Gdzie kończy się tolerancja a zaczyna obojętność a nawet przyzwolenie na zło?Co mnie skłoniło do takich refleksji? Ano, ostatnie burzliwe dyskusje ale nie tylko. W wątku "Czy panom wypada" często dziewczyny piszą "JAk ktoś chce" "Zależy, co siękomu podoba" "Każdy ma prawo", itd... JAkież to teraz w dobrym tonie tak mówić. JEśli ktoś ostro powie "to jest złe" to może właśnie zostać posądzony o brak tolerancji. Dla mnie czasem tolerancja to niestety coraz częściej takie dawanie zgody na zło. A może ja nietolerancyjna jestem

?Ciekawa jestem, co Wy na to?Pozdrawiam