Dodaj do ulubionych

Zlot w Krakowie - dzień pierwszy - wrażenia

IP: *.* 29.06.02, 21:23
Nadszedł wreszcie oczekiwany od prawie trzech miesięcy dzień zlotu. Heh, i wiecie co? Było super móc spotkać tyle znanych z forum czy czata osób.Niestety po dzisiejszym dniu pozostał mi spory niesmak, z tego co wiem zresztą, nie tylko mi. Chodzi o organizację - otóż nie było jej wcale. :( Przykre to, bo przecież od ponad dwóch miesięcy na forum Regionalnym trąbiło się wszem i wobec o zlocie. Dziewczyny, które miały organizować całą imprezę, mogły się tego po prostu nie podejmować, skoro okazało się to dla nich za trudne. A tak, ludzie przyjechali z daleka i niestety większośc była zawiedziona. "Organizatorki" poszły sobie w siną dal po mniej więcej godzinie, nie dbając o to, co będzie z resztą. Pewnie, że mogliśmy jak stadko baranów pójść za nimi, pewnie, że nigdzie nie było napisane, że ciągle trzeba się trzymać razem, ale można było się choć pro forma zainteresować losem "porzuconych" w parku Jordana. :lol: ;)Wiadomo, że jak ktoś mieszka w Krakowie, to może sobie przyjść na godzinkę czy półtorej do parku obejrzeć, jak wyglądają osoby z forum. ;) Ale dla kogoś, kto jechał całą noc, to chyba nie najmilsze, że olewa się go po owej godzince.Potem, jak już się wszyscy nieco otrząsneli ;) i zebrali w sobie, poszliśmy razem na Rynek, zjedliśmy spóźniony obiad i było bardzo miło. :) Jutro spotykamy się znowu, tym razem bez szumnej "organizacji". ;)Pozdrawiam wszystkich, z którymi miałam dziś okazję się spotkać :hello:gemma
Obserwuj wątek
    • Gość: slvkoleczko Re: Zlot w Krakowie - dzień pierwszy - wrażenia IP: *.* 29.06.02, 22:07
      Więc tak- jechałam z wielkimi nadziejami i radością. Niestety od razu na wejściu zostałam nieziemsko ugaszona przez jedną z organizatorek. Zaproponowała mi nocleg,a w parku Jordana zostałam totalnie olana!!! I tylko innym dziewczynom zawdzieczam to, że nie spałam pod mostem lub na dworcu.Generalnie było świetnie, poznałam ludzi z którymi spędzam dużo czasu na czacie.Gdy w Krakowie sobie sami zorganizowalismy czas (po parku Jordana) było suuuper.I mam nadzieję, że jutro będzie jeszcze lepiej... :lol:Sylvia
      • Gość: ulcik Re: Zlot w Krakowie - dzień pierwszy - wrażenia IP: *.* 29.06.02, 22:56
        No to dobry wieczór wszystkim !! a dzień dobry innym !!Wyjaśniam : taki post zamieściłam dnia : 3/06/2002W związku z tym że potrzebna jest firma aby móc legalnie zorganizować jakąkolwiek imprezę, będziemy mieć nielegalne zebranie bez żadnych fajerwerków. Niestety!! Uwierzcie nam starałyśmy się ale...... papierki są ważniejsze.Z kilkudziesięciu faxów, listów i emaili z prośbą o sponsoring odpowiedziało tylko NESTLE i Dziecko za co im chwała, ale........ żeby przekazać cokolwiek chcą mieć program spotkania a tego nie ma więc ....... sponsorów brak.W Parku Jordana są huśtawki, drabinki, górka, można popływać łódką, kajakiem po stawie ! Mamy nadzieję że nikt się do nas nie doczepi co taka ( mamy nadzieję że jak największa ) ilość Mam, Tatusiów i dzieci zebrała się w jednym miejscu.Dziewczyny liczymy na Was !!!!!!!!!!!!!I mamy nadzieję że w przyszłym roku !!!!!!! uda nam się zrealizować nasze zamiary !!!!!!!!!AAAAAAAAA! W czasie imprezy chcemy zebrać pieniążki dla ............http://forum.edziecko.pl/view.php?site=edziecko&bn=edziecko_oddam&key=1023106549ale może nie przekażemy im pieniążków a kupimy im coś co będzie potrzebne np. pieluszki, smoczki a co to będzie ............. to zależy od tego ile zbierzemy pieniążków.No to umawiamy się o 11: 00 na placyku w centrum Parku koło Stawu ( tam jest najwięcej miejsca) a dla spóźnialskich łatwo nas będzie rozpoznać bo będziemy stanowić kolorowy tłum matek i ojców z dziećmi !!!!!!!!!!smilesmilesmileProsimy jeżeli chcecie podzielić się czymś pysznym do jedzenia z innymi Mamami i ich dziećmi to super – zapraszamy !! wszystko do jedzenia mile widziane!!!!!!!!!A jeśli będzie padać to propozycją jest ...... Anikino (http://www.anikino.krakow.pl/ ) czyli centrum zabaw dla dzieci!!! Wejście podstawowe na godzinę to 10 złotych ale może jako że będzie nas dużżżżżooooooo to będzie taniej – zobaczymy !!!Pada deszcze jest brzydko chmurno – no to spotkajmy się w Anikinie o 11:00.Ulla & Suzann PS A prosimy abyście jeżeli chcecie oczywiście potwierdziły swój przyjazd na adres: Zlotwkrakowie@interia.pl lub pod tym postem zamieszczając swoje posty potwierdzające przybycie!!! JEŚLI KTOŚ POTRAFI CZYTAĆ POWINNIEN SIĘ DOCZYTAĆ ŻE IMPREZA JEST "ORGANIZOWANA " TYLKO Z NAZWY BO IMPREZY OGÓLNODOSTĘPNEJ NIE BĘDZIE!!!!! Wcześniejszy post Diany-c to : Zlot został odwołany, buuuuuuu, może zamiast zlotu spotkanie towarzyskie? My jesteśmy chętni, mamy zamiar mimo wszystkich przeciwności się z Wami spotkać.PozdrawiamDiana, Krzyś i Martyśka zwana Maliniakiem (3,5 m-ca)
        WEDŁUG MNIE SPOTKAŃ SIĘ NIE ORGANIZUJE !! A jako że wcześniej w tym poście zostało powiedziane, że impreza ma charakter nieformalny !!! więc zmuszać nikogo do niczego nie zamierzałam !!!!!!
        A DO JASNEJ.......... MAM MAŁE DZIECI - MICHAŁ 7 M-CY ZASNĄŁ CHWAŁA MU ZA TO A KAROLINA 20 M-CY ( BEZ JEDNEGO DNIA ) CHCIAŁA SPAĆ ALE...... TYLE KOLOROWYCH I CIEKAWYCH OSÓB DLA NIEJ TO OKAZJA DO WSZYSTKIEGO TYLKO NIE DO SPANIA !!!!! WIĘC NIE POZOSTAŁO MI NIC INNEGO JAK OPUŚCIĆ SPOTKANIE ( NA KTÓRY SIĘ TAK CIESZYŁAM ) I .... SPRÓBOWAĆ UŚPIĆ MOJE MALEŃSTWO W WÓZKU !!! A NIE POKAZYWAĆ WAM JAK ONA ZMĘCZONA POTRAFI SIĘ ZACHOWYWAĆ !!!!!
        URAZIŁAM KOGOŚ !!!!!!!! PRZEPRASZAM !!! ALE WY MATKI I OJCOWIE POWINNIŚCIE MNIE ZROZUMIEĆ !!!! DZIECKO JEST NAJWAŻNIEJSZE!!!!!!!!
        :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry:A teraz Slvkoleczko - PRZEPRASZAM CIĘ SERDECZNIE ALE ODCHODZĄC UMÓWIŁYŚMY SIĘ ŻE DO MNIE ZADZWONISZ I....... CZEKAŁAM AŻ ZOBACZYŁAM TWÓJ POST !!!!!! JEST MI PRZYKRO ALE..... CÓŻ .............:( ŁÓŻKO STOI PRZYGOTOWANE :( MOŻE SIĘ DOCZEKA ........... KIEDYŚ !!!!!!!!! ;)A TERAZ DO PRZYSZŁYCH ORGANIZATOREK : MAM NADZIEJĘ ŻE MACIE FIRMĘ DUŻE PIENIĄDZE I WAS TAK WSZYSCY PO IMPREZIE NIE POTRAKTUJĄ ..... mnie ta impreza kosztowała :( ( tak a jednak - faxy, telefony kosztują ) ale cóż !!! STAĆ MNIE NA TO !!!!!!! ALE TYLKO RAZ W ŻYCIU !!!!!!POZDRAWIAM WSZYSTKICH SERDECZNIE !!!!!!!I MAM NADZIEJĘ ŻE KOMUŚ SIĘ PODOBAŁO !!!!ULCIK :cry:PS. jest mi smutno, źle i nie dobrze,ale cóż nie wszystkim da się dogodzić.Cieszę się na myśl tego że przez ramię patrzą mi dwie osoby które wczoraj poznałam i mam nadzieję zachować tą przyjaźń do późnej starości :D !!!!!!!!!! :D :D :D :D
        • Gość: Ika Re: Zlot w Krakowie - dzień pierwszy - wrażenia IP: *.* 29.06.02, 23:24
          ulcik napisała/ł:> <b>Cieszę się na myśl tego że przez ramię patrzą mi dwie osoby które wczoraj poznałam i mam nadzieję zachować tą przyjaźń do późnej starości :D </b> !!!!!!!!!! :D :D :D :DJa też się cieszę, że ich poznałam, są strrrrrrasznie fajni! :) I Maliniak jest boska :)
        • Gość: ulcik Re: Zlot w Krakowie - dzień pierwszy - wrażenia IP: *.* 30.06.02, 06:47
          zapomniałam dopisać ...... TŁUMACZĄ SIĘ TYLKO WINNI ALE JA SIĘ WINNA NIE CZUJĘ !!!!!!!! Jak wiecie organizatorki były dwie !! ja napisałam to wszystko tylko i wyłącznie ze swojej strony i nie wiem jakie są odczucia Suzann !! JA SIĘ BAWIŁAM SUPER !!Nie będę już pisać na forum na ten temat ze swojej strony uważam go za zamknięty ( ale wątku proszę nie usuwać ;) ;) )pozdrawiam serdecznie ulcik ps Dziękuję Diani, Krzysiowi, Maliniakowi oraz Dziuni z Rodziną i Diabelnej z Rodziną za bardzo mile spędzone popołudnie :)
          • Gość: ulcik Re: Zlot w Krakowie - dzień pierwszy - wrażenia IP: *.* 30.06.02, 07:02
            przez to wszystko zapomniałam dodać że były z Nami SIUNIA I IKA Z OSKARKIEM !!!!!!!! Było naprawdę bardzo miło i sympatycznie oraz smacznie !!!!!pozdrawiam ulcik
        • Gość: gemma Re: Zlot w Krakowie - dzień pierwszy - wrażenia IP: *.* 30.06.02, 07:28
          Słuchajcie, nie chodzi o to, żeby organizacja wyglądała tak, jak na imprezach typu festyn - teraz na trzy cztery śpiewamy, potem jemy kiełbaski i popijamy piwem. ;) Ale ponieważ przyjechały dziewczyny z bardzo daleka, ktoś powinien według mnie czuć się choć trochę odpowiedzialny za to, jak spędzą czas. Jasne że nie można nas prowadzać za rączki, ale wystarczyłaby odrobina zainteresowania.Jeśli to za duży kłopot - nie trzeba było się deklarować.Co do dzieci - większość z nas przyjechała z dziećmi. Wiecie, gdybym tylko ja była niezadowolona, to można by sądzić, że źle zrozumiałam , na czym miała polegać owa organizacja zlotu/spotkania (jak to ulcik kiedyś napisała, jak zwał, tak zwał :) ). Widać większość z nas źle to zrozumiała... A szkoda.Ale może fakycznie lepiej zakończyć temat. :)Pozdrawiam :hello:No i przypominam, że dziś spotykamy się o 11.00 na Rynkuwersja 1 - pod Adasiemwersja 2 - pod skarbonką :)Nie bardzo wiem, która wersja jest obowiązująca.Iberia - dlaczego się nie przyznałaś, że Ty to Ty?? Qrcze, stałam obok Ciebie, a Ty zamiast mi w objęcia paść, to siedziałaś cichutko jak myszka. ;)Papa :)gemma
          • Gość: iberia Re: Zlot w Krakowie - dzień pierwszy - wrażenia IP: *.* 30.06.02, 07:49
            czescsmiletaka to juz jestembyliscie zajeci rozmowasmile wiec nie przeszkadzalam.ale poznalam Zuzke i z na porozmawialam,hihi.wczoraj poszlismy i sadzilam,ze dzis sie nie spotkamy,bomy z kubkiem do parku wodnego sie nie wybieramysmile.ale widze,ze spotkanie jest na rynku?a wiecie co pozniej?iza
          • Gość: Diana-c Re: Zlot w Krakowie - dzień pierwszy - wrażenia IP: *.* 02.07.02, 14:05
            Gemmo, masz wiele zastrzeżeń, co do organizacji, do iberii ze nie podeszła do ciebie.... Zastanów się, o co ty te pretensje masz?Staliśmy już którąś godzinę w Parku Jordana (z Krzysiem i Maliniaczkiem). Maliniaczek spała, jadła, wymiotowała, pielucha, co chwila do zmiany - no cóż dziecko jest tylko dzieckiem. Stałam, Maliniaczek piła, miałam rękę zajętą, widzę ktoś podchodzi, opisany, ale ja ślepa jestem i nie widziałam, kto to. Krzyś zaczął machać i zawołał: ktoś ty. Ja machałam uśmiechałam się, zero reakcji tylko mąż odwrócił tą osobę i dowiedzieliśmy się, że to Gemma. Kultura wymaga, że jak się podchodzi do grupy ludzi, to podchodzący się wita i w tym przypadku przedstawia. Jeśli ktoś tego nie potrafi to jego problem i niech nie wymaga od innych tego, co sam nie potrafi dać.Acha Gemmo takaś wygadana na czacie, piszesz długaśne posty na forum, odgrażałaś się, parę dni przed zlotem, że nas poznasz, bo my z Wrocławia to zaciągamy, A tu, co nawet się nie raczyłaś do mnie uśmiechnąć!!!!!! Dzięki ci za totalne olanie!!!!!!!!!!! Nie miej pretensji do organizacji, bo jak nie umiesz powiedzieć dzień dobry to znaczy, że nie nadajesz się na takie imprezy.Nie kiwnęłaś nawet palcem, żeby organizacja była lepsza, a pierwsza wysmarowałaś post, jak zwykle długaśny, że ci się nie podobało!!!!!!!!!!!Diana
            • Gość: gemma Re: Zlot w Krakowie - dzień pierwszy - wrażenia IP: *.* 02.07.02, 15:43
              Diana, to, że akurat ja jako pierwsza napisałam post, nie znaczy, że tylko ja zauważyłam brak organizacji - czytałaś zapewne wszytskie posty tutaj. To nie tylko moje pretensje.Przepraszam, że nie słyszałam pytania Krzysia, żadne "ktoś Ty?" do mych uszu nie doleciało. :( Mąż mnie odwrócił, może on słyszał, bo wysoki jest, to dźwięki do niego docierają wszystkie. ;) Zobaczyłam najpierw Dziuńkę, potem Was, machałam, widziałaś to na pewno. Z Twoim mężem potem zamieniłam kilka słów, bo podszedł do nas. Wybacz, ale było tam za dużo ludzi, żeby nikogo nie przegapić. Dlatego też przykro mi, że nie udało mi się spotkać wszystkich, których chciałam.A co do braku kultury, który mi zarzucasz... Owszem, powinnam się przedstawić, ale zwyczajnie speszył mnie tłum. Mea culpa, przepraszam. :( Wprawdzie to żadna pociecha, ale okazuje się, że nie tylko ja jestem taka niewychowana, bo jakoś nie zauważyłam, żeby ktoś podchodząc krzyczał na całe gardło nicka czy imię.O co mam pretensje?O to, że osoby, które deklarowały, że zajmą się zlotem, nie dopilnowały niemal niczego. Godzinę i miejsce spotkania mógł rzucić każdy. Każdy ma dzieci, Twoje wymiotowało, inni rodzice musieli za swoimi dziećmi biegać. Różne dzieci - różne kłopoty. Ale mówienie, że poszło się z parku na Rynek, żeby dziecko mogło zasnąć w spokoju (Rynek w Krakowie to najspokojniejsze miejsce na ziemi ;) ), to niezbyt przekonujący argument. Oczywiście, to decyzja Ulcik, każdy mógł pójśc z parku, kiedy mu się podobało, ale jeśli wcześniej deklarował się jako organizator - to sorry. Trzeba było pomyśleć wcześniej o tym, że może to za duże obciążenie.Jak zauważyłaś, Diana, to nie jest tylko moje zdanie.A co do mojego odgrażania się na czacie, że Was poznam z racji zaciągania - tak to napisałaś, że groźnie zabrzmiało: gemma dopadnie tych, co to zaciągają hehe... :lol: Zapomniałaś, że większość rozmów na czacie to żarty?Poza tym, jeśli nie zauważyłaś, krążą tu już historie o tym, jaka ze mnie sierotka marysia w realu, ;) podczas gdy na czacie jestem wygadana. Nic na to nie poradzę, ale nie oczekuj ode mnie, że zawsze będę robić za zabawiacza towarzystwa. Czasem mogę nie mieć na to ochoty. :)Diano, a co do Twoich podziękowań za "totalne olanie" - nawzajem. Równie dobrze Ty mogłaś podejść. Twój mąż podszedł i przeżył. ;)Poza tym nie daliście mi za wiele czasu, wiesz? Szybko zniknęliście. Oczywiście Wasze prawo. Ale nie oczekuj ode mnie, że w godzinkę, mówiąc brzydko, "obskoczę" wszystkich i zamienię z każdym dwa zdania.A poza tym, masz rację, nie kiwnęłam palcem, żeby organizacja była lepsza - ale wiesz, ja się nie deklarowałam. A dziewczyny z Krakowa, które chciały pomóc, zostały olane. A potem, jak już poszliście, i jak już my doszliśmy do siebie po doznanym szoku :lol:, każdy z nas starał się, żeby jakoś to wszystko się udało. I się udało. Zjedliśmy obiad, pogadaliśmy (niektórzy pogadali mniej, ;) ale za to wiele ciekawych rzeczy usłyszeli :) ). Następnego dnia tak samo.Nie miej do mnie pretensji, że napisałam ten pierwszy post. Wyraziłam w nim rozczarowanie wielu osób, nie tylko swoje. Postaraj się zrozumieć osoby, które przyjechały z daleka - nie było im przyjemnie.Nie chcę tutaj pzą. Rozumiem, że Ulcik inaczej rozumiała ową "organizację" podobno nieoficjalnego spotkania. Ale dziwnym trafem większośc osób pojęła ją inaczej.Pozdrawiam :hello:gemmaPS No i przepraszam, że ten post znowu taki długi...
