Nadszedł wreszcie oczekiwany od prawie trzech miesięcy dzień zlotu. Heh, i wiecie co? Było super móc spotkać tyle znanych z forum czy czata osób.Niestety po dzisiejszym dniu pozostał mi spory niesmak, z tego co wiem zresztą, nie tylko mi. Chodzi o organizację - otóż nie było jej wcale.

Przykre to, bo przecież od ponad dwóch miesięcy na forum Regionalnym trąbiło się wszem i wobec o zlocie. Dziewczyny, które miały organizować całą imprezę, mogły się tego po prostu nie podejmować, skoro okazało się to dla nich za trudne. A tak, ludzie przyjechali z daleka i niestety większośc była zawiedziona. "Organizatorki" poszły sobie w siną dal po mniej więcej godzinie, nie dbając o to, co będzie z resztą. Pewnie, że mogliśmy jak stadko baranów pójść za nimi, pewnie, że nigdzie nie było napisane, że ciągle trzeba się trzymać razem, ale można było się choć pro forma zainteresować losem "porzuconych" w parku Jordana.

Wiadomo, że jak ktoś mieszka w Krakowie, to może sobie przyjść na godzinkę czy półtorej do parku obejrzeć, jak wyglądają osoby z forum.

Ale dla kogoś, kto jechał całą noc, to chyba nie najmilsze, że olewa się go po owej godzince.Potem, jak już się wszyscy nieco otrząsneli

i zebrali w sobie, poszliśmy razem na Rynek, zjedliśmy spóźniony obiad i było bardzo miło.

Jutro spotykamy się znowu, tym razem bez szumnej "organizacji".

Pozdrawiam wszystkich, z którymi miałam dziś okazję się spotkać

gemma