNIAŁAM JAK SIĘ ŻYJE-A JA TAK NIE CHCĘ!!!! IP: *.* 07.05.02, 18:44
      Gdy czytałam to co napisałaś to jakbym słyszała to co sama do siebie mówiłam tłumacząc sobie dlaczego nie planuję mieć dzieci- kiedykolwiek!!! :fou:Prowadziłam szalone życie ;hot: - szukałam zabawy aż do czasu gdy prawie 2 lata temu spotkałam mojego obecnego partnera życiowego. On bardzo chciał mieć rodzinę.I jutro nasz synek skończy 2 miesiące!!! :love:A ja dzisiaj byłam pierwszy raz w fitness-clubie, jutro wybieram sie na basen, 2 razy byłam w solarium.W tym czasie mały zostaje z tatusiem. :sleep:To mój "duży" mężczyzna mobilizował mnie do "wzięcia się za siebie"- zostało mi troszkę centymetrów do zrzucenia- ale nie tylko dlatego mnie zachęcał- chciał żebym zrobiła coś dla siebie.Na codzień staram sie wyglądać znośnie- ubrać się ładnie nawet na spacer z małym- oczywiście nie jestem na "topie" ale niekoniecznie trzeba być ubranym według najaktualniejszej mody za grube pieniądze żeby wygladać atrakcyjnie.Byłam u fryzjera- jestem naturalną blondynką ale w czasie ciąży stałam się prawie szatynka więc troszkę "rozjaśniłam sobie życie".Gdy idę na zakupy czy z małym do lekarza staram sie zrobić lekki makijaż- na spacery z tego rezygnuję chcąc sie opalić. :sol:Mam zamiar nadal być w miarę atrakcyjną kobietą.Sądzę, że moje dziecko na tym nie ucierpi- karmię go piersią, zajmuję sie prawie cały dzień, maluszek jest zadowolony z życia. :hap: Mam nadzieję, że z pomocą partnera uda mi się nie "zdziadzieć" i mój synek będzie miał szczęśliwą zadowoloną mamę.Misiek mama Kubusia
    • Gość: RybkaKasia Re: ZAPOMNIAŁAM JAK SIĘ ŻYJE IP: *.* 07.05.02, 19:24
      A ja powiem tak. Kiedy urodził się Dominik miałam niecałe 20 lat i byłam bardzo przerażona. Nie wiedziałam co ze sobą zrobić, kiedyś wyglądałam jak lalka, a tutaj OGROMNY brzuch i 30 kg. nadwagi..:( Myślałam, że się załamię.Na szczęście się opamiętałam. Zaczęłam o siebie dbać, na początku na siłę, potem weszło mi to w nawyk.Kiedy Jacek wracał z pracy zostawiałam Go z małym w domu a sama wychodziłam do koleżanek, albo do pabu, chociaż na godzinkę, zeby się oderwać.Starałam się zawsze ładnie wyglądać, kiedy Jacek wracał z pracy brałam kąpiel, chciałam zeby widział we mnie dawną Kaśkę..:) Zapraszaliśmy znajomych, było wesoło..:) Teraz Dominik ma 5 lat, ja mam 25 ( prawie ).......już jest rewelacyjnie :)Wiesz Biba, myślę, że każda kobieta przeżywa takie chwile, ale One mijają.....nie myśl o tym , staraj się za wszelką cenę czuć szczęście, dbaj o siebie, zostawiaj męża z małym, wychodz czasami do ludzi :)smilesmileMaluj się codziennie, zmieniaj od czasu do czasu kolor włosów......odżyjesz zobaczysz......ja odżyłam :)smilesmile
    • Gość: Gosia26 Re: ZAPOMNIAŁAM JAK SIĘ ŻYJE IP: *.* 08.05.02, 07:13
      Biba,potraktuj te sytuacje powaznie, czyli jak prace- w koncu do tego zadania zostalas oddelegowana na czas okreslony. Do pracy nie mozna chodzic w dresie i z potarganymi wlosami. Nie mozna zyc sama praca, trzeba sie wyluzowac i odpoczac, a jednoczesnie nie mozna tej pracy odwalac. A zaplate dostaniesz za lat kilka czy kilkanascie. Ja mam w pewnym sensie latwiej, bo to moja praca pelnoetatowa. Czesto wychodze, wymyslam sobie rozne "szkolenia", przy wspolnym odrabianiu lekcji sa jak znalazl ;) Wszelkiie wyjscia z dziecmi traktuje jak wyzwania, a nie jak katorge, a bez dzieci to moj czas wolny ;) I chce tak zyc ;)
