..wszem i wobec, że od 4 sierpnia wieczorem do 19 rano będę w Kołobrzegu. Będę łazić w naszej edzieckowej koszulce (dopóki nie stanie się sztywna...

), z pulchniutkim mężem i dziećmi z wiecznie "skrzywionymi" minkami (na dzień dzisiejszy...). Uśmiechnięta w tej grupce jak na razie jestem tylko ja!

Bo się cieszę, że znowu jadę nad morze, o rany jak się cieszę!!!!! Będę się byczyć, lenić, próżnować, obijać, leżeć brzuchem do góry (i nie tylko brzuchem...), ech - będę się wspaniale czuć!!

Oczywiście za nic nie przeżyję aż tak długiego rozstania z Wami, dlatego w pierwszej kolejności po przyjeździe odszukam kawiarenkę!

I co jakiś czas wejdę sobie na moją ukochaną stronkę.

Kochane, jeśli któaś zobaczy "starszawą" blondynkę, w koszulce edziecka - to ja....

Rzucanie na szyję mile widziane!Całuski Gosia