              • Gość: guest Re: Zlot w Krakowie - dzień pierwszy - wrażenia IP: *.* 02.07.02, 17:12
                Heh, głupio dałam się sprowokować Dianie... :(Diano, rozpatrywanie, kto jaki jest, czy wychowany, czy nie, czy wygadany, czy nie, niczego nowego do dyskusji o organizacji zlotu nie wnosi. Dlatego Twój post skierowany do mnie był zupełnie bez sensu, tak jak i moja odpowiedź.No ale rozumiem, że najlepszą obroną jest atak.. ;)Papatki i do następnego zlotu :craz:gemma
              • Gość: Kaya Re: Zlot w Krakowie - dzień pierwszy - bronię piersią !!! IP: *.* 03.07.02, 07:24
                Droga Diano !Oto teraz zasłaniam własną piersią gemmę, tak jak obiecałam :) Otóż i ja miałam cichą nadzieję, że gemma mnie zagada i już będę Jej miała dość, ale okazało się, że słusznie uprzedzała o swojej wstydliwości hehehNo gdyby nie Michał, pewnie gemma siedziałaby na pobliskim drzewie i obserwowała zlot przez lornetkę, taka z Niej asekurantka :lol: Kiedy już starciłam wszelkie nadzieje na to, że gemmusia zacznie sama z nieprzymuszonej woli mówić ja przejęłam pałeczkę, co chwilę przypominając "gadule", żeby trzymała się mojego wózka i mufiła do mnie cośśś !Czasem nawet udało się cośśś wydusić hihiJedno wiem na 100% - do kultury osobistej gemmy nie można sie czepić! A przeświadczenie o tym, że każdy przychodząc na zlot powinien się przedstawić jest śmieszne :)Jakoś nie mogę sobie tego wyobrazić hihihiiAcha! I jeszcze coś! Gemma nie raczyła się uśmiechnąć ?A to wredniara, ja też uśmiechu nie widziałam, ale popracuję nad tym, na następnym zlocie gemma będzie miała przylepiony uśmieszek, tylko, czy aby wtedy nie okaże się, że jest ironiczna ??? :lol: :lol: :lol:pozdrawiam bardzo serdeczniekaya z kayem :hello:
      • Gość: guest Re: Zlot w Krakowie - dzień pierwszy - wrażenia IP: *.* 02.07.02, 13:43
        Sylvia!!!!!!!Złapałaś Ulcika w czasie pogoni za Karciakem. Ach te rozbiegane maluchy. Tyle kilometrów robią....., A mamuśki za nimi, zabiegane, zalatane, nie widzące nic poza tym kimś, co ucieka i ma wielką, radochę z tego.No, ale do rzeczy. W locie Ulcik krzyknęła, żebyś się pilnowała i do niej zadzwoniła, jak odchodziliśmy, to Krzyś wlazł na ślizgawkę czy co to było i wołał, że impreza przenosi się do Rynku (jakiś obiad należałoby zjeść, mamy przyjezdne zobaczyłyby Kraków, a niektóre dzieci potrzebowały po prostu odpoczynku). Nadał też komunikat: OSOBA MAJĄCA NOCOWAĆ U ULCIKA PROSZONA JEST O PODEJŚCIE DO ULCIKA!!!!!!Wszyscy przyjęli jego wysiłki jako atrakcję spotkania.Czekaliśmy na Twój telefon Sylvio do późnej nocy. Łóżko przygotowane było i czekało. Mieliśmy zamówioną opiekunkę do dzieci, żebyśmy też mieli czas dla siebie, żałuj, dla nas dzień i wieczór były udany, wycieczka do Rynku, pyszne żarcie, wycieczka meleksem, wieczorkiem runda po nocnym Krakowie - to wszystko cię ominęło.Dzień był pełen wrażeń, Maliniaczek jak wróciliśmy do domku to padła – była to godzina szesnasta. Wiecie, co, nigdy jeszcze taka zmęczona nie była, bo spała do rana, z przerwami na jedzenie oczywiście.Jak nie umiesz zadbać o siebie i dzieci to nie miej pretensji do nikogo innego tylko do siebie.Mogę cię zapewnić, że telefon Ulcika dzwonił przed spotkaniem, co chwile, i nawet nie zawsze było wiadomo, kto dzwonił.Twoje zachowanie w sobotę wieczorem, wstyd. Weszłaś na czata i za przeproszeniem robiłaś z siebie sierotkę Marysię a z Ulcika - nie będę tego komentować. Sama się wyrolowałaś. To Twoja wina, że nie umiałaś o siebie zadbać, a obrabiać 4 litery nieobecnym???? To tylko świadczy o Twojej kulturze albo jej braku. Nie mam nic więcej do dodania, co dotyczy twojego zachowania. Wstyd, po prostu wstyd!!!!!!!!!!!!!!!!!!Diana
      • Gość: Gosia26 Re: Zlot w Krakowie - dzień pierwszy - wrażenia IP: *.* 02.07.02, 15:10
        wiecie co...zaczynam sie... cieszyc??? ze nie bylam na zlocie....
        • Gość: olaaaa2 Re: Zlot w Krakowie - dzień pierwszy - wrażenia IP: *.* 02.07.02, 19:55
          .... dziewczyny coś jest nie tak ! nawet nie chce mi się tego czytać !
          • Gość: Paulina1 Re: Zlot w Krakowie - dzień pierwszy - wrażenia IP: *.* 04.07.02, 09:20
            No to cześć i chwała wszystkim!!!Dawno się tak nie ubawiłam, tyle szumu, i o co??? :ouch:Mieszkam w Krakowie, nie mogłam przyjść na spotkanie, ale jak sobie o nim poczytałam, to cieszę się, że nie miałam czasu.....To podobno miało być miłe spotkanie, czy z organizacją, czy bez, wydawało mi się, że jak jest fajna atmosfera, ludzie potrafią się pośmiać nawet z braku organizacji lub z tego, że za wiele oczekiwali, a tu proszę - przedszkole, no góra podstawówka - obrazy, urazy, jak w dobrej komedii :lol:pozdrawiam i życzę więcej luzu ;-)Paulina
            • Gość: Gosia1 Re: Zlot w Krakowie - dzień pierwszy - wrażenia IP: *.* 04.07.02, 09:38
              Paulina byłam i na zlocie i jak widać jestem też tu - na forum. I jedno Ci powiem - na zlocie było wspaniale. Atmosfera jak na fantastycznych studenckich :-) juvenaliach :lol: , zawiązały się przyjaźnie, pogłębiły znajomości. Nie było nawet oznak niezadowolenia, wręcz odwrotnie. Nie mieliśmy czasu i szkoda było trwonić go na jakieś analizowanie czy jest dobrze, czy źle. Dopiero po powrocie do domków ludzie zaczęli mieć czas zastanowić się, co można zmienić, co zrobić aby uniknąć na przyszłość błędów. Wydaje się to zupełnie naturalne. Widzisz ja nie wzięłam udziału w dyskusji, bowiem miałam nocleg - mam rodzinę w Krakowie. Ale mogę sobie tylko wyobrazić co czuły osoby pozostawione same sobie. Nie chodzi o organizowanie nam czasu "zlotowego" bo to nie było niczyim obowiązkiem, ale o osoby przyjezdne, które miały zaproponowany gościnnie nocleg. Powiem jedno: w poniedziałek przyjechała do mnie koleżanka z forum. Na moje zaproszenie. Czułam się na tyle odpowiedzialna za MOJEGO gościa, że odebrałam Ją z dworca, przywiozłam do domu, po czym po upływie czasu przeznaczonego na odwiedziny odwiozłam z powrotem na dworzec i "wsadziłam" do autobusu. Nie wyobrażam sobie sytuacji w której mówię, że nie mogę przyjechać z jakiś tam powodów i zostawiam dziewczynę samą sobie w obcym mieście. Wysyła się wtedy zastępstwo. To jest w moim rozumieniu odpowiedzialność. Pozdrawiam Gosia
            • Gość: guest Re: Zlot w Krakowie - dzień pierwszy - wrażenia IP: *.* 04.07.02, 09:53
              Zgadzam sie z Gosia. Nie znam Krakowa. Glupio bym sie czula w obcym miescie, co innego zlot w warszawie, gdzie umiem sie poruszac itd. To, ze nie bylo to przedszkole, widac po fakcie ze wszystkie dziewczyny dobrze sie bawily, daly sobie rade,zadna nie spala na dworcu ;)
              • Gość: Paulina1 Re: Zlot w Krakowie - dzień pierwszy - wrażenia IP: *.* 04.07.02, 10:11
                Cześć jeszcze raz!Nie chodziło mi o przedszkole na zlocie, chodziło o to, co miało miejce po: wzajemne oskarżenia, obrażania, obwiniana, itp. Niestety w jednej sprawie macie rację, przyznaję, że jeśli ktoś komuś proponuje nocleg, to dużą nieodpowiedzialnościa jest niezapewnienie go...Ale tego też chyba nie trzeba roztrząsać na forum ogólnopolskim, może wystarczy, aby zainteresowane osoby wyjaśniły to sobie nawzajem????pozdrowionka, Paulina
        • Gość: guest Re: Zlot w Krakowie - dzień pierwszy - wrażenia IP: *.* 04.07.02, 11:08
          Paulino, a ja uważam, że do tego m.in. służy forum - żeby można było wyrazić swoją opinię, a także wzburzenie, rozczarowanie itp. Nie po to, żeby się z tego zrobiły przepychanki (zresztą jakichś szczególnie wielkich tutaj nie zauważyłam ;) ), ale po to, żeby można było wyciągnąć wnioski na przyszłość. I tyle. POzdrawiam :)gemmaJestem sobie przedszkolaczek, nie grymaszę i nie płaczę,na bębenku marsza gram, ram tam tamn, ram tam tam. :lol:
          • Gość: Gosia1 Re: Zlot w Krakowie - dzień pierwszy - wrażenia IP: *.* 04.07.02, 19:10
            Gemma :lol: :lol: :lol: - gadułkowy przedszkolaczek!!! No spadnę chyba z krzesła!!! A jak tylko Cię dorwę, to tym razem wyściskam jak szalona!! Całuski Gosia
            • Gość: guest Re: Zlot w Krakowie - dzień pierwszy - wrażenia IP: *.* 04.07.02, 22:53
              Taaaaaaaaak..........Wobec takich argumentów ("jestem sobie przedszkolaczek") - no nie wiem, co napisać...taaaaaaaaaaaaaaak............;-)
        • Gość: Maciejka Re: Zlot w Krakowie - dzień pierwszy - wrażenia IP: *.* 07.07.02, 20:28
          Wiesz Gosiu, mam takie samo wrażenie... I jakoś mi przykro.:cry:Maciejka
    • Gość: iberia Re: Zlot w Krakowie - dzień pierwszy - wrażenia IP: *.* 30.06.02, 06:13
      czesc,chcialam to napisac od razu wczoraj ale balam sie kolejnego linczu :-))))))))).jednak skoro gem juz zwrocila na to uwage to ja sie podpisuje: zero organizacji.wiem, ze spotkanie bez fety ale co z tego?skoro ktos juz podjal sie organizacji jakiejkolwiek to powinna ona nie ograniczac sie tylko do podania tras i miejsca spotkania.a tak w ogole to mnie sie bardzo podobalo i w sumie poradzilismy sobie bez organizatorek.smutne ale bylo wesolo,hihih.pozdrwiamyiberia i Kubeczeksmile))))))
    • Gość: olaj olaj - wrażenia IP: *.* 30.06.02, 06:33
      Jechałam do Krakowa 12 godzin. Byłam szczęśliwa, aż trudno to sobie wyobrazić. Ten wyjazd był nagrodą za rok choroby, z której w końcu się podniosłam. Już w Toruniu poznałam się z Katią, którą uwielbiam i spędziłam miły czas w jej domu, a później w pociągu.W Krakowie (cudowne miasto) nareszcie poznałam Kasię i jej rodzinę, miło spedziłam przedpołudnie.Ok. 11.30 byłyśmy w parku. Uwieżcie, wspaniała była "identyfikacja". Hahaha, Kaya, Gijo, iwo1, Gosia1 - takie laski, że mi szczęka opadła! Wszyscy przesympatyczni, otwarci, zabawni. Pojawił się eldad z koleżankami z redakcji - przemili ludzie!!No i tak przywitaliśmy się i zaczęliśmy zastanawiać się jak spędzić dzień.Musieliśmy liczyć sami na siebie, ponieważ organizatorek juz nie było...I tak zwiedziliśmy miłą knajpkę, dobrze zjedliśmy...i wspaniale spędziliśmy popołudnie.Ja przejechałam pół Polski (o Siuni nie wspomnę - miło mi było Cię poznać).Cała przygoda była niezwykłym przeżyciem. Pozznałam te wszystkie osoby, z którymi spędzam wiele czasu codziennie i ogólnie jestem zadowolona. Te pozytywne uczucia przeważyły nad negatywnymi (uwierzcie miałam wczoraj ochotę komuś przywalić !!!).Cieszę sie, że Was poznałam i dziekuję za to spotkanie :)olaj1. Gemma, całus!!! 2. Tessi, jestem Twoją fanką ;)3. A sylvia faktycznie poczuła się jakby dostała w pysk, a ja stojąc obok niej czułam się dokładnie tak samo, ale jesteśmy wyspane, najedzone i uśmiechnięte :)
    • Gość: Magdalena_mama_Gaby Re: Zlot w Krakowie - dzień pierwszy - wrażenia - ja też chciałam!!! IP: *.* 30.06.02, 08:42
      Buuuuuuuuuuuuuuuu :cry:!Ja też tak bardzo chciałam pojechać, ale Gaba mi się rozchorowała :(. Nawet przy tym braku organizacji - poznanie Was w pełni by mi to zrekompensowało!No i Siunia była??? Pewnie jeszcze fajniejsza niż w sieci!!! A jeszcze jak czytam te Wasze posty - to mi się wyć chce, że mnie tam nie ma...Magda :hello:
    • Gość: iberia Re: Zlot w Krakowie - dzień pierwszy - wrażenia IP: *.* 30.06.02, 09:07
      ehh,my wlasnie wychodzimy z domku ale poki co to nie do rynkusad.nie wiem czy uda nma sie jeszcze dzis psotkac,bo nie wiem o ktorej planowane sa powroty.My z Kubeczkiem bedziemy pewnie wolni okolo 14/14.30 i jesli jeszcze bedziecie wtedy w Krakowie to chetnie dolaczymysmile.a jesli juz nie to serdecznie pozdrawiamy i czekamy na nastepne "mniej formalne",hihi,spotkaniesmileiza i Kubeczek
    • Gość: iberia Re: Zlot w Krakowie - dzień pierwszy - wrażenia IP: *.* 30.06.02, 09:08
      i jszcze tylkow razie czego to moj numer:504-730-222smileiza
    • Gość: Mo Re: Zlot w Krakowie - dzień pierwszy - wrażenia IP: *.* 30.06.02, 09:35
      Słoneczne dzień dobry :)!!!Wstyd! Jest mi wstyd!!! za to co, wydarzyło a raczej nie wydarzyło się wczoraj!!!Szanowne Mamy Organizatorki! E-dzieckoto forum dla rodziców, każdy ma dziecko lub więcej... i jest w pewien sposób"ograniczony" (nie brać dosłownie he,he) My - Krakowianki proponowałyśmy naszą pomoc, ale podziękowałyście za nią...co pozwoliło nam domniemywać, że godnieprzyjmiecie/my gości w naszym Kraku (???)Następnym razem - o ile będzie? zabierampomoc przy pilnowaniu Marcelki = to małepomarańczowo - żółte w ciągłym ruchu. Spotkanie spędziłam na bieganiu za nią: a to gołab, to kałuża, a to zjeżdzania, balonik... i nie miałam możliwości z Wami porozmawiać, poznać Was...Mam nadzieję, że dzisiejsze słońce choćodrobinę rozgrzeje ciała duże i małe,rozjaśni chmurne myśli... i wspomnienia.Bawcie się przednio i bez nas, buuuuu!!! My z mężem niestety dzisiaj pracujemy - to wątpliwe uroki pracy w hotelu, a Marciu Babci i Dziadka za miastem...Pozdrawiamy wszystkich :hello: , których spotkałyśmy!Niedzielna, zapracowa MoNika z Marcelką
    • Gość: iwo1 Re: Zlot w Krakowie - dzień pierwszy - wrażenia IP: *.* 30.06.02, 13:16
      No moje kochane ,pomimo tego że cały piątkowy dzień spędziłam w pracy to jechałam do was jak na skrzydłach/dosłownie bo mój mąż do spokojnych kierowców nie należ!/Dotarliśmy do Parku Jordana ,stanełam obok zjeżdzalni i....chciałam uciec -Boże miałam wrazenie ze wy sie wszystkie znacie jak stare konie a moja obecność to jedno wielkie nieporozumienie ..nikt nie podszedł do mnie przez 15 minut i już prawie chciałam zwiać gdy zobaczyłam uśmiechniętą mordeczkę olaj siedziała sobie grzecznie na foli e-dziecka/brawo za pomysł/i śmiala się i wtedy pomyślałam czego się głupia boisz ,sami swoiPodeszłam i już wtedy wiedziałam ze jestem na właściwym miejscu dziewczyny przywitały mnie bardzo serdecznie i pomimo zgrzytow organizacyjnych moglam cieszyc sie czasem z nimi .kochane panie organizatorki ,wiem ze macie male dzieci ale my takze jak mozna zakrac pupiny i pojsc w sina dal zostawiajac nas w obcym miescie ,wy poszlyscie sobie usypiac maluchy do domkow a nasze meczyly sie w wozkach na szczescie na wysokosci zadania stanely pozostale krakowiianki i tak oto mielismy co zjesc gdzie pojsc itd.bylo milo Zaluje tylko ze tak krociutko ,za malo mi bylo rozmow z wami na szczescie uprowadzilam gijo z rodzinka i moglismy sie lepiej poznac Moj maz powiedzial ze zaczyna czatowac ..tylko boi sie kayi ,nigdy nie chodzil w stringach a kaya bez tego nie pozwala pokazywac mu sie na czacie-moze przemówicie jej do rozsadku?Pozdrawiam was wszystkich ciepło i już mi żal że nie mogę być dzisiaj z wami.....to gdzie i kiedy spotykamy sie nastepnym razem?iwo1 z rodzinkaps.gijo zostawiliście mydelniczkę ..
      • Gość: ANAX Re: Zlot w Krakowie - dzień pierwszy - wrażenia IP: *.* 30.06.02, 17:06
        moje wrażenia: :(też myślałam że będzie to lepiej zorganizowane.W ałtobusie 173 spotkałam się z suzan.widziałam jak ktoś macha ale nie wiedziałam że to do mnie i nie pomachałam nie chciałam się wygłupić,bo może to było do kogoś innego.jak wysiadłam z autobusu to zobaczyłam że ma podkoszulke z dzieckiem i wtedy dopiero byłam pewna że to do mnie machała.Razem z nią i jej mężem i jeszcze z moją koleżanką :D dotarliśmy na ,miejsce.Ona zaczęła się witać z bardziej znajomymi jej dziewczynami i my z koleżanką zostałyśmy same.Można powiedzieć że nikogo lepiej nie poznałam.Znam tylkomała_mi którą poznałam już wcześniej na spacerze. ;)wiem że to gazeta dla mam które mająmałe dzieci ,ale myślałam że będą także trzylatki , a takich chyba nie było.Mój syn nie poznał żadnego kolegi i tak ja musiałam za nim gonić.Może też dla tego nie mogła nikogo lepiej poznać.siedziałam do 2 w parku jordana i widząc że się towarzystwo rozchodzi w różne strony ja też stwierdziłam że już nie mam co tu robić.Co prawda dziewczyny proponowały mi żebyśmy gdzieś poszły ale moja koleżanka powiedziała słówko do mojego dziecka "czy jedzie do babci"a on na to jak na latoi nie chciał słuchać o czym innym. :cry: przepraszam was dziewczyny. :sweat: :sweat: :sweat:Cieszę się że byłam i chociaż zobaczyłam dziewczyny z edziecka. :wahoo:liczyłam że organizatorki lepiej to zorganizują.np.powinniśmy usiąść w kułeczku i każda (dy)powinien powiedzieć skąd jest jaki ma nik bo nie wszyscy mieli to wypisane jak na dłoni (ja zresztą też)miałam balonik ale z czasem zmienił właściciela hihihih.porobiły się małe grupki isobie dyskutowali a nie przejmowali się tym że ktoś siedzi oddzielnie i sam.Jeszcze słowo do Agis dzwoniłaś do mnie rano a w parku sie nie poznałyśmy jak to się stało.Jak będziesz miała czas kiedyś po południu to może się spotkamy. niezbyt zadowolona ze zlotu ania :crazy: :hello:
    • Gość: Ika Re: Zlot w Krakowie - dzień drugi IP: *.* 30.06.02, 16:42
      :hello:Już myślałam, że wczorajsza awaria kręgosłupa uniemożliwi mi jakiekolwiek wyjścia dzisiaj, ale udało się - dzięki super lekarce z pogotowia Falck (niestety nie zapamiętałam jej nazwiska, a szkoda, bo bym chętnie ją poleciła na rankingu lekarzy krakowskich :) ). Strasznie się cieszę, że udało mi się spotkać z Gosią1 i jej rodzinką (szczególnie Ania ujęła nie tylko mnie, mój Oskarek się w niej chyba zakochał ;) ). GIJO - jak tam na dziedzińcu?? Nie wiem, czy jeszcze dotarliście na Rynek, bo my urządzaliśmy już w tym czasie rajd krakowski :lol: z metą na Dworcu Głównym :lol: Ale Siunia z Sylwią na pociąg zdążyły!!! :)I ja na razie tyle, bo na dłuższe siedzenie przy kompie mój kręgosłup mi jeszcze za bardzo nie pozwala :( Pozdrawiam wszystkich (Kaya, czy Ty przypadkiem nie schudłaś jeszcze od czasu, kiedy Cię ostatnio widziałam???? :) ):hello:
      • Gość: Gosia1 Re: Zlot w Krakowie - dzień drugi IP: *.* 30.06.02, 19:37
        Ikuś, Malutki zakochał się ze wzajemnością :love:!!! Ja też ogromnie się cieszę, że Was wszystkie poznałam: Olaj, Kaniurkę, Gooh, Sammy, Kaya, Netusia, Siunia, iwo1...... i wiele, wiele innych mam. Bardzo żałuję, naprawdę bardzo, że nie dane mi było poznać Suzann, Ulcika, Iberię (jak mogłaś mi to zrobić??, no jak??? buuuu), Diabelnej (no chyba się popłaczę.....) - dziewczyny, czemu nie zostałyście troszkę dłużej? Ja niestety spóxniłam się, wiem, to bardzo nieładnie, ale mieliśmy małe kłopoty. Czemu nie przyszłyście następnego dnia? Tak mi przykro....... No cóż, mam nadzieję, że jeszcze będzie okazja spotkać się. :-)Całuski GosiaP.S. Ika, to jak Wy leciałyście? Chyba kurcgalopkiem.....:lol: :lol: Przecież miałyście już bardzo malutko czasu, ale jesteście aparatki....Ale to tylko Wy tak mogłyście, serio! Energii za dwóch! Całuski
        • Gość: Gosia1 Re: Zlot w Krakowie - dzień drugi IP: *.* 30.06.02, 19:44
          Boże zapomniałam.....Gemma, Gijo, Silije.......nawet nie wiem, czy to już wszystkie moje kochane......jeśli którąś zapomniałam wymienić, przepraszam, ale jestem jeszcze zakręcona :-) CałuskiP.S. Nie będę komentować organizacji. Ja jestem szczęśliwa, że mogłam spotkać te emamy, z którymi się zaprzyjaźniłam. To jest jak zwiękczenie sukcesu, to jak wspaniały finał czegoś równie pięknego! Dziękuję. Jestem szczęśliwa. Naprawdę! :love: Wiem już, że moje siedzenie przy kompie ma sens.....
          • Gość: iwonaw Re: Zlot w Krakowie - do Gosi 1 IP: *.* 01.07.02, 08:36
            Buuuuuuuu, o mnie zapomniałas albo mnie nie zauważyłaś...Katia
            • Gość: Gosia1 Re: Zlot w Krakowie - do Katii, AnetyDr, Katyka i innych.... IP: *.* 01.07.02, 19:48
              Katiu kochana, jasne że zauważyłam, ale jak napisałam - byłam tak zakręcona, że po prostu zapomniałam wielu, wielu nicków! Ja dopiero dzisiaj dochodzę do siebie, i to też powoli, bo miałam gości w postaci "zony" czyli Gosi i naszej wiesi. Ale zaczynam sobie co i raz przypominać, kogo to jeszcze pominęłam w wyliczance i tobi mi się coraz bardziej głupio i głupio i głupiej i głupiej.....:lol: Ale i tak wszystkim mówię i wołam głośno: było mi suuuper!!!! Cieszę się, że Was wszystkie poznałam. Nie rozczarowałam się w ogóle, a wręcz przeciwnie! No i hasło ostatnuch dni - POWTÓRZMY TO!!!! Całuski
        • Gość: Ika Re: Zlot w Krakowie - dzień drugi IP: *.* 30.06.02, 20:49
          mama Ani i Krzysia napisała/ł: > P.S. Ika, to jak Wy leciałyście? Chyba kurcgalopkiem.....:lol: :lol: Przecież miałyście już bardzo malutko czasu, ale jesteście aparatki....Ale to tylko Wy tak mogłyście, serio! Energii za dwóch! Całuski:lol:Gosia, to ja się przyznam (mam nadzieję, że nie podsłuchują nas policjanci :crazy: ) - dwa razy złamałam przepisy ruchu drogowego... :sarcastic: Ale dzięki temu zdążyłyśmy!!! :bounce: :D
    • Gość: guest Re: Zlot w Krakowie - dzień pierwszy - wrażenia IP: *.* 30.06.02, 18:52
      Cześć, było fajnie ( 4 - ), dzięki Redakcji "Dziecka" za balony, krówki i folie z logo - dzięki nim przestaliśmy być anonimową grupą w parku.Znajomi nieznajomi - organizacja? przecież samo to organizowaliśmy - każdy z nas - wolne spotkaniewolnych ludzi. Jeśli czegoś oczekujemy to nie możemy pozostać bierni w pozycji wyczekującej. Dzięki Gemmie i Zuzce nie byliśmy obcy ( i te ciastka Michała :-))).Może było coś nie tak w sensie organizacyjnym - następnym razem zrobimy to inaczej ( lepiej ).Miejmy ochotę na następne spotkania - naprawdę warto.Przepraszamy że nie pogadaliśmy ze wszystkimi, ale było nas dość sporo. Do zobaczenia. (eMama - Gosia eDziecko - Szymek eTatasmile)
    • Gość: guest Re: Zlot w Krakowie - dzień pierwszy - wrażenia IP: *.* 30.06.02, 19:48
      Hej!Mam kilka uwag co do sobotniego zlotu.Jeśli ktoś chciał żeby coś było, a teraz żałuje to niestety, ale to jego problem, że nie wyszedł przed wszystkich i o tym nie powiedział. Teraz to musztarda po obiedzie.Po drugie. Ja też na tym zlocie nikogo nie znałam z czatu czy forum. Starałam się chodzić wśród całej grupy (każde dziecko potrzebowało przecież czy spaceru czy jeść czy spać) ale jeśli widziałam zmęczoną twarz, która nie jest w stanie odpowiedzieć na uśmiech czy na moje zagadnięcie to sorry. Mimo małego niedosytu uważam, że było warto przejechać przez pół Polski i Was spotkać.Do wszystkich, którzy robili ZDJĘCIA - pytanie co z nimi robimy, gdzie je zamieszczamy, żeby wszyscy mogli je obejrzeć?Do zobaczenia eMama - Małgosia
    • Gość: gemma Re: Zlot w Krakowie IP: *.* 30.06.02, 20:46
      Grzegorz, oczywiście, że sami jesteśmy odpowiedzialni za to, jak się bawimy, ale według mnie na tego typu imprezach potrzebny jest ktoś, kto lekko pokieruje towarzystwem. I tego właśnie oczekiwaliśmy od organizatorek spotkania. Jeśli nie dały sobie z tym rady - trudno. Może tylko szkoda, że nie nie przyjęły oferowanej przez inne Krakowianki pomocy (pisze o tym Monika, mama Marcelki).Na szczęście znalazł się wodzirej, który rozkręcił nieco imprezę - Ty. :) No a za Tobą w tany poszedł mój Szanowny Małżonek. :lol:Aha, Grzergorz, ja bardzo proszę o przepis na ciastka zlotowe Michała ;) - dziś wszyscy wspominali je czule i z wielkim sentymentem. :) Gosia - zdjęcia będą na forum. Ale jakby co, to po znajomości M. podeśle Wam te, które sam robił. :)Iberia - buuuu, wyszliśmy dziś na Rynek o 10.00, więc nie zdążyłąm przeczytać Twojego postu i zapisać numeru. :( Szkoda.A dzisiaj było bardzo miło, spotkaliśmy się na Rynku, postaliśmy tam z jakąś godzinkę albo dłużej, potem poszliśmy w tany. ;) Nawet Justynka przyjechała (tylko niestety potem nam się zgubiła na Wawelu :( ). Wiecie co?Chciałam Wam powiedzieć, że bardzo się cieszę, że Was wszystkich poznałam. :bounce: :) POzdrawiam :hello:gemma, zlotowa gaduła ;)
      • Gość: Kaya Re: Zlot w Krakowie IP: *.* 01.07.02, 08:28
        No to i ja się dołożę :))))Dziewczyny jesteście suuuper :))))Spędziłam z Wami cudowny weekend, poznałam wreszcie Te, które od tak dawna uwielbiałam, poznałam Te których nie znałam i teraz uwielbiam :))) Jestem zaskoczona tym jak szybko złapałyśmy kontakt mimo tego, że to pierwszy raz w realu ! Poczatek zlotu był koszmarny, ale wszystko skończyło się dobrze, dziękuję Tym którzy zostali do końca i "walczyli" o honor zlotu edzieckowego :)KATIA - czemu tak szybko ??? buuuuuuu jesteś niesamowita :)OLAJ - chlip chlip ja chcę jeszcze !!!!, wracaj !!!!!GEMMA - Ty gaduła zlotowa??? hehehehe zaraz padnę ze smiechu :))))))))) ech ja to pogadałabym sobie z Tobą ;)GOSIA1 - kobieta-serce.... niesamowita... ćmok :))iwo, Gijo - jakbym Was znała od zawsze :)Gooh - z Tobą idę kraść konie :)AnetaDr - kruszynko...super pozytywnie jestem zaskoczona :)dziunia - właśnie taka jak na chacie :)))o kim zapomniałam ????Wszyscy byliście cudowni :)))))))Mam nadzieję, że następny raz nastąpi.... niedługotrzymajcie się ciepłopozdrawiam kaya z kayem
    • Gość: guest Re: Zlot w Krakowie - parę uwag organizacyjnych... IP: *.* 01.07.02, 00:04
      Dla porządku wyjasnię - na zlocie nie byłam i nawet sie nań nie wybierałam, z różnych powodów, które akurat nie są tematem niniejszego postu... Jak to wygladało, dowiedziałam sie z osobnego watku przed, oraz z wątku niniejszego...Tak się składa, że w swoim czasie razem z mężem organizowalismy - kiedyś z ramienia PTTK, potem na własna ręke (właściwie to mąz, ja tylko jako "Murzyn" do roboty... ;-) ) dużo róznych imprez typu zloty, byliśmy też gośćmi na takich imprezach i pewne podstawowe zasady mamy opanowane. Zasady, których tu organizatorom chyba trochę zabrakło... I aby inne e-mamy mogły uniknąć na przyszłość podobnych nieprzyjemności, chciałabym tu trochę podzielić się pewnymi doświadczeniami:1.Pierwsza i generalna zasada: Im wiecej ludzi do roboty, tym lepiej... Tymczasem czytam tu, że różne mamy z Krakowa oferowały pomoc, która została odrzucona... Dlaczego? Na pewno by sie przydała, a po co - to bedzie dalej...2. Na każdej tego typu imprezie, na której spotykają się obce osoby z całego kraju, niezbędne jest coś w rodzaju "centrum logistycznego", w którym ZAWSZE dostepny jest ktoś z organizatorów, gdzie mozna się "zameldować", otrzymac podstawowe informacje o imprezie, możliwościach noclegu, wyzywienia,itp. gdzie mozna zglosić tez np. wolne miejsca noclegowe - w przypadku tej akurat imprezy. Jednym słowem miejsce, w którym zawsze jest ktoś zorientowany w temacie i może udzielic niezbędnych informacji albo na bieżąco kontaktowac się z osoba odpowiedzialna za całość. Bo taka jedna osoba zawsze musi być... I do tego właśnie przydałyby sie te chętne e-mamusie z Krakowa. 