    • Gość: biba Re: ZAPOMNIAŁAM JAK SIĘ ŻYJE IP: *.* 08.05.02, 07:15
      Kochane forumowiczki!Ja sie absolutnie nie skarze na to ze musze siedziec w domu z malym! Chcialam tylko powiedziec ze caly moj swiat kreci sie wokol dziecka.Maly ma 18 miesiecy a ja nigdy nie zostawilam go na dluzej niz dzien, a i tak caly czas myslalam co on robi, czy maz go dobrze pilnuje itd itp.Calkowicie poswiecilam sie dla niego i dobrze mi z tym bo przeciez taka rola matki-a chce byc dobra matka!!!Brakuje mi jednak wypadow z mezem (niegdzie nie bylismy sami od czasu urodzenia malego), a co najgorsze maz nie przejawia takich chęci. Moje serdeczne przyjaciolki mieszkaja daleko(skonczylysmy studia i one wyjechaly a ja zostalam).Obecnie obracam sie glownie wsrod znajomych meza.Poniewaz sie nam nie przelewa mozliwosci rozrywek sa nieco ograniczone.A! i zauwazylam jeszcze jedna rzecz-nie mam zapalu do nauki np angielskiego bo spedzilam tyle lat na nauce(studia+2 studiumy)i nikomu na nic moja wiedza jest nie potrzebna.A to zniecheca.Macie racje, ze wyjscie gdzies samemu dziala wybawczo!Tylko dlaczego ja nawet jak mam zanse wyjsc to zdarza mi sie odmowic bez powodu?Jezeli chodzi o atrakcyjnosc to po ciazy schudlam, codziennie robie makijaz ale i tak wygladam jakos szaro.
      • Gość: olaj Ja już nie wiem jak się żyje... IP: *.* 08.05.02, 09:27
        Jak ja Ciebie rozumiem... :cry:
    • Gość: oki Re: ZAPOMNIAŁAM JAK SIĘ ŻYJE IP: *.* 08.05.02, 08:41
      Biedronko, piszesz,że ze względu na ograniczone mozliwości finansowe trudno o dobrą rozrywkę. Chcę się podzielić z tobą jenym popołudniem w którym brałam udział. Jednego dnia w czasie długiego weekendu przyszli do nas sąsiedzi (dokładnie sąsiadka ze swoim chlopakiem). Było cieplutko więc stoliczek na ogród, parasol, na stoliczek kawka i ciastko. Synuś ( 2,5 roku ) biega w koło za piłką. My sobie coś tam gadamy - głównie ja i sąsiadka bo reszta dosyć milcząca. Kawka wypita po cieście zostały okruszki i troche głupia cisza w powietrzu. Wtem mąż rzucił hasło - gramy w piłkę !!! Trochę niechętnie wstaliśmy od stołu. A co tam !! Zdjęłam buty i na bosaka po trawie dawaj za piłką. Dalej kiwanego dziewczyny przeciw chłopakom. Naturalnie piłkę mialam może 2 razy ale nabiegałam się co niemiara.Gdy to nam się znudziło zaczęliśmy grać w siatkówkę - za siatkę posłuzyl nam mój trzepak - tutaj z sąsiadką miałm niezłą przewagę czym utarłam nosa panom. Syn biegał przez bite 3 godziny między nami jak szalony, szczęśliwy niesamowicie. Nawet sąsiad, który jest bardzo cichym człowiekiem i mówi wyłącznie pytany, dosłownie SZALAŁ!!!Jak 5 -latek na boisku. Tańczył i chodził na rękach.Musze dodać ,że uśmiałam się niesamowicie i spędziłam naprawdę niebanalne popołudnie, którego koszt wynosil 4,5 złotego (tyle zapłaciłam za piłkę Adasia ).Jaki morał z tego ? Pewnie to ,że liczy się inwencja i pomysł.
    • Gość: rada Re: ZAPOMNIAŁAM JAK SIĘ ŻYJE IP: *.* 08.05.02, 13:23
      Czesc! Mam ten sam problem, jeśli coś wymyślę, to napiszę, a póki co Młody się obudził, więc koniec komputerka :(W każdym razie może pocieszy Cię fakt, że nie jesteś odosobnionym przypadkiem...Pozdrawiam,Ada

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka