Gość: KvM
IP: *.*
15.05.02, 21:13
No właśnie! Co z nią? Tak szczerze mówiąc co chwila mnie ktoś zaskakuje jej brakiem. Z drugiej jednak strony odnoszę wrażenie, że czasem niektóre społeczeństwa przesadzają z tą tolerancją ( na przykład Holandia i tendencje typu adopcja dzieci przez pary gejowskie ). Myślę, że dobrze pisał o tolerancji Kołakowski - dajmy prawo każdemu człowiekowi do własnych poglądów i sposobu życia - dopóki ten człowiek nie narusza praw innych ludzi. (wybaczcie ten skrót).Do poruszenia tematu zmotywowała mnie rozmowa przez GG. Osoba z którą rozmawiałem (nie ja inicjowałem tą rozmowę) jest 23 letnią studentką matematyki. Rozmawialiśmy o różnych sprawach, o matematyce, psach, jeździe na rowerze (jak się okazało to nasze wspólne hobby), o dzieciach (pochwaliłem się córkami i... żoną. W pewnym momencie zeszło na brak telewizora (zdziwiła się, że mam komputer, a nie mam TV). Napisałem jej że ja wogóle jestem nieco dziwny jak na dzisiejsze standardy... nie piję, nie palę staram się żyć uczciwie etc. Zapytała mnie nagle KIM ja jestem. No cóż, nie bardzo wiedziałem o co jej chodzi. Napisałem więc żartobliwie - "bezpartyjny - agnostyk" Po wyjaśnieniu (na jej prośbę) znaczenia słowa "agnostyk" otrzymałem krótką odpowiedź "spadaj" Gdy się zdziwiłem takim zachowaniem napisała już grzeczniej, że nie życzy sobie rozmawiać z kimś kto ma takie "poglądy". Napisałem więc w odpowiedzi, że gdybym wychodził z podobnego założenia, to z nikim bym nie rozmawiał. Ona na to, "to znaczy, że powinieneś zmienić poglądy" Nie ukrywam, że szczęka mi opadła do samej ziemi... Oczywiście zgodnie z jej życzeniem dałem jej spokój i nie podejmowałem dalszych dyskusji.Czy Waszym zdaniem takie zachowanie to przejaw nietolerancji?