3 I jeszcze jedna, dośc - przyznaję - przykra sprawa...Głowny organizator całej imprezy - niestety - na czas jej trwania MUSI zapomniec o prywatnych sprawach... Sorry, ale taka jest smutna prawda, a jej odrzucenie zawsze się mści...Akurat tutaj nie powinna mieć miejsca sytuacja, że osoba organizująca całość nagle cichcem zmywa sie do domu, bo dziecko rozrabia... Na miłośc boską! Tam przecież większość była z dziećmi, większość z daleka, po męczącej podrózy - i każda z tych osób mogła być w takiej sytuacji, a nie miała nawet takiej możliwości! Żeby iść do domu i olać wszystkich! Należąlo albo powierzyć innej osobie dzieci, albo całą organizacje osobie bardziej dyspozycyjnej... A już na pewno wykazać się trochę większą wyobraźnia...4. I jeszcze ostatnia sprawa - finanse... Wieloletnie doświadczenia nauczyły nas, ŻE NALEŻY SKRZĘTNIE NOTOWAC KAŻDĄ WYDANĄ ZŁOTÓWKĘ... i przypuszczam, że gdyby organizacja była bez zarzutu, to znaczy oparta na przedstawionych wcześniej zasadach, to nie byłoby z pewnościa problemu ze zwrotem poniesionych kosztów... Takie gesty w rodzaju "A co tam... Stać mnie... " wcale nie są dobrze odbierane...Obserwując różne imprezy doszliśmy do jednego wniosku... lepiej nieraz za dużo organizacji i starań, niż za mało... Nie można zakładać, że na każdą imprezę zjadą wyłacznie ludzie samodzielni, tacy których "za rączkę nie trzeba prowadzić", najczęściej pojawiaja się również osoby zagubione, niepewne, oczekujące wsparcia i mniej lub bardziej dyskretnego "żaopiekowania" ze strony organizatorów. A i ci pierwsi poczują się pewniej, jeśli nie będą zdani wyłacznie na siebie...Nie chciałabym, aby powyższe uwagi zostały odebrane jako totalna krytyka wszystkich i wszystkiego. Jest to po prostu pare pomysłów do wykorzystania na przyszłośc. Bardzo się cieszę, że pomimo rozmaitych niedociągnięć wiekszość e-mam jest zadowolona ze spotkania "w realu" i baaardzo żałuję, że mnie tam nie było... No, ale nie mogłam - koniec-kropka. Mam nadzieję - wcale nie cichą - że pojawię się na następnym spotkaniu i jego organizatorzy wezmą sobie do serca moje uwagi... Serdecznie pozdrawiam wszystkie e-mamy - Bilag - Agnieszka.
    • Gość: Selina Re: Zlot w Krakowie - A JA WAM ZAZDROSZCZĘ!!! IP: *.* 01.07.02, 07:44
      Zazdroszczę Wam, że się spotkałyście i poznałyście!I smutno mi, że nie mogłam być z Wami, buuuuu! :cry:selina
      • Gość: guest Re: Zlot w Krakowie - A JA WAM ZAZDROSZCZĘ!!! IP: *.* 01.07.02, 10:50
        Selina , na to jesteśmy dwie zazdrośnice ... :)ja też nie mogłam być ... za daleko buuuuuAle musiało być fajnie , co ... ?ikasia
    • Gość: iwonaw Re: Zlot w Krakowie - dzień pierwszy - wrażenia IP: *.* 01.07.02, 09:17
      Jest poniedziałek godz. 10.11 a ja ciągle niewyspana. Wyjechałm z domu z Olaj (ona wcale nie jest gruba) w sobotę o 0.24 a wracałam do domku o 23.00 również w sobotę. Mój mąż stwierdził, że muszę być "trochę" nienormalna, żeby taaaaaki kawał drogi przejechać, aby spotkać się z osobami, których nigdy nie widziałam na oczy. Tak, jestem niemormalna, ale wcale nie żałuję.Poznałam ( raczej rozpoznałam) wszystkie te piękne dziewczyny, które znam przede wszystkim z czata no i ich przystojnych mężów. Wpadłam w kompleksy gdy Was ujrzałam. Kaya> Ty masz nogi do samego nieba i do tego jesteś super dziewczynągemma - to był żart z tym gadulstwem ?, olaj> kochanie - nie wiem jak bym bez Ciebie przetrwała tę podróż. Wcale mnie nie rozczarowałaśGijo> dla mnie pozostaniesz już Żiżo ( z francuska)Gosia 1 > dzięki za ciasteczkaiwo> my się znamy z innego życia , co?, a Twojego kochanego Jasia rezerwuję dla mojej Katii.."Sylvia> to dziwne, ale nie robiłaś wcale a wcale literówek..anetka dr> taka kochana i ciepła jak na czacieNajlepsza była nasza czatowa organizacja spotkania. W Morskim Oku było miło, wesoło i przyjemnie... A za "sto lat", które zaśpiewaliście gdy dzwonił mój kochany mąż jeszcze się z Wami policzę. UwagaNajwiększe dzięki chciałam przekazać SKRZYNI, której siedziałam na głowie ( nie dosłownie)od samej 8 rano do 22.00. Bożenko wielkie dzięki za troskę, za to, że nie pozwoliłaś mi umrzeć z głodu, za to, że poznałam Twoją rodzinkę i przyjaciół. Wielka Buzia.A teraz do organizatorekZapraszam Suzann i Ulcika do Torunia, może się spotkamy w Parku na Bydgoskim Przedmieściu. Postaram się, żeby moje dziecko było w miarę znośne , no i kanapki wezmę, żebym nie musiała odchodzić od Was. Ulcik, Suzann to tylko 7 godzin jazdy pociągiem. I dojazd jest bezpośredni. Wyjazd z Krakowa 23.00, wyjazd z Torunia 0.24. zapraszamO Boże, to mój najdłuższy post....KATIA czyli IWONA
    • Gość: guest Re: Zlot w Krakowie - dzień pierwszy - wrażenia IP: *.* 01.07.02, 09:45
      Hej, miło mi że moje zachowanie zostało odebrane pozytywnie.Michał następne spotkanie w Chorzowie?Mam pomysł na konkurencję sportową - rzut pełnym pampersem ( do celu lub na odległość )- nagroda - torba ciasteksmile)Przepis tajny i poufny - może być rozdawany na następnym spotkaniu ( razem z sałatką z tuńczykawink)Szkoda że nie udąło man się zabrać z Wami na spacer po Krakowie oraz zostać na niedzielę - rodzina ma swoje prawa.Pomyślcie ludziska ( nie tylko e-mamy, ale i e-taty ( też człowiek i paru nas było, a wszyscy tylko o emamach )gdzie i kiedy ( Kraków, Chorzów, Toruń, Warszawa - lipiec, sierpień czy czekamy na jesień? ).Chcę rozpocząć dydkusję o tym co będzie - zapraszamGrzegorz ( eTata )
    • Gość: Gabii Re: Zlot w Krakowie - dzień pierwszy - wrażenia IP: *.* 01.07.02, 10:09
      :(((((((((((((((((buuuuuuuuuuuuuuNie byłam na zlocie ale jak tylko będzie gdzies bliżej (np Warszawa) to na 100% się zjawię. Żałuję, że Was nie poznałam ale mam nadzieję, że jszcze będzie do tego okazja...Papatki, całuski- Gabi
    • Gość: SANI Re: Zlot w Krakowie - dzień pierwszy - wrażenia IP: *.* 01.07.02, 10:12
      Witam!!!!!!!A ja SANI troszeczkę jestem zawiedziona tym ,ze musialam tak wcześnie wracać do Bielska .Przyjechałam prawie równocześnie z Silje(której dziekuję za towarzystwo- ,a Madzia nadal wspomina Julkę).Potem jak już sie wszyscy zgromadziliśmy moja Madzia zaczeła chadzać własnymi drogami a ja niestey za nia,szkoda bo wiele z was nie poznałam ,nie porozmawiałam.bbbbbbbbbuuuuuuuuuuuu.Ale i tak cieszę sie ,ze was widziałam ,myśle ,ze następnym razem będzie lepiej.O 14 musiałam niestey już iść gdzieś coś przekąsić bo tak bardzo byłyśmy już głodne..wieć was opóściłam i poszlam na rynek z Suzann.(szkoda ,ze tylko we dwie poszłyśmy ale mnie limitował czas a jeszcze chciałam zobaczyć Sukiennice)A potem do juz tylko do auta i powrót.dziekuje za miły dzien SANI z Madzią 2 latką.
      • Gość: Ika Re: Zlot w Krakowie - dzień pierwszy - wrażenia IP: *.* 01.07.02, 11:59
        Sani, dzięki za sms-a w sobotę! :) Nie mogłam odpisać, bo wysłałaś z komputera a ja nie mam Twojego numeru :(Mam nadzieję że się wkrótce znów jakoś wszyscy spotkamy! :)
    • Gość: _Su_ Re: Zlot w Krakowie - dzień pierwszy - wrażenia IP: *.* 01.07.02, 18:53
      buuuuuuuuu ja też jestem zazdrosna, teraz wypadnę z obiegu :( a tak chciałam pojechac i nawet koszulkę sobie przygotowałam. co za pech. może jakiś zlocik bliżej co? np w Wawie wtedy chętnie przyjadę razem z Gabii :) a bardzo chciałabym Was wszystkich poznać.pozdrawiamSu
    • Gość: kukacz Re: Zlot w Krakowie - dzień pierwszy - wrażenia IP: *.* 02.07.02, 08:08
      Nie udzielam się na forum, czasem tu tylko zaglądam, ale ponieważ na zlocie byłem, więc chociaż parę słów odnośnie moich wrażeń.Po pierwsze - bardzo fajnie, że zlot się odbył, że emamusie (i paru etatusiów) mogło się wreszcie poznać w tzw. "realu" (choć spotkanie nie było wcale w Realu, ani nawet w Geancie, tylko w parku Jordana ;) ). Mnie również było bardzo miło poznać choć te parę osób, które kojarzyłem z forum (Gosia1, Mo, więcej grzechów, niestety, nie pamiętam...:p). Aczkolwiek, trzeba to jasno powiedzieć: organizacja była ŻADNA! No chyba, że za organizację można uznać podanie terminu i miejsca spotkania, ale tyle, to każdy potrafi! Niektórzy ludzie jechali po kilkanaście godzin, nawet pociągiem, żeby tylko BYĆ! Ja np. mieszkam w Krakowie, ale dla wielu osób było to kompletnie obce miasto. A tu tymczasem dwie główne organizatorki zabrały o godz. 13 d... w troki i poszły sobie, zostawiając zdezorientowanych uczestników zlotu/spotkania, czy jak tam zwał! Tłumaczenie "bo ja mam małe dzieci" jest śmieszne! Jasne, większość z nas to byli kawalerowie i panny, przedstawiciele wolnych zawodów, swobodnie dysponujący swoim czasem i od nikogo nie uzależnieni (równie "mądrym" tłumaczeniem byłoby np. "przecież jestem kobietą")! Może i nie pisałbym tego wszystkiego, gdyby nie post ulcika z soboty 30.06 z godz. 15.42 (!!!) o temacie "BYŁO SUPERRRRRRRRRR!!!!!!!!!!!!!!", co spowodowało, że szlag mię trafił na miejscu! Nooo, bo jeśli główna organizatorka o tej godzinie podsumowuje SAMA zlot, to, wybaczcie...Bilag - bardzo mądre uwagi, warto je sobie wziąć do serca, myśląc o następnych spotkaniach.Podsumowując - było super, ale dzięki przede wszystkim ludziom, którzy w zaistniałej sytuacji próbowali sobie jakoś radzić. A więc POMIMO, a nie DZIĘKI organizator(k)om.Pozdrawiam serdecznie. :hello:Marcin, mąż Kasi i (jednocześnie!) tata Róży.
      • Gość: Gosia1 Re: Zlot w Krakowie - dzień pierwszy - wrażenia IP: *.* 02.07.02, 08:46
        Marcin, ja chyba jestem największym grzechem :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: A na poważnie - w sumie to właśnie nasi kochani Krakowianie, któzy zostali z nami baaaardzo nam pomogli!!! Dzięki, dzięki, dzięki - naprawdę jestem pod wrażeniem! No i ja znowu to samo - MUSIMY TO POWTÓRZYĆ!!!! Ludzie, ludziska - proszę, zróbmy coś! Pozdrówka - Gosia, napalona jak nie wiem co, na następne spotkanie!
        • Gość: kukacz Re: Zlot w Krakowie - dzień pierwszy - wrażenia IP: *.* 02.07.02, 12:03
          Ćśśśśśśśśśśśś, Gosiu, bo jak moja Kasia to przeczyta, to będę miał się z pyszna! ;)Nie wiem też, czemu mówisz, że jesteś największym (grzechem). Bo jeśli chodzi o "stronę wizualną", to ja się zdecydowanie nie zgadzam! :)A tak na poważnie - jasne, że trzeba się jeszcze spotkać, pytanie tylko: gdzie i kiedy? Kraków pewnie już odpada, cóż, tym razem my skorzystamy z uroków PKP, natomiast co do terminu - myślę, że dobrze byłoby jeszcze podczas tych wakacji - sierpień, ewentualnie wrzesień...Co szanowne emamy na to?Marcin, tata Róży.:hello:
          • Gość: Kaya Re: Zlot w Krakowie - dzień pierwszy - wrażenia - nowy zlot IP: *.* 02.07.02, 13:02
            Uwaga !No i dzisiaj na chacie gadałyśmy i wygadałysmy, że zlot z numerem dwa musi być. Gdzie? Nie trudno sie domyśleć, że szanowne Panie i Panowie bardziej z północy już nam nie podarują hihi chyba szykuje się w Warszawie :) Kiedy? Tak Kukacz, najdalej we wrześniu, musi być ciepło...No i ja zgłaszam swój udział na nowej liście... kto tym razem zbiera podpisy ? :lol:pozdrawiam kaya :hello:
            • Gość: gemma Re: Zlot w Krakowie - dzień pierwszy - wrażenia - nowy zlot IP: *.* 02.07.02, 15:51
              No, Kaya, ja mogę zbierać podpisy, tylko istnieje niebezpieczeństwo, że potem nie będę w stanie przeczytać nazwisk, bo głos mi uwięznie... :lol: Ale oczywiście juz teraz mogę się wpisać na listę - jadę na zlot nr 2. :)gem
              • Gość: guest Re: Zlot w Krakowie - dzień pierwszy - wrażenia - nowy zlot IP: *.* 02.07.02, 16:59
                Cześć. Mówimy nie obrzucaniu się błotkiem na forum ( KvM już sobie poszedł ). Jesteśmy, bo tego chcemy i szanujmy się nawzajem.Proszę o to wszystkich - jak już musicie sobie nawrzucać to na priva. PLIZZZZZZZZZZZZZZZZTo my też chcemy na następne spotkanie.Postarajmy się to dograć jak najlepiej pod względem kto z kim i gdzie, by uniknąć problemów jak w Krakowie.Gemma może załóż na spotkanie koszulkę tył na przód - nie będzie kłopotów ktoś Ty. Albo zatrudnij krzykacza ( może być ten duży za Tobą - pozdrowienia )do obwieszczania Twego przybycia. Chyba wiesz gdzie śpicie w rejonie stolicy, nie?eFamilia ( Gosia, Szymek i Grzegorz )
                • Gość: guest Re: Zlot w Krakowie - dzień pierwszy - wrażenia - nowy zlot IP: *.* 02.07.02, 20:19
                  A niby gdzie sobie poszedłem? Z tym privem to uważaj, bo ostatnio była tu spora awantura jak po powtarzających się apelach próbowałem coś wyjaśnić na priv. Nagle było wielkie oburzenie z tego powodu.
                • Gość: Ika Re: Zlot w Krakowie - dzień pierwszy - wrażenia - nowy zlot IP: *.* 02.07.02, 21:02
                  Grzegorz, coraz bardziej mi się podobasz ;) Dobrze gadasz! :)Jestem za kolejnym zlotem, tylko pliiiiiizzzzzz.... nie w Szczecinie...............! :( (Mimo iż chętnie odwiedziłabym Bajbuska :) ale np. do Wawy Bajbus, dojechałabyś??? :) )
              • Gość: iwo1 Re: Zlot w Krakowie - dzień pierwszy - wrażenia - nowy zlot IP: *.* 05.07.02, 15:30
                Gemma kochana pamietaj o mnie ,Jasiu i Marcinku
              • Gość: iwo1 Re: Zlot w Krakowie - dzień pierwszy - wrażenia - nowy zlot IP: *.* 05.07.02, 15:34
                Gemma kochana pamietaj o mnie ,Jasiu i Marcinku
            • Gość:  Dorka Re: Zlot w Krakowie - dzień pierwszy - wrażenia - nowy zlot IP: *.* 02.07.02, 21:39
              Hej, to niesprawiedliwe.Kraków jest na samym południu...Jeśli nie w Szczecinie, to chociaż w Poznaniu!Do Warszawy nie dojadę...Dorka
              • Gość: Ika Re: Zlot w Krakowie - dzień pierwszy - wrażenia - nowy zlot IP: *.* 02.07.02, 23:06
                Warszawa jest w centrum....
                • Gość: guest Ika, a Poznań jest też w "centrum"... IP: *.* 03.07.02, 11:00
                  tyle, że na zachodzie ;-)Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby zorganizować zlot w Poznaniu - dla tych, co nie będą w stanie dojechać do W-wy.Wiem, że nie tylko ja nie dojadę z dwójką dzieci (w tym z 5-miesięcznym). Więc do dzieła :-)Dorka
                  • Gość: Ika Re: Ika, a Poznań jest też w "centrum"... IP: *.* 03.07.02, 17:56
                    No cóż, zachodnie centrum dla mnie jest zbyt daleko. ALe przecież nie ma ustawy, że muszę być na zlocie ;)Natomiast jeśli będzie w centrum Polski, to ja się piszę :)
                    • Gość: guest Re: Ika, a Poznań jest też w "centrum"... IP: *.* 04.07.02, 11:11
                      No właśnie, a my z zachodu mamy daleko do Warszawy... :-(Nie ma sensu przerzucanie się argumentami kto ma dalej i gdzie. Popieram Bajbusa - zorganizować zlot i w W-wie i w Sz-nie Dorka
          • Gość: Gooh Re: Zlot w Krakowie - dzień pierwszy - wrażenia IP: *.* 03.07.02, 07:49
            ja tak jak Gosia1 i inninie moge się doczekac następnego zlotu :-)wiem, ze niewiele osób mnie kojarzy, tez nie należe do bardzo odważnych osób ... i na początku czułam się trochę wyobcowana, szczególnie, ze ostatnimi czasy mam bardzo mało czasu na forum i wchodzenie na chata :(jednak moze na następnym zlocie będę potrafiła głośno sie przedstawić i rozpozna mnie więcej osób ;)tak , czy inaczej... czekam i mimo olbrzymiej nagonki na oragnizatorki krakowskiego zlotu - zgłaszam się do pomocy w organizacji zlotu w Warszawie :-) a co... nie boje się :-)pozdrawiam bardzo serdecznie wsyztskich tych, których poznałam i nie poznałamGooh:hello:p.s. moi kochani erodzice - dziękuje że jestescie :-)
            • Gość: guest Re: Zlot w Krakowie - dzień pierwszy - wrażenia IP: *.* 03.07.02, 14:18
              Właśnie, nagonka, o której wspomniała Gooh, jest niepotrzebna. :( Posty krytykujące "organizację" zlotu były napisane chyba bardziej do przemyślenia, no i ku przestrodze następnym organizatorom. :lol: :lol: Po prostu wiele osób (w tym i ja, niżej podpisana ;) ) pojęło organizację nieformalnego nawet spotkania inaczej, niż pojęły ją Ulcik i Suzann. I tyle.Ale nie pisałam pierwszego postu po to, żeby teraz Ulcik przestała się pokazywać na forum. :(Pozdrawiam i obiecuję, że teraz kończę ten wątek, a skupiam się na nowym zlocie. ;)gemma
              • Gość: Gooh Re: Zlot w Krakowie - dzień pierwszy - wrażenia IP: *.* 04.07.02, 07:34
                Gemma - ja tez jestem zdania, ze organizacja tego krakowskiego zlotu... tzn. jaka organizacja????? no własnie... ;)ale juz się ciesze na kolejne nasze spotkanie :Di wiem, ze wyciągniemy wnioski z tego co było i już :grin:pozdrawiam wszytskich nagoręcej Gooh:hello:
                • Gość: Gosia1 Re: Zlot w Krakowie - dzień pierwszy - wrażenia IP: *.* 04.07.02, 08:13
                  No to kto przenocuje w Wawie oczywiście biedną "czwóreczkę"?? No kto?? Przyajdo takie sierotki z prowincji, jeszcze sie zgubio........:lol: Trza by nas za rączkę poprowadzić, łóżeczko pokazać, coby wiedzieli gdzie strudzone nóżki wyciągnąć! :lol: Czekamy na propozycje! Biedne sierotki Gosi1
                  • Gość: Gooh Re: Zlot w Krakowie - dzień pierwszy - wrażenia IP: *.* 04.07.02, 08:29
                    Gosieńka, jeśli Kaya nie będzie miała nic przeciwko (ona ma miejscówke juz u mnie od dawna) to ja Was przyjmę :-)pomieścimy się... najwyżej na podłodze - hihihiwinkcałuski Gooh
    • Gość: BAJBUS Re: A może Szczecin? IP: *.* 02.07.02, 18:24
      I do morza blisko. Zorganizuje sie mały transporcik, jakiś autobusik dla nas. Ja moge się zająć organizacją. Chetnie ugoszczę kogo się da. Ale wiem Szczecin odpada :(( bo większośc Was jest z W-way , ale jak by ktos miał ochotę? :) czekam na oferty.Pozdrowionka bajbus
      • Gość: guest Re: A może Szczecin? IP: *.* 02.07.02, 20:17
        )rganizowałem zloty ogólnopolskie w Szczecinie. Cieszyły się sporym powodzeniem (niektórzy jechali nawet dalej niż z Warszawy). Szczegóły na stronach autocentrum.pl. Przy okazji dodam, że do głowy mi nie przyszło faxować, czy dzwonić do jakichkolwiek firm (bo niby po co?), a organizacja nie ograniczała się do ustalenie miejsca i daty spotkania, ale zapewnienia noclegu, posiłków, rozrywki (konkurencje sportowe), oraz wspólnego biwaku/ogniska. Nikt nie zgłaszał żadnych pretensji, wszyscy świetnie się bawili.
      • Gość: guest Re: A może Szczecin? IP: *.* 02.07.02, 21:21
        Popieram Szczecin, moje miasto rodzinne!!!!! Chociaż może być tez Poznań ;-) - tu mieszkamy. Ostatecznie Warszawa - jak już nie można znaleźć nic lepszego ;-). Chociaż czytając o zlocie krakowskim aż mi skóra cierpła - ja się na pewno na organizatora nie zgłoszę.Magda
      • Gość: guest Re: A może Szczecin? IP: *.* 03.07.02, 00:08
        Szczecin - dobry pomysł !A może , skoro już zaczęły się rozważania na temat propozycji miejsca spotkań , to może i Wrocław by się nadał ... ? Chociaż ja wszędzie mam daleko :(A już do Warszawy szczególnie .... buuuuuikasia
      • Gość: Gosia1 Re: Błagam, tylko nie Szczecin!!!!! IP: *.* 03.07.02, 11:03
        Litości moi kochani!!! Dla nas to straszny kawał drogi! Nie damy rady obrócić w dwa dni, żeby nie być padniętymi i normalnie wziąć udział w spotkaniu. Darek nie może brać już urlopu, a jak wiecie pracuje 7 dni w tygodniu, więc dla Niego nawet sobota i niedziela są dniami pracującymi i musi wolne uzgodnić z przełożonymi. A - jak mi powiedział - nie puści mnie samej, bo też uzależnił się od Was......:-) Proszę więc i błagam - WARSZAWA!!! Ja i tak będę się usilnie i namolnie wpraszać - PRZENOCUJCIE, PRZENOCUJCIE biednych podróżnych, bo inaczej dworzec.......:lol: No i jeszcze - KvM pomóż w takim razie w organizacji. Masz już doświadczenie, na pewno się przyda. Dobrze jest coś takiego złożyć w odpowiednie ręce. Co Ty na to? Pozdrawiam Gosia
        • Gość: Selina Re: Błagam, tylko nie Szczecin!!!!! IP: *.* 03.07.02, 11:23
          Szczecin, Warszawa-wszędzie daleko! Może gdybym się z kimś zabrała kto będzie jechał koło Opola... No i ten nocleg...
          • Gość: BAJBUS Re: A ja się upieram na Szczecin IP: *.* 03.07.02, 11:41
            Kto ma ochotę - bardzo prosze może koniec sierpnia?Jesli się zdeklarujecie mogę się zająć organizacją. A kto nie może do Szczecina to na zlot do Warszawy - albo tu i tu :)))))bajbus
        • Gość: Ika Re: Błagam, tylko nie Szczecin!!!!! IP: *.* 03.07.02, 18:00
          Bilag - o ile nie mylę nicka - na forum napisała post z którego wynika, że jest rzeczywiście bardzo kompetentną organizatorką (nie żeby się sama zachwalała, wyjaśniam jeśli ktoś nie czytał, przedstawiła uwagi organizacyjne w punktach, całkiem sensownie). Bilag, skąd jesteś?? :) Może się przyłączysz do organizacji? :)
          • Gość: guest Re: Błagam, tylko nie Szczecin!!!!! IP: *.* 03.07.02, 22:09
            Ika... Już pare razy na czacie się przedstawiałam, żem ze Zduńskiej Woli (centralna Polska, a jakże...) Miasteczko nieduże, i raczej sie na taki zlot nie bardzo nadajace... Gdyby to miało byc w Łodzi - bardzo chetnie służę doświadczeniem (choc z czasem kruuuucho), ale z tego co widzę, opcja jest na Wa-wę, a to już dla mnie za daleko... No, żeby być, to może nie - ale na organizacje się raczej nie piszę... Napisałam tego posta w celu podzielenia się pomysłami z ewentualnymi organizatorami następnego zlotu. Gdyby ktoś chciał jeszcze coś wiedzieć - to prosze na priva...
      • Gość: martusek Re: A może jednak Poznań? IP: *.* 04.07.02, 12:25
        Oferuję nocleg, przybycie i oprowadzanie po mieście, i co tylko chcecie. ZRÓBMY ZLOT W POZNANIU!!!!!Marti
    • Gość: _Su_ Re: Zlot w Krakowie - dzień pierwszy - wrażenia IP: *.* 02.07.02, 23:04
      witajciebłagam tylko nie Szczecin ani Opole tylko gdzieś w centrum bo znowu nie będę mogła przyjechać a baaaaaaaaaaaaaardzo bym chciała. Kaya słuszna uwaga nie wybaczymy my z północy. Warszawa to chyba całkiem słuszny wybór tym bardziej że mam gdzie spać tam ;) Myślę że coś w centrum to najlepsze rozwiązanie i nikt nie będzie specjalnie zmaltretowany podróżą. A swoją drogą jakby ktoś był w okolicach zapraszam na Mazury-Krzyś Diany był i się już zakochał- oczywiście nie we mnie głuptasy ;) w Mazurach.pozdrawiam i do jak najszybszego spotkaniaSuGabi jak coś to razem się wybierzemy, nie? może zwędzę ojcu samochódsmile
      • Gość: Anuk Re: Zlot w Krakowie - dzień pierwszy - wrażenia IP: *.* 03.07.02, 10:27
        Moje drogie e-mamy.Mnie nie było na zlocie w Krakowie. Po waszych postach widzę, że jedni zadowoleni, inny oburzeni. Cóż prawda stara jak świat, wszystkich się nie zadowoli. Wydaje mi się, że niezależnie od efektów należy się cieszyć, że chciało się tylu osobom przyjechać, że pogoda dopisała, że mimo małych problemów - suma sumarum wszyscy mieli gdzie spać, ci co chcieli zwiedzili miasto i najważniejsze: mieliście okazję się poznać.Następny zlot: super pomysł. Gadałyśmy o tym na czacie: proponujemy Warszawę z racji centralnego położenia. Jeśli są inne propozycje piszcie. Proponowany termin: 1 połowa września. Moje wnioski końcowe: więcej tolerancji wzajemnej, więcej uśmiechu - to zawsze działa na innych. Nieśmiali tez mają prawo żyć i pamiętajmy, że im jest trudniej zdobyć się nawet tak oczywiste: nazywam się..... (co nie musi bynajmniej wynikać z braku kultury) :)ANUK :jap: kłaniam się pięknie Wszystkim (bo taką mam wadę, że ludzi lubię)
    • Gość: guest Re: Zlot w Krakowie - dzień pierwszy - wrażenia IP: *.* 03.07.02, 06:05
      Jak było?
    • Gość: Miśk@ Re: Zlot w Krakowie - dzień pierwszy - wrażenia IP: *.* 03.07.02, 11:29
      Mnie też nie było :( mąż musiał jechać na szkolenie.Ale zapewne moje zachowanie byłoby takie jak Gemmy.W necie a owszem mogę gadać do woli,ale real to co innego :) siedziałabym cichutko w kącie u udawała,że mnie nie ma :)Gemma wcale mnie nie dziwi Twoje zachowanie :)Kiedy przywitałaś mnie jako pierwsza na chat`ie,gadałaś jak najęta :)ja również :)ale w realu pewnie stałybyśmy obok siebie i obydwie miałybyśmy tremę :)żadna pierwsza,by się nie odezwała.A myślałam,że tylko ja jestem taka nieśmiała ;)Co do następnego proponowanego spotkania to w Warszawie (jeśli by na niej stanęło)w wrześniu jest organizowany festyn na zakończenie wakacji czy pożegnanie lata (jak zwał tak zwał)na Starówce.W każdym bądź razie tak było co roku i mam nadzieję,że w tym też będzie :)Może wtedy można by było zrobić zlot??I atrakcje byłyby bez zbędnego załatwiania ;)Co Wy na to??Miśk@-wygadana na forum,a cicha w realu ;)Jeszcze nie ma zlotu,a ja już mam tremę hihihi :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka