Gość: k0rneIia
IP: *.*
02.10.02, 11:35
Nasz cudowna szkolna miłość która trwała 4 lata została uwieńczona ślubem. Potem szczęśliwe małżeństwo. Tusz przed 1 rocznicą ślubu przypadkiem dowiedziałam się że mąż ma romans. Nie wiem z kim, nie wiem jak długo to trwało, nie chcę wiedzieć. To był dla mnie szok. Bardzo to przeżyłam. Mąż się przyznał, obiecał że zakończy tą "znajomość". Ja mu przebaczyłam, ale nie zapomniałam. Niegdy później nie rozmawialiśmy o tym z mężem. Ale trudno jest coś takiego zapomnieć. Już minęły od tego czasu 2 lata, a mnie to wciąż boli. Nie układa nam się dobrze. Kocham męża i zmojej strony robię wszystko byśmy byli szczęśliwi i byśmy nadal byli razem. Niestety on nie robi nic w tym kierunku. Wszystko co mnie dotyczy jest mu obojętne. Faktem też jest to, że on ma bardzo dużo obowiązków. Pracuje w 3 firmach na raz i może nie ma czasu zajmowac się moimi "miłosnymi problemami". Przychodzi zmęczony z pracy, prześpi się i znowu wychodzi w interesach. A ja oczekuje od niego byśmy razem pobyli, pogadali, pośmiali się. Czy to za dużo?Panicznie boję się tego, że on kiedyś odemnie odejdzie.Trudno będzie się mi z tym pogodzić, jeśli wogóle się z tym pogodzę.Napiszcie proszę, czy uważacie że nasz związek ma jeszcze przyszłość? Co sądzicie o tym, ze juz w pierwszym roku naszego małżeństwa doszło do zdrady?