Dodaj do ulubionych

Przykro mi...

IP: *.* 12.08.02, 13:56
.. i w ogóle tak jakoś. Od niepamiętnych czasów zostawiamy wózek Gutków na klatce schodowej (domofon, 4 piętra, wszyscy się znają "z dziada pradziada"). A dzisiaj okazało się, że znikła "zabawiajka" mładoszego Gutka - taki drobiazg przypięty na klipsie.Złodziej zabrał też wsuniętą pod materacyk grzechotkę, która była z kolei idealnym usypiaczem na spacerach. Wartość niewielka - ale ja czuję się równie paskudnie jak wtedy, kiedy włamywacze obrobili nam mieszkanie. To nie kwestia pieniędzy, tylko kolejnego kroku do utraty poczucia bezpieczeństwa i zaufania do ludzi. Zastanawiam się, czy taki (... cenzura) w ogóle nie ma żadnych zahamowań, czy jest tak biedny, że ten groszowy drobiazg jest mu niezbędny do przeżycia? Dawniej złodzieje mieli swoją etykę, nie ruszyli kaleki, matki w ciąży ani z dzieckiem... Wiem, że moim gadaniem nic nie zmienię (złodzieje nie czytają e-dziecka, a poza tym chyba nie mają sumienia, które możnaby poruszyć) - ale musiałam się wyżalić. Uff, już mi trochę lepiej. MAm jeszcze do wszystkich prośbę: rzućcie na tego łobuza jakąś przyzwoitą klątwę - żeby może parchów dostał, albo owsików, albo czegoś równie paskudnego. A jak już przy tym jesteśmy - to może też na tych włamywaczy, którzy pół roku temu wynieśli mi z domu staaareńkiego notebooka, w którym najcenniejsza była dla mnie połowa właśnie pisanego artykułu. Dziękuję z góry!